Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

środa, 15 grudnia 2010

"Podniebny Orzeł" - Taniguchi

Autor: Dominik Szcześniak
Taniguchi to gwarant porządnego komiksu. Wszystkie albumy, które stworzył samodzielnie i o których pisaliśmy na łamach "Ziniola" trzymały poziom i sprawiały, że nawet czytelnicy, którzy zazwyczaj alergicznie reagują na mangę, sięgali po te produkcje. "Podniebny Orzeł" jest pierwszym komiksem tego twórcy, który niekoniecznie dostosowuje się do tej chlubnej tradycji. Bo, choć Taniguchi fantastycznym rysownikiem, dbającym o szczegóły wciąż jest, to scenarzystą w tym akurat przypadku już niekoniecznie.
Dwóch samurajów ląduje w stanie Wyoming. Bratają się z Indianami, pomagają walczyć z białymi. Zakochują się, przyjmują indiańskie imiona, płaczą nad ciałami bezsensownie wymordowanych bizonów i schlebiają wszystkim kalkom, jakie na temat Dzikiego Zachodu powstały. Historia miesza się tu z fikcją? Mało powiedziane. Raczej strzępki historii zmiksowane zostały z motywami, znanymi z "Tańczącego z Wilkami" i "Ostatniego samuraja". To, co zaczerpnięte z Costnera - szlachetność Indian, ukazanie ich kultury w konfrontacji z inną narodowością oraz wola walki o własną ziemię i troska o poszanowanie dla natury - jest bardzo sympatyczne, co niestety nie zmienia faktu, że skopiowane bez polotu i świeżości. Natomiast to, co kojarzy się z Tomem Cruise'm wyprawiającym cuda w Kraju Kwitnącej Wiśni (w filmie aktor był ostatnim samurajem, w komiksie samurajowie są ostatnimi Indianami...) to już lekkie nieporozumienie.

Abstrahując jednak od geniuszu Taniguchiego i od jego fantastycznych komiksów pokroju "Odległej dzielnicy" czy "Zoo zimą", można "Podniebnego Orła" traktować po prostu jako komiks przygodowy, napisany w tzw. "starym stylu". Zwolennicy tego gatunku raczej się nie zawiodą - są tu akcje rodem z westernu, jest wątek romantyczny, jest wyeksponowana przyjaźń, no i są ci samuraje - dla jednych będzie to motyw dość nieszczęsny, inni prawdopodobnie docenią próbę tego misz-maszu. 

Dla tych, którzy  będą potrafili przymknąć oka na liczne mielizny scenariuszowe i dialogi rodem z serialu o perypetiach dr. Quinn, "Podniebny Orzeł" jest lekturą wręcz zalecaną. Ci, których do komiksów Taniguchiego przyciągała ich oryginalność i fantastyczna umiejętność snucia opowieści, niech nie spodziewają się fajerwerków.
"Podniebny Orzeł". Scenariusz i rysunki: Jiro Taniguchi. Tłumaczenie: Radosław Bolałek. Wydawca: Hanami 2010

Brak komentarzy: