Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 18 stycznia 2010

"Aliens: Salvation and Sacrifice"

Autor: Niszczyciel Światów

"Aliens: Salvation and Sacrifice" to dwupak komiksów z aliensami. Komiksów, które łączą co najmniej trzy rzeczy. Po pierwsze – oba komiksy, w formie samodzielnego zeszytu, wydano w zamierzchłym roku 1993. Po drugie – oba komiksy to popisy znanych wszystkim autorów w konwencji kultowej serii horror-sf. Po trzecie – oba komiksy to religijne, chrześcijańskie spojrzenie na kosmiczne monstra, w dodatku spojrzenia zupełnie od siebie inne.

Co prawda Lucek prosił mnie o 5 groszy na temat komiksu #2, ale wiedziony recenzenckim obowiązkiem napiszę słów parę o obu.

"Salvation" to historia do scenariusza Dave'a Gibbonsa (woo-hoo), ołówkowana przez Mike'a Mignolę (owacja na stojąco). Główny bohater, Selkirk, to połączenie Hioba i Robinsona Crusoe. Korporacyjny transportowiec, na który się zaciągnął, na skutek awarii rozbija się na nieznanej, dzikiej planecie. Selkirk, razem z dotkniętym obłędem kapitanem, ląduje bezpiecznie dzięki szalupie ratunkowej. Tytułowe ocalenie okazuje się być próbą – jedną z wielu – na które bóg wystawia bohatera, a przynajmniej jemu tak się wydaje. Największą próbą okazuje się być jednak ładunek, który wiózł transportowiec, oraz cel, który dla niego przewidziała międzygwiezdna korporacja. Muszę dodawać coś więcej?

Opowieść gwiezdnego rozbitka o mocnych poglądach religijnych nie jest skomplikowana, tak samo jak nie są skomplikowane jego refleksje o tym, czym naprawdę jest Zło. Siłą tego komiksu zdecydowanie są rysunki Mignoli, które powstały mniej więcej w tym cza
sie, gdy rodził się Piekielny Chłopiec. Kreska Mike'a jest w typowy dla niego sposób ostra i oszczędna, nie brakuje jej jednak ani zawijasów, ani niektórych detali. Dla fanów tego rysownika to jazda obowiązkowa, pokazująca jeden z – dość ciekawych – etapów jego ewolucji twórczej.

"Sacrifice" to komiks Petera Milligana i Paula Johnsona. O ile malarska strona wizualna jest tu – w przeciwieństwie do ascetyzmu poprzednika – dość rozbuchana, to i tak pierwsze skrzypce gra Milligan. Na zapomnianą przez Boga planetę trafia zakonnica. Jej statek misyjny rozbija się o planetę, a ona jako jedyna przeżywa. Czy tylko ja mam tu deja vu? Poturbowana trafia do lokalnej, jedynej na planecie osady ludzi. Ludzie, jak to ludzie, okazują się mieć mroczną tajemnicę. Z góry wiadomo że będzie się ona wiązała z alienem, więc opisywanie fabularnych detali sobie odpuszczę. Milligan, za pomocą prostej konstrukcji fabularnej, czerp
iącej sporo z legendy o św. Jerzym, mówiąc niewiele, mówi dużo. "Sacrifice" to historia o moralności, poświęceniu, kryzysie wiary i poszukiwaniu Boga, mierzeniu się z własnymi demonami, a także o granicach człowieczeństwa. Johnson odwalił kawał dobrej roboty, nadając tej ponurej, dzikiej, być może nawet tej samej co w poprzednim komiksie planecie atmosferę nieuchwytnego zagrożenia. Ba, być może to nie tylko ta sama planeta, ale i statek misyjny z orbity, który pojawia się na koniec "Salvation", to statek który się rozbija i tutaj na początku... Naciągane, możliwe, i wielce prawdopodobne. Wracając do Johnsona – można się uczepić paru rzeczy, najbardziej chyba twarzy, z którymi ma problem, portretując je w dalszym planie, gdy wychodzą trochę pokracznie. Mimo wszystko jednak to Milligan koncentruje na sobie uwagę, operując symbolami, i tocząc skondensowaną, ale wielopłaszczyznową opowieść o moralności. Nie jest to dzieło przełomowe, warto jednak odnotować, że przy niemal braku akcji, czyta się ten komiks bardziej wartko niż poprzednią, przygodową jednostrzałówkę.

Tomik kusi nazwiskami, i całkiem słusznie. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Niektórych może odrzucić religijna tematyka, wpleciona w świat obcych, ale nie powinna ona dziwić. W końcu to odprysk wątku z trzeciej części Alienów, która weszła do kin rok przed premierami tych zeszytów. Warto się dać skusić i sięgnąć po ten tomik. Jeśli jest się
fanem Milligana, to dostaje się bonusowo komiks z rysunkami Mignoli. I vice versa.

"Aliens: Salvation and Sacrifice". Autorzy: Dave Gibbons, Peter Milligan, Mike Mignola, Paul Johnson. Okładka: Mike Mignola i Dave Stewart. Wydawca: Dark Horse Comics 2001

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

mogliby takie coś wydac u nas :). juz dawno nie bylo alienów.

Andrzej Janicki pisze...

Bardzo słuszna koncepcja, więcej Obcych!