Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

sobota, 24 lutego 2018

100 naboi - Azzarello/Risso

Kiedy wychodził po raz pierwszy, mówiliśmy na ten komiks Stobulec, a wytrzeszcz oczu powodował u nas pan Andrzej, ochroniarz z Chatki Żaka, który wyglądał dokładnie jak agent Graves. Podobnie też się zachowywał. Zwykle był niewidoczny, ale w odpowiednim momencie pojawiał się i reagował. Nigdy jednak nie dał żadnemu z nas, bywalców lubelskiej Chatki Żaka, walizki ze spluwą, setką nieoznakowanych kul i kwitami na ludzi, którzy skrzywdzili naszych bliskich i których moglibyśmy kropnąć bez jakichkolwiek konsekwencji. Ale za to miał ten sam elegancki outfit, co agent z walizką. Oj miał!
Pan Andrzej już nie żyje, więc widzieć go na kartach komiksu i wraz z nim "przeżywać jego nigdy wcześniej niepublikowane przygody" to nie lada gratka. Ale nie tylko dla bywalców Chatki Żaka przeznaczony jest zbiorczy, gruby jak cegła i ciężki jak cholera pierwszy tom Stobulca. To lektura, w której ciężko (póki co) znaleźć słabe punkty i seria, która po latach największego prosperity Vertigo i nagłym nadejściu świeżej krwi, była pierwszą z "flagowych". Trzymała się ziemi, była blisko życia i mogła się wydarzyć w każdej Chatce Żaka świata. Wikłała duże ilości bohaterów w zakrojoną na szeroką skalę intrygę, z szacunkiem poświęcając każdemu z nich odpowiednią ilość scen, motywujących ich postępowanie. I była rysowana w niesamowity sposób. Pewnie każdy z Czytelników rozpozna kogoś bliskiego w agencie Gravesie lub którymś z bohaterów pierwszego i drugiego planu. To, że ktoś do was przyjdzie i da wam walizkę z przyrządami zezwalającymi na samowolkę to bajka, ale całe mięcho tę bajkę obudowujące to prawdziwe życie. 
Stobulec zbiorczy, tom numer jeden, to dar prosto z niebios. Komiks, o którym wszystkie gazety, serwisy i blogi wciąż piszą najbardziej wymyślne blurby. Świetnie napisany, znakomicie narysowany. Na jego kartach pojawiają się jedne z najlepiej poprowadzonych postaci w historii Vertigo.
Dzień dobry, Dizzy Cordova. Dobrze cię znowu widzieć.
"100 naboi, tom 1". Scenariusz: Brian Azzarello. Rysunki: Eduardo Risso. Kolory: Grant Goleash, Patricia Mulvihill. Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2018.

Brak komentarzy: