Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

niedziela, 10 stycznia 2010

Rok 2009: uzupełnienie

Autor: Dominik Szcześniak

Obok podsumowań ziniolowych, zostałem zaproszony do podzielenia się swoimi typami w kilku komiksowych kategoriach na Komiksomanii. Pytania zadane przez Tomka Pstrągowskiego potraktowałem jako niekończącą się opowieść i podróż od punktu A do B, w której liczy się kolejność, a jej zerwanie może skutkować wyrwaniem z kontekstu. I tak tez się stało. Metoda, przyjęta przez redakcję serwisu, nieco zburzyła mój ustalony szyk, a moja wypowiedź odnośnie najlepszego wydawnictwa została wycięta, wobec czego pozwalam sobie przedstawić poniżej moje podsumowanie w całości. Proszę bardzo:


Twórca roku: Lewis Trondheim. Ciężko wybrać między tercetem Trondheim – Sfar – De Crecy, ale niech będzie, że Trondheim (głównie za fenomenalnego „Lapinota i marchewki z Patagonii”).
Najlepszy polski komiks 2009 roku (polskiego autora):
„Łauma”. KRL nie miał żadnej konkurencji w temacie komiksu polskiego. Jego komiks jest tak dobry, że spokojnie mógłby konkurować o laur „komiksu roku”.
Najlepszy zagraniczny komiks 2009 roku (wydany w Polsce):
„Klezmerzy” Joana Sfara. Ciężko wskazać jedno z wielu opublikowanych w Polsce dzieł tercetu Trondheim – Sfar – De Crecy, ale niech będzie, że „Klezmerzy” (w ramach rozliczeń z moimi problemami przy wskazaniu twórcy roku z pytania pierwszego).
Najlepsze polskie wydawnictwo w 2009 roku:
Wskazanie jednego wydawnictwa jest niemożliwością - każde z nich zaproponowało swoim czytelnikom po kilka komiksów godnych uwagi. Poza tym granice między dziedzinami komiksu, w jakim dane wydawnictwa się specjalizowały uległy zatarciu do tego stopnia, że w minionym roku odniosłem wrażenie, iż mamy do czynienia z jednym, skonsolidowanym mechanizmem wydawniczym.
Najgorszy komiks roku (obojętne czy polski czy zagraniczny): „Najgorszą z najgorszych” była zdecydowanie adaptacja serialu „Władcy móch”. Każdy, kto współdziałał przy tym komiksie, powinien zapaść się pod ziemię ze wstydu. Generalnie jest to pozycja tak zła, że aż nie powinno się o niej nawet mówić, dlatego już przestaję.
Najważniejsze wydarzenie komiksowe (niekoniecznie zaistniałe fizyczne - mogą być jakieś deklaracje, premiery filmów etc): Prawdopodobnie będzie to komiks „Dziadek Leon: Biedny, brzydki i chory oraz Módl się za nami” De Crecy’ego i Chometa (w ramach rozliczeń z moimi problemami przy wskazaniu twórcy roku z pytania pierwszego oraz najlepszego komiksu zagranicznego z pytania trzeciego).

I tak to właśnie było naprawdę.

8 komentarzy:

pjp pisze...

Aaa widzisz. Teraz to wszystko jasne ;). Niestety duży minus dla Komiksomanii, bo odniosłem takie same wrażenie jak Ty (i parę innych osób podobnie, z tego co mi wiadomo).

Rozumiem, że wskazania "najlepszy twórca", "najlepszy komiks zagr." i "najważniejsze wydarzenie" są płynne ale zamknięte w tym trójkącie De Crecy-Trondheim-Sfar, czy możesz to jakoś szerzej rozwinąć? Bo się właśnie zdziwiłem, że w zestawieniu sprzed paru dni najlepszym komiksem był "Dziadek Leon" i w zestawieniu Komiksomanii najważniejszym wydarzeniem ten sam komiks (i sobie myślałem "Hmmm, to co będzie najlepszym komiksem" i powątpiewałem "Przecież nie będziesz taki monotematyczny, że wskażesz znów «Dziadka»").

lucek pisze...

Po prostu uważam tych trzech twórców za największe dobro, jakie spadło na ziemie polskie w minionym roku. Można ich ustawiać w dowolnych konfiguracjach i pozycjach, w każdej i na każdej sobie poradzą.

Zresztą tak jak już pisałem w ziniolowym podsumowaniu - nie ma sensu tych panów wartościować i układać na drabince. Każdy z nich dał radę. A już abstrahując od tego, że ich prace bardzo mi się podobały, tak osobiście, subiektywnie itp, to uważam że te komiksy mogą w jakimś stopniu wpłynąć na przyspieszenie procesu wydoroślenia polskiego czytelnika. Albo nawet i twórcy? No nie wiem, teraz przemawia przeze mnie późna pora i za-chwilę-wstanie-do-tyry...

pstraghi pisze...

Hm. Jeżeli wprowadziłem kogoś w błąd, to przepraszam.

Nie widziałem niestety innej metody na czytelne przedstawienie wyników ankiety - zaprosiłem 15 osób, publikowanie każdej wypowiedzi osobno byłoby niezrozumiałe. Niestety, wśród krytyków komiksowych nie ma Jacków Żakowskich, ani innych szeroko rozpoznawalnych i budzących zainteresowanie nazwisk. Dlatego największą siłą takiej ankity jest chyba zebranie wszystkich głosów do kupy.

Postanowiłem też orzucić odpowiedzi, które nie padły. Stąd brak Twojej odpowiedzi przy pytaniu o wydawców - wywinąłeś się z niej, tak jak wielu innych pytanych wiwinęło się od odpowiadania na inne pytania. I choć ja to rozumiem, to uważam, że bez sensu jest publikowanie odpowiedzi w stylu: "nie wiem".

pjp: Jak zwykle dzięki za zabranie głosu. Rozmawialiśmy o tym w piątek, wytłumaczyłem ci o co kaman, wyczytałem nieco zrozumienia w twoich literkach. Widać się pomyliłem;)

pjp pisze...

@pstraghi: Ależ oczywiście, że ja Cię i sytuację zrozumiałem. Co nie zmienia faktu, że parę osób zostało wprowadzonych w błąd. Tylko tyle.

Maciej pisze...

popsuliście bezkomciowy rekord ;/

lucek pisze...

pstraghi: ja ciśnienia nie robię. Metoda, którą obrałeś była ok, całkiem rozsądna, można nawet powiedzieć. Puściłem swoje wypowiedzi na blogu ziniola z tego tylko powodu, że na komiksomanii są one pod wpływem tej metody wyrwane z kontekstu i wyglądam trochę jak filip z konopii. Tutaj nadrabiam. I archiwizuję sobie wszystko ładnie i składnie.

Ale, z innej beczki: z odpowiedzi o najlepszego wydawcę chyba raczej się nie wykręciłem. To, że wszyscy wydawcy stworzyli spójny mechanizm jest całkiem chyba klarowną wypowiedzią na ten temat.

pjp: pozostając w temacie komiksomanii: dobry typ na polski komiks roku. Całkiem zapomniałem o tej pozycji, he he

pjp pisze...

He, dzięki. A ja pamiętam i czekam na więcej. Co bym o "Ziniolu" nie mówił, to na "Fotostory" ni złego słowa (no, może poza trochę pospieszną kreską w #5, z tego, co pamiętam).

Poza tym ja bym naprawdę chciał, żeby więcej osób "Fotostory" przeczytało, a nie tylko te 200-300.

lucek pisze...

Niebawem "Fotostory" powróci - cokolwiek z "Ziniolem" będzie się działo, to będzie jego "flagowa" seria. A czytelników może przekona nowa formuła magazynu. Albo wersja albumowa komiksu? Zobaczymy