Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

środa, 20 czerwca 2018

Industrial Gothic #1 - McKeever

Kult piękna wybił, jak wybija szambo. Wybił tak bardzo, że piękni ludzie wyizolowali się od brzydkich i niepełnosprawnych, zamykając ich w industrialnych budynkach fabrycznych, które stały się ich wiecznymi więzieniami. Ale grupa śmiałków postanowiła nawiać z obskurnych pomieszczeń i zobaczyć jak wygląda prawdziwy, piękny świat. Jedni widzieli go za młodu, inni nie zaznali tej przyjemności wcale. A historię o ich ucieczce z hali produkcyjnej spisał nie kto inny, jak Ted McKeever - gość od "brzydkich" rysunków, ekskomunikowany przez polskiego czytelnika lata temu. Miał tupet, skubaniec!
Nawiasem mówiąc, Ted McKeever strasznie długo ma przyczepioną do pleców kartkę z napisem "brzydko rysuję". Ten gimnazjalny żart powinien już się zakończyć. Jakiś polski wydawca musi w końcu zdjąć tę karteczkę, poklepać go po plecach i powiedzieć: "Ktoś zrobił ci głupi kawał, Ted. Ale już jest ok.".
Bo to nie jest śmieszna sprawa, gdy omija nas takie dobro, jak Industrial Gothic lub jakiekolwiek inne dzieło tego wybitnego amerykańskiego artysty. Pierwszy zeszyt opowieści o pięknie i brzydocie to dopiero rozgrzewka, ale narysowana w zapierający dech w piersiach sposób. Głównych bohaterów mamy okazję poznać dogłębnie - z ich fizycznymi deformacjami i literackimi skłonnościami. McKeever ster narratora oddaje jednej z tych postaci, a sam pozwala sobie na rysunkowe ekscesy - nie ma tu "Oka McKeevera", ale za to są inne eleganckie zabiegi formalne. Jest też Christopher Walken na gościnnych występach.
To, co Ted McKeever wyprawiał w Vertigo każdorazowo zahaczało o geniusz. Tutaj też. Prosta historia, ale jak przedstawiona! Co wydarzy się dalej? Ile opcji po spektakularnej ucieczce będą mieli bohaterowie? Jak piękny świat zareaguje na ich brzydotę?
Do tematu na pewno wrócimy.
(Dominik Szcześniak)
"Industrial Gothic" #1. Autor: Ted McKeever. Wydawca: DC Vertigo, grudzień 1995.

2 komentarze:

Michał Misztal pisze...

Przecież Ted rysuje brzydko.

Cudownie brzydko.

Anonimowy pisze...

Cudownie "brzydko".