Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Kibicujemy (01)

Autor: Dominik Szcześniak


Kibicujemy dobrym komiksom. Takim, które są już w zapowiedziach wydawców albo które są dopiero rozrysowywane w pracowniach twórców. Takim, które zainteresowały nas swoją tematyką i takim, których kreska powaliła nas na kolana. Kibicujemy wielu komiksom polskich i zagranicznych komiksiarzy. W naszym nowym cyklu przedstawimy Wam informacje z pierwszej ręki. Pochodzące od rysowników, scenarzystów, koordynatorów projektó
w. Niektórzy z nich będą odpowiadali na nasze pytania regularnie, inni pojawią się od czasu do czasu. Większość z nich zaprezentuje ekskluzywne, niepublikowane dotąd materiały dotyczące ich utworów. Bez zbędnego gadania, przechodzimy do kibicowania:


"Bler" Rafała Szłapy to komiks legenda, o którym słuchy i którego fragmenty krążą od czasów, których nie pamiętają starożytni górale. Zapytałem autora o imię głównego bohatera - John Constantine to Sting. Czy zatem Bler to wokalista Blur? Przy okazji, Rafał zdradził kilka innych szczegółów
...


- Pierwsze prace nad Blerem, jeszcze w 2001, nałożyły się na dość intensywny okres mojej walki z Photoshopem ( bodajże wersja 5.0 – 5.5) i z tego co pamiętam efekt rozmycia (blur) był jednym z najchętniej przeze mnie używanych, nawet flary tak nie lubiłem, tym bardziej, że przez długi czas nie wiedziałem jak ją uzyskać. Jedna z umiejętności mojego bohatera to wzorowana na Flashu – tym bohaterze a nie programie:) - możliwość szybkiego przemieszczania się. W jej trakcie bohater wygląda jak rozmazana smuga i poniekąd to jedno ze źródeł jego nietypowego przydomku. Trzeba dodać, że z subiektywnego, blerowego punktu widzenia w momencie przyspieszeń to świat wokół niego porusza się wolniej. Być może właśnie tak jest w rzeczywistości, że czas zwalnia a nie bohater przyspiesza, tak naprawdę to kwestia punktu widzenia. Dzięki tej możliwości świetnie sobie radzi w sytuacjach wymagających refleksu, szybkiego działania i jest w stanie zdążyć na każdy autobus czy tramwaj. W komiksie nie jest powiedziane skąd wzięło się jego imię i zarówno czytelnicy jak i bohater zostają postawieni przed faktem dokonanym. Z braku lepszej alternatywy od strony 13 bohater traktuje to imię jako własne.

W pierwotnej, wersji komiksu opublikowanej w magazynie "Arena Komiks" imię Bler pojawiło się jako wynik chwilowego olśnienia, w trakcie zażywania kąpieli. Prawdopodobnie scena ta miała zachęcać do higieny osobistej:)


Czy mój bohater przypomina Damona Albarna z Blur? Raczej nie...choć bardzo lubię muzykę, którą ów artysta robi. Jeśli przyrównywać Blera do któregokolwiek muzyka pop, dobrym tropem mogłaby być następująca wymiana zdań z digart.pl:


X. - ten koleś pośrodku przypomina mi Davida Bowie :D

Ja - Pewnie nieco podobny...gdybym zrobił komiks z Bowiem, pewnie resztę życia skończyłbym za kratami bo inaczej bym się nie wypłacił za bezprawne używanie wizerunku.
X. - w każdym razie brawa za talent... i za Davida!


Chcąc więc, czy nie chcąc wygląd Blera nawiązuje do Bowiego, choć z fryzury bardziej do Sida Viciousa:). Kilka utworów Bowiego świetnie nadaje się do zilustrowania mojej opowieści. No i nie ukrywam, że akurat ten wykonawca od lat bardzo mnie inspiruje. To taki kosmiczny człowiek („Starman” to jeden z utworów Bowiego), trochę jak Bler. Zresztą... wkrótce sami zobaczycie.

A na jakim etapie są aktualnie prace nad "Blerem"? Spójrzcie poniżej i kibicujcie:


Kibicujemy również pracom Petera Milligana. "Greek Street" zostaje zamknięta, ale vertigowscy edytorzy ogłosili zbiorczą reedycję komiksu "The Extremist", o którym swego czasu pisaliśmy. W listopadzie dowiemy się, czy nowa seria "Vertigo Resurrected" zaoferuje nam trade'a z grzbietem czy może zwykłe zbiorcze wydanie zeszytowe. Tymczasem Peter ciągle pisze "Hellblazera", o którym wcześniej wspominał Rafał Szłapa.

Jak obecnie wygląda John Constantine? Choć na wielu okładkach wyglądał jak David Bowie, teraz - według autorów serii -
albo jak Simon Bisley, albo jak Mickey Rourke. Druga z tych teorii koresponduje z tą, którą wysnuliśmy w drugim numerze "Ziniola". To kolejny znak, że warto badać nasze pismo. A tymczasem obadajcie wywiad z Peterem Milliganem i Simonem Bisleyem, przeprowadzony 3 sierpnia w londyńskim sklepie Forbidden Planet...

Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

9 komentarzy:

Łukasz Mazur pisze...

Świetny pomysł!
Kibicuję kibicowaniu komiksiarzom!

asu pisze...

wow!
genialna sprawa.
czasem brakuje właśnie presji społecznej aby coś dokończyć.
Presja wydawcy, to czasem zbyt mało.

Maciej pisze...

No jacha, że kibicujemy!

jaszczu pisze...

Rafał! Rafał! Dajesz! Dajesz!

lucek pisze...

Głośniej! Niech Was usłyszą!
Efekty kibicowania poznamy za tydzień. A jutro kolejnych dwóch polskich twórców, którzy co prawda wydanie komiksów mają już zaklepane, ale i tak warto ich produkcje wspierać!

titos2k pisze...

nakurwiaj! :D

Graphicus pisze...

i robimy fale, panowie i komiks kobiecy!fala meksykańska everybody!

kaerel pisze...

ja bym coś nowego narysował ale co się nie tknę to miernota.


smutno mi boże.

Kingpin pisze...

Polskaaaaa - biaaałoooo-czerwoniiii!
Ja kibicuję niezmiennie!