Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 16 września 2013

Kibicujemy (337)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty! 
Wychodząc od banalnego pytania - o inspiracje - Adam Święcki, mówiąc o "Gai" opowiada kilka ciekawych historii i po dziesięciu latach odpowiada na słowa pewnego recenzenta... Ale od początku: Co jest dla niego inspiracją? 
Trudne i łatwe zadanie. Otóż wszystko. Staram się, by inspiracją było wszystko, co możliwe. A banalnie mówiąc, najbardziej inspirujące jest życie. Historię z „Gai”, z małymi zmianami, można przenieść do czasów współczesnych. Bo to opowieść o ludziach, uczuciach, charakterach, przemianach. O tym, jak w trudnych sytuacjach człowiek się odnajduje i - głównie - o akceptacji lub jej braku. 
Inspiracji na scenariusze nie jestem w stanie podać. To esencja tego, co wpływa do głowy przez lata. Zbierane świadomie i podświadomie są podwaliną pod historie, które opowiadam. Graficzna inspiracja jest zawsze łatwiej wyczuwalna. Jest to wszystko to co robi na mnie duże wrażenie. Przy „Przebudzonych Legendach” był to Frank Miller. Nie naśladowałem go, nie kopiowałem, ale miałem w głowie wrażenia z lektury jego komiksów. I pewnie podświadomie szukałem podobnych dróg. Mignola nie był mi wtedy znany, poza incydentalnymi spotkaniami. Nie czytałem Hellboya przed rysowaniem „Dziewanny”. Poznałem go i polubiłem w następnym roku. W tym miejscu daję więc, po dziesięciu latach, odpowiedź Jarkowi Obważankowi, który w swojej recenzji twierdził, że z Hellboya wziąłem motyw gadających trupów. Ale to porównanie było miłe. Dzięki Jarek. 
Rysując „Gaię” nie miałem w głowie żadnego artysty czy komiksu. Teraz myślę, że zmiksowałem odczucia po lekturze Blaina, Winschlussa, Sandovala, Sfara etc. To chyba klimat takich rysunków wpłynął na tworzenie się kreski. 
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji "Kibicujemy komiksiarzom" jest Krzysztof Małecki

Brak komentarzy: