Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

czwartek, 23 września 2010

Kibicujemy (24)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym - jak w każdy roboczy dzień tygodnia - zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!

Dziś ruszamy z kibicowaniem projektowi, który wielu ludziom wydaje się nierealny i sądząc po niewielkim odzewie ze strony potencjalnych czytelników i milczeniem ze strony środowiskowych specjalistów, kibicowanie jest właśnie tym, czego najbardziej mu potrzeba. "Konstrukt" to twór Jakuba Kiyuca, który rozważania na temat tego, o czym jego seria będzie opowiadała, rozpoczął od następującego cytatu:

„Twój telewizor działa prawidłowo,
Nie próbuj go regulować.
Teraz my sterujemy transmisją.
Kontrolujemy obraz w poziomie

i w pionie...”

"The Outer Limits", czołówka serialu

Długo, bardzo długo się zastanawiałem o czym to jest, czy raczej o
czym może być Konstrukt w oczach, czy umysłach odbiorców. Sam dla siebie wiem, ale jak to przekazać czytelnikowi? Twórca - podejrzewam, że jest tak samo w przypadku tych początkujących jak i w przypadku tych uznanych – jeśli ma wizję, to nie zawsze potrafi lub chce ją zwerbalizować. Skondensować w ten sposób, żeby potencjalny ktoś, kto sięgnie po, czy to komiks, czy książkę, czy film, już na początku wiedział: „dobra. Czytam/oglądam o tym i o tym i nic więcej mnie nie obchodzi”.

W ogóle wątpię, czy ja
kikolwiek odbiorca chciałby na samym początku wiedzieć o czym ogląda film, o czym czyta. Dlatego pytania o tematykę są takie trudne. Trzeba na nie odpowiedzieć, bo co to za pisarz, który nie wie o czym pisze, co to za filmowiec, który nie wie jak idea przyświeca jego filmom. Z drugiej strony, owszem, można powiedzieć o czym jest utwór, nad którym spędziło się nieprzespane noce, który doprowadził do przedwczesnego siwienia, łysienia czy bólu w klatce piersiowej... ale powiedzieć w taki sposób, żeby ktoś, kto możliwe, że po ten utwór sięgnie nie czuł się oszukany. Żeby pomimo słów autora z zaciekawieniem, od początku do końca obcował z produktem jego rąk i wyobraźni i na koniec mieć jeszcze pole do popisu dla swojego intelektu.

Długi wstęp, a to z tego powodu, że nie wiedziałem od której strony zadany temat ugryźć... tego typu pisanie, jest niejako tłumaczeniem samemu sobie co się myśli i co się robi. To tak jak w przypadku jednego z bohaterów Konstruktu. Emil Aumbach nagrywa swoje wspomnienia nie po to, by je później odsłuchać – czyli nie po to, by w jakimś decydującym momencie coś sobie przypomnieć, ale po to, by być świadomym swojej pamięci. Chociażby poprzez proces samego nagrywania.


Nie chodzi tylko o pamięć, ta jest płynna i w niektórych aspektach niezależna od nas. Chodzi o świadomość tej pamięci, która jest częścią składową tożsamości. Dla Aumbacha ważny jest proces wyjścia z niepamięci, pewnego „niebytu” - czyli czegoś, czego nie ma - w pamięć - niekompletną, ale budującą autonomiczną jednostkę. W ten sposób Aumbach niejako kreuje samego siebie.


Jednak w przypadku tego bohatera poszukiwanie/budowanie wizji swojej osoby może doprowadzić do naprawdę zaskakującego i dziwacznego finału...

Mamy tutaj dwie uniwersalne idee przyświecające jednemu z bohaterów: Pamięć i Tożsamość. Co dalej?


Podobnie można rozpatrywać myśli przypisane innym bohaterom Konstruktu. Każdy z nich w pewnym sensie reprezentuje jakaś ideę lub idee. Czasami skrajnie różne, co w ostateczności prowadzi do konfliktu. Odwiecznej walki biegunowych pomysłów na świat. Wspomnianej pamięci z niepamięcią (czy brakiem pamięci), tożsamości z jej przeciwieństwem, brakiem własnego „ja”, czy ciała i materialności z pierwiastkiem mentalnym, który reprezentuje czysty, nieskażony niczym koncept.


Znaczeń można doszukiwać się już w samym tytule: Konstrukt jako sposób postrzegania tego co jest, interpretowania zdarzeń oraz/lub nawiązanie do Konstruktywizmu/Suprematyzmu. Sam symbol kwadratu zawarty w logo komiksu z obrazu Kazimierza Malewicza, kolejno czarny i biały, to przecież symbole materialności i tego, co „ponad”, czyli meta-poziomu . Tak, jak obrazem Czarny Kwadrat Na Białym Tle, Malewicz na powierzchni płótna i przy pomocy prostej figury geometrycznej opisał cały świat fizyczny (dodajmy, że ten postrzegany/wytworzony przez człowieka), tak wersja z białym kwadratem może, ale nie musi symbolizować ostateczną Koncepcję. Ideę samą w sobie. Jadnak ani sama Idea, ani sam Świat Materialny nie mogą istnieć samodzielnie. Cała Doczesność jest areną ciągłego ścierania się tych dwu, zależnych od siebie i jednocześnie skrajnych „racji”.

Ostatecznie o czym jest Konstrukt? Co tworzą wszystkie wytworzone przez człowieka idee? Co budują wytworzone przez cywilizację zestawy całkowicie sprzecznych ze sobą myśli? Co kształtują? Najkrócej i najprościej odpowiadając można napisać: Rzeczywistość. Konstrukt jest o Rzeczywistości, postrzeganiu Jej przez jednostkę oraz próbie kontroli nad Nią. O Jej ramach i o siłach, które potrafią nagiąć je do swoich potrzeb...


Ale gdyby tak było, to musiałoby znaczyć, że jest tylko jedna, absolutna prawda... prawda Konstruktu... a podobno jest inaczej...


I mam nadzieję, że nie czujecie się oszukani.


Następnym razem postaram się nieco lżej opisać inspiracje: muzyka, film, książka, itd. Podam przyczynę serwowania Konstruktu na papierze gazetowym i w stylu „Vertigowym”. Napiszę co nieco - same nie utajnione(?) informacje– na temat wydawnictwa. Dziś już dam spokój.


Wiecie już czego spodziewać się za tydzień. Kończąc, przypomnę, że premiera wydawnictwa nastąpi w październiku.

Ciąg dalszy nastąpi...


Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

4 komentarze:

Maciej pisze...

I wszystko jasne.

Anonimowy pisze...

Chociaż sama grafika nie dokońca mnie przekonuje, to stylizacja na stary zniszczony styl wygląda rewelacyjnie!

Łukasz Mazur pisze...

Również kibicuję i z niecierpliwością czekam na numer pierwszy!

Anonimowy pisze...

Z tego co pisze Jakub wynika, że komiks będzie bardzo filozoficzny.
No, ciekawa idea !