Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 2 lipca 2018

Codename: Knockout #4 - Rodi/ Paquette/Small Jr.

Przesycona erotyką komedia szpiegowska Codename: Knockout niespecjalnie wpisuje się w standardy Vertigo. To lektura lekka i przyjemna, nie stąpająca na krawędzi i nie siłująca się z poważnymi tematami. 
Czwarty zeszyt serii to flashback, w którym czytelnik ma okazję dowiedzieć się w jaki sposób doszło do spłodzenia głównej bohaterki - blondwłosej agentki Angeli St. Grace. Ten powrót do przeszłości służy również rozwikłaniu zagadki z końcówki poprzedniego numeru, kiedy to rodzic Angeli zaproponował jej pracę. Pytanie: czy była to mama, stojąca na czele agencji szpiegowskiej G.O.O.D czy tata, szef organizacji przestępczej E.V.I.L.? Zanim czytelnik uzyska odpowiedź na to pytanie, autorzy cofają się do lat 70. XX wieku i pokazują pierwsze spotkanie mamusi i tatusia. Dochodzi do niego w Karpatach, przy strumieniu, do którego on sika i w którym ona zażywa kąpieli...
Część współczesną rysuje Louis Small Jr. To raptem pięć plansz, prostych i bez polotu. Za flashback natomiast odpowiedzialny jest Yanick Paquette, fenomenalnie radzący sobie z konwencją realistyczną i perfekcyjnie rysujący nagie ciała. 
Codename: Knockout nie jest raczej komiksem, który należałoby rekomendować fanom wczesnych lat tego imprintu. To lekka erotyczna historia, której największym atutem są rysunki Paquetta. 
(Dominik Szcześniak)
"Codename: Knockout" #4. Scenariusz: Robert Rodi. Rysunki: Louis Small Jr., Yanick Paquette. Tusz: Mark Farmer. Kolor: Moose Baumann. Wydawca: DC Vertigo, październik 2001.

Brak komentarzy: