Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą timof i cisi wspólnicy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą timof i cisi wspólnicy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 października 2018

Kraken - Pagani/ Cannucciari

Kraken to owiany legendą stwór morski, który pochłonął życie niejednego marynarza. W nazwanym od jego imienia komiksie, ta bezwzględna bestia staje się uosobieniem ludzkich lęków, pragnień i potrzeb.

Emiliano Pagani i Bruno Cannucciari wykorzystują krakeński mit do ukazania pradawnej prawdy, że zło czai się w ludzkich umysłach i że każda epoka ma swoje własne, szyte na miarę potwory.

Ten ukazany przez nich jest bestią nękającą współczesność. A ściślej mówiąc – małą rybacką wioskę, którą swego czasu dotknęła straszna tragedia – wielu mężczyzn na wielu kutrach w morskie odmęty wciągnął czający się w nich potwór. Ocalał tylko jeden mały chłopiec, który teraz pragnie zemsty na Krakenie i wie, jak jej dokonać. Ale czy wygra z lokalną społecznością, która działa według własnych zasad i obwinia go o morską katastrofę? A może z pomocą przyjdzie mu prezenter telewizyjny o aparycji Indiany Jonesa?

Nie jest to zbyt oryginalna historia, ale spełnia swoją rolę całkiem nieźle. Kraken to porządnie narysowany traktat o tym, że czasy się zmieniają, a potwory dostosowują.
"Kraken" Scenariusz: Emiliano Pagani. Rysunki: Bruno Cannucciari. Tłumaczenie: Jacek Drewnowski. Wydawca: timof comics, 2018

sobota, 6 października 2018

Złoty wiek (1) - Moreil/ Pedrosa

Na rynku ukazał się komiks, który po otwarciu na którejkolwiek stronie prawdopodobnie spowoduje, że zamilkniecie na wiele minut, że otworzycie szeroko buzię, a jeszcze szerzej oczy. Tak hipnotyzujące i zniewalające plansze i kadry znajdują się w pierwszej części Złotego wieku, nowego komiksu Cyrila Pedrosy, który zapewne przyzwyczaił już swoich czytelników do tego, że nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki i zawsze wyciska z siebie coś nowego. 
Tym razem wziął się za epos rycerski, odświeżył go, nadał blasku i bardzo przeinterpretował. Oto umiera król, a mająca go zastąpić księżniczka pada ofiarą spisku. W towarzystwie wiernych rycerzy ucieka, lecz przeznaczenie ją dopada i wraz z przyjaciółmi snuje plany powrotu na tron. A w tle skrzy wątek społeczny. Najpierw nakreślony scenami z udziałem trzech wieśniaków, którzy narzekają, że zaharowują się po to, by zafajdani hrabiowie i markizowie zarastali tłuszczem, a następnie uwydatniony rewolucją inspirowaną tytułową księgą. Fragment rękopisu Złotego wieku głosi bowiem, że nikt nie powinien szukać szczęśliwości kosztem krzywdy swego bliźniego. 
Ten posępny komiks daje nadzieję na lepsze jutro. Mnóstwo w nim efektownie rysowanych i znakomicie kolorowanych scen. Samo otwarcie albumu, złożone z siedmiu łączących się ze sobą plansz, robi ogromne wrażenie. A później jest tylko lepiej. Złoty wiek to ponad 200 stron przepięknych obrazów i obrazków oraz całkiem porywająca historia. 
"Złoty wiek". Scenariusz: Roxanne Moreil, Cyril Pedrosa. Rysunek: Cyril Pedrosa. Tłumaczenie: Wojciech Birek, wydawca: timof comics, 2018

czwartek, 4 października 2018

Hip Hop Genealogia - Piskor

Hip Hop Genealogia to porządnie zrealizowany komiks o muzyce, omawiający lata 1970-1981 w historii hip hopu. Autorem tego dzieła jest Ed Piskor, rocznik 1982; młody komiksiarz, który zapragnął zaserwować swoim fanom trochę oldschoolu.

Hip hop to miłość Piskora. Komiks również. I rzeczywiście, czuć, że w ten album wlał całe serducho. Sięgnął do korzeni, wybrał do tego formę dokumentu naszpikowanego anegdotami i narysował to wszystko klasyczną kreską.

Dla wielbicieli hip hopu jest to towar najwyższej potrzeby. Ale nie tylko dla wielbicieli. Bo przecież każdy temat można przedstawić w interesujący i umiejętny sposób. A umiejętności Piskorowi odmówić nie można. Elegancka klasyczna kreska idealnie koresponduje z encyklopedyczną treścią. Przy czym ta treść, mimo natłoku nazwisk, tytułów i pojęć, nie jest upchnięta na siłę. I każdorazowo zyskuje odpowiednie przedstawienie graficzne.

Nie będę wymieniał twórców, sportretowanych przez Piskora w albumie, ale ufam mu na tyle, że mogę powiedzieć, że pewnie znaleźli się tam wszyscy ci, którzy w wymienionych ramach czasowych odcisnęli swoje piętno na historii hip hopu. Pierwszy tom Genealogii to wycieczka przez domówki południowego Bronxu, parki, kluby i studia nagraniowe, gdzie rodziła się nowa muzyka. Kawał historii zrealizowany w niebanalny sposób. Bardzo, bardzo, bardzo warto się z tym materiałem zapoznać.
"Hip Hop Genealogia". Scenariusz i rysunki: Ed Piskor. Tłumaczenie: Piotr Czarnota, Marceli Szpak. Wydawca: timof comics, 2018

środa, 3 października 2018

Murderabilia - Ortiz

Murderabilia Alvaro Ortiza to komiks społeczno-makabryczny, ocierający się o horror, ale zadomowiony w szarej, spokojnej rzeczywistości. 
Autor wprowadza nas w pewien wycinek świata zamieszkałego przez ludzi, zbierających fanty po mordercach, tytułowe murderabilia. Przedmioty, które na pierwszy rzut oka wyglądają normalnie, skrywają w swojej strukturze mroczne tajemnice, a budynki, będące świadkami przerażających zbrodni, stają się miejscem zamieszkania zafascynowanych mordercami fanów. 
Ortiz nie przekracza granicy dobrego smaku, choć wątki fabularne sugerują, że jednak mógłby. Wplatając w fabułę naszpikowane emocjami relacje międzyludzkie, sprawnie wyważa składniki, czego efektem jest zaskakująco świetny album o uprzedzeniach i pozorach. I o kotach, w których drzemie diabełek. 
Kwestią dyskusyjną pozostaje dla mnie zakończenie albumu, które uznaję za być może nieco zbyt przerysowane. Wrażenia z lektury są jednak jak najbardziej pozytywne – to świetnie napisany i pieczołowicie zilustrowany album, opowiedziany z perspektywy początkującego pisarza, obsesyjnie pragnącego z przytupem rozpocząć swoją karierę. Kawał solidnego komiksu.
"Murderabilia". Autor: Alvaro Ortiz. Tłumaczenie: Jakub Jankowski. Wydawca: timof comics, 2018

niedziela, 16 września 2018

Morfołaki: Stary Testament - Skrodzki/ Skutnik

Rządni surrealistycznych wrażeń? Zbudowany od podstaw, niesamowity i zaskakujący świat to filar komiksu Morfołaki: Stary Testament Nikodema Skrodzkiego i Mateusza Skutnika. Ukazujący się od 20 lat na łamach różnych polskich zinów serial doczekał się kolejnego wznowienia.  
Morfołaki to ewenement na polskim rynku. Komiks tak samo odprężający, jak i niepokojący, przepełniony dziwnymi stworami, nietypowym słowotwórstwem i przeróżnymi filozofiami, znanymi tylko Ssufokowi i Wilkodłakom. Stary Testament jest albumem onirycznym, przepełnionym mrokiem, pozwalającym poznać ten brutalny świat od podszewki. Rozbudza apetyt i pozostawia niedosyt. I jest niesamowicie narysowany. 
Kiedy trzeba, Skutnik potrafi narysować odcinek za pomocą kilku kresek. Innym razem stawia tych kresek tysiące i układają się one w charakterystyczne „skutnikowe” pajęczynki. 
Ten potężny album w twardej oprawie posiada zupełnie nową okładkę, zgrabnie korespondującą z wydanym rok temu Nowym Testamentem. To kawał historii polskiego komiksu i jedna z najważniejszych komiksowych sag minionych dwudziestu lat. 
"Morfołaki: Stary Testament". Scenariusz: Nikodem Skrodzki. Rysunki: Mateusz Skutnik. Wydawca: timof comics 2018

środa, 18 lipca 2018

S. - Gipi

Jak Gipi zrobi komiks, to jest to uczta. Każdorazowo. Rok temu zachwalałem postapokaliptyczną Ziemię swoich synów, a wiele lat temu muzyczną Salę prób. Najnowsza produkcja włoskiego twórcy to praca poświęcona jego tacie. To właściwie ilustrowany notatnik, rozgrywający się na kilku płaszczyznach czasowych, w kilku miejscach. 
Gipi te notatki posegregował w pozorny chaos. W jednej chwili pokazuje ludzi o nabrzmiałych i czarnych głowach, w innej - morską wycieczkę. Wraz z jego bohaterami siedzimy w klatce królików, obserwując bombardowanie domu kolejarza, a po chwili jesteśmy świadkami gry w Counter Strike’a. Gipi przedstawia wojnę oczami zwykłych ludzi oraz skutki, jakie ta wojna wywołała w rzeczywistości tych ludzi.

Przede wszystkim jednak opowiada o swoim ojcu. Pokazuje jego wizję wszystkich zdarzeń. Relacjonuje, co S. mu mówi. A jednocześnie zaznacza, że to niekoniecznie musi być prawdą. S. jest komiksem o tym, jak piszemy sobie życia z perspektywy czasu. I o tych, którzy nam te życia piszą. Ten komiks wzrusza, ale zdarza się, że później drwi z naszego wzruszenia. I jest znakomicie napisany. Gipi dba o każde słowo, umiejętnie stosuje powtórzenia. Zawiesza swoje notatki w emocjonujących momentach, po czym wraca do nich ukazując je z innej perspektywy.

Scenariuszowo jest to praca na najwyższym poziomie, graficznie - również. Akwarele Gipiego idealnie korespondują z zanotowaną przez niego wielką historią. S. jest komiksem przygotowanym z idealnie wymierzonych składników. Poziom mistrzowski.

"S.". Scenariusz: Gipi. Rysunek: Gipi. Tłumaczenie: Jacek Drewnowski. Wydawca: timof i cisi wspólnicy, 2018.

środa, 20 czerwca 2018

Futura nostalgia - Tony Sandoval

Futura nostalgia to standardowy komiks Tony'ego Sandovala, polegający na wikłaniu zjawisk nadprzyrodzonych w wątek młodzieńczej, licealnej miłości. Naiwnym scenom eksplodującego po pierwszym pocałunku świata towarzyszą tu piękne podwodne kadry czy próby ukazania pewnych… zjawisk w zwolnionym tempie. Młodociana drama ma wartość dodaną - gadającą żabę, wyrażającą się w sposób dość nieparlamentarny oraz jednego z bohaterów, zajmującego się robieniem zinów komiksowych. 

Ta ostatnia kwestia wprowadza nieco pozytywnego urozmaicenia do albumu – czarno-białe plansze z fanzinów rysowane są tak zachęcająco, że już teraz przytuliłbym album Sandovala stworzony w takiej właśnie technice. Tylko żeby miał on trochę więcej treści i żeby zagrała w nim nieco inna melodia. 

Sandoval jest specjalistą od komiksów produkowanych na zapętleniu i opowiada tę samą historię od lat. Owszem, wielkim rysownikiem jest i basta, ale ileż pożytku by było, gdyby nie tylko narysował, ale i napisał wreszcie coś nowego?

"Futura Nostalgia", tom 1. Autor: Tony Sandoval. Tłumaczenie: Katarzyna Sajdakowska. Wydawca: timof comics, 2018.

czwartek, 7 czerwca 2018

Beneficio - Gawronkiewicz/ Kalicki

Beneficio Krzysztofa Gawronkiewicza i Michała Kalickiego to rzecz poetycka, będąca - cytując klasyka - czymś w rodzaju snu na jawie.

To pamiętnik wzbogacony ilustracjami.

Szkicownik z dopisanymi tekstami.

Wszystko trzyma się tu kupy, a jednocześnie nie trzyma się jej nic.

To komiks o tym, że Indianie potrafią zastanawiać się kto przeniósł liść lub patyk na ścieżce, leżący wcześniej w innym miejscu oraz o tym, że my na tego typu zastanawianie się jesteśmy już nieczuli.

Ten pięknie wydany album jest tematycznym frankensteinem, zlepkiem zmontowanych ze sobą luźnych myśli i spostrzeżeń, generującym wrażenie spokoju. Beneficio spokojnie mógłby służyć jako szkicownik Krzysztofa Gawronkiewicza, ale po co wydawać suchy zbiór grafik, skoro można skomponować z nich poetycką całość?

Prześmiewczy opis komiksu z tylnej okładki powinien odegnać zarzuty wybranych krytyków o grafomanię. To jest po prostu kawał porządnej komiksowej zaimprowizowanej poezji. 
(Dominik Szcześniak)
"Beneficio". Scenariusz: Michał Kalicki. Rysunki: Krzysztof Gawronkiewicz. Wydawca: timof comics, 2018.

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Pantera - Evens

Uwaga! Do lektury Pantery Brechta Evensa najlepiej jest przystąpić nie znając tematyki, jaką ten komiks porusza. W związku z tym, nie radzę czytać poniższego tekstu przed lekturą samego komiksu i polecam zadowolić się skróconą jego recenzją, która brzmi: "tak, warto, genialne, brać". Lektura reszty tekstu - na własną odpowiedzialność.

Barwna okładka. Sympatyczne doznania podczas przeglądania. Dzieciaki i kociaki. Czyżby kolejna opowiastka z morałem dla najmłodszych? Nie. Brecht Evens podpuścił mnie, nieprzygotowanego, za co zapłaciłem mocnymi emocjami. Nie tylko mnie zresztą.
 

Oto dostajesz do dłoni pięknie zaprojektowany przedmiot, z żółtą tasiemką, malowniczymi rysunkami, bez żadnych tandetnych tekstów polecających na tylnej okładce Wstęp opowieści jest standardowy: Krystynka traci pannę kocinkę, która była chora i musiała zostać uśpiona. Kilka chwil po bolesnej dla Krystynki stracie w jej życiu pojawia się Pantera. Twierdzi, że jest z Panterlandii. Jest strasznie miła, mówi to, co dziecko chce usłyszeć, zmienia formę na taką, jaką dziecko chce widzieć. Dostarcza dziewczynce dużo radości. Lecz w pewnym momencie zaczyna zdradzać prawdziwe intencje. I bajeczna historyjka zamienia się w horror.
 

Ale nie taki, który przeraża wyskakującym po przewróceniu kartki upiorem.
 

To horror codzienności, prześwietlonego domu, strasznych rzeczy na pograniczu dziecięcej fantazji i dorosłej jawy.
 

Evens sprawia, że czytelnik w pewnym momencie czuje się niekomfortowo, zagryza zęby, zaciska pięści i wybucha - nawet nie pod koniec lektury książki, ale już w pierwszej scenie, która uświadamia, że dzieje się coś złego. Jest to zło pod dachem, który miał być bezpieczny.
 

Ten komiks sprawi, że rozboli was brzuch. Że w pewnym momencie będziecie chcieli podrzeć następną kartkę. Ale jednak ją przewrócicie. Przemówią za tym piękne rysunki.  

Pantera nie jest dosłowna. Sedno ukryte jest tu w obrazach. To komiks wwiercający się w głowę, daleki od schematów i podejmujący trudny temat w nieprzeciętny sposób. 

Bolesny i bezlitosny. 
"Pantera". Autor: Brecht Evens. Tłumaczenie: Agnieszka Bienias. Wydawca: timof comics, Warszawa 2018.

niedziela, 4 lutego 2018

Zapowiedzi 2018: timof comics (2)

Festiwal komiksu w Angouleme to okazja dla wydawców do wyłowienia kolejnych produkcji, wartych przedstawienia polskiemu czytelnikowi. Wydawnictwo timof comics wróciło ze stolicy europejskiego komiksu z kilkoma nowymi tytułami.

O 10. tomie Ralpha Azhama już wspominaliśmy - w sprzedaży będzie dostępny już w lutym. Nowością natomiast jest to, że 11. album z przygodami naniebieszczonego wybrańca polską premierę będzie miał w listopadzie 2018. Tom 12 serii będzie ostatnim. To smutna wiadomość, ale dla równowagi Paweł Timofiejuk podaje również dobrą:
- Jest szansa na Donjon, ale jeszcze zobaczymy.

Z pozostałych łupów wydawcy w Angouleme:
Angola Janga: Uma Historia de Palmares Marcelo D'saleta (432-stronicowy komiks o osiedlach zbiegłych niewolników w Brazylii)
Murderabilla Alvaro Ortiza (120-stronicowa historia o zbiorze pamiątek po mordercach i związanych z nimi niezwykłymi sytuacjami bohaterów
Będzie również kolejny komiks Berliaca, zatytułowany Asian Store Junkies.
Timof comics zapowiedział również czwarty, dodatkowy tom Ireny oraz zbiorczą edycję komiksu Rafała Skarżyckiego i Tomasza Leśniaka Polska mistrzem Polski (premiera: Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi). 

piątek, 22 grudnia 2017

Zapowiedzi 2018: timof i cisi wspólnicy

W kolejnej odsłonie cyklu zapowiedzi wydawniczych zaglądamy do oficyny timof i cisi wspólnicy.

- 2017 był rokiem spokojnym. Najbardziej cieszę się ze sprzedaży Esmery i Kwaśnego jabłka, a samolubnie uwielbiam Ziemię swoich synów i Płatki - mówi o minionych 12 miesiącach Paweł Timofiejuk.

W planach wydawniczych timof comics wciąż znajdują się dwie książki - Główne problemy teoriii komiksu Wojciecha Birka oraz System komiksu Thierry'ego Groensteena. Wygląda na to, że wreszcie doczekamy się także premiery Hip Hop Family Tree - kolejne tomy tego komiksu mają być publikowane co kwartał.

Na początek roku (styczeń/luty) edytor zaplanował dziesiąty tom serii Ralph Azham Lewisa Trondheima. Na jedenastą odsłonę przygód naniebieszczonego wybrańca, o ile ukaże się we Francji, trzeba będzie poczekać do końca roku.

Ze znanych już polskiemu czytelnikowi tytułów, w roku 2018 powinny ukazać się kolejne części Lincolna (piąta) Oliviera, Jerome i Anne-Claire Jouvray i Ireny autorstwa Séverine Tréfouël, Jean-Davida Morvana i Davida Evrarda  (trzecia). Będą również drugie Czary Zjary Simona Hanselmanna, czwarty Centaurus Leo, Rodolphe'a i Zorana Janjetova oraz dwa kolejne tomy Szóstego rewolweru Cullena Bunna i Briana Hurtta, który niestety nie sprzedaje się na tyle dobrze, by wydawać go częściej.

Będzie nowy Oskar Ed Branko Jelinka, kolejny album Tony'ego Sandovala (Futura nostalgia 1 i 2), Cyrila Pedrosy (Złota era, tom 1 - tytuł roboczy) oraz S. Gipiego. Modlitewnikiem narodowym powróci na polski rynek autor Wolframu, Marcello Quintanilha.

W planach timofa i cichych wspólników znalazły się również takie albumy jak: Man Plus Andre Limy Araujo, Chiral brazylijskich autorów Eduardo Damasceno i Luísa Felipe Garrocho, Pantera Brechta Evensa oraz Lighter Than My Shadow Katie Green.
Timof comics nie zaniedbuje rodzimych autorów. W 2018 roku możemy spodziewać się m.in. takich albumów jak Rewolucje 11: Apokryfy oraz Morfołaki: Stary testament Mateusza Skutnika, Eden Tomasza Woroniaka, pierwszy tom Plemienia sów Łukasza Wnuczka trzeci album Fotostory. Pojawią się także projekty z Tonym Sandovalem, Przemysławem Truścińskim, Krzysztofem Gawronkiewiczem i Danielem Chmielewskim.
Pozostaje jeszcze kwestia legendarnej książeczki do albumu Prosto z piekła Alana Moore'a i Eddiego Campbella. Zapytaliśmy u źródła.

- Po latach czekania pojawiło się trzecie Na szybko spisane, a Bośniacki płaski pies zapowiedziano na połowę stycznia, więc nie ma już żadnych wymówek - książeczka do Prosto z piekła pojawi się na dziesięciolecie pierwotnej daty premiery, czyli na MFK 2018. Nie ma innej opcji - mówi odpowiedzialny za skład publikacji Łukasz Mazur.
Warto dodać, że edytor nie ma w planach wydania w 2018 roku żadnego komiksu Petera Milligana.

Kolejne zapowiedzi wydawnictwa przedstawimy po festiwalu komiksowym w Angouleme.

poniedziałek, 27 listopada 2017

Ziemia swoich synów - Gipi

Ziemia swoich synów Gipiego, czyli Gianniego Pacinottiego - tego włoskiego rysownika polscy czytelnicy komiksów mogą kojarzyć z wydanego jakiś czas temu w Polsce komiksu Sala prób, w którym w niespotykanie żywy sposób przedstawił w komiksie muzykę. Ziemia swoich synów to surowa, utrzymana w odcieniach szarości historia o końcu i jego skutkach, ukazana z perspektywy dwóch braci. 
Wielbiciele klimatów postapo znajdą tu zapewne wiele inspiracji i być może dorzucą dzieło Gipiego do kanonu gatunku. Jest to album zrealizowany w sposób perfekcyjny. Począwszy od brutalnego świata przedstawionego, poprzez stylizację języka konkretnych bohaterów, po wypieszczone, czarno-białe rysunki, którymi komiks jest opowiadany. 
Po katastroficznym końcu, którego przyczyn nie znamy, Gipi ukazuje degrengoladę społeczną, przejawiającą się w okrutnych rytuałach i oddaniu władzy nad ludem wydumanym bożkom, ale daje też nadzieję na zbudowanie nowego świata. Lecz zanim ta nadzieja eksploduje, musi zajść przemiana, a oschłe i zbudowane na podejrzeniach relacje między bliskimi sobie osobami będą potrzebowały oczyszczenia.  
To też komiks o potędze słowa, o budowaniu nowych społeczności, o uprzedzeniach, uczuciach, zezwierzęceniu i nadziei na lepsze jutro. 
Raz jeszcze powrócę do rysunków, bo przyznam, że jestem pod ich ogromnym wrażeniem. Gipi rysuje niezwykle dynamicznie. Pozwala sobie na rozegranie krótkich scen na dużej ilości kadrów, zachowując idealną płynność. 
Kompozycyjnie jest to mistrzostwo świata. 
Z racji, że komiks ma wiele niemych przestojów, podczas których nie pada ani jedno słowo, warto podkreślić, że również jeśli chodzi o aspekt komunikatywny, zrealizowany jest wzorcowo. 
Ziemię swoich synów zalecam nabyć, przeczytać i postawić na tak zwanej górnej półce. Bo tam jest miejsce tego komiksu.
"Ziemia swoich synów". Scenariusz i rysunki: Gipi. Tłumaczenie: Anna Karolina Teruzzi. Wydawca: timof comics, Warszawa 2017.

piątek, 19 maja 2017

Syrena z Mongaguá i Płatki

"Syrena z Mongaguá" to jedno z największych zaskoczeń pierwszego półrocza na polskim rynku komiksowym. Autorami tego niepozornego komiksu są dwaj twórcy z Brazylii: Marcos Paulo Marques i Thiago Moraes Martins. Jak czytamy w ich notkach biograficznych, obaj owocnie współpracowali z MTV Brazil, dla której tworzyli animacje. W Polsce dotychczas kompletnie nieznani, zadebiutowali prawdziwą surrealistyczną petardą.  
"Syrena z Mongaguá" to żart rozciągnięty do formy albumu. Znakomicie narysowana satyra na media, artystów, hochsztaplerów i cały świat. Surrealistyczna przejażdżka, gdzieś na skraju „Tuska” Kevina Smitha i improwizacji Piwowskiego czy Barei. To krzykliwy nius z brukowca rozbuchany do granic możliwości i wnikający w jego powierzchowność. Zdradzanie jego fabuły, to robienie przykrości czytelnikowi. Ale fragment opisu wydawcy mogę zacytować: „Początkująca aktorka bierze lekcje od taksydermisty, a taksydermista poszukuje inspiracji w podglądaniu swoich klientów. Reżyser bez weny poddaje się hipnoterapii w stylu burleski. Wróżbita widzi przyszłość w swoich tatuażach.” Dla fanów rzeczy niebanalnych - lektura obowiązkowa. Prawdopodobieństwo wylądowania tego komiksu na listach najlepszych komiksów 2017 roku? Bardzo wysokie! 
Na "Syrenie" Brazylijczycy nie poprzestali. "Płatki" Gustavo Borgesa i Chris Peter to kolejny element brazylijskiej inwazji na uniwersum komiksu polskiego. Tym razem w wydaniu niemym i z antropomorficznymi postaciami.
"Płatki" to taka magiczna opowieść o zwykłym życiu. Bardzo ładnie narysowana. Niespecjalnie odkrywcza, ale też raczej odkrywczą być nie miała. Jak dowiadujemy się z materiałów dodatkowych do komiksu, „Płatki” powstały, ponieważ ich autor poczuł potrzebę pokazania światu, że jest w stanie stworzyć jakąś dłuższą historię. No i pokazał. Stworzył. Jest sobie ten komiks, można go postawić na półce, wracać do niego i przeglądać. Istnieje szansa, że wciągnie młodych czytelników, ale z drugiej strony - tego typu historii powstało już mnóstwo. Nie popadam zachwyt, ale koneserom niemego i dziecięcego segmentu sztuki komiksowej album „Płatki” polecam pod rozwagę. Niewątpliwie natomiast „Płatki” są ciekawe ze względów poznawczych - brazylijski komiks znany był w Polsce szczątkowo. Jeśli ktoś interesuje się tym, jak tworzy się komiksy poza naszym krajem - „Płatki” będą dla niego interesującym materiałem do badań.

"Syrena z Mongaguá". Scenariusz i rysunki: Marcos Paulo Marques i Thiago Moraes Martins. Tłumaczenie: Jakub Jankowski. Wydawca: timof comics, Warszawa 2017.  "Płatki". Scenariusz: Cris Peter. Rysunki: Gustavo Borges. Wydawca: timof comics, Warszawa 2017.

czwartek, 4 maja 2017

Eryk Rudy: Opowieść zimowa/ Nastrond - Mosdal

Søren Mosdal w ciągu kilku miesięcy z nieznanego Polakom twórcy stał się komiksiarzem, o którym wypowiada się raczej w samych superlatywach. Najpierw Centrala wydała "Eryka Rudego", następnie nakładem timofa ukazał się "Nastrond". Choć od siebie odmienne, to jednak powiązane. Warto zainteresować się jednym i drugim.
„Eryk Rudy” to historia zasiedlania Grenlandii. Komiks rozpoczyna się w momencie powrotu do Eriksfjordu syna tytułowego bohatera, piastującego funkcję króla. Wraz z nim, zamiast obietnicy kolejnej podbitej ziemi, na teren zakorzenionego w wierzeniach Wikingów Eryka Rudego przybywa ksiądz. Rozpoczyna się próba sił między chrześcijaństwem a tradycyjnymi wierzeniami autochtonów. 
Søren Mosdal ukazał ten konflikt na kilku płaszczyznach. Spośród mieszkańców wioski wychwycił zarówno tych, którzy wręcz fanatycznie trzymają się starego, jak i takich, którzy z oddaniem przeszli na nowe. Część zachowań uwarunkował nie tyle religijnymi zapatrywaniami, co raczej niezgodą na dotychczasowy stan rzeczy i - mówiąc oględnie - sytuacją domową. Bądźmy szczerzy, Wikingowie, w myśl maksymy „zabijać, gwałcić, plądrować” do najłagodniejszych baranków nigdy nie należeli. I nie każdemu spośród nich takie ekstremalne zachowania musiały się podobać. 
Bardzo sprawnie ukazany konflikt reprezentujących skrajne postawy ojca i syna to trzon tego albumu. Szczypta metafizyki i twarda kreska rysownika również cieszą zmysły. Świetny efekt dają również kolory - płaskie, mroczne, inspirowane kolorystyką Dave’a Stewarta. „Eryk Rudy” czasem gubi jednak komunikatywność kosztem dążenia do efektowności. Jest to również komiks zdecydowanie za krótki. ALE tutaj na szczęście z pomocą przychodzi powiązany z nim "Nastrond"
Ten zeszyt skupia się na pewnej postaci z "Eryka", która na jego kartach zginęła… ale zamiast do Valhalli trafiła na wybrzeże umarłych, czyli tytułowy Nastrond. Zamiast oczekiwanego złota, miodu i obfitości znalazła się w miejscu przeznaczonym nie dla prawdziwych wojowników, a złodziei, starców i niewolników, którzy co najwyżej mogą sobie popełzać po piasku w stanie częściowego rozkładu. Na domiar złego, na wybrzeże umarłych wraz z wojownikiem trafia jego najmilsza oblubienica, której perspektywa obcowania z mułem i truposzami również niespecjalnie odpowiada. I zaczyna się dociekanie: dlaczego wybrzeże umarłych, a nie Walhalla? Co poszło nie tak?

W odpowiedzi Søren Mosdal proponuje wycieczkę po skandynawskiej mitologii, zobrazowaną w charakterystyczny dla siebie zjawiskowy sposób. W odróżnieniu od "Eryka Rudego", "Nastrond" ubrany został w efektowną czerń i biel, wzbudzającą niezbędny niepokój i dosadnie ukazującą mroki wybrzeża. Inne różnice w stosunku do debiutu Mosdala na rynku polskim to mniejszy format i znacznie mniejsza objętość. Ale jakościowo bez zmian. Dwa mocne komiksy i jeden piekielnie zdolny autor. Warto znać.

"Eryk Rudy: Zimowa opowieść". Scenariusz i rysunki: Soren Mosdal. Tłumaczenie: Ewa Lipińska. Wydawca: Centrala 2016. Komiks można kupić tutaj: Sklep Gildia.pl
"Nastrond". Scenariusz i rysunki: Soren Mosdal. Tłumaczenie: Paweł Timofiejuk. Wydawca:timof comics. Komiks można kupić tutaj: Sklep wydawcy, Sklep Gildia. pl

środa, 15 marca 2017

Incubator - Hans Lijklema

"Incubator" (nie mylić z Incubatorium Rustecki) to owoc kilkuletnich prac Hansa Lijklemy - badacza i entuzjasty komiksu, zajmującego się nim od strony teoretycznej i praktycznej. Swego czasu Hans był również wydawcą, który dostarczył polskim czytelnikom bardzo świeżego materiału z nieznanych zakątków świata: to on wprowadził na rynek Nicolasa Mahlera ("Pragnieniem"), Henrika Dorgathena ("Spacedogiem") i Martina tom Diecka ("Niewinnym pasażerem"). Kilku z jego autorów powraca w "Incubatorze" jako wykładowcy i nauczyciele.
Ta antologia to bardzo cenny przewodnik dla przyszłych studentów pragnących uprawiać komiks wyczynowo, ale też inspiracja dla innych szkół artystycznych i znakomity materiał porównawczy. Hans Lijklema wziął bowiem na warsztat szkoły wyższe zajmujące się komiksem, prześwietlił ich znamienitych wykładowców i zaprezentował dorobek studentów. 
Na niemal 300 stronach znalazły się zarówno bogato ilustrowane omówienia poszczególnych szkół i ich komiksowego areału zainteresowań, wywiad z wykładowcą i twórcą Jamesem Sturmem, jak i reprezentatywne dla poszczególnych uczelni krótkie formy komiksowe, niejednokrotnie poziomem sięgające bardzo wysoko. Rzecz jasna najłatwiej byłoby powiedzieć, że w każdej z prezentacji widać rękę konkretnego fachowca - że komiksy ze stajni amerykańskiej powstałe pod okiem Sturma to utwory w większości podporządkowane funkcji komunikatywnej medium, że Holendrzy z pracowni Sama Peetersa to żywioł i eksperyment, a Niemcy pod wodzą Martina tom Diecka - różnorodność, od awangardy po realizm. Takie szufladkowanie nie ma jednak głębszego sensu, bo młodzi artyści, choć skupieni wokół konkretnej szkoły, prezentują wyzbyte kompleksów podejście do tematu. 
Są w "Incubatorze" komiksy eksperymentatorskie i dokumentalne, stawiające na formę i kłaniające się treści, sięgające do klasyków i boksujące ojców komiksu. Sądzę, że o wielu z tych autorów jeszcze usłyszymy. Na przykład o świetnej i efektownej graficznie Kirsten Rothbart czy nawiązującej do Sturma, Burnsa i Clowesa Sophie Goldstein. W kategorii poszukiwawczo-undergroundowej cudownie radzą sobie minimalistyczny niczym Jacek Świdziński Jan Martijn Burger, szary i brudny Jonathan Kroll i pomysłowy Dimitri Laktionov. Uwagę przyciąga również praca Aishy Franz, czyli zagraniczna wersja słynnego „Marzenia” Michała Śledzińskiego, pokazująca, że na te same dobre pomysły ludzie będą wpadali zawsze, niezależnie od długości i szerokości geograficznej.
"Incubator", choć może sprawiać wrażenie nudnej, w dodatku napisanej po angielsku, akademickiej publikacji, nudny wcale nie jest. Wręcz przeciwnie - to zaskakująco fascynujący materiał, świetnie balansujący teorię z praktyką. To znakomita rzecz nie tylko dla przyszłych studentów kierunków artystycznych, ale również dla niepraktykujących i praktykujących fanów komiksu. Mnóstwo mądrej zabawy i ogromna kopalnia pomysłów. Świetna formuła. Oby na jednym tomie się nie skończyło.

"Incubator. A selection of the best comics made by art school students from around the globe". Redakcja: Hans Lijklema. Scenariusz i rysunki: Leonard Riegel, Lea Heinrich, Aisha Franz, Kirsten Rothbart, Ilki, Anne Zimmermann, Lukas Kummer, Florian Biermeier, Markus Farber, Sophie Goldstein, Jan Martijn Burger, John Carvajal, Andy Warner, Anne Stalinsky, Anke Knapper, Evert-Jan Soepboer, Niels Lohman, Niek Holscher, Jarmo van Berkel, Heiko Peschel, Maria van Driel, Eva Stalinski, Jennifer van de Sandt, Jonathan Kroll, Picmutter, Piet Paaltjes, Dimitri Laktionov, Masha Pikulina, Joyce Ensing, Henri Lemahieu, Agathe de Gennes, Antoine Maillard, Aurelie Marjevol, Dounia, Alexia Rossi, Phaedra Derhore, Sam Peeters, Exaheva. Wydawca: timof comics, Warszawa 2017. Komiks można kupić tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl