Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

wtorek, 3 lipca 2018

Punisher Max (4) - Ennis/ Fernandez/ Medina

Garth Ennis na długo zatrzymał się przy postaci Punishera. To już czwarty tom przygód samotnego mściciela w ramach serii Max. Tym razem nie może on jednak narzekać na samotność. Poza hordami przestępców do zlikwidowania i sowieckimi zbrodniarzami do wyeliminowania, Frank Castle wikła się w kilka romantycznych sytuacji. Chociaż… skoro komiks pisany jest przez Ennisa, który zna tego bohatera na wylot, to tę romantyczność trzeba jednak brać w duży nawias.

Punisher z linii Max to bardzo zmodernizowana wersja postaci, która debiutowała lata temu jako gadający do siebie wróg Spider-Mana. Nie ma tu nic z tego śmiesznego gościa. Jest za to solidne, mocne kino nocne. Komiks wojenny, sensacyjny i gangsterski, napisany tak błyskotliwie, że można się i szczerze zaśmiać, i docenić warsztat i odsunąć książkę na niewielki dystans, zasłaniając przy tym oczy.

Bardzo dużo uwagi w nowym tomie Ennis poświęca kobietom, zwłaszcza tym twardym i zdolnym do wszystkiego, jak on. A może nawet bardziej, niż on? Profesjonalny realistyczny rysunek świetnie komponuje się ze znakomitym scenariuszem. Garth Ennis i wspomagający go rysownicy, czasem w sposób bardzo drastyczny, zgłębiają postać Franka Castle. I dają satysfakcjonujące odpowiedzi na pytania, których wcześniej nikt nie zadawał, a które dotyczą sensu istnienia kogoś takiego jak Punisher.

U Ennisa Punisher to już postać niemalże pomnikowa. Bardziej niż Człowiek z Kamienia, z którym Frank walczył w Afganistanie. Piąty tom serii ukaże się w październiku. Póki co, lepszego Punishera na polskim rynku nie znajdziecie.

"Punisher Max" (4). Scenariusz: Garth Ennis. Rysunki: Leandro Fernandez, Lan Medina. Wydawca: Egmont Polska, 2018

Brak komentarzy: