Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 16 lipca 2012

Kibicujemy (287)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! Kibicujcie projektom Jana Sławińskiego, który dzisiaj opowie o tym, co szykuje oraz kto wykruszył się z jego bieżących komiksów... 
Dawno Immortal Suicide nie gościł w wiadomej rubryce Ziniola, bo szczerze mówiąc, nie działo się nic, czym można by się pochwalić na forum publicznym. Ale po kolei. 
Się porobiło. Magda całkowicie poległa komiksowo. Nie pisze, nie dzwoni, a co najgorsze - nie rysuje. Najjaśniejszy punkt - jak uważało wielu - naszego projektu bez słowa wyjaśnienia olał nas ciepłym moczem. Smutno, bo z jednej strony miała mocarną łapę, a z drugiej szkoda, że nic nie napisała. Odeszła bez pożegnania, bez słowa usprawiedliwienia. Tak się nie robi. 
Potem projektem zajął się na chwilę Tomek Kleszcz, który również szybko nas opuścił na rzecz rysowania swojej serii Kamień Przeznaczenia. Tyle dobrze, że chociaż narysował kilka szybkich plansz i wspólnie ustaliliśmy wygląd Rycerzy Pustki, którzy byli dość enigmatycznymi postaciami, kiedy o nich pisałem. Dzięki Tomku, jakbyś kiedyś chciał odsapnąć znów od Kamienia to zapraszamy. 
I właśnie wtedy, gdy wszystko wskazywało na to, że nasz projekt o nieśmiertelnym muzyku ostatecznie umarł i trzeba będzie poszukać trumny, pojawiła się Ona. Daria Maj. Nie chcę zapeszać, bo jak na razie Daria niewiele nam pokazała, ale wierzę w nią. Mimo pewnej mangowości, jaką można wyczuć w Jej pracach, a której to mangowości Daria obiecała się wyzbyć na rzecz Immortala, trzeba przyznać, że ma dziewczę potencjał. Może jest trochę nieopierzona, jeśli chodzi o komiksy (gdyż głównie zajmuje się ilustracją wszelaką), ale wykazuje nadzwyczajny zapał i chęć do nauki. Będzie dobrze. 
Gdyby i Daria poległa (cóż, znając moje szczęście, można powiedzieć, że mam wielkie doświadczenie w nigdy niedokończonych projektach) mamy w zapasie jeszcze kogoś. Mam jednak nadzieję, że Daria w spokoju skończy pierwszy zeszyt, a pana, o którym wyżej wspominam, zaangażujemy ewentualnie do części drugiej. 
Żeby nie było - to, że od listopada niewiele się z Immortalem działo w warstwie graficznej, nie znaczy, że i ja się obijałem. Miałem sporo czasu, by poprawić scenariusz pierwszego zeszytu (zmieniłem kilka scen miejscami, dopisałem całkiem nową, by całość nabrała płynności i nie traciła w pewnych miejscach dynamizmu). Zacząłem już dłubać przy części drugiej, a pewnego razu, wyrwany ze snu w środku nocy, całkiem dla siebie niespodziewanie, napisałem epilog całej trylogii. 
Mamy piętnaście plansz. Sześć od Tomka (w tuszu) i dziewięć od Magdy (w szkicu). Oby Daria niedługo dołożyła swoje, a Norbert znalazł czas na pokolorowanie tego ponurego świata. 
Idąc za przykładem innych twórców, którzy dorzucili swoje trzy grosze do Ostatecznego Kibicowania, chciałbym Was zachęcić również do kibicowania innym moim projektom. Nie chcę o wszystkich mówić, bo ilekroć o czymś powiem, to potem nic z tego nie wychodzi, ale jest jeden projekt szczególnie dla mnie ważny. 
Gjallar. Dużo by pisać. Ważne jest to, że niedaleko do końca pierwszego zeszytu, ale jak na złość, już od dawna nie możemy dobiec do mety. Marek Rudowski nie ma kiedy dorysować kilku brakujących plansz. Wiadomo jak jest - praca, dom. Nie mam pretensji. Ale mamy już dwadzieścia (20!) całkowicie skończonych plansz - w pełnym kolorze i z tekstami w dymkach. Naprawdę - bardzo niewiele plansz dzieli nas od zamknięcia pierwszego zeszytu, ich liczbę można by policzyć na palach jednej stopy. Trzymajcie kciuki, by w końcu się udało. 
Dzięki za wysłuchanie. Dzięki za kibicowanie i jakikolwiek feedback. Jako, że Ziniol zamyka wiadomą rubrykę, raportów z postępów prac nad Immortal Suicide szukajcie na moim blogu. Życzę powodzenia w projektach, nad którymi pracujecie. Trzymajcie się i udanych wakacji! 

Ciąg dalszy nastąpi... 
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

2 komentarze:

Natalia SStefania Borucka pisze...

Fuck yeah! Daria świetnie rysuje, ale jej autorski komiks był cokolwiek bełkotliwy, więc miałam nadzieję, że narysuje coś do cudzego, lepszego scenariusza i jest fajno :D
Będę śledzić ten nieczytelny blog, jestem zainteresowana.

Anonimowy Grzybiarz pisze...

Skoro znasz jej autorski komiks, ten cokolwiek bełkotliwy, to może zainteresuje Cię fakt, że maczam palce (a właściwie to łapę aż po łokieć) w jego odświeżonej wersji (miejmy nadzieję, że mniej bełkotliwej). Ale o tem potem.

Dlaczego "nieczytelny blog"? Jakieś rady, coby było lepiej?