Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

środa, 22 grudnia 2010

"Usagi Yojimbo: Yokai" - Sakai

Autor: Dominik Szcześniak
Rozczarowujący - tym słowem można podsumować kolorowy występ czarno-białego zazwyczaj królika-samuraja. Stan Sakai, który próbował już swoich sił jako kolorysta w krótkich formach (m.in. w antologii "Trilogy Tour'98"), postanowił uczcić 25-lecie istnienia serialu "Usagi Yojimbo" kolorowym one-shotem. Niestety, "Yokai" jest pretekstową, pustą historyjką, w sztuczny sposób napompowaną do objętości niemalże 60 stron. Wraz z formułą "powieści graficznej" uleciał gdzieś utrzymujący się od lat na stałym, bardzo dobrym poziomie, duch regularnej serii.
Gdyby "Yokai" ukazał się na łamach tejże serii, nie dostałby od Sakai'ego więcej stron, niż przewiduje standardowa objętość odcinka - i wówczas mógłby się jakoś bronić, choć pewnie i tak zginąłby w gąszczu znacznie lepszych historii, składających się na dany album. Niestety, w tej postaci jest pozostawiony sam sobie.
"Yokai" to historia rozgrywająca się podczas jednej nocy - nocy, w której tytułowe demony postanowiły zebrać się w jednym miejscu, by zawładnąć światem. Rzecz jasna, ich plany zechce pokrzyżować będący przypadkiem w tym miejscu Usagi oraz jego kompan Sasuke, będący przypadkiem pogromcą demonów. Akcja rozgrywa się według standardowych klisz, jest sporo sieczki z demonami, a kadry pękają w szwach od kwestii typu "Hajaa!" czy "Jaach!". Nic nie jest w stanie powstrzymać czytelnika od ziewania. Niestety.
Można odnieść wrażenie, że Sakai strzela do własnej bramki - nie dość, że rzeczona graphic novel nie jest atrakcyjna pod względem pomysłowości, to w dodatku w kilku momentach zostaje zadziwiająco kiepsko rozegrana na planszach. Pal sześć psujące klimat pstrokate barwy, ale gadający do siebie Usagi? Albo absurdalne zawiązanie fabuły, rodem z kiepskiego serialu animowanego? 
Okazuje się, że 25-lecie istnienia serii nie zawsze bywa okazją do wystawienia sobie pomnika. Czasem nie wystarcza nawet na to, by zrealizować przyzwoity komiks rozrywkowy, który zapewniłby czytelnikowi nieco emocji. Tak właśnie jest w przypadku "Yokai", dumnie nazwanego "powieścią graficzną". Powstał pretekstowo; tylko po to, żeby marketingowo wspomóc  rocznicę. 
"Usagi Yojimbo: Yokai". Autor: Stan Sakai. Tłumaczenie: Jarosław Grzędowicz. Wydawca: Egmont 2010

Brak komentarzy: