Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

środa, 27 czerwca 2018

Industrial Gothic #2 - McKeever

Ściągam z półki komiks The Superannuated Man. Zerkam na tylną okładkę, gdzie jakiś pan napisał, że Ted McKeever to David Lynch skrzyżowany z Fellinim. Coś w tym jest, myślę. Spoglądam do środka - widzę czarno-białe realistyczne rysunki i autora jako głównego bohatera. Totalnie inny klimat niż w jego komiksach z lat 90. To na pewno McKeever? Ted McKeever?

Na pierwszym kadrze komiksu widzę oko. Tak, to ten Ted McKeever. Jest oko na pierwszej planszy. W drugim odcinku Industrial Gothic oko pojawia się na drugiej. W pierwszym oka nie było w ogóle.

David Lynch, reżyser filmowy oraz autor stripu komiksowego The Angriest Dog in the World zna pewnie prace McKeevera na pamięć. Brudny, industrialny charakter Gotyku, pięknie brzydkie fabryki i wysypiska oraz absurdalne sceny - materiał idealny dla twórcy Twin Peaks. A nad tą brzydotą unosi się piękny przekaz.

Po ucieczce z więzienia dla brzydkich ludzi Pencil i Nickel w poszukiwaniu mitycznej Aluminiowej Wieży trafiają do świata pięknych hipokrytów. Można tu dostać butelką w głowę, wzbogacić swoje doświadczenia seksualne, niespodziewanie uzyskać pomoc lub obudzić się golusieńkim w kostnicy. Po prostu cudownie. A może więzienie było azylem?

Ta miniseria o pięknie i brzydocie to mocarne dzieło. Unoszący się nad nią morał, że piękno fizyczne nie jest najważniejsze, a liczy się to, co mamy w sobie, nie jest podawany przez Teda McKeevera w jakiś banalny, grafomański sposób do głów czytelników, którzy nie jeden raz czytali o podobnych sprawach. Podawany jest natomiast w sposób, który jest nieinwazyjny, ubrany w zgrabną historię i narysowany odpowiednio do zagadnienia.

Piękna rzecz. Czytam dalej.
 
(Dominik Szcześniak)
 
"Industrial Gothic" #2. Autor: Ted McKeever. Wydawca: DC Vertigo, styczeń 1996.

Brak komentarzy: