Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

wtorek, 30 grudnia 2008

Koniec...

Autor: Dominik Szcześniak

... roku zbliża się wielkimi krokami, więc wracam z odpoczynku po postprodukcyjnych perturbacjach związanych z "Ziniolem" 3, by życzyć Czytelnikom wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku. Najnowszy "Ziniol" zgodnie z planem pojawił się przed świętami, jednak do wąskiej dystrybucji trafił dopiero po nich, a do szerszej trafi na początku 2009 roku. Mam nadzieję, że mimo kilku kiksów jakie w nim się nam przytrafiły, spotka się on z życzliwym przyjęciem Czytelników.

Co do przyszłości - w roku 2009 planujemy wydać 4 numery magazynu, objętościowo nie odbiegające od tego, co prezentowaliśmy do tej pory. Na ich stronicach będziecie mieli okazję zobaczyć m.in. zakończenie "pierwszego sezonu" "Fotostory", prace kilku nowych twórców z Portugalii, stały zestaw polskich rysowników, mnóstwo tekstów poświęconych komiksowi mainstreamowemu i alternatywnemu, jak również - w cyklu sentymentalnym - znanego z "Punishera" i "X-men" Whilce'a Portacio oraz Erika Larsena, którego nikomu przedstawiać chyba nie trzeba.
Plus mnóstwo innych interesujących komiksowych akcji.
Tak planujemy.
A póki co, tych, którzy jeszcze nie sięgneli po nowego "Ziniola", zachęcam do wykonania tego ruchu. Zachęcam również do zerknięcia na łamy "Nowej fantastyki", gdzie w przygodach Kapitana Oriona bryluje Rafał Trejnis. Warto zerknąć też na to, czym uraczył nas w grudniowym wydaniu "Recycling Idei", a jest to galeria prac Rafała "Otoczaka" Tomczaka oraz artykuł poświęcony twórczości tego Pana, spisany piórem Piotra Machłajewskiego.
Najlepszego w Nowym Roku!

czwartek, 11 grudnia 2008

Ziniol 3 wdruq

Autor: Dominik Szcześniak

Finisz był zabójczy, ale efektowny. Trzeci numer "Ziniola" trafił w końcu do drukarni i całkiem niebawem (czytaj: jeszcze przed świętami) powinien z niej wyjść na spotkanie sklepów komiksowych. Jego objętość? 152 strony. Jego cena? 25 złotych. Jego zawartość? Różnorodna:



Okładka:
Norm Breyfogle i Filip Myszkowski


Komiksy:
"Chcę twego ciała i duszy" - Nick Abadzis
"Okna" - Filipe Abranches
"Ptaki"- Filipe Abranches
"Lokator"- Filipe Abranches
"Kącik Otoczaka" - Rafał Tomczak
"Przestrzeń między gwiazdami" - Jose Carlos Fernandes
"Spacer Cienia" - Sonia Oliviera
"Fotostory odc.3: Problemy mieszkaniowe" - Dominik Szcześniak i Rafał Trejnis
"Poznacie go po paczce papierosów" - Bartosz Sztybor i Piotr Nowacki
"Morfium: tor 1, peron 2" - Mariusz Zawadzki, Piotr "Dismas" Zdanowicz
"Cudowne odcieleśnienie" - Piotr Machłajewski
"Sens życia" - Karol Kalinowski
"Superman" - Tomasz Kleszcz
"Szrama: 31 Grudnia" - Rafał Kołsut, Grzegorz Pawlak
"Tunel" - Dominik Szcześniak, Wojciech i Stefan Stefaniec
"Czajnikt na gazie" - Piotr Kasiński, Robert Trojanowski
"Piłka" - Dominik Szcześniak i Maciej Pałka
Bez tytułu - Jelena Woronowicz i Andrij Tkalenko
Jednoplanszówki - Tomas Prokupek

Artykuły:
"Filipe Abranches: Kameleon" - Jakub Jankowski
"Grzebiąc pod ziemią część 2: USA i Wielka Brytania – wzlot i upadek undergroundu" - Dominik Szcześniak
"Norm Breyfogle: Niewolnik Nietoperza" - Dominik Szcześniak
"Przegląd zinów – jesień 2008" - Maciej Pałka
"Nick Abadzis: człowiek orkiestra" - Dominik Szcześniak
"Wyrwany z kontekstu jesteś (...) niczym" - Dominik Szcześniak
"Rarytasy zza oceanu" - Paweł Timofiejuk
Recenzje (Dominik Szcześniak, Paweł Timofiejuk, Maciej Pałka)

Wywiady:
"Wierzę w dobrą historię" - wywiad z Tomasem Prokupkiem
"Przepraszam, Papciu" - wywiad z Mateuszem Siemionem
"Nie walczymy ze sobą na noże" - wywiad z Michałem Błażejczykiem
"Gołą babę, o trzeciej w nocy..." - wywiad z Karolem Kalinowskim
"Komiks to język, który wciąż się rozwija" - wywiad z Nickiem Abadzisem
"Moje wynurzenia zwykle pakują mnie w kłopoty" - wywiad z Normem Breyfogle
"Historią, rytmem, ruchem" - Wywiad z Pedro Brito i Joao Fazendą
"Milo Manara o..."


Jak widać, brakuje w niniejszym numerze komiksu Mawila. Niestety, nie udało nam się wyrobić z nim na czas, w związku z czym zostanie on - na pewno - zaprezentowany w numerze czwartym. O tym, jakie niespodzianki przygotowaliśmy w nadchodzącym numerze - niebawem!

sobota, 6 grudnia 2008

Wywiadownia

Autor: Dominik Szcześniak

W celu zaostrzenia apetytu na zbliżający się wielkimi krokami trzeci numer "Ziniola", prezentuję pełną listę wywiadów, jakie pojawią się w tym numerze. Przepytaliśmy dość dużą ilość znanych skądinąd osób, a efekty tych przepytywań okazały się momentami bardzo interesujące,
co dobitnie sygnalizują niektóre z tytułów zaprezentowanych poniżej. Ale do rzeczy. Oto lista:

"Wierzę w dobrą historię" - wywiad z Tomasem Prokupkiem
"Przepraszam, Papciu" - wywiad z Mateuszem Siemionem
"Nie walczymy ze sobą na noże" - wywiad z Michałem Błażejczykiem
"Gołą babę, o trzeciej w nocy..." - wywiad z Karolem Kalinowskim
"Komiks to język, który wciąż się rozwija" - wywiad z Nickiem Abadzisem
"Moje wynurzenia zwykle pakują mnie w kłopoty" - wywiad z Normem Breyfogle
"Historią, rytmem, ruchem" - wywiad z Pedro Brito i João Fazendą
"Milo Manara o..."

Kompletny spis treści zaprezentuję za kilka dni.

sobota, 22 listopada 2008

Uwaga! Ziniol zanika!

Autor: Dominik Szcześniak

Zadumałem się dzisiaj nad tym, jak wielka jest siła obrazu! Jak potężna moc czupryny! Tej, przysłaniającej fragment napisu na okładce "Ziniola", którą kilka dni temu zaprezentowałem na niniejszym blogu. Dumać zacząłem po przeczytaniu dzisiejszej interpretacji owej okładki autorstwa jednego z newsmanów Alei Komiksu, podpisującego się nickiem ljc. Brzmi ona następująco:

"rysunek fajnie kontrastuje stylistycznie z logo pisma, a dodatkowo wygląda jakby gostek z krzyżem mówił Ziniol (taki nibyogonek od Z jak od dymka), do tego tematem pisma jest zanik kultury komiksowej, co dodaje dodatkowego smaczku (nie wiem, co w środku, ale kojarzone z andergrandem pismo daje na okładce mejnstrimowy rysunek trykociarkiego rysownika - to może być wymowne i budzić spekulacje)

za chybiony uważam za to pomysł nałożenia włosów gościa z krzyżem na pierwsze litery słowa Zanik (widać niewyraźne anik) - choć kumam patent, to jest po prostu nieczytelne."

Dziękuję autorowi za chwile radości, jakie powyższym tekstem zafundował mi, gdy po całodziennej pracy w babilonie wróciłem do domu.

Co mnie natomiast wprawiło w nastrój sprzyjający dumaniu, to zagadnienie już nieco mniej śmieszne, mogące być niezłym topikiem na pracę maturalną dla wielu miłośników komiksu: "Ziniol w świadomości czytelników".

Bardzo trudno znaleźć mi jakiekolwiek inne wytłumaczenia zachowania redaktora serwisu internetowego, niż: po pierwsze, ignorancja (bowiem bardzo łatwo można sprawdzić napis, jaki zakrywa czupryna bohatera okładki, spoglądając choćby na poprzednie kowery magazynu, gdzie jest on zaprezentowany w całej swej wspaniałości) i po drugie, złośliwość.

Ignorancja jest tu oczywiście przyjemniejszym dla "Ziniola" rozwiązaniem. A nawet schlebiającym, o czym za chwilę. Złośliwość natomiast jest rozwiązaniem mniej przyjemnym i odnoszącym się do prawdopodobnie powszechnej wśród wielu komiksowych działaczy teorii o tym, że "Ziniol" tak naprawdę żadnej kultury nie promuje. Ale o złośliwości przecież nikogo w polskim świecie komiksu posądzać nie będziemy.

Tak więc wracam do ignorancji. Zakładam, że intencje piszącego były szczere, wiadomości na jakich się opierał rzetelne, a dociekliwość interpretacyjna - spontaniczna. I tutaj okazuje się, że newsman, postrzegając słowo "kwartalnik" jako "zanik", dokonał odkrycia które w zasadzie definiuje działalność trybików w polskim świecie komiksowym.

"Zanik kultury komiksowej"

Na bogów Eterni, to już jest temat na magisterkę! Połączywszy go z tematem pracy maturalnej (przypomnę: "Ziniol w świadomości czytelników") mamy rozwiązaną zagadkę kondycji komiksu polskiego, komiksu w Polsce, polskich komiksiarzy, itp, itd.

Kultura komiksowa w Polsce zanika.

A czy kiedykolwiek była?

Owszem, była.

Wtedy, gdy komuś się chciało robić coś na papierze. Gdy było trudniej. Gdy Witek Tkaczyk, czemu wówczas się dziwiłem, w AQQowskiej rubryce "Informacje" obok wszelkich najważniejszych wieści ze świata komiksu puszczał nawet te o opakowaniach lodów w stylu komiksowym.

Obecnie, w dobie łatwego dostępu do internetu, serwisy zajmują się głównie informowaniem o ekranizacjach komiksów, internetowe magazyny poświęcają najwięcej miejsca autolansowi oraz paranoidalnym ucieczkom od nazywania swoich recenzji "recenzjami", a wszystko to podrasowane komentarzami najbliższych kolegów. Innymi słowy: skupiają się głównie na donoszeniu wiadomości o opakowaniach lodów, a konkrety - o ile w ogóle je zauważą - spychają na dalszy plan.

Wydarzenie jest wtedy, gdy Śledziu na blogu napisze że ma problem z wyrobieniem się z najnowszym komiksem i prosi o wsparcie. Gdy Daniel Gizicki napisze o soundtracku do swojego najnowszego komiksu. Gdy Bogusław Polch puści bąka.

Wydarzenia natomiast nie ma gdy na blogu, o którym informację posiada większość serwisów komiksowych, napiszemy o obecności znanych twórców dużego formatu w następnym numerze "Ziniola". O Normie Breyfogle. O Nicku Abadzisie. O Filipe Abranchesie. Nie ma żadnego odzewu, gdy w "Ziniolu" pojawia się Jason i Mawil. To, że polskiego czytelnika to nie interesuje to ok, inna sprawa, ale że serwisanta? Czy rozwiązaniem jest pakować "Ziniolem" lody czy może zrobić na jego podstawie film?

Jeśli serwisant już coś napisze, to jest to informacja podporządkowana tabloidowej stylistyce serwisu, do którego pisuje.

że "nibyogonek od Z jak z dymka".

że "kojarzone z adergrandem pismo".

że "widać niewyraźne anik".

Zanik kultury komiksowej?

Ja jestem na tak!

czwartek, 20 listopada 2008

Ziniol 3: okładka

Autor: Dominik Szcześniak

Prezentujemy okładkę trzeciego numeru "Ziniola". Jest ona autorstwa Norma Breyfogle (szkic) i Filipa Myszkowskiego (kolor). Backcover wyprodukował już sam Norm Breyfogle.


środa, 19 listopada 2008

Ziniolowe różności

Autor: Dominik Szcześniak

*To, co zapowiedzieliśmy we wrześniowym "Ziniolu" stało się jawą: "Mikropolis: Przewodnik Turystyczny" doczeka się grudniowej reedycji. Dennis Wojda ujawnił zremasterowaną okładkę albumu. Zainteresownych tematem zapraszamy do "Ziniola" nr 2 na stronę 49, gdzie przeczytać mogą t
ekst "Tajemnica miasteczka Mikropolis", ogarniający materiały dotyczące komiksów Dennisa Wojdy i Krzysztofa Gawronkiewicza, które ukazały się dotychczas.
*Stefan Stefaniec, Wojciech Stefaniec i Dominik Szcześniak są autorami komiksu "Tunel", będącego swoistym intro do nowej, pięcioodcinkowej serii, która zagości na łamach naszego magazynu. Klimat magii i grozy, jakim przesiąkniety jest komiks, w kolejnych odcinkach postarają się przedstawić czytelnikom różni rysownicy. Na załączonym obrazku główny bohater serii, Oswald Sue.



*Uwaga na grudniową "Nową fantastykę". Na jej łamach zagości dwuplanszówka współautora komiksu "Fotostory" - Rafała Trejnisa. Jej tytuł to "Kapitan Orion. Rozkaz: Apokalipsa"". Full kolor i HD!
Poniżej natomiast czarno - biały kadr z trzeciego odcinku "Fotostory", który będziecie mogli przeczytać już w grudniowym numerze "Ziniola"


poniedziałek, 17 listopada 2008

Pożegnanie

Autor: Dominik Szcześniak

Wczoraj nie było zwyczajowego wpisu, mówiącego co w ziniolowej trawie piszczy.

Bo wczoraj zmarł Janusz Christa. Komiksiarz - legenda. Twórca, którego zna każdy autor komiksu w tym kraju, a większość z nich na jego komiksach uczyła się czytać i pod wpływem jego komiksów zaczynała tworzyć swoje własne. To mistrz, który odchował nam tę niewielką grupkę komiksiarzy tworzących obecnie. Gdyby nie on, gdyby nie jego komiksy, polski komiks wyglądałby dzisiaj zupełnie inaczej. A nawet, śmiem twierdzić, nie wyglądałby wcale.
Janusz Christa był wielki i pozostanie wielkim w naszych sercach.
Wczoraj nie było żadnego wpisu na naszym blogu. Woleliśmy ten smutny dzień przeznaczyć na chwilę zadumy i wspomnień, wyzbytą medialnego szumu i konkursu "kto szybciej poinformuje o tym fakcie".
Wczoraj skończył się pewien etap w historii polskiego komiksu. Myślę, że nie potrzeba nam dekad, czyt nawet lat na docenienie tego, jak ważny etap to był.

Janusz Christa (1934-2008).
Czapki z głów.

poniedziałek, 10 listopada 2008

Norm Breyfogle w Ziniolu

Autor: Dominik SzcześniakLiterka "B", która jest sponsorem dzisiejszego wpisu, została gładko rozszyfrowana przez Macieja oraz Śledzia. Pierwszy z nich stwierdził: "Bóg", drugi potwierdził: "Bomba".
Po czym obaj trafili w dziesiątkę:

Panie i Panowie: Norm Breyfogle.

Norm zagości w jednym z najbliższych wydań "Ziniola". Pojawi się na pierwszej i ostatniej stronie okładki. Weźmie również udział w kilku z ponad setki stron wewnątrz tego numeru. Zostanie na nich przez nas przepytany. Z pracy nad "Batmanem", z tego, czy miał w rękach polskie wydania swoich prac, jak również z tego, co porabiał wtedy, kiedy nie było o nim słychać.
Wywiad ten będzie częścią naszej sentymentalnej wyprawy do przeszłości, podczas której wrócimy do początku lat dziewięćdziesiątych i, mając do dyspozycji amerykańskie seriale o superherosach, będziemy ponownie biegać od kiosku do kiosku z sakramentalnym pytaniem "czy są jakieś nowe komiksy?". Wejdziemy w psyche twórców, którzy wtedy robili na nas kolosalne wrażenie swoimi rysunkami. Przepytamy idoli naszeg
o dzieciństwa.
Norm Breyfogle jest pierwszym z nich.

Jakieś sugestie odnośnie kolejnych?


Na koniec obiecane rozwiązanie konkursu. Nagrody, w postaci komiksów wydawnictwa Egmont, lecą do:
1. Przemysława Pawełka
2. Mateusza Siemiona

niedziela, 9 listopada 2008

A jak Abadzis. Nick Abadzis.

Autor: Dominik Szcześniak

Dzisiejszy wpis sponsorowany jest przez literkę A i związany jest z prezentacją kolejnego twórcy, który zagości na łamach "Ziniola" w numerze 3.

Nick Abadzis, współpracujący dotychczas z takimi rysownikami jak Duncan Fegredo (seria "Millenium Fever" dla Vertigo) czy Seanem Philipsem (przy magazynie 2000 AD), to jeden z Brytyjczyków, którzy na początku lat dziewięćdziesiątych zaatakowali swoimi twórczymi umiejętnościami rynek komiksów amerykańskich. Scenarzysta, rysownik, kolorysta. Publikował zarówno własnym sumptem, jak i pod skrzydłami DC czy Marvela. Za komiks "Łajka" zdobył w tym roku nagrodę Eisnera.

Wywiad z Nickiem, jak również jego komiks "I want your body and soul" będziecie mogli przeczytać w trzecim "Ziniolu". Na przystawkę, jednoplanszówka o agnostycznym psie.

Jujtrzejszy wpis sponsorowała będzie literka B, przy czym "B" oznaczało będzie w tym wypadku prawdziwą Bombę oraz będzie pierwszą literą nazwiska rysownika, który wykonał okładkę jednego z przyszłych numerów "Ziniola". Powinno być naprawdę sentymentalnie (zwłaszcza dla fanów Batmana).

Jutro również rozwiązanie konkursu, w którym można wygrać komiksy Egmontu.

Na dobry koniec informacja towarzyska: 6 listopada 2008 r. Ania Szamruchiewicz Pałka i Maciej Pałka wydali na świat Mikołaja Pałkę.

Witamy!

niedziela, 2 listopada 2008

Kilka słów o przyszłości

Autor: Dominik Szcześniak*Zaczynamy od kadru z komiksu "Pássaros" autorstwa Filipe Abranchesa. Całą historię przeczytać będzie można w trzecim numerze "Ziniola", który pojawi się w grudniu. Portugalskich akcentów zaserwujemy zresztą nieco więcej - będzie i Jose Carlos Fernandes i spory ładunek tekstów, pozyskanych dzięki niestrudzonemu badaczowi tamtejszego rynku - Jakubowi Jankowskiemu.

*Planujemy wprowadzić także nowe cykle publicystyczne: pierwszy miałby być poświęcony tytułom komiksowym, które warto zasugerować polskim wydawcom do przetransferowania na nasz rynek; drugi natomiast dotyczyłby komiksów "oldskulowych", które raczej nie wniosły nic do historii gatunku, lecz są po prostu "stare, ale jare". Wszelkie opinie na temat sensowności umieszczania tego rodzaju działów mile widziane.

*I na koniec prasówka: link do recenzji "Ziniola 2" na Motywie Drogi.

Więcej informacji na temat numeru 3 wkrótce!

niedziela, 26 października 2008

Dwie różności

Autor: Dominik Szcześniak

Pierwsza informacja tylko z pozoru nie jest związana z komiksami. Otóż, chodzi o to, że zespół T.Love przygotował kompilację swoich największych hiciorów, wzbogaconą dwoma nowymi kawałkami. Jednym z nich jest "Love, love, love", do którego
teledysk można już podziwiać w sieci. Teledysk zrealizował Krzysztof Ostrowski, a występuje w nim m.in. Szymon Holcman z Kultury Gniewu. Tak więc robi się nam trochę komiksowo. Ale co do tego ma "Ziniol"?

Od swych najmłodszych lat, "Ziniol", jak również jego spin offy (np. zin "Szalet") czy też zaprzyjaźnione ziny, w których redaktorowi zdarzyło się publikować ("Vormkfasa Classic"), przekazywały treści solidaryzujące się z piosenkami Muńka i wykazywały duże poparcie dla zespołu. Z racji tego, że są to twory już nieco zapomniane, nie będę wymieniał artykułów i komiksów poświęconych T.Love, ale w zamian proponuję podążenie następującym tropem, który powiązany jest z jedną z piosenek z płyty "King", jednym z komiksów godai'ego i sarej oraz jednym z bohaterów serialu komiksowego "Dom żałoby".

Druga informacja: aktywizacja czytelników z poprzedniego wpisu zbiera swoje żniwo w stopniu zadowalającym. Konkurs, w którym można wygrać komiksy Egmontu potrwa jeszcze do 10 listopada. Wtedy ogłosimy zwycięzcę (lub zwycięzców), jak również rozpoczniemy stopniową sprzedaż informacji na temat zawartości "Ziniola" nr 3.

niedziela, 19 października 2008

Aktywizacja czytelników. Konkurs.

Autor: Dominik Szcześniak

Opowieści o pisaniu listów przez czytelników, wkładaniu tych listów w koperty i wrzucaniu ich do skrzynki pocztowej po to, by parę dni później mogły dotrzeć do redakcji ulubionego czasopisma, można już włożyć między bajki. Co więcej, znalazłoby się między tymi bajkami miejsce również dla opowieści o pisaniu maili do magazynu, który się czyt
uje. Zarówno ta pierwsza, jak i druga forma komunikacji między czytelnikami a redakcją miały swoje zalety. Zapewne ma je również trzecia, polegająca na umieszczaniu wrażen z lektury na swoim blogu, jednak w jej przypadku zalety bardzo często zostają przysłonięte przez tzw. lans, uprawiany przez bloggera.

Do redakcji "Ziniola" nie trafiają już listy w formie papierowej. Szkoda, bo to najsympatyczniejsza mimo wszystko forma kontaktu. Choć przyznać trzeba, że w dobie powszechnego dostępu do internetu nic dziwnego, że czytelnicy wolą szanowac swój czas i komunikować się z redakcją pocztą elektroniczną.

Do redakcji "Ziniola" maile trafiają jednak w ilościach szczątkowych. Szkoda, bo jest to najprostsza forma komunikacji z redakcją. Z łatwością można zapytać o plany magazynu na najbliższe numery, jak również poprosić o rozwianie wątpliwości związanych z decyzjami redakcji, które czytelnikowi wydają się niezrozumiałe.

Do redakcji "Ziniola" trafiają za to dość często informacje o blogowych postach dotyczących magazynu. Sporo ich było. Jedni pisali o magazynie w ciepłych słowach, drudzy dość szorstko traktowali serwowany przez nas materiał. Jeszcze inni rozsądnie ważyli słowa, chwaląc tam, gdzie według ich uznania pochwalić wypadało, a ganiąc w momentach, które wymagały ostrej krytyki. Niestety, jako bardzo zapracowana redakcja nie zawsze możemy na bieżąco reagować na takie opinie i zazwyczaj o ich istnieniu dowiadujemy się na długo po ich publikacji w sieci. Dlatego też chcemy zaktywizować czytelników do wysyłania nam swoich opinii na temat magazynu na adres mejlowy redakcji. Najciekawsze z nich nagrodzimy następującymi komiksami:



Są to pozycje ufundowane przez wydawnictwo Egmont Polska.

Uruchomiony przez nas blog (o tym jeszcze nie pisaliśmy) w założeniu również ma mieć charakter platformy komunikacyjnej między redakcją a czytelnikami. Zapraszam do nadsyłania wszelkich sugestii odnośnie magazynu, propozycji zmian, ulepszeń. Bierzemy pod uwagę każdą opinię i mamy świadomość tego, że spostrzegawczy czytelnik wychwyci znacznie więcej niż przepracowany redaktor.

A na koniec kilka linków, tematycznie związanych z "Ziniolem" nr 2:
*Dziennikarz Andrzej Kłopotowski o tym, że przyjemnie jest wziąć do rąk po latach przerwy solidny magazyn komiksowy.
*Scenarzysta Bartosz Sztybor o kulisach powstawania komiksu "Spróbuj to sobie wyobrazić" z drugiego numeru "Ziniola"
*Czytelnik lukaszb o najgorszym jego zdaniem artykule z "Ziniola" 2.



poniedziałek, 13 października 2008

Ziniol na MFK i MFK w Ziniolu

Autor: Dominik Szcześniak

Jako, że już ponad tydzień minął od mo
mentu, gdy miliardy komiksiarzy bawiły się na festiwalu w Łodzi, warto byłoby zrelacjonować to wydarzenie. A jako, że na festiwalu bawił się również "Ziniol" i jako że nie było jeszcze okazji drugiego numeru oficjalnie zareklamować, zadanie na dzisiaj jest następujące: wpleść spis treści wrześniowego numeru magazynu w wydarzenia z Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Łodzi.

Zobaczymy, co z tego wyniknie:

1. Szczęśliwi nabywcy drugiego "Ziniola" zakupili go prawdopodobnie pod wpływem uroku, jaki rzuciła na nich okładka, którą specjalnie dla nas wykonał Nicolas Mahler. Nicolas niestety nie zawitał na MFK, jednak bardzo się ucieszył słysząc, że jego praca została odebrana pozytywnie oraz że tworząc ją, nieświadomie nawiązał go genezy xerowanego "Ziniola": oto bowiem postać spacerująca po okładce jest łudząco podobna do współzałożyciela "Ziniola", Łukasza Szostaka (na MFK zresztą obecnego)!

2. Jasona, autora jednoplanszówek otwierających drugi numer pisma, również zabrakło na Festiwalu. Warto jednak wykorzystać nadarzającą się okazję i wtłoczyć w życie erratę. Błądzić, rzecz ludzka, a my zbłądziliśmy nie podając źródła, z którego pochodzą zamieszczone w "Ziniolu" komiksy Jasona. Otóż, są to fragmenty zbiorku "Meow, baby!", który zbiera krótkie formy Jasona z jego autorskiego magazynu "Mjau Mjau". Z wielu ust podczas MFK padało zdanie, że Jason jest mistrzem komiksu. I my się pod tym zdaniem podpisujemy.

3. Za to Markus "Mawil" Witzel był obecny na imprezie i z doniesień tych, którzy się wokół niego kręcili, lub wokół których on się kręcił, wynika, iż był duszą towarzystwa. Kultura Gniewu zaprezentowała nowy album Mawila – "Możemy zostać przyjaciółmi", natomiast w "Ziniolu" poczytać można krótki komiks tego twórcy oraz wywiad z nim, w którym opowiada m.in. o tym, jak to kiedyś w Niemczech można było produkować ziny na plebanii pod okiem wielebnego.

4. Nicolas Robel, autor wydanego przez Ladida Books "Józka", nie krył zdziwienia gdy przeczytał tytuł wywiadu, jaki z nim przeprowadziliśmy. W tytule "Punkrockowe nastawienie, niezależny umysł – wywiad z Nicolasem Robelem" zaintrygowało go głównie użycie jego imienia w nadrzędniku liczby pojedynczej. Wskazując nań, zapytał:

To jest moje imię?

Tak – odpowiedziałem – to jest Twoje imię. Coś w rodzaju indiańskiego imienia, tyle, że polskie.

Nie mam indiańskiego imienia – zripostował Nicolas, z rozbrajającym uśmiechem.

Ale za to masz już polskie – zakończyłem temat.

Nicolas w drugim "Ziniolu" zamieścił komiks "Fleisch Vision". Wspomniany wywiad, jak zgodnie stwierdziliśmy, prawdopodobnie doczeka się kontynuacji, ponieważ ciężko było w kilku zdaniach zmieścić 12 lat aktywnej pracy tego twórcy.

5. Wiele informacji zgromadziliśmy za to o Rafale "Otoczaku" Tomczaku, który tylko pozornie schodził na manowce nie odpowiadając bezpośrednio na zadane mu pytania. Tak naprawdę gawędziarz jest z niego niesamowity i z każdego zdania pojedynczego potrafi zrobić kilka nadrzędnie złożonych, rozwijając tematy o których nie śniło się bogom, artystom i lekkoatletom. Otoczak na MFK nie dotarł z powodu choroby. Zapraszam więc do lektury wywiadu z nim, zatytułowanego "Niełatwo mi w dziale z komiksami", jak również jego stałego, ziniolowego "Kącika Otoczaka", w którym m.in. powraca ukochana przez wszystkich czytelników komiksów "Bi Bułka".

6. Jose Carlos Fernandes to wielki nieobecny tegorocznego festiwalu. Autor "Najgorszej kapeli świata" nie dotarł z przyczyn technicznych, a na pocieszenie fanom pozostał komiks "Bez urazy", wydany przez timofa w ramach Polskiego Dnia Darmowego Komiksu oraz "Na powierzchni wody" z omawianego tutaj numeru "Ziniola". Jose bardzo żałował swej absencji i wyraził nadzieję na rehabilitację w tym względzie w przyszłym roku w Łodzi lub Warszawie. Wyraził również swoje zdanie o pierwszym "Ziniolu", który generalnie bardzo mu się spodobał, jednak zrozumiał z niego max. 3 słowa. Przyznam, że to nam bardzo schlebia, ponieważ oznacza iż Jose "Ziniola" przeczytał od deski do deski i mimo bariery językowej. Z drugiej strony natomiast ta przygoda mobilizuje nas do stworzenia anglojęzycznej wersji internetowej magazynu.

7. Dennis Wojda pojawia się w "Ziniolu" w komiksie "Wielka groźna dziura". Pojawił się również wraz z Joanną Sanecką drugiego dnia festiwalu. Zarówno Dennis, jak i Joanna współpracowali już lata świetlne temu przy "Ziniolu" kserowanym i byli miło zaskoczeni ceglastą naturą drukowanej wersji magazynu. Do następnego numeru obiecali stworzyć komiks o Panu Buraku.

8. Przy okazji komiksu Bartka Sztybora i Stefana Stefańca chciałbym również zabić w pierś swoją i zerratować co nieco: otóż, ich wspólny komiks, niezależnie od tego co sugeruje spis treści, posiada tytuł i jest nim "Spróbuj to sobie wyobrazić". Stefan niestety nie dotarł na MFK, był natomiast jego bardziej znany brat Wojtek, którego w tym miejscu serdecznie pozdrawiam. Bartek Sztybor pojawił się również. Ba, był zresztą gwiazdą, która zgarnęła większość najważniejszych nagród, w tym jedną z Piotrkiem Nowackim, z którym do spółki stworzyli komiks "Bąbelove" do pierwszego numeru "Ziniola" (kto nie kupił, niech żałuje lub kupuje). Obu Panom gratulujemy! Przy okazji gratulujemy również Tomasowi Prokupkowi i Karelowi Jerie zdobycia pierwszego miejsca za komiks "Z Bogiem, ma miłości!". Radość tym większa, że niżej podpisany również miał niewielki udział w stworzeniu tego dziełka.

9. Daniel Chmielewski, autor artykułu o perspektywie w komiksie, okazał się być dla wielu niezwykle atrakcyjnym punktem programu MFK. Bardzo perspektywicznym punktem. Ciekawy świata, zainteresowany wszystkim, zamienił słowo chyba z 90% odwiedzających festiwal. Podczas bitew komiksowych zachwycony był możliwością narysowania zombiaka, co było jego ukłonem w stronę własnego dzieciństwa. Obecnie wciąż zajmuje się komiksem głównie autobiograficznym - zachęcam do lektury jego beztytułowego komiksu zamieszczonego w "Ziniolu" 2 i próbie odnalezienia w nim tychże autobiograficznych zapożyczeń…

10. Marek Turek, wraz z Danielem Gizickim stanowili odsiecz przybyłą na spotkanie z redakcjami "Ziniola" i "Znakomiksu". Dodajmy, że była to odsiecz przybyła chwilę po tym, jak zrobione zostały fotki z tegoż spotkania. Nieprawdą zatem jest, iż obecnych na nim było 5 osób:) Było nieco więcej. Spotkanie prowadził Konrad z motywu drogi i przebiegało w dość luźnej atmosferze. Wspomniany na początku Marek Turek w nowym "Ziniolu" wpasował się w klimaty dzikiego zachodu.

11. Kolejny z twórców komiksu polskiego – KRL zapoznał się z daniem, jakim jest "Ziniol" w pubie Łódź Kaliska, w piątkowy wieczór. A jego wkład w ten numer to dwie jednoplanszówki z serii "5", o absurdalnych przygodach gościa z pięciorgiem oczu.

12. Wspomniany już w tekście Łukasz Szostak pisze w "Ziniolu" o związkach hip hopu z komiksem. Nie wiedzieć czemu, na MFK nikt nie rozpoznał w nim postaci zdobiącej okładkę drugiego numeru i nie uderzył po autograf. Następna taka okazja będzie dopiero w marcu w Warszawie.

13. Drugi "Ziniol" to także powrót serii "Morfium" Mariusza Zawadzkiego i Piotra "Dismasa" Zdanowicza, których jednak na MFK nie było. Nie było również Pawła Deptucha, który przeprowadził z nimi wywiad, ani Jerzego Szyłaka, który napisał tekst o analizie zeszytu komiksowego "Books of Magic" nr 68. Nie było Artura Suchana (który w tym "Ziniolu" zadebiutował). Nie było Macieja Pałki, syna marnotrawnego (który wkracza do "Ziniola" w roli publicysty). Nie było Rafała Trejnisa (którego "Fotostory" jeszcze będziemy rozkładać na czynniki pierwsze w kolejnych wpisach). Byli natomiast, ale z różnych przyczyn nie udało nam się spotkać: Jakub Jankowski (który w "Ziniolu" opisał komiks "Kobieta mego życia, kobieta moich snów", a podczas MFK prowadził prezentacje Pedro Moury) oraz Daniel Grzeszkiewicz, autor komiksu "Wybraniec" (scenariusz: Paweł Deptuch).

I tak to w trzynastu punktach wyglądało (MFK) i wygląda ("Ziniol"). Trzynaście punktów publikujemy trzynastego października. Dla niektórych trzynasty to pechowy dzień (bo mogli np. nie zdać egzaminu na prawko jazdy), dla innych wręcz przeciwnie.

piątek, 10 października 2008

W sieci. Nie bez tremy.

Autor: Dominik Szcześniak

W życiu każdego magazynu nadchodzi taki dzień, kiedy musi zaistnieć w sieci. Piątek, 10 października 2008 roku to dobry dzień na zaistnienie w niej "Ziniola". Nie bez tremy, przyznaję, lecz za to z chęcią działania. Dość sporą, acz na miarę możliwości.

Pierwszy wpis niech będzie wprowadzeniem Szanownych Czytelników w sytuację. Otóż, "Ziniol" (niegdyś "Zinio") istnieje już od dziesięciu lat (dokładnie od września 1998 r.). Jednakże to, jakim pismem był wtedy, gdy powstawał, a jakim jest teraz to zasadniczo różne sprawy, ponieważ:
  1. do kwietnia 2002 r. "Ziniol" nazywał się "Zinio" i był kserowanym fanzinem komiksowym o maksymalnej objętości 36 stron;
  2. od kwietnia 2002 r. do kwietnia 2005 r. "Ziniol" był już "Ziniolem", lecz jednak wciąż kserowanym, choć o objętości wyższej niż 36 stron;
  3. od kwietnia 2005 r. do czerwca 2008 r. była czarna dziura w ziniolowej historii, po czym pojawił się "kwartalnik kultury komiksowej Ziniol". Bez śladu ksera. O objętości 124 stron.
Mała lekcja historii. Niegdyś "Ziniol" wyglądał tak:

Powyższa okładka numeru 11,35 z maja 2004 roku to kadr z komiksu "Blaki" Mateusza Skutnika. Logo starego "Ziniola" jest dziełem Dennisa Wojdy. A poniżej mamy już okładkę świeżutkiego jeszcze numeru 2 z września 2008 roku, autorstwa Nicolasa Mahlera:


Tak "Ziniol" wygląda obecnie i tak już będzie wyglądał. Autorem logo w tym przypadku jest Paweł Pyzik. I skoro juz mowa o autorach i logach - twórcą tego blogowego jest Maciej Pałka, za co serdecznie mu dziękuję.

Więcej informacji o numerze drugim, jak również o tym, co znajdzie się w trzecim, już niebawem. Tymczasem, pierwsze koty poszły za płoty. Nie bez tremy.