Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

wtorek, 12 czerwca 2018

Ex Machina (1) - Vaughan/ Harris

Najwyraźniej serie komiksowe ze scenariuszami Briana Kellera Vaughana przyjęły się w Polsce, bo wydawcy zaczęli coraz bardziej grzebać w przeszłości, aż dotarli wreszcie do jednego z jego pierwszych autorskich komiksów, zatytułowanego Ex Machina. I muszę przyznać, że kiedy zacząłem odczuwać już lekkie znużenie jego nowymi produkcjami, podczas tej lektury doznałem orzeźwienia.

Zaczyna się ta Ex Machina tak, jak "każdy komiks, który chce spróbować w gruntowny sposób zrewitalizować podejście do ogranego tematu superbohaterów, ale po pięciu stronach mu jednak nie wychodzi". Ex Machinie wychodzi. Bo coś, co jest całkiem niezłym i nietypowym komiksem superbohaterskim w pewnym momencie staje się znakomicie napisanym dramatem politycznym. A superbohaterskość rozbrzmiewa w tle i nie przeszkadza. Superbohater porzuca tu swoją superbohaterską misję i postanawia pomóc społeczeństwu w bardziej wymierny sposób - wykorzystując swoją popularność, porzuca śmieszne wdzianko i startuje w wyborach na burmistrza Nowego Jorku. Wygrywa je przytłaczającą ilością głosów. Zachowuje swoje supermoce, które skupiają się na telepatycznej komunikacji z wytworami techniki, gromadzi zespół i bierze się za politykę. Poza papierologią urzędniczą musi uporać się na przykład z największą w historii Stanów Zjednoczonych zamiecią śnieżną. Albo szalejącym w tej zamieci zabójcą kierowców pługów śnieżnych. Musi również zapobiec skandalowi związanemu z kontrowersyjną pracą pewnej artystki, która za publiczne pieniądze zawisła w państwowy muzeum. A jakby tego było mało, wciąż musi użerać się z przeszłością, kiedy w dziwnym kostiumie latał po mieście ratując ludzi, a jednocześnie czynił niezamierzone spustoszenie.

Rysunki początkowo jedynie nie przeszkadzają i są służalcze względem scenariusza, lecz gdy wzrok się do nich przyzwyczai potrafią dać satysfakcję. Tony Harris stosuje technikę odzwierciedlającą rzeczywistość - słuszną dla tego rodzaju komiksu. Zero udziwnień i odjazdów. Profesjonalna rzemieślnicza robota z taśmy produkcyjnej.

Washington Post napisał o tym komiksie, że „ma siłę i złożoność doskonałego, wyrafinowanego serialu telewizyjnego”. I choć jest w tej tezie założenie, że seriale telewizyjne górują nad komiksowymi, co nie zawsze jest prawdą, jestem skłonny przymknąć na to oko. Bo jest to chwytliwy slogan, którym można zdobyć nową publikę. Tak więc potwierdzam:  czytając Ex Machinę powinniście się bawić równie dobrze, co oglądając najlepszy z seriali w swoim domowym telewizorze. Lub nawet lepiej. 
"Ex Machina", tom 1. Scenariusz: Brian K. Vaughan. Rysunki: Tony Harris. Tusz: Tom Feister. Kolor: JD Mettler. Tłumaczenie: Tomasz Kłoszewski. Wydawca: Egmont Polska, 2018.

Brak komentarzy: