Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

wtorek, 23 września 2014

Kibicujemy (406)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!
"Komiks ukaże się na pewno, jeśli żaden wydawca się nie skusi, to wydam go sam." - pisał Koalar w styczniu 2014 roku. I słowa dotrzymał. "Peh: Początek" ukazał się drukiem. Informacje na temat komiksu i sposobu jego zamawiania możecie znaleźć na stronie autora. Ziniol natomiast prezentuje okładkę i przykładowe plansze z komiksu:

Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Piotr Nowacki

poniedziałek, 22 września 2014

Kibicujemy (405)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!
Robert Służały przerwał prace nad "Wzburzonymi wodami", lecz - jak zapewnia - projektu nie porzucił. Tymczasem zajął się nieco krótszym metrażem, którego kilka plansz mamy okazję zaprezentować w dzisiejszym kibicowaniu.
Robert Służały: Zacząłem rysować krótką historię (8-10 stron) do własnego scenariusza pt. "Wena". To liryczny erotyk rysowany lekką, swobodną kreską. Nie wiem czy będzie z tego dłuższa historia.
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Rafał Szłapa

czwartek, 18 września 2014

Patronujemy: Komiksofon

9 października 2014 roku powracający Komiksofon ugości Katarzynę Babis i Daniela Grzeszkiewicza. Ziniol patronuje tej akcji. Poniżej informacja prasowa: 
Komiksofon wraca!

Komiksowo-muzyczny projekt realizuje się poprzez korespondencję sztuk, połączenie muzyki, plansz, kadrów, szczegółów rysunku, iluzji ruchu w ruch prawdziwy, przez pomysłowe wydobycie tematu przewodniego.Komiksofon oferuje dwa rodzaje przeżyć. Dla ludzi spoza kręgu fanów komiksu będzie to lekka, wizualno-dźwiękowa prezentacja, po której zostanie w głowie pewna idea przyswajalności obrazków komiksowych, styl rysunku danego komiksiarza i pamięć jego nazwiska. Za to fanów komiksu przywieść może ciekawość nowej formuły prezentacji i tego, jak autor znanego komiksu przerobił go i jak zinterpretował go muzycznie. 
Komiksofon to również możliwość zbliżenia się do twórców. W półmroku, przy drinku można porozmawiać z komiksiarzami nie tylko o komiksach, muzyce i zrealizowanym filmie. 
Twórcy komiksowi łączą autorskie ilustracje komiksowe z inspirującą ich muzyką w formie filmu. Oprócz projekcji w luźnej klubowej atmosferze odbędzie się rozmowa z autorami. 
Projekt kierowany jest do osób lubiących multimedialne eksperymenty, twórczość oraz ciekawych tego, jaką muzykę cenią komiksiarze, czym się inspirują podczas pracy, co uważają za dobry podkład pod swój komiks. 
Każda edycja składa się z trzech części:
- Projekcji filmów prezentujących twórczość dwóch artystów komiksowych w połączeniu z muzyką.
- Wywiadzie/dyskusji z publicznością
- Rysowaniu na żywo 
Oficjalną część rozmowy i prowadzenie weźmie na swoje barki Andrzej Jarczewski. Każdej edycji Komiksofonu charakteru nadają goście. Każdy z nich ma takie samo zadanie, a efekty są zupełnie różne i zawsze niespodziewane. 9 października 2014, czwartek, godzina 19:00 spotykamy się z Katarzyną Babis i Danielem Grzeszkiewiczem w Pubie na Włodkowica 21.

GOŚCIE:
 

Katarzyna Babis - urodzona w 1992 roku, lubelska ilustratorka i rysowniczka komiksów, studiowała grafikę na Wydziale Artystycznym UMCS-u. Swoje krótkie formy komiksowe publikuje w licznych magazynach i antologiach oraz w internecie. Prowadzi warsztaty komiksowe dla dzieci i młodzieży w różnych miejscach w Polsce. Swój debiutancki album pt. "Tequila" - na podstawie scenariusza Łukasza Śmigla - wydała w 2014 roku (wyd. Dobre Historie), przy wsparciu użytkowników serwisu crowdfundingowego Polak Potrafi (polski odpowiednik amerykańskiego Kickstarter.com).
Na swoim koncie ma udział w projektach: "Dom żałoby 7" (2013), "Rag & Bones" (2014), "Tequila 1: Władca marionetek" (2014).

Nagrody: wyróżnienie w ramach 24. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier (2013) za "Pan tu nie stał" (scenariusz Dominik Szcześniak); nominowana do Lubelskiego Wyróżnienia Kulturalnego Żurawie 2014, w kategorii „Obraz”.
Miłośniczka komiksu europejskiego, animacji Disneya i sztuki tatuażu. Na co dzień kooperuje z Danielem Grzeszkiewiczem

Daniel GEDEON Grzeszkiewicz
(rocznik 1980) - lubelski grafik zafascynowany komiksem, autor okładek. 

Swoją drogę artystyczną rozpoczął w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Lublinie. Zainspirowany malarstwem Simona Bisleya i Alexa Rossa prędko doskonalił swój warsztat osiągając perfekcję w stylistyce fotorealistycznej.
Publikował w m.in. "KGB" i "Znakomiks". Dwukrotnie (w latach 2006 i 2007) zdobył główną nagrodę Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Łodzi w kategorii profesjonalisty. Prócz tego uzyskał szereg wyróżnień równolegle wystawiając efekt swych twórczych wysiłków (pierwszy raz latem 1999 roku). 

Tworzył ilustracje i okładki dla wydawnictwa Fabryka Słów. Obecnie mieszka w Lublinie i pracuje nad komiksem dla francuskiego wydawnictwa L'editions du Long Bec. Komiks, który tworzy Daniel powstaje do scenariusza Rogera Seitera.  
Na swoim koncie ma komiksy, samodzielne: "X2", "Gedeon zebrany"; zbiorowe: "Komiks Forum '98", "Antologia piłkarska - Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o piłce...", "Copyright. Antologia komiksu", "Dom żałoby 7", "Powrót Barbarzyńców i nie".

"Zamiana" - Szcześniak/ Lewandowski

Dziś na Ziniolu pragniemy przedstawić komiks "Zamiana" autorstwa Sławka Lewandowskiego (rysunek) i Dominika Szcześniaka (scenariusz). Komiks brał udział w VI edycji konkursu na komiks ekonomiczny. Dwadzieścia komiksów lepszych od poniższego znajdziecie pod tym linkiem, jeśli jednak wolicie poczytać coś gorszego, zapraszamy na "Zamianę":

wtorek, 16 września 2014

Wyspa kamieni - Max/Pau/Marc Ferre

"Wyspa kamieni" to takie "Było sobie życie" w wersji archeologicznej. Bohaterowie, zamiast zgłębiać tajniki ludzkiego ciała, eksplorują osadę Son Fornes, leżącą w sercu Majorki, a autorzy pod płaszczykiem przygody przemycają mnóstwo faktów i ciekawostek związanych z tym miejscem i jego okolicami. Całość rysowana jest czystą kreską, wyróżniającą się zarówno niesamowitym rygorem i komunikatywnością, jak i dużą dozą oryginalności w porównaniu z szablonowymi komiksami osadzonymi w stylistyce cartoon.
Na album składają się dwie opowieści: "Czarny las" i "Sowia jaskinia". W pierwszej, mały Nor i jego mama Nura udają się w niebezpieczną podróż na poszukiwanie rośliny, która mogłaby zażegnać epidemię panującą w ich rodzinnej osadzie, w drugiej zaś bohaterska para wraz z wyrzuconym na brzeg rozbitkiem - druidem Mugiem - poszukują źródeł swoich wierzeń na oddalonej od ich domostw wyspie Minorce.
Perypetiom protagonistów towarzyszy szereg spostrzeżeń dotyczących życia w osadzie, tamtejszych obyczajów, wzajemnych stosunków z innymi osadami. Autorzy wgłębiają się w religijność ówczesnych mieszkańców Minorki i Majorki, szukając w nich punktów wspólnych, ale również badają zabobony i ukazują podejrzliwość osadników w konfrontacji zarówno z czymś nowym, jak i tym, co dawno temu zostało przez nich pogrzebane w pamięci. Ze stron komiksu nie bije jednak dydaktyzm i łopatologia. Wiedza przemycana jest w dialogach, rysunkach i postępowaniu bohaterów, a nie w napchanych tekstem ramkach faktograficznych. Skutkiem tego, "Wyspę kamieni" określić można mianem idealnego komiksu edukacyjnego dla dzieci. 
Podobnie udanym mariażem nauki z rozrywką jest na przykład cykl komiksów Tomasza Samojlika, zapoczątkowany publikacjami Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk. Zresztą "Wyspa kamieni" ma również swojego "odgórnego" zleceniodawcę i współscenarzystę, jakim jest Muzeum Archeologiczne w Son Fornes. Mając na uwadze przybliżanie archeologii ludziom, przedstawiciele tej instytucji zainicjowali program dydaktyczny, w ramach którego powstał również omawiany komiks. Interesującą i bogato ilustrowaną historię powstania "Wyspy kamieni" okiem Cristiny Rihuete Herrada znaleźć można na końcu albumu.
Zważywszy na "okoliczności graficzne" powstawania rzeczonego komiksu, "Wyspę kamieni" uznać można za idealną kooperację dwóch rysowników. Znany w Polsce z wydanej z okazji Polskiego Dnia Darmowego Komiksu "Sagi o Atlasie i Axisie" (którą polski wydawca w pełniejszej wersji planuje opublikować w okolicach lutego/marca 2015 roku) Pau oraz jego bardziej doświadczony kolega - guru hiszpańskiego komiksu, podpisujący się pseudonimem Max - podzielili zakres swoich obowiązków: w pierwszej części Max zajął się storyboardem i postaciami, a Pau - tłami, w drugiej natomiast panowie zamienili się rolami. Efekt? Album bardzo spójny i konsekwentny, z naprawdę niewielkimi różnicami w warstwie graficznej. Ponadto, "Wyspa kamieni" to dynamiczne nawiązanie do czystej kreski, dbałość o drugi plan i udana rysunkowo-tekstowa lekcja historii.
Akcja przemycenia archeologii do komiksu została zakończona powodzeniem. "Wyspa kamieni" bawi, uczy, rozśmiesza, zaciekawia i wciąga wykreowanym przez rysowników światem. Tego typu produkcje powinny z marszu lądować na liście lektur szkolnych.
"Wyspa kamieni". Scenariusz wyjściowy: Marc Ferre. ostateczny scenariusz: Marc Ferre i Muzeum Archeologiczne w Son Fornes. Rysunki: Max i Pau. Tłumaczenie: Jakub Jankowski. Wydawca: timof i cisi wspólnicy, Warszawa 2014.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl, Incal

poniedziałek, 15 września 2014

Wieże Bois-Maury: Sigurd - Hermann

W "Sigurdzie" zapędy Hermanna ku łączeniu średniowiecznej obyczajowości z realizmem magicznym dają o sobie znać z siłą większą, niż w "Reinhardzie" i "Germainie" razem wziętych. Szósty tom "Wież Bois-Maury", poprzez swój niedopowiedziany klimat, wylewający się z kadrów mrok i absolutnie arcymistrzowską kreskę zaliczyć można do najlepszych dokonań belgijskiego artysty.
Już w znakomitej "Aldzie" Hermann rozpoczął wręcz niezauważalny, subtelny proces zapoznawania się czytelnika z Aymarem de Bois-Maury - bohaterem, który wprawdzie gra główną rolę w historii poszukiwania tytułowych wież, lecz częstokroć pojawia się w albumie na moment, zrzucając całą uwagę odbiorcy na tytułowe postaci. Jak się okazuje, owi bohaterowie z drugiego planu i ich relacje z Aymarem służą budowaniu postaci błędnego rycerza, ukazując zarówno jego szlachetność, jak i upór, a przede wszystkim - dążenie do celu wbrew przeciwnościom losu i według zakodowanego w głowie obrazu. Aymar, aspirujący do odbicia rodzinnych wież Bois-Maury, brnie ze swoim giermkiem przez mniej lub bardziej znane ziemie. W przypadku "Sigurda" napisać, że "przeżywa przygody" byłoby lekkim nadużyciem, bowiem zdarzenia z pogranicza snu i jawy, jakich doświadcza, nie są przygodami sensu stricte. To impresje, ułudy, gry pozorów, które niewprawnemu twórcy pozwoliłyby stworzyć stereotypową serię awanturniczo-przygodową, zaś w dłoniach mistrza posłużyły do wykreowania fantastycznej wizji starego świata.
Aymar z pozycji świadka zdarzeń ("Babette") i cichego pomocnika ("Alda") w "Sigurdzie" jawi się jako archetypowy wybraniec. Jego przybycie do objętej klątwą osady zbiega się z pojawieniem się w niej białego rumaka i statku-widmo. Błędny rycerz będzie musiał doświadczyć zdarzeń, udostępnionych tylko jego oczom i stoczyć bój o odkupienie przodków bez wiary. Z drugiej strony, czeka go bardzo życiowa rozprawa z wyszczekanym rycerzem Jocelynem de Courcy, znającym odpowiedzi na pytania, których Aymar nie chce zadać. A wszystko to przy akompaniamencie ówczesnych realiów - rozmów o chrześcijaństwie i czasach pogańskich prowadzonych przy biesiadnych stołach oraz częstokroć drastycznych relacjach na linii giermek-pan.
Prace Hermanna cieszą oko zarówno w rozmiarze planszy, jak i w powiększeniu (wspaniałe wyklejki na wewnętrznych stronach okładki!), a wszyscy, którzy narzekali na jakość kolorów w poprzednich tomach, nasyceniem barw w "Sigurdzie" powinni być usatysfakcjonowani. Mistrzowska kreska belgijskiego rysownika robi niesamowite wrażenie zwłaszcza w nocnych scenach oraz finałowej batalii w scenerii zamczyska i gruzu.
W dotychczasowych tomach, Hermann umiejętnie splatał ze sobą losy kilku postaci i choć kilkoro z nich doczekało się już rozliczenia z serią, pozostali tacy, których pojawienia możemy się jeszcze spodziewać. Zakończenie "Sigurda" jasno pokazuje jaki będzie cel podróży w kolejnym tomie - Ziemia Święta. Towarzyszem Aymara będzie tym razem debiutujący w "Sigurdzie" William, imieniem którego zatytułowany został siódmy odcinek serii. 
Po dłuższej przerwie, Wydawnictwo Komiksowe ruszyło z publikacją kolejnych albumów w tempie podobnym do pierwszych pięciu tomów. W chwili, gdy piszę te słowa, "William" jest już dostępny, a 15 stycznia 2015 roku na rynku zadebiutuje dziesiąty tom "Wież". Rewelacyjna seria w rewelacyjnym tempie i rewelacyjnej jakości. Czego chcieć więcej?
"Wieże Bois-Maury (tom 6): Sigurd". Autor: Hermann. Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawca: Wydawnictwo Komiksowe, Warszawa 2014.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep. Gildia.pl, Incal

sobota, 6 września 2014

Patronujemy: Postapo: Najpierw słychać grzmoty

"Generalnie to ja już nie chcę robić szorciaków. To znaczy chcę, bo to fajne w ogóle robić komiksy ale chciałbym jednak zajmować się pełnymi metrażami." - pisał niemal 4 lata temu w ziniolowym "Kibicowaniu" Daniel Gizicki. Śląski scenarzysta miał już wówczas gotowych kilka scenariuszy, jednak rysownicy albo nie dawali znaków życia (jak w przypadku "Gillesa McCabe"), albo ich nie było (jak w przypadku "Postapo"). W związku z tym Daniel wystosował apel do rysowników, rozpoczynający się od słów: "jeśli czytasz te słowa, zainteresował Cię mój projekt i chciałbyś spróbować swoich sił to zapraszam. Nie dam gwarancji, że ktoś to wyda, że dostaniesz jakiekolwiek pieniądze za swoją pracę. Stawiam uczciwie sprawę - poszukuję osoby, która włoży w "Postapo" tyle serca ile może (czyt. tyle, ile ja) licząc po cichu, że to zaprocentuje i że jakieś fajne wydawnictwo przyklepie ten projekt. Być może to naiwne, ale co z tego?" 
Co z tego? Zgłoszenia od rysownika Krzysztofa Małeckiego i wydanie pierwszego tomu "Postapo". Akces rysowniczki Barbary Okrasy i zrealizowanie dwóch albumów "Gillesa McCabe'a" (z czego jeden został opublikowany). I widoczny wkład serca w tę robotę ze stron wszystkich, którzy maczali w niej palce. Krok po kroku, nienachalnie, Daniel Gizicki dopiął swego. A jako, że pracom nad "Postapo" Ziniol kibicował, jak również objął patronatem pierwszy tom tej (miejmy nadzieję) długiej opowieści, to samo robimy z drugim, zatytułowanym "Najpierw słychać grzmoty", który pojawi się w sprzedaży podczas zbliżającego się Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi. Album będzie miał zbliżoną objętość do poprzedniego, złożą się na niego cztery rozdziały (1. "Jedźmy na wycieczkę!", 2. "Jak widzisz swoją przyszłość, synu?", 3."Najpierw słychać grzmoty", 4. "Po burzy") i epilog ("Biel"). Zestaw twórców pozostaje ten sam, za wyjątkiem autora kolorów na okładce - Tomasza Grządzielę zmienił w tej roli Robert Sienicki. Album zostanie wydany przez Dolną Półkę, a jeśli wszystko się powiedzie - jednocześnie doczekamy się dodruku części pierwszej. 
A o tym, co znajdziemy wewnątrz albumu i jaka przyszłość czeka serię, autor scenariusza mówi tak: "Dojdą nowi bohaterowie, będzie nieco retrospekcji z normalnego życia, trochę akcji ale i survivalowego obyczaju. Ponadto planuję niewielkie spin-offowe antologie zbierające szorciaki, rysowane przez innych rysowników (kilku już potwierdziło swój udział, jeden - narysowany przez Grześka Pawlaka - jest już gotowy), które pokazywałyby losy ludzi w innych miejscach w kraju. Takie uzupełnienie świata "Postapo". Chciałbym, żeby taka antologia ukazywała się raz w roku, pomiędzy albumami głównej serii. Przewiduję objętość takich antologii na max. 30 stron".  
Tym ambitnym planom Ziniol kibicuje, trzymając kciuki za autorów.