Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kibicujemy - Gaia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kibicujemy - Gaia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 września 2013

Kibicujemy (337)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty! 
Wychodząc od banalnego pytania - o inspiracje - Adam Święcki, mówiąc o "Gai" opowiada kilka ciekawych historii i po dziesięciu latach odpowiada na słowa pewnego recenzenta... Ale od początku: Co jest dla niego inspiracją? 
Trudne i łatwe zadanie. Otóż wszystko. Staram się, by inspiracją było wszystko, co możliwe. A banalnie mówiąc, najbardziej inspirujące jest życie. Historię z „Gai”, z małymi zmianami, można przenieść do czasów współczesnych. Bo to opowieść o ludziach, uczuciach, charakterach, przemianach. O tym, jak w trudnych sytuacjach człowiek się odnajduje i - głównie - o akceptacji lub jej braku. 
Inspiracji na scenariusze nie jestem w stanie podać. To esencja tego, co wpływa do głowy przez lata. Zbierane świadomie i podświadomie są podwaliną pod historie, które opowiadam. Graficzna inspiracja jest zawsze łatwiej wyczuwalna. Jest to wszystko to co robi na mnie duże wrażenie. Przy „Przebudzonych Legendach” był to Frank Miller. Nie naśladowałem go, nie kopiowałem, ale miałem w głowie wrażenia z lektury jego komiksów. I pewnie podświadomie szukałem podobnych dróg. Mignola nie był mi wtedy znany, poza incydentalnymi spotkaniami. Nie czytałem Hellboya przed rysowaniem „Dziewanny”. Poznałem go i polubiłem w następnym roku. W tym miejscu daję więc, po dziesięciu latach, odpowiedź Jarkowi Obważankowi, który w swojej recenzji twierdził, że z Hellboya wziąłem motyw gadających trupów. Ale to porównanie było miłe. Dzięki Jarek. 
Rysując „Gaię” nie miałem w głowie żadnego artysty czy komiksu. Teraz myślę, że zmiksowałem odczucia po lekturze Blaina, Winschlussa, Sandovala, Sfara etc. To chyba klimat takich rysunków wpłynął na tworzenie się kreski. 
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji "Kibicujemy komiksiarzom" jest Krzysztof Małecki

wtorek, 10 września 2013

Kibicujemy (333)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty! 
Adam Święcki powraca z kilkoma obrazkami i słowami o "Gai", zahaczając o Mazury. Wspomina również o czym nie należy mówić Śledziowi za życia...
O odejściu od realizmu na rzecz swobodniejszej kreski
„Gaia” będzie rysowana inną kreską niż „Przebudzone legendy”. Wyszło to naturalnie. W „Przebudzonych Legendach” obrałem pewną formę graficzną, rysując pierwszy tom, a potem trzymałem się tej konwencji starając się ją rozwijać. Uznałem, że taki rysunek odpowiada scenariuszowi i spełnia swoje zadanie. W dużej ilości czerni i niedopowiedzeniu widziałem sens. „Wilcze sny” naturalną koleją rzeczy rysowałem w podobnej stylistyce. Klimat tego komiksu miał być zbliżony do „Przebudzonych Legend”, choć bardziej surrealistyczny i oniryczny. Komiks ten powstawał jednoczenie z „Lewiatomem (Akt II „Przebudzonych Legend”). 
O Mazurach!
„Gaia” to jednak całkiem inna historia. W formie, treści i podejściu. Geneza komiksu sięga lata 2012r. Wybierając się na Mazury, spakowałem szkicownik, licząc, że zrobię spontanicznie jakąś krótką formę. W szybkim stylu, stawiając na improwizację. Bez wstępnych szkiców, bez długiego obierania formy, rysowałem kadr po kadrze, idąc za historią aż... zatrzymałem się w miejscu i nie wiedziałem co dalej. Projekt odłożyłem. Aż do któregoś dnia zimy przełomu 2012/2013. Leżąc, przypomniałem sobie o komiksie, a historia popłynęła błyskawicznie do przodu. Zerwałem się po godzinie by ją spisać. Nim się zorientowałem, połowa zeszytu była już pełna. I tak miałem 2/3 scenariusza. Pozostała część rodziła się w trakcie szkicowania. Wiedziałem już, że zrobię to w formie zbliżonej do tej planowanej na Mazurach. To musiało być narysowane swobodnie, szybko, trochę niedbale. Stylu szukałem kilka dni i ten, który ostatecznie się ukształtował (patrz: pierwszy cykl rysunków ilustrujący tekst) bardzo mnie zadowala.  
To miało właśnie tak wyglądać. 
W tym przypadku dość szybko doszedłem do celu. Może dlatego, że od pobytu na Mazurach zdarzało mi się myśleć o niedokończonym projekcie, a w zasadzie o kresce. Kształtowałem ją w głowie, choć na kartce nie postawiłem żadnej. Kilka kolejnych dni to poszukiwanie wizerunku bohaterów drugoplanowych. Ten pierwszego planu znany był mi od pierwszego kadru. W miarę rysowania (co naturalne) kreska lekko się zmieniała. Musiałem przerysować kilka pierwszych stron, by pasowały bardziej do całości. Łącznie z tymi mazurskimi, mam je więc w trzech wersjach. I powiem szczerze – świetnie mi się pracuje w tej konwencji. Lubię gdy rysownicy zaskakują mnie inną niż tradycyjna dla nich formą. Spojrzałem kiedyś na komiksy Śledzia i zdziwiłem się. Przecież to już nie to. A on zrobił swoje. Szybko, lekko, elegancko i wychodzi mu to genial... Nie, tego za życia nie należy nikomu mówić. 
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec

poniedziałek, 2 września 2013

Kibicujemy (327)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty! 
Powracamy do życzliwie przyjętej przez Czytelników "Gai" Adama Święckiego. Dziś w kilku słowach autor opowiada o stanie prac na albumem, o wejściu w klimat rysowania, muzyce i  kibicowaniu. Poczytajcie: 
Lipiec i sierpień był czasem wyjazdów wakacyjnych i pracy zarobkowej na przemian. Nie miałem kiedy usiąść do komiksu. Nie pozostawiłem go jednak całkowicie samotnym. Pracowałem nad dialogami. Od września planuję kontynuować „Gaię”. W takim stopniu jak to jest możliwe. Wiadomym jest, że (jak większość rysowników) komiks rysuję w czasie wolnym od pracy. W moim wypadku oznacza to, że muszę mieć świadomość następujących wolnych kilku dni. Nie jestem w stanie tworzyć komiksu po kilku godzinach pracy, która też przecież polega na rysowaniu. Potrzebuję czasu by wejść w klimat i by za szybko z niego nie wychodzić. Etapy rysowania to kilkudniowe, lub kilkutygodniowe sesje. W tym czasie jestem w innym świecie, co odbija się drażliwością i pewną nieobecnością w życiu realnym, niechęcią do niezaplanowanych przygód, które mogą mnie od rysowania oderwać. 
Wejściu w klimat świetnie sprzyjają pory roku, w których światła dziennego jest mniej, niż więcej i muzyka, która potrafi wprowadzić w trans. Każdy komiks powstaje u mnie przy innym zestawie płyt i zespołów. "Gaia" głównie przy takich jak Isis, Cult of luna, Pelican, My Brother the Wind, My Sleeping Karma, Monkey3, Callisto, Neurosis. Pracę nad komiksem przerywam, gdy budżet wydaje alarmowe pojękiwania. Wracam, gdy jest możliwość. I tak to wygląda. Jak wspomniałem, do „Gai” wracam we wrześniu. 
Akcja „Kibicujemy komiksiarzom” - to działa! Jest przyjemniej, z presją i większą chęcią. Gdy już rysuję, praca nad komiksem idzie bardzo sprawnie. Świetnie mi się pracuje z tą kreską. Nie miewam trudnych momentów. Kadry i ujęcia wychodzą mi naturalnie z głowy. Prawie nad nimi nie myślę i nie kombinuję. Mogąc rysować co dzień, utrzymałbym bardzo dobre tempo. Tym bardziej, że ja sam chciałbym mieć ukończony ten komiks i móc go czytać. Nie chcę nikogo zawieść, ale chyba najbardziej samego siebie, bo obiecuję sobie fajną przygodę. Wiem już jak ona się skończy. Ale chcę zobaczyć czy narysowana, będzie wyglądać tak jak w mojej głowie. 
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji "Kibicujemy komiksiarzom" jest Rafał Szłapa

środa, 7 sierpnia 2013

Kibicujemy (309)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!

Dzisiaj rzecz zupełnie premierowa. Adam Święcki to artysta znany przede wszystkim z cyklu "Przebudzone legendy", których ostatnia część - "Oczy dla kruka" - miała premierę w tym roku. Nad czym obecnie pracuje?

Aktualnie pracuję nad komiksem o tytule „Gaia”. To dłuższa historia. Aktualnie mam 112 stron. W tym 10 w tuszu, 8 w kolorze, reszta w formie szkiców. Pozostało naszkicować jeszcze kilkadziesiąt plansz.


Rysunek

Będzie inny niż w „Przebudzonych legendach”. Odszedłem od realizmu na korzyść swobodnej kreski, która lepiej pasuje do konwencji historii. Całość będzie kolorowa.


Treść

Chyba można nazwać to komiksem postapokaliptycznym. Bohaterem jest sama Ziemia oraz dziwny mały bohater. Śledzimy jego zmagania z przeciwnościami, burzliwą przygodę ze zwrotami akcji, odsłaniającymi nam tajemnice rzeczywistości, w której przyszło żyć mieszkańcom planety
Kocham ten komiks od momentu gdy napisałem scenariusz. Główna jego oś powstała w ciągu jednego dnia. Nie mogę się doczekać kiedy będzie ukończony. Choćby po to tylko by samemu móc go przeczytać. To będzie naprawdę dobra historia.
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec