Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

środa, 10 stycznia 2018

Elektra: The Complete Collection - Milligan/ Deodato Jr.

- Z jakiego komiksu jesteś najmniej zadowolony? - spytałem Petera Milligana przed jego wizytą w Polsce w 2009 roku. - Dzięki, że nie dajesz mi o tym zapomnieć, draniu! To Elektra - odpowiedział, dodając, że jego zamierzenia co do tej serii musiały zostać zmienione w ostatniej chwili i nie miał w tej kwestii nic do gadania.
No cóż, rzeczywiście w kategorii najgorszych komiksów Milligana seria z 1996 roku zajmuje niechlubne pierwsze miejsce, co potwierdzam po lekturze zbiorczej edycji Elektry opublikowanej przez wydawnictwo Marvel w ubiegłym roku. Znalazło się tu miejsce dla 14 epizodów napisanych przez Milligana oraz 6 w wykonaniu Larry'ego Hamy. Wszystkie odcinki narysował Mike Deodato Junior. Ostatni występ Milligana w serialu zatytułowany został Seppuku. Znakomity tytuł!
Milligan miał ciężki orzech do zgryzienia. Nie chodzi tu nawet o zmierzenie się z legendą Elektry Franka Millera, a o sprostanie oczekiwaniom włodarzy Marvela i dostosowanie się do wrażliwości artystycznej rysownika serii. W związku z powyższym komiks został napakowany akcją (z regularnymi ekspozycjami klatki piersiowej bohaterki), dramaturgią (pocałunki z Daredevilem w deszczu, gromkie "niee!" w deszczu i ogólnie dużo scen w deszczu) oraz gościnnymi występami (Wolverine, Shang-Chi, Dr Strange, Daredevil - wszyscy napakowani botoksem i nandronolem), tak charakterystycznymi dla napompowanej komputerowym silikonem drugiej połowy lat 90. 
Plusem albumu są zamieszczone w dodatkach szkice Deodato Juniora świadczące o tym, że jeśli ma taką możliwość, to potrafi bardzo fajnie rysować. Są dwa takie szkice i zajmują pół strony. Na przestrzeni niemal 500 stron tego albumu rysownik balansował między "własnym produkcyjnym stylem" a mocnymi inspiracjami miniserią "The Man Without Fear" Millera i Romity Juniora. Co do Milligana - przemilczę kilka udanych scen i niezłych dialogów i zgodzę się z autorem: to jego najgorszy komiks. Podporządkowany wielkiej komiksowej machinie, ale też zwieńczony tytułowym (honorowym) seppuku. 
Artystyczny niewypał, ale jednocześnie świetny materiał do jakiejś kolekcji komiksów Marvela.
"Elektra. The Complete Collection". Scenariusz: Peter Milligan, Larry Hama. Rysunki: Mike Deodato Jr. Tusz: Mike Deodato Jr., Deodato Studios, Scott Koblish. Kolor: Christie Scheele, Ian Laughlin, Digital Chameleon. Wydawca: Marvel Comics, 2017.

Brak komentarzy: