Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

piątek, 13 września 2013

Kibicujemy (336)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty! 
Większość swoich komiksów kończy komunikatem "C.D.N". Nie inaczej było z "Zamachem na prezydenta", wydanym podczas zeszłorocznego Festiwalu Komiksu w Łodzi. Sławomir Lewandowski, pracując w pocie czoła nad drugą częścią komiksu, zdradza co nieco na jego temat na łamach dzisiejszego "Kibicowania". Oddaję mu głos:
Pomysł na komiks "Zamach na prezydenta"  urodził się z przemyśleń dotyczących różnic występujących pomiędzy poszczególnymi krajami. Wszyscy wiemy że Francuzi wpierdzielają żaby, że Włosi wsuwają swoje makarony, że Ruscy wódę chleją w kosmicznych ilościach, że Japończykowi jak się coś nie spełni, to popełnia seppuku itd... 
Jest to oczywiście bardzo schematyczny  i uproszczony sposób postrzegania ludzi innych narodowości, takie walenie cepem w gruchę. Socjologia na bok, psychologia precz. Samo zjawisko różnic pomiędzy krajami może być - i pewnie jest - tematem wielu prac  naukowych, rozważań filozoficznych oraz dyskusji z gatunku tych, co nie prowadzą do niczego. 
Ale czy to zjawisko może być dobrym tematem scenariusza do komiksu? 
Dla mnie stało się ono bazą wyjściową do której doklejałem kolejne klocki –  zamachowiec –  prezydent z taczką – opozycja – krasnoludki - itd. 
Ta historia to groteska, która kilkoma elementami przywołuje pewne sytuacje związane z naszym krajem – sto milionów, zrujnowana stolica, relacje prezydent – opozycja (oczywiście w bardzo krzywym zwierciadle). Proszę jednak nie odczytywać całości historii jako rzeczy traktującej  bezpośrednio o Polsce. W komiksie nie padają żadne nazwy – krajów, miast, nie ma imion ani nazwisk. To może być dowolne miejsce na ziemi, coś jak everykraj. Czas na ciąg dalszy Zamachu. Część druga rozpocznie się dokładnie w tym samym miejscu, w którym skończyła pierwsza. Normalniej nie będzie. 
Nie mam pojęcia zielonego kiedy komiks będzie gotowy. Walczę z Zamachem codziennie, jednak nie mogę poświęcić na tę walkę tyle czasu, ile bym chciał. 
Na koniec odrobinka filozofii zaczerpniętej z  "Zamachu na prezydenta 2". 
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Rafał Szłapa

1 komentarz:

jaszczu pisze...

Ale to by było, gdyby się kiedyś ukazała taka zbiorcza cegła z komiksami Sławomira Lewandowskiego. W kolorze (bo to oryginalnie wszystko jest kolorowe, co nie?)! Bo te plansze strasznie dużo tracą po zamianie na szarości. A w ostatnim komiksie (tym na dzikim zachodzie), to już jest masakra pod tym względem. Gdybym był wydawcą, to bym się nawet 2 minuty nie zastanawiał. Tak oryginalnego twórcy, z takim odjechanym poczuciem humoru, to ze świecą szukać. Aż żal, że się to wszystko w tych zeszycikach, w tych szarościach tak marnuje...