Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

sobota, 16 czerwca 2018

Brother Lono #4 - Azzarello/ Risso

Brother Lono to seria ze świata 100 Bullets, która ukazywała się między 2013 a 2014 rokiem. Opowiada wydarzenia późniejsze wobec głównej serii. Liczy sobie 8 zeszytów i w opinii Comic Book Resources jest to „a true return to Azzarello and Risso’s vivid world, intact in texture and mood”. Wokół kogo innego można było taki powrót zbudować, jeśli nie wokół postaci Lono, inteligentnego w swej brutalności ostatniego minutemana?

Braciszek Lono próbuje ułożyć sobie życie w meksykańskim Durango, pracując w sierocińcu prowadzonym przez ojca Pereza. Jak to w Meksyku tylko możliwe, szybko okazuje się, że sierociniec stoi na szlaku interesów miejscowego kartelu. Pod przykrywką działa w tym rejonie agentka DEA. Ojciec Perez nie zwykł łatwo ustępować pod presją, a Lono nie do końca opanował drzemiącą w nim brutalność. Gangsterzy nie przebierają w środkach. Wziąwszy pod uwagę te zmienne możemy więc być pewni, że czeka nas meksykańska masakra w stylu prawdziwej meksykańskiej masakry.

Zanim do niej dojdzie, w czwartym zeszycie (pt. ¡El monstruo del norte!) na scenę przybywa jeden z jej uczestników. Przydrożnemu sprzedawcy owoców przedstawia się jako turysta. Ten dialog to znakomite streszczenie klimatu Durango, pozwala poczuć słońce i piach. Turysta to Maddon, filozof przemocy, który zmierzy się w grande finale jeden na jeden z Lono i… Wiecie przecież, kto wygra, prawda? W tym samym zeszycie zobaczycie, jak bardzo Lono stara się trzymać na wodzy swoją naturę. Kiedy w Brother Lono plansze zalewa czerwień, nie oznacza to tradycyjnego rozlewu krwi, gdyż czasami to krew zalewa Lono, a my możemy wejrzeć na chwilę w jego głowę.

Czy historia z Brother Lono musiała zostać opowiedziana? Nie. Czy autorzy naruszyli fundament swojego opus magnum? Nie. Więc spokojnie można po Brother Lono sięgnąć i na chwilę powrócić do klimatu 100 Bullets, nie psując sobie wcześniejszych wrażeń. Nie jest jednak tak, że to w 100% ten sam nastrój. Brakuje tutaj klimatu konspiracji, budowania sieci zależności między postaciami, wielowymiarowego zarysowywania niepowtarzalnych charakterów… Brakuje stron, żeby autorzy mogli to zrobić. Świat 100 Bullets nie potrzebował tej opowieści, aby się dopełnić, i dlatego nic ona nie mogła w nim zepsuć. Co najwyżej było ryzyko, że wyjdzie tak sobie jako samodzielna opowiastka. Wyszło jednak znacznie wyżej niż średnio. Sprawdźcie koniecznie. Niekoniecznie czytając wcześniej całe 100 Bullets.
(Kuba Jankowski)
"Brother Lono" #4. Scenariusz: Brian Azzarello. Rysunki: Eduardo Risso. Wydawca: DC Vertigo, listopad 2013.

Brak komentarzy: