Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 11 stycznia 2010

"Pan Naturalny" - Crumb

Autor: Dominik Szcześniak

Roberta Crumba wielokrotnie przepytywano odnośnie genezy Pana Naturalnego i można powiedzieć, że wersje wydarzeń, które prezentował pokrywały się ze sobą w stopniu zadowalającym "czytelnika, szukającego prawdy". Najpopularniejsza stała się opowieść Crumba o "dziwnej elektrycznej mgle", wywołanej zażyciem LSD; mgle, w której na własne życzenie uwięził się na kilka miesięcy nie mogąc wykonywać takich czynności, jak mówienie czy rysowanie. Mgle, która powodowała, że umysł uciekał mu w najbardziej zwariowane rejony i wreszcie mgle, która wygenerowała w jego głowie (między innymi) postać Pana Naturalnego. A więc jednego z najbardziej charakterystycznych bohaterów wykreowanych przez undergroundowego wirtuoza komiksowej formy.

Po rozwianiu się "dziwnej, elektrycznej mgły", Crumb miał pomyśleć: "Cóż, znowu na Ziemi. Szkoda". Patrząc na tę myśl z perspektywy czasu można stwierdzić,
że jednak nie szkoda. Co prawda płodność, jaką powodował u twórcy narkotyk była imponująca, jednak realizacja tych szalonych pomysłów i przelanie ich na papier było - jak się okazuje - kwestią trzeźwości umysłu. Eksperyment Crumba powiódł się choćby przez wzgląd na to, że dorzucił cegiełkę do jego twórczości: "Pan Naturalny", mimo, że pozornie wyzbyty jakże często obecnych w pracach Crumba wątków autobiograficznych, definiuje jego twórcę tak samo, jak komiksy, w których rysownik czynił z siebie głównego bohatera. Poza tym, cykl ten jest świadectwem pewnego okresu w dziejach światowego komiksu; podręcznikiem, z którego można czerpać wiedzę o undergroundzie i definiujących ten nurt elementach.

"Pan Naturalny" po raz pierwszy pojawił się na łamach "Yarrowstalks" Briana Zahna w 1967 roku, po czym publikowano go w "Zapie" oraz w solowych występach (pierwszy w lutym 1970 r., ostatni - trzeci - w marcu 1977 r.). W 1976 roku, strip z Panem Naturalnym pojawiał się co tydzień w "The Village Voice", ostatecznie jednak Crumb porzucił tę posadę. Redakcja gazety została zasypana listami od fanów, a wzruszony Crumb 29 listopada 1976 roku skierował do nich graficzną odpowiedź w formie komiksowego stripa. Występując w niej osobiście, autor tłumaczył, że to nie "The Village Voice" zerwało z nim współpracę, lecz on sam zrezygnował. Mimo szczerych chęci utrzymania płynności finansowej, jaką gwarantowała mu godziwa płac
a za cotygodniowy komiks, Crumb nie chciał szufladkować swojego "nieprzewidywalnego geniuszu".

Czym postać Pana Naturalnego zaskarbiła sobie sympatię Czytelników? Mówiąc skrótowo: tym, że był kwintesencją kontrkultury. Nie bez znaczenia był również jego wygląd i zawód - baryłkowaty dziadek z długą siwą brodą. Cyniczny mędrzec, mistrz medytacji, filozof. Dla swoich wyznawców miał czarujące rozwiązania; karmiąc ich oczywistościami inkasował grube sumy. Znany również pod innymi pseudonimami, np. Pan Obłapiacz - najbardziej napalony staruch w mieście.

Pomimo całej swojej kontrkulturowej otoczki, nie sposób oprzeć się
wrażeniu, że Crumb w zawoalowany sposób spisuje na łamach komiksu samego siebie. Autobiografizm, tak często obecny w jego pracach, przejawiał się zazwyczaj w przelewaniu myśli na papier, co miało często charakter wielkiej improwizacji. Poglądy Crumba biją ze stron "Pana Naturalnego". Mamy tu jego stosunek do Boga i religii, do "czystości ideałów", czy też do hipokryzji, obecnej wśród środowisk zgromadzonych na Haight-Ashbury. Crumb to bowiem przede wszystkim rysownicze indywiduum - czerpiąc obserwacje z rzeczywistości, spisuje je z oddaniem takiego stanu rzeczy, jaki ukazał się jego oczom.

Ze względu na kuluary powstawania oraz na przynależność gatunkową, "Pan Naturalny" nie jest komiksem dla każdego. Nie jest to kwestia jedynie wulgaryzmów, lec
z przede wszystkim kontekstu historycznego, poprzez który album ten może nie być zrozumiały dla wielu młodych czytelników. Dla "drążycieli" tematów komiksowych jest to natomiast rzecz niezbędna, stanowiąca świadectwo pewnej epoki w dziejach komiksu.

W wywiadzie - rzece, jaki przeprowadził z Robertem Crumbem Gary Groth na dwudziestolecie powstania magazynu "Zap" (w 1988 roku), Crumb zagajony o zbiorcze wydania stripów komiksowych powiedział: "Nie przepadam za tym formatem dla komiksu, a myśl o zrobieniu czegoś specjalnie w tym stylu w ogóle do mnie nie przemawia. Bardzo lubię tworzyć małe, 36-stronicowe komiksy. Uwielbiam ten format (...) Takie małe śliczne obiekty - naprawdę jestem w nich zakochany". Swoim ostatnim komiksem, "Genesis", Crumb udowodnił, że chyba zmienił zdanie, wobec czego zarówno jemu, jak i czytelnikom, polska edycja "
Pana Naturalnego" powinna przypaść do gustu. Jest to bowiem - jak reklamuje wydawca - najpełniejsza kolekcja komiksów z tym bohaterem na świecie, która powinna znaleźć się na półce każdego, kto interesuje się historią komiksu.

"Pan Naturalny". Autor: Robert Crumb. Tłumaczenie: Anna Warso. Wydawca: Kultura gniewu 2009

Brak komentarzy: