Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

wtorek, 28 września 2010

Kibicujemy (27)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma na zegarze! Jak w każdy roboczy dzień tygodnia, zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do pracy, wspierania w trudzie rysowania, wymyślania pomysłów, czy pisania scenariuszy! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!

Dzisiaj tajniki swojego warsztatu oraz etapy prac nad planszą zdradzi Paweł Wojciechowicz, rysujący "Nawiedzonego Zamachowca" do scenariusza Jerzego Szyłaka.

Warsztat
W każdym warsztacie ważne są narzędzia. Papier kredowy 200g/m2 bądź kalka, zależnie od tego, co jest pod ręką, format A3, cienkopisy Faber-Castel o rozmiarze 0,1 mm, 0,2 mm, 0,4 mm. To wystarcza, zwykle. Jeszcze komputer będący w stanie udźwignąć parę niezbędnych programów. Photoshop odpowiada za kolor, tekstury, oraz proste kreski. Sketch-up w łatwy sposób pozwala stworzyć wirtualne wnętrza, co może być przydatne, gdy akcja komiksu rozgrywa się w paru powtarzających się sceneriach. Poniżej zobaczyć możecie wykonane z gotowych elementów biuro Benedykta.

Aparat fotograficzny również przydaje się przy rysowaniu bardziej karkołomnych akcji.

Praca
Jak powstaje plansza? Jeśli ktoś już wpisuje ten adres do przeglądarki to raczej potrafi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie. Jednak te kilka znaków w celach promocyjnych zawsze warto wklepać.
Pracę zaprezentuję na przykładzie pierwszych kadrów piętnastej planszy. Pierwszych, ponieważ troszkę się rozpasałem z tą prezentacją stron w Internecie (m.in. na moim digarcie) i muszę trochę zwolnić, bo nie będzie po co kupować komiksu. Na końcu każdego etapu do posłuchania utwory towarzyszące mojej pracy.

1. Najpierw trzeba rzucić okiem na scenariusz komiksu. Rzut jeden, drugi i można przygotowywać się do tworzenia storyboardu, co jest wyjątkowo niewdzięcznym zadaniem, do którego niezbyt się przykładam. Zresztą, sami zobaczcie, jedynie ja jestem w stanie to odczytać, więc gdyby wpadł w szpony innych rysowników, moja genialne kadrowanie będzie bezpieczne).
Link

2. Dzielimy arkusz (na oko) na kadry, po czym tworzymy ołówkiem szkic (gdy plansza powstawała, nie wiedziałem, że będę prezentował jej wersję „step by step”, więc ją wygumkowałem. Link

3. Inkujemy (ciekopisujemy?:) wszystko, skanujemy, czyścimy, dodajemy ramki. Na tym etapie następuje też poprawianie rzeczy, które nie wyszły tak, jak założyliśmy. Ja na ten przykład zmieniłem pistolet w prawej ręce postaci, ponieważ na poprzedniej planszy użyty przeze mnie pod wpływem Resident Evil: Darkside Chronicles Luger, był kiepskim pomysłem. Współczesny detektyw korzystający z 50-letniej broni to jednak zbyt nienaturalny widok. Benek otrzymał w nowej wersji rewolwer, więc na dalszych planach mogłem zostawić wcześniejszą broń, co oszczędziło mi troszkę pracy. Link

4. Teraz następuje etap wykonywania teł, ponieważ postanowiłem, iż będą one „niekonturowe”. Taka konwencja zapożyczona z animacji o Kocie Filomenie czy też starych gier przygodowych. Link
5. Kolorowanie postaci. Nad niektórymi barwami będę musiał jeszcze poeksperymentować, szczególnie nad barwą skóry, która kłóci się z tłem. Następnie dodanie tekstury, efektów specjalnych oraz dymków z tekstem kończy krok 5. Link
Ta dam. Plansza gotowa, a zmęczony rysownik może pozwolić sobie na filiżankę herbaty.

Na koniec trrekerowy licznik obrazujący postępy prac nad albumem:

Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Heja!

Mam pytanie o cienkopisy Faber-Caster. Nie pierwszy raz wspominacie już o nich. W czym są lepsze od innych i którą grubością najlepiej się posługiwać. Dzięki wielkie za odp. pozdr.

Paweł "Trreker" Wojciechowicz pisze...

Dobre do kalki, do kdowego papieru, rozmazuja się, ale mniej od rotrignów, sa tez od nich tansze. Na zwyklym papierze , powiedzmy bloku technicznym trzeba uwazac, ale tez imo radza sobie lepiej od Rotringów, choc te są bardziej czarne, Faber, Castel ma "jaszniejszą" czern. Grubosc to sprawa indywidualna.

Anonimowy pisze...

Heja!

Dzięki za odp.! pozdr.