Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

środa, 6 października 2010

Kibicujemy (33)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym - jak w każdy roboczy dzień tygodnia - zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Kibicujcie!

Tomasz Kleszcz, dopieszczający swój autorski "Kamień przeznaczenia" w dzisiejszym odcinku "Kibicujemy" postanowił podzielić się z czytelnikami tym, co zainspirowało go do stworzenia tej historii...
Do stworzenia historii zawartej w "Kamieniu" zainspirowały mnie przede wszystkim teorie paleoastronautyczne. Cykl "Kroniki ziemi" Zecharii Sitchina drobiazgowo opisuje przebieg stworzenia ludzi na ziemi. Była to dla mnie jedna z najbardziej pasjonujących lektur, jakie miałem okazję w życiu przeczytać. Do napisania scenariusza wykorzystałem również informacje zawarte w książce „Gwiazda śmierci z Gizy” autorstwa Joseph’a P. Farrell’a, w której nieco skomplikowanym językiem autor opisuje, jak wielka piramida w Egipcie mogła działać jako potężna broń masowej zagłady. Skorzystałem także z kilku pozycji (z Mahabharatą na czele), w których znajdują się opisy latających wozów, znanych jako wimany. Wimany były napędzane silnikami do których niezbędna była rtęć. Tak pisano w księgach liczących sobie co najmniej 5000 lat. Co ciekawe, w trakcie II wojny światowej Niemcy zbudowali silnik antygrawitacyjny, do którego niezbędna była rtęć, a owo niesamowite urządzenie nazywało się Die Glocke. Amerykanie również mają swój pojazd antygrawitacyjny, zwany TR-3B, który odpowiedzialny jest za 70% doniesień o Ufo. Fakty te, znane i opisywane w wielu opracowaniach połączyłem, tworząc szybką historię z wartką akcją, w której można poznać kilka informacji na temat tych ciekawych zagadnień. Krótko mówiąc, paleoastronautyka była moją główną inspiracją.
Kiedy główny przebieg akcji był ukształtowany (a zajęło to ze 2 lata), z bohaterami nie było wielkiego problemu. Postaci opisywane prze pana Sitchina, a stanowiące większość bohaterów komiksu są jak żywe, można je sobie wyobrazić. Ja sobie wyobraziłem. Przy tworzeniu niektórych z nich skorzystałem z już istniejących. Poniżej jedna z postaci przewijająca się w komiksie. Kojarzy się wam z kimś? Ta gra była najlepszą grą wszechczasów!
Dzisiaj kończymy cotygodniowe raporty z kamiennego placu boju, ale nie kończymy kibicowania Tomkowi Kleszczowi w ukończeniu albumu, znalezieniu wydawcy i opublikowaniu go. Kibicujcie!
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

Brak komentarzy: