Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

piątek, 6 sierpnia 2010

"Grunwald 1410 - 2010"

Autor: Dominik Szcześniak

Świętowanie
600. rocznicy bitwy pod Grunwaldem odbywa się na przeróżnych płaszczyznach - od festynów, poprzez płytę CD aż po wierną inscenizację. Działania promocyjne objęły również komiks, ale akurat Grunwald w komiksie to nic nowego. Temat ten inspirował polskich twórców od bardzo dawna, jednak efekty ich prac były zazwyczaj niezadowalające - posiłkujące się podręcznikową wiedzą i stawiające na toporne rysunki.

Ostatnią taką próbą była "Bitwa pod Grunwaldem" w wykonaniu Zygmunta
Similaka, opublikowana w "Antologii komiksu polskiego" wydawnictwa Roberta Zaręby. Utwór ten - podobnie jak większość jego poprzedników - ciężko w ogóle nazwać komiksem. Przeładowanie tekstem, amatorski rysunek oraz obowiązkowa w przypadku komiksów historycznych chęć "narysowania historii" a nie "stworzenia komiksu" sprawiały, że próby te były nieudane. Nadzieję na bardziej oryginalne podejście do tematu dała antologia "Grunwald 1410-2010", opublikowana jako specjalna edycja programu "City Stories".

Nadzieja ta zbudowana była przede wszystkim na jednym założeniu: stworzenia serii komiksów, w których to nie wykład historyczny grałby pierwsze skrzypce, lecz bohater, opowieść i współpraca obrazu z treścią. Za gwarant realizacji tego założenia uznałem sztab ludzi, który tematem się zajął. Twórcy albumu pochodzą z Polski, Białorusi, Ukrainy i Litwy. Są wśród nich młodzi i już nieco starsi. Weteran komiksowy Marek Szyszko sąsiaduje z pracami doświadczonych Wojciecha Birka i Tomasza Piorunowskiego. Ramię w ramię z nimi walczy z tematem przedstawiciel "młodego pokolenia polskich komiksiarzy" Bartłomiej Kuczyński. Ten bardzo ciekawie dobrany zespół wspomogli anonimowi (poza Igorem Baranko) twórcy zagraniczni. I od razu powiem, że udało im się wyjść poza stereotyp. Ale nie do końca.



Ciekawym wprowadzeniem w album jest wyciąg z albumu "Tytus, Romek i A'Tomek w bitwie grunwaldzkiej" w postaci dwóch kadrów wzbogaconych luźnym opisem. Przaśne żarty dotyczące chociażby bezczeszczenia białogłów, połączone z rozpoznawalnymi postaciami komiksowymi świetnie korespondują z następującymi po nich krótkimi formami. Pierwsza z nich, "1410000" Grzegorza Janusza i Igora Baranko, to znakomite w swej prostocie przeniesienie bitwy w realia mrówek, przyprawione tekstami z "Krzyżaków" Sienkiewicza oraz ich ekranizacji. Spod pióra Grzegorza Janusza wyszły również kolejne komiksy, zamieszczone w albumie - "Radość w niebie" z rysunkami Gintarasa Jociusa, "Wunderwaffe" z grafiką Tomasza Piorunowskiego oraz "Czerwona czapka" ponownie stworzona wspólnie z Baranko. Każdy z tych komiksów to dowód na to, że o temacie pozornie wyeksploatowanym można napisać jeszcze wiele świeżych słów. Janusz bezbłędnie posługuje się dobrodziejstwem formy komiksowej, opiera swoje krótkie formy na prostych pomysłach, serwując przy tym czytelnikowi inteligentny humor. "Wunderwaffe" - nie tylko dzięki scenariuszowi, ale również fantastycznym rysunkom Piorunowskiego - to prawdziwa wyższa szkoła komiksu. Co ciekawe, cały początek albumu to dobrodziejstwo urodzaju. Później jest już znacznie gorzej.

"Orzeł czy reszka" Vitala Voranau i Tomasza Piorunowskiego to zabawny, całkiem nieźle napisany i ponownie fenomenalnie narysowany łącznik między Januszem a resztą świata, gdzie średnim scenariuszom towarzyszą równie średnie rysunki. Nieco mocniejsze uderzenie dostajemy dopiero na sam koniec, komiksem "Demony" Pawła Timofiejuka i Przemysława Truścińskiego. Ale zanim dobrniemy do tego dosadnie spuentowanego utworu, doświadczyć musimy wszystkich grzechów polskich (i nie tylko) komiksów historycznych: przegadania (koszmarne "Trzy opowieści" Wojciecha Birka zrealizowane przez trzech rysowników w oparach chaosu) artystowskiej formy ("Pogoń na GrunWILD" Vitala Voranau i Włodzimierza Bludnika) i czerstwego żartu ("Wywiad" Pawła Timofiejuka i Gintarasa Jociusa oraz "Kraków 1878" Wojciecha Birka i Marka Skotarskiego). Nieźle rokuje kreska Bartłomieja Kuczyńskiego, choć nie ulega wątpliwości, że musi ją jeszcze nieco podszkolić.

"Grunwald 1410-2010" sukcesem jest połowicznym
. Szkoda, że Marek Szyszko stworzył jedynie okładkę do albumu; szkoda również, że nikt nawet nie spróbował nawiązać równorzędnej walki z Grzegorzem Januszem. Niemniej jednak, ta połowa antologii to kawał świetnego komiksu, obchodzącego się z tematyką bitwy pod Grunwaldem bardzo niekonwencjonalnie. I właśnie to podejście najbardziej cieszy, pokazując że o historii można opowiadać komiksem oraz dając nadzieję na to, że łopatologia zniknie z podobnych publikacji.

"Grunwald 1410-2010". Autorzy: Igor Baranko, Gintaras Jocius, Vital Voranau, Włodzimierz Bludnik, Oleksij Czebykin "Shakll", Henryk Jerzy Chmielewski, Przemysław Truściński, Grzegorz Janusz, Tomasz Piorunowski, Paweł Timofiejuk, Wojciech Birek, Marek Skotarski, Bartłomiej Kuczyński. Okładka: Marek Szyszko. Wydawca: Narodowe Centrum Kultury 2010

6 komentarzy:

Maciej pisze...

Co do komiksu Similaka, to z tego co się dowiedziałem był on narysowany w latach '80 i wtedy ukazywał się w odcinkach w prasie.

lucek pisze...

Racja. Ale jest też ostatnim komiksem w tej tematyce opublikowanym ostatnio w Polsce. O to mi chodziło.

Anonimowy pisze...

Grunwald mnóstwo okej.
Janusz vs reszta świata - prawdziwa teza obrazująca jak krucho jest w Polsce ze scenarzystami.

KOSA pisze...

Witam i pozdrawiam z Malborka

Anonimowy pisze...

a tu inna recenzja:
http://www.zw.com.pl/artykul/499692.html

Graphicus pisze...

och, już nie takiego młodego:D