Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzysztof Małecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzysztof Małecki. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 lutego 2018

Kibicujemy (456)

"Kibicujemy komiksiarzom" to rubryka, w której twórcy komiksowi opowiadają o tym, nad czym aktualnie pracują. Pokazują zdjęcia z placu boju, pozwalają nam zerknąć w ich szuflady i uchylają rąbka kadru lub planszy. Ziniol kibicuje komiksiarzom! Pokibicujcie z nami!

Dziś zaglądamy na biurka scenarzystów. Zarówno o planach Daniela Gizickiego, jak i Macieja Jasińskiego już wspominaliśmy, zaznaczając, że można spodziewać się wysypu komiksów z ich scenariuszami w najbliższym czasie. Poprosiliśmy ich, by wypunktowali pozostałe swoje projekty. Oto, jakie uzyskaliśmy odpowiedzi:

Daniel Gizicki:

1. Razem z Łukaszem Rydzewskim powoli zabieramy się do horrorowo-zombiakowego projektu, który zrodził się w głowie Łukasza, a ja mam pomóc przy scenariuszu,

2. Podczas MFKiG 2017 rozmawiałem z Basią Okrasą i jest temat powrotu do postaci Gillesa McCabe’a, ale scenariusz jest w bardzo (bardzo) początkowej fazie,

3. Postapo #3 się robi.

Maciej Jasiński:

1. Przygotowuję scenariusze do czterech komiksów historycznych, ale póki co nie mogę podać więcej szczegółów na ich temat. Wszystkie cztery mają ukazać się w tym roku.

2. W przerwach między poważniejszymi scenariuszami, wymyślam też takie dziwne i chyba zabawne, które doskonale nadadzą się na ziny: Kto zaparzy Earl Greya oraz kontynuacja 50 zaparzeń Earl Greya z jednej torebki, a także historię o zwierzakach Cztery pancerniki i pies. To krótkie komiksy - po maksymalnie 16 stron każdy - jedyny problem, to znaleźć rysownika. Może ktoś byłby chętny?

3. Planuję też w tym roku przygotować kolejne tomy serii Z archiwum Jerzego Wróblewskiego. W najbliższym dwa krótsze westerny Montana i Szeryf miasta Hope.

Nie zapominajmy, że obaj panowie aktywnie udzielają się również w środowisku komiksowym. Maciej zredagował ostatnio najnowszą przygodę Binio Billa dla kultury gniewu, a Daniel prowadzi na Facebooku stronę Współczesny polski komiks, gdzie na bieżąco informuje o wszystkim co dzieje się w polskim komiksie. Obu scenarzystom kibicujemy w ich działaniach!

Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej Kibicujemy komiksiarzom jest Krzysztof Małecki

czwartek, 23 kwietnia 2015

Patronujemy: Postapo: Antologia

Ziniol kibicował temu tytułowi od początku, w związku z czym z wielką przyjemnością po raz kolejny mu patronuje. Album "Postapo: Antologia" napisany został przez Daniela Gizickiego, a narysowany przez Joannę Karpowicz, Małgorzatę Szymańską, Mateusza Skutnika, Mikołaja Ratkę, Grzegorza Pawlaka i Krzysztofa Budziejewskiego. Autorem okładki jest rysownik regularnej serii, Krzysztof Małecki, a kolory położył Tomasz Grządziela. Premiera albumu przewidziana jest na Festiwal Komiksowa Warszawa.

niedziela, 9 listopada 2014

Przeczytane (02)

"Przeczytane" to rubryka, która powstała na łamach xerowanego "Ziniola" kilkanaście lat temu. Wówczas twierdzono, że "walimy w niej we wszystko, co się rusza". Dział na krótko powrócił do drukowanej wersji magazynu, a od niedawna kontynuowany jest w jego mutacji internetowej. Zapraszamy na przegląd komiksów w subiektywnych, niekoniecznie krótkich niekoniecznie-recenzjach. 
Jako, że śledzę na bieżąco polską edycję "Żywych trupów", zarówno w wersji komiksowej, jak i serialowej, przed lekturą "Najpierw słychać grzmoty" obawiałem się o bezproblemowe wśliźnięcie w fabułę. Negan? Nie, to nie tu. Terminus? Też nie to. Polska wieś? O, tak, udało się, jesteśmy w domu! Mając do dyspozycji tyle podobnych do siebie dóbr, odsianie tego, co należy do "Postapo" okazało się być zadaniem dość prostym. Marcin Tramowski nie jest już polskim Rickiem Grimesem. Podobieństwo "Postapo" do "Żywych trupów", jeśli kiedykolwiek istniało, zakończyło się wraz z kirkmanowskim zawieszeniem akcji pod koniec "Nienormalnej normalności". Daniel Gizicki przeskoczył te porównania i po lekturze "Najpierw słychać grzmoty" można stwierdzić, że po prostu robi swoje.
Po zacumowaniu na gospodarce u swojego kuzyna, Tramowski dość szybko oznajmił, że należy opuścić to miejsce, znaleźć inną grupę i trzymać się razem - tak zakończyła się pierwsza odsłona serii. Naturalnym jest, że w drugiej właśnie ten wątek stanowi clue fabuły. Postaci debatują nad odejściem, tworzą się obozy, a nad głowami bohaterów krąży widmo tytułowego grzmotu i tego, co po nim nastąpi. Gizicki wplątuje w fabułę kilka nowych postaci i tym samym otwiera sobie furtkę do kolejnych wątków, a jednocześnie urozmaica fabułę retrospekcją. Cały rozdział "Jak widzisz swoją przyszłość, synu?" to jeden wielki wgląd w przeszłość, w którym scenarzysta ukazuje życie głównego bohatera na studiach, sugestywnie kreśląc jego charakter. To również w tym rozdziale jak ryba w wodzie czuje się Krzysztof Małecki, efektownie rysując zwierzęta, samochody, wnętrza barów. Małecki bryluje zresztą nie tylko w tym rozdziale, ale i w całym albumie, przez bite 80 stron nie mając właściwie słabych momentów. 
Warto nadmienić, że zarówno scenarzysta, jak i rysownik pozwalają sobie na mniej lub bardziej ukryte żarciki - w jednej ze scen Gizicki zabawnie odnosi się do porównań z "Żywymi trupami", z kolei w innej Małecki miesza dwie płaszczyzny czasowe, umieszczając w jednym kadrze młodszą i starszą wersję głównego bohatera. Mam nadzieję, że takich smaczków jest więcej.
Daniel Gizicki odnalazł swoje miejsce w komiksie. "Postapo" to jego najbardziej udany scenariusz - przemyślany, poukładany, nie przegadany, z dobrymi dialogami i przestrzenią daną rysownikowi. Krzysztof Małecki wykorzystuje tę przestrzeń idealnie, pokazując się jako rysownik wszechstronny, z lekkością oddający zarówno emocje bohaterów, jak i przysłowiowe "plecy konia". "Najpierw słychać grzmoty" to przykład współpracy idealnej. Oby trwała jak najdłużej.
A na koniec, żeby nie wyjść na tandetnego pochlebcę, przyczepię się do czegoś. Do korekty, której nie ma, a być powinna. Kulejąca interpunkcja to jedyny minus "Postapo", cała reszta to fachowa robota. Autorom gratuluję konsekwencji i wytrwałości. Kolejny tom regularnej serii ujrzy światło dzienne w październiku 2015 roku, ale jeszcze w maju, podczas Festiwalu Komiksowa Warszawa swą premierę będzie miała 40-stronicowa spin-offowa antologia ze świata "Postapo", do której zaproszenie otrzymali tacy rysownicy, jak Grzegorz Pawlak (z pracą wyróżnioną w konkursie na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi), Mateusz Skutnik, Joanna Karpowicz, Małgorzata Szymańska, Marcin Ponomarew i Mikołaj Ratka. I dobrze, niech ten świat się rozwija!
Udało się duetowi Gizicki/Małecki, udało się również Sławkowi Lewandowskiemu. Zrobił chłop w końcu ten najgorszy komiks roku! Poważnie! "Pancerni" mają wszystko co trzeba: beznadziejną okładkę, fatalny skład i pikselozę na każdej stronie, bluzgi w co drugim słowie, bohaterów drących się tak bardzo, że aż głowa boli, najgorszą na świecie tylną okładkę, debilne pomysły, przyciemnione rysunki, na których niewiele widać... 
Lecz są również i jasne strony "Pancernych", chociażby scena randki Janka z Marusią, epizod z mordoklejkami, czy też fantastyczna - a tym samym kłócąca się mocno z beznadziejnością komiksu - scena rozprawy z Hitlerem, wspaniale napisana i angażująca czytelnika. Prawdę mówiąc, te kilka stron to majstersztyk undegroundu, usprawiedliwiający wszystkie niby bezzasadne bluzgi, które padły na poprzednich stronach. Rozliczenie ze zbrodniami hitlerowskimi i wygenerowany z tej okazji przez Lewandowskiego dowcip, jest zabawny i wzruszający zarazem. Kompilując swój najnowszy produkt z wielu niepowiązanych ze sobą scen, Lewandowski przede wszystkim dobrze się bawi (momentami aż za dobrze), ale również - prawdopodobnie nieświadomie - do czegoś dąży. Niechlujnej grafice, w której odnaleźć można inspiracje i Robertem Crumbem i Dariuszem Palinowskim, ta pikseloza zdaje się sprzyjać. No i jeszcze ten krzyk. Bohaterowie komiksu nie rozmawiają. Oni drą się wniebogłosy. Kiedy odkładałem komiks na półkę, bolała mnie głowa. Takie cuda tylko u Lewandowskiego. 
Mimo mojego entuzjazmu z pierwszego akapitu, "Pancerni" mają jednak jakąś wartość, choć trzeba przyznać, że to wciąż najgor... Przepraszam, właśnie otrzymałem wiadomość od naszego korespondenta z  Albuquerque, który twierdzi, że pojawiło się coś znacznie gorszego, niż "Pancerni"! Oddaję mu klawiaturę - oto relacja Klausa Baimslinga:
Klaus (z Albuquerque): Pojawiło się coś znacznie gorszego, niż "Pancerni".  Mimo lektury po obfitym posiłku i po godzinie 23:15 (czyli tak, jak zaleca wydawca, podający się za Ministra Kultury i Dziewictwa Narodowego), "Las Marakas" okazało się być żenującym spektaklem kilku znanych polskich komiksiarzy, którzy - być może zdając sobie sprawę z żenady, jaką popełnili - nie podpisali się pod pracami swoimi nazwiskami, lecz wykorzystali amerykańskobrzmiące pseudonimy.
Gdyby dresiarze potrafili robić komiksy, zrobiliby właśnie takie. Pierdzenie, penisy, piczka - nie, to nie kolejny tom polskiej edycji serii "Sin City", to "Las Marakas". Autorzy, wśród których łatwo zidentyfikować popularnego twórcę komiksów dla dzieci, popularnego twórcę komiksów dla wszystkich, kolejnego popularnego twórcę komiksów dla dzieci, popularnego scenarzystę, popularnego nawet zagranicą undergroundowca, popularnego eksperymentatora i paru innych, rozmieniają się na drobne pisząc i rysując o pierdzeniu i ruchaniu. "Las Marakas" to antologia prac z popularnych w Polsce after-party komiksowych, gdzie autorzy ujawniają swoje fascynacje, rysując wzwiedzione penisy, penetrujące wszystko. Wspaniale, że strony tej publikacji zostały ponumerowane. Dzięki temu wiemy, że jest to 68 stron wstydu. Robiąc research do tej szybkiej relacji, napotkałem na - o dziwo! - pozytywne recenzje tegoż tytułu, porównujące "Las Marakas" do Sławomira Mrożka. No cóż, nie wszystko co składa się z kilku kresek to Mrożek. Czasem to po prostu zwykłe rzygowiny.
Lektura "Las Marakas" pozostawia po sobie kilka pytań. Po co? Dlaczego? Naprawdę? Durnowaty wstępniak do tego komiksu strzela jego autorowi i samemu komiksowi w stopę, brzuch i łeb i wszystko. Bo abstrahując od ironii, od przaśnego "ha! ha! ha!" ludzi, którzy ten komiks popełnili, nie ulega wątpliwości, że zrobili żenadę, której powinni się wstydzić. Każda kreska tutaj postawiona jest żenująca, a za każdy dialog powinni się wstydzić. pozostaje tylko nadzieja, że nakład był niewielki, choć nawet przy tym niewielkim twórcy powinni się wstydzić, wstydzić, wsty...
Ok, dzięki, Klaus! Naprawdę dzięki! Wystarczy, wiemy o co chodzi. Relacja naszego korespondenta z Albuquerque rzuca nowe światło na komiks Sławka Lewandowskiego. Wychodzi na to, że znowu mu się nie udało. Lubiąc jego twórczość, kibicujemy, by jego kolejny projekt - "O psie, który bał się kiełbasy"  okazał się kompletnym niewypałem.
"Postapo: Najpierw słychać grzmoty". Scenariusz: Daniel Gizicki. Rysunki: Krzysztof Małecki. Wydawca: Dolna Półka, Warszawa 2014. Komiks można nabyć tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl, Incal
"Pancerni". Scenariusz i rysunki: Sławomir Lewandowski, wydał autor własnym sumptem. Kontakt: czarnykopaczpodziemniowy@tlen.pl
"Las Marakas". Autorzy: Max Atlanta, Dave Utah i cała reszta. Wydawca: ATY, Warszawa 2014. Komiks można nabyć tutaj: Sklep Gildia.pl

sobota, 6 września 2014

Patronujemy: Postapo: Najpierw słychać grzmoty

"Generalnie to ja już nie chcę robić szorciaków. To znaczy chcę, bo to fajne w ogóle robić komiksy ale chciałbym jednak zajmować się pełnymi metrażami." - pisał niemal 4 lata temu w ziniolowym "Kibicowaniu" Daniel Gizicki. Śląski scenarzysta miał już wówczas gotowych kilka scenariuszy, jednak rysownicy albo nie dawali znaków życia (jak w przypadku "Gillesa McCabe"), albo ich nie było (jak w przypadku "Postapo"). W związku z tym Daniel wystosował apel do rysowników, rozpoczynający się od słów: "jeśli czytasz te słowa, zainteresował Cię mój projekt i chciałbyś spróbować swoich sił to zapraszam. Nie dam gwarancji, że ktoś to wyda, że dostaniesz jakiekolwiek pieniądze za swoją pracę. Stawiam uczciwie sprawę - poszukuję osoby, która włoży w "Postapo" tyle serca ile może (czyt. tyle, ile ja) licząc po cichu, że to zaprocentuje i że jakieś fajne wydawnictwo przyklepie ten projekt. Być może to naiwne, ale co z tego?" 
Co z tego? Zgłoszenia od rysownika Krzysztofa Małeckiego i wydanie pierwszego tomu "Postapo". Akces rysowniczki Barbary Okrasy i zrealizowanie dwóch albumów "Gillesa McCabe'a" (z czego jeden został opublikowany). I widoczny wkład serca w tę robotę ze stron wszystkich, którzy maczali w niej palce. Krok po kroku, nienachalnie, Daniel Gizicki dopiął swego. A jako, że pracom nad "Postapo" Ziniol kibicował, jak również objął patronatem pierwszy tom tej (miejmy nadzieję) długiej opowieści, to samo robimy z drugim, zatytułowanym "Najpierw słychać grzmoty", który pojawi się w sprzedaży podczas zbliżającego się Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi. Album będzie miał zbliżoną objętość do poprzedniego, złożą się na niego cztery rozdziały (1. "Jedźmy na wycieczkę!", 2. "Jak widzisz swoją przyszłość, synu?", 3."Najpierw słychać grzmoty", 4. "Po burzy") i epilog ("Biel"). Zestaw twórców pozostaje ten sam, za wyjątkiem autora kolorów na okładce - Tomasza Grządzielę zmienił w tej roli Robert Sienicki. Album zostanie wydany przez Dolną Półkę, a jeśli wszystko się powiedzie - jednocześnie doczekamy się dodruku części pierwszej. 
A o tym, co znajdziemy wewnątrz albumu i jaka przyszłość czeka serię, autor scenariusza mówi tak: "Dojdą nowi bohaterowie, będzie nieco retrospekcji z normalnego życia, trochę akcji ale i survivalowego obyczaju. Ponadto planuję niewielkie spin-offowe antologie zbierające szorciaki, rysowane przez innych rysowników (kilku już potwierdziło swój udział, jeden - narysowany przez Grześka Pawlaka - jest już gotowy), które pokazywałyby losy ludzi w innych miejscach w kraju. Takie uzupełnienie świata "Postapo". Chciałbym, żeby taka antologia ukazywała się raz w roku, pomiędzy albumami głównej serii. Przewiduję objętość takich antologii na max. 30 stron".  
Tym ambitnym planom Ziniol kibicuje, trzymając kciuki za autorów.

środa, 27 listopada 2013

Kibicujemy (365)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!
Nie dość, że jesteśmy już po premierze pierwszego tomu "Postapo", to jesteśmy również po zniknięciu nakładu z magazynu wydawcy. To dobry moment, by zapytać Daniela Gizickiego i Krzysztofa Małeckiego o recepcję tomu pierwszego i stan prac nad drugim, jak również pokazać surowy rysunek z pierwszego kadru pierwszej strony czwartego rozdziału serii... 
Notatki Daniela Gizickiego do scenariusza - fot. facebookowy profil komiksu
O wydrukowanym komiksie, emocjach i zadowoleniu z efektu końcowego 
DG: Nie chcę, żeby to zabrzmiało bucowato ale szczerze to jakichś wielkich hercklekotów nie odczuwałem. Może nauczyłem się dystansu do siebie i swojej pracy przez te dziesięć lat robienia komiksów z mniejszym lub większym powodzeniem. Z efektu jestem zadowolony, technicznie album  - "żyleta", szarości się bronią. Miło, że komiks się sprzedał bo o to się najbardziej obawiałem - że będzie finansową klapą i nie będziemy mogli kontynuować opowieści. 
KM: U mnie było podobnie. W sumie od samego początku powstawania komiksu bałem się , jak będzie odbierana moja kreska do tak cieżkiego gatunkowo tematu, ale jak zwykle martwiłem sie na zapas. Komiks wyszedł naprawdę świetnie, nie mam zastrzeżeń do końcowego efektu. Dolna Półka. Timof. Dobra robota. 
O odbiorze komiksu w mikroświatach autorów, lokalnych społecznościach, w kraju i na całym świecie 
DG: Moja mama powiedziała, że ten komiks jest mocno depresyjny. Mój mentor - Marek Turek zadzwonił i zwrócił mi uwagę gdzie, co i jak mógłbym poprawić. Raczej "Postapo" wśród moich znajomych zostało odebrane bardzo ciepło. Mam wrażenie, że generalnie pierwszy album się czytelnikom spodobał, recenzje są pozytywne, nikt nie zgłasza reklamacji, więc tylko się cieszyć. A jak zostanie odebrane na całym świecie - zobaczymy (mam nadzieję) już niedługo.  
KM: Przyjaciółkę cytowałem na Postapowskim FB i właściwie po tej recenzji odetchnąłem. Recenzje internetowe zaskoczyły mnie pozytywnym nastawieniem do albumu, ale to właśnie reakcje przyjaciół i rodziny - nieoceniony brat gra tu pierwsze skrzypce - dają mi powera do robienia nastepnych fikołków. W sieciowych recenjach czuć ogromny kredyt zaufania, jakim obdarzony był/jest cały projekt.  
O tym czy pracują nad następnymi tomami 
DG: Pracujemy. Chcemy by drugi album miał podobną objętość jak poprzedni. Napisałem pierwszy rozdział (zaplanowany na 22 strony), w którym wprowadzam dwoje nowych bohaterów. Jestem w trakcie pisania drugiego rozdziału. Wiem co mam napisać w trzecim. Prolog i epilog zostawiam sobie na koniec pracy. Poza tym czekam na tłumaczenie tak, by anglojęzyczna wersja komiksu mogła się pojawić w wersji cyfrowej w kolorze, do końca tego roku. Tu, korzystając z okazji, chciałbym się odnieść do zarzutu, który pojawia się w recenzjach czy opiniach na forach internetowych. Że w "Postapo" jest za mało Polski w Polsce. Nigdy nie miałem w planach robienia tego komiksu jako komiksu zrozumiałego tylko dla Polaków. Wręcz przeciwnie - jako, że od początku miała być też wersja angielska (potem może hiszpańska, niemiecka i francuska) starałem się unikać elementów, które później mogłyby być niejasne dla czytelników z Niemiec, Szwecji czy Kanady.  Przyjmuję na klatę, że czytelnicy w Polsce mogą być z tego faktu niezadowoleni ale to mój świadomy i przemyślany wybór. 
Spójrzcie na "Na szybo spisane" Śledzia. To genialny komiks, bardzo polski - dla mnie fenomen. Ale czy gdyby ten komiks ukazał się za granicą byłby zrozumiały dla Szwajcara, Holendra albo Japończyka? 
Dlatego aluzja do Gombrowicza z prologu "Nienormalnej normalności" w wersjach obcojęzycznych będzie musiała zostać opatrzona przypisem. 
KM: Dostałem scenariusz do czwartego rozdziału, z tego co wiem praca nad kolejnym wre. Daniel kipi pomysłami, niektóre trzeba trochę przeredagować, bo brzmią odrobinę zbyt futurystycznie, a ja wolałbym by to była opowieść o tym, że zimno w palce i pusto w brzuchu. Ale zbyt silnego nacisku nie mam zamiar wywierać. Daniel pisze oszczędnie, ale naprawdę zajmująco. Kilka razy muszę przeczytać scenariusz by sobie ułożyć całość w głowie. 
Surowy rysunek pierwszego kadru pierwszej strony czwartego rozdziału - Krzysztof Małecki
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Krzysztof Małecki 

czwartek, 10 października 2013

Postapo: Nienormalna normalność - Gizicki/ Małecki

Podróż Marcina Tramowskiego po postapokaliptycznym świecie to z jednej strony kalka podobnych utworów, ze szczególnym uwzględnieniem "Żywych trupów", a z drugiej przykład czegoś, co w komiksie polskim rzadko kiedy się zdarza, czyli przestrzennej, bardzo ładnie posklejanej opowieści o ludziach.
Scenarzysta komiksu, Daniel Gizicki, wielokrotnie podkreślał, że to, dlaczego doszło do apokalipsy interesuje go znacznie mniej, niż zachowania ludzi w świetle tej tragedii. Jak mówił, tak zrobił: próżno na stronach "Postapo" szukać jakichkolwiek wyjaśnień. Wiemy jedynie, że Tramowski pisał magisterkę o streetarcie i że świat opanowali "maskozrywacze", czyli gotowi na wszystko kanibale, którzy "zrywają maski, gęby, przełamują formę". W tym świecie - podobnie, jak w świecie opanowanym przez zombie czy inne cholerstwo - należy być rozsądnym, stąpać po ziemi cicho i cierpliwie łazić w poszukiwaniu nieskażonych, z którymi można by było odbudować cywilizację.
"Postapo" to najbardziej surowy komiks Daniela Gizickiego. Scenarzysta wie co przemilczeć, których kart nie wyłożyć na stół od razu, jak stopniować napięcie oraz w którym momencie bezgranicznie zaufać rysownikowi i pozwolić płynąc rysunkom. Świetnie rozegrany pod względem pisarskim jest pierwszy odcinek, zatytułowany "Dotrzeć do celu. Przeżyć", niemal w całości składający się z równoważników zdań. Rytmika tekstu połączona z kompozycją plansz sprawia, że czyta się to bardzo przyjemnie. Pozostała część komiksu napisana jest sprawnie, czyniąc z "Postapo" świetne czytadło, które chce się chłonąć w dużych ilościach i najlepiej od razu.
I nawet kolorów nie żal. Bo choć są one wyśmienite, komiks równie dobrze prezentuje się w szarościach. Dla Krzysztofa Małeckiego jest to pierwszy tak duży format i trzeba przyznać, że podołał mu z wielką klasą. Narysował "Postapo" swoją charakterystyczną, częściowo cartoonową kreską bardzo konsekwentnie i komunikatywnie. Bazował na tradycyjnym kadrowaniu, rysował z szacunkiem dla scenarzysty, ale i z bardzo widocznym wkładem własnym. Widać, że rysowanie to dla niego czysta przyjemność. A sądzę, że wcale nie było łatwo, bo choć odnoszę wrażenie, że scenariusz Gizickiego robiony był specjalnie "pod" Małeckiego, to jednak wykreowanie tylu postaci i planów wymagało nie lada cierpliwości i samozaparcia. Tym większe brawa.
Porządny scenariusz, świetne rysunki, fajne postaci, zabiegi formalne, kreacja świata - biorąc pod uwagę te wszystkie niewątpliwe plusy, trzeba również zaznaczyć, że - przynajmniej na razie - Marcin Tramowski to Rick Grimes, a Polsce postapokaliptycznej blisko do USA po ataku zombiaków. Daniel Gizicki stara się trochę być jak Robert Kirkman? Dla niektórych może to być istotny minus. Ja jednak jestem na tak i chcę więcej, mając nadzieję, że w kolejnych tomach pojawi się więcej motywów z polskiej wsi i polskiego miasta. W końcu po raz pierwszy apokalipsa nawiedziła Polskę, a nie USA! Cieszmy się!   
"Postapo: Nienormalna normalność". Scenariusz: Daniel Gizicki. Rysunki: Krzysztof Małecki. Wydawca: Dolna Półka, Warszawa 2013.
Komiks można nabyć tutaj: sklep timof.pl, Sklep Gildia.pl, Incal
Tak kibicowaliśmy "Postapo":

piątek, 4 października 2013

Kibicujemy (351)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty! 
"Postapo" już od dziś do nabycia podczas Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi. W sobotę spotkanie z Danielem Gizickim, na które warto przyjść, pogadać, posłuchać, zdobyć autograf (Sala B, godz. 17.00). Póki co jednak kilka słów od scenarzysty komiksu możecie przeczytać u nas.  

O tym, czy nie żal mu koloru
Wersja w szarościach jest ok. Ale widziałem całość w kolorze i bardzo mi tych kolorów będzie w albumie brakowało. Krzysiek zarówno jako rysownik, jak i kolorysta spisał się znakomicie i z planszy na planszę się rozkręcał.

O tym, czego Gombrowicz może żałować
To cytat z prologu. Gombrowicz walczył z formą, gębą i nózią, które niewolą ludzi. Rzeczywistość w "Postapo" sprzyja zrywaniu krępujących zasad. Jeśli się tego chce oczywiście.
O tym, co grało w tle podczas pisania scenariusza

Muzyka na ogół gra jak coś dłubię. Najczęściej coś instrumentalnego. Dużo słuchałem (i słucham) takich wykonawców jak Portico Quartet, Hidden Orchestra, Jacaszek, Antibreak, Angina P, Tomasz Stańko Quintet, Ltj Bukem, czyli klimaty ambientowo-jazzowe. 

O współpracy z Krzysztofem Małeckim

Współpraca z Krzyśkiem układa się bardzo dobrze. Przede wszystkim dlatego, że daje mi odczuć, że mój scenariusz bardzo mu się podoba. Ja piszę bardzo ogólnie, więc Krzysiek ma dużo swobody, toteż gdy dostaję plansze w 99,999999% nie dostrzegam potrzeby żadnych poprawek. Z biegiem czasu Krzysiek sugerował mi różne rzeczy, podsyłał pomysły co by mogło być dalej, kogo z bohaterów zabijemy itp. Także rozmawiamy sobie jak dalej widzimy tę historię. I będzie się działo.
O postapokaliptycznych inspiracjach oraz o tym, czy widział film "The Divide"

Nie powiem, żebym tematykę postapokaliptyczną miał w małym palcu. To i owo przeczytałem i obejrzałem, sporo rzeczy mi się podobało, sporo nie, często bardziej mnie inspirowały książki nie-postapo. Strugaccy głównie. Mnie bardziej interesuje takie podejście do tematu... nazwijmy to survivalowe. Czyli jak w ekstremalnej sytuacji zachowują się ludzie i w jaki sposób próbują przetrwać, jak się zachowują, jak myślą, jak apokalipsa wpłynęła na nich. Mutanci, zombie to nie do końca moja bajka - choć w sumie coś takiego zrobiłem w 3 komiksach w "Feście" i tamten światek też będzie kontynuowany (Śląsk w XXV wieku to pustynia, resztki ludzi żyją na gruzach cywilizacji po sąsiedzku z mniej lub bardziej agresywnymi mutantami). Filmu który poleciłeś nie widziałem, ale za to polecam niemiecki "Hell" i oczywiście "Drogę" - i książkę i film. 

O tym, jak zarekomendowałby czytelnikom zakup "Postapo"

Myślę że w obecnej sytuacji najlepszą zachętą będzie cena komiksu. Nigdy nie chciałem, żeby moje komiksy były drogie, a patrząc w jakich kwotach oscylują wydawane w Polsce albumy to mnie to trochę przeraża. W cenie "Postapo" jest spory kawałek komiksu, który mam nadzieję przypadnie czytelnikom do gustu. Nie chcę jednak przesadnie zachwalać i zachęcać. Jeśli kogoś taka tematyka interesuje, podobają mu się rysunki Krzyśka, to nie powinien być zawiedziony. 

O kolejnych częściach komiksu

Praca nad kolejnymi częściami trwa. Mamy mniej więcej zaplanowane co się będzie działo. Jestem w trakcie pisania scenariusza, choć niestety z powodów różnych (praca, praca, praca) się to przeciąga. Będzie ciekawie, będzie się sporo działo, pojawią się nowi bohaterowie, troszkę chcę pokazać jak wygląda sytuacja tu i tam w Polsce. Generalnie mam szeroko zakreślony plan wydarzeń na naprawę dużą ilość odcinków.
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Krzysztof Małecki

środa, 2 października 2013

Kibicujemy (349)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty! 
Premiera "Postapo" lada dzień. Zanim nastąpi ta doniosła chwila, Krzysztof Małecki, rysownik albumu, ma Wam jeszcze coś do powiedzenia:
O sposobie pracy nad planszą
Moim paliwem jest pepsi, mnóstwo pepsi. Kadrowanie wychodzi na etapie szkicu, jak mam z czymś problem rozrysowuję sobie to na malutkim obrazku wielkości znaczka pocztowego. Mnóstwo takich mini stron potem idzie do pieca.
Banalny banał: Inspiracje
Przyznam że nie wiem. To trudne pytanie. Bo właściwie wszystko jest inspiracją, więc banalną odpowiedzią będzie - Życie. Sporo lokacji z tego komiksu widziałem na własne oczy, lekko je tylko zpostapokaliptowałem. W 2011 w ścisku autobusu do Wytwórni, Daniel wspomniał coś o Drodze Cormaca McCarthy, a ja nie czytałem książki, ani nie obejrzałem filmu. Nie chciałem by jakaś wizja mąciła mi moje postrzeganie scenariusza, więc film obejrzałem całkiem niedawno. 
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Krzysztof Małecki

poniedziałek, 30 września 2013

Kibicujemy (347)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty! 
Za tydzień będziecie już pewnie po lekturze "Postapo", za dni parę komiks ten trafi w wasze dłonie, a już dzisiaj kilka słów o nim opowie Krzysztof Małecki, rysownik albumu:
O współpracy z Danielem Gizickim, scenarzystą:
Tutaj miałem wolną rękę. Daniel pisze fajnie, ale daje tylko podstawowe wskazówki resztę pozwala dopowiedzieć rysownikowi. Z jednej strony to dobrze, z drugiej, nie całkiem. Widać to na przykładzie tego komiksu. Każdy rozdział powstawał w innym roku i wprawnym okiem czytelnik dostrzeże nieśmiałość pierwszego rozdziału. Bałem się wtedy robić coś czego w scenariuszu nie było
O tym, czy żal mu kolorów (komiks powstał w kolorach, a zostanie wydany w szarościach):
O dziwo, odpowiem że nie jest mi żal. Mam słaby warsztat, jeśli chodzi o kolory i komputery. zabawa to jedno, efekt tej zabawy to inna sprawa. 
Zachęta dla czytelników do sięgnięcia po album:
To będzie trudne. Nauczony doświadczeniami ostatnich miesięcy wiem ż wypowiedzi rysownika, przed i po premierze albumu/zeszytu mogą mu tylko zaszkodzić. Ale jeśli lubicie niebanalne historie, opowiedziane "lekko przegiętą" kreską, ten komiks jest dla was.
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Krzysztof Małecki

wtorek, 27 sierpnia 2013

Patronujemy: "Postapo"

Ziniol objął patronat nad komiksem "Postapo: Nienormalna normalność" autorstwa Daniela Gizickiego (scenariusz) i Krzysztofa Małeckiego (rysunek). Za kolory na okładce odpowiedzialny jest Tomasz Grządziela. Wydawcą komiksu jest Dolna Półka. Premiera komiksu: 5 października (na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi).
Informacje na temat "Postapo" śledzić można na facebooku.
Tak kibicowaliśmy albumowi:

piątek, 9 sierpnia 2013

Kibicujemy (311)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty! 
Okładka pierwszego tomu "Postapo"
"Postapo" to komiks tworzony przez Daniela Gizickiego i Krzysztofa Małeckiego. Temu projektowi Ziniol kibicował od zawsze, w związku z czym nieunikniony był powrót do tematu, zwłaszcza, że autorzy mają do przekazania naprawdę dobre wieści, o czym poniżej scenarzysta serii, Daniel Gizicki:
Prace, nad pierwszą odsłoną serii "Postapo" są na finiszu. Krzysiek dał czadu z rysunkami, więc czytelnicy dostaną prawie 90 stron klawego komiksu. Jeśli nie będzie żadnych katastrof, "Postapo" ukaże się podczas MFKiG 2013 nakładem wydawnictwa Dolna Półka. Tymczasem piszę następne części historii. 
Ciąg dalszy nastąpi.
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Krzysztof Małecki