Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

piątek, 7 stycznia 2011

Kibicujemy (95)

Autor: Dominik Szcześniak
"Dom żałoby" w filmie po raz drugi. Tym razem Małgorzata Kałużyńska, autorka etiudy opartej o fragment drugiego odcinka komiksu, opowiada o tym, jak pracuje się nad materiałem komiksowym, jak również o tym, czy starała się być wierna oryginałowi czy też nie do końca...
Małgorzata Kałużyńska: Dla mnie praca nad materiałem komiksowym stanowiła przyjemność. Przede wszystkim dlatego, że łatwo wyobrazić sobie końcowy efekt, a także dlatego, że można w prawie 100% sposób przewidzieć czy uda się zmontować ze sobą ujęcia, bo widać to już na etapie rysunków w komiksie. Wystarczy ocenić czy warto dodać jakieś ujęcie lub które z ujęć komiksowych jest zbyteczne. 
My staraliśmy się nie zmieniać zanadto pierwowzoru, szczególnie jeśli chodzi o kompozycję kadrów i ujęć. W zasadzie jest prawie tak, jak było w pierwowzorze. 
Inną sytuację mieliśmy nad wyborem scen, które mają wejść do etiudy. Nie weszły wszystkie, ponieważ mieliśmy dość ograniczony czas kręcenia etiudy, a każdy kolejny dzień jest sporym wydatkiem dla kieszeni studenta filmówki. Poza tym komiks składa się z paru części, każda z nich może być w zasadzie epizodem. W przypadku filmu epizodyczność rzadko się sprawdza. Według reguł sztuki filmowej, obraz, nawet tak krótki jak moja etiuda, musi mieć początek, rozwinięcie i zakończenie. Pomiędzy nimi występują dwa punkty zwrotne. I tego musieliśmy się trzymać konstruując scenariusz. Dlatego np.: jedna ze scen w parku, kiedy nasi bohaterowie – detektywi Gabriel Diun i Rajmund, spotykają osiłków sugerujących udanie się do speluny, nie znalazła się w filmie. Uznałam, że i bez tej sceny jest psychologicznie prawdopodobne, że po męczącym dniu dwóch detektywów „pójdzie się napić” do speluny. W komiksie jest delikatna sugestia, że za zbrodnią popełnioną na Panie X oraz na Rajmundzie, stoi szefostwo Diuna. Film jednak musi bazować na konkrecie, nie lubi symboliki, dlatego ta sama sugestia jest tu wyraźna, prawie wypowiedziana słowami Diuna. 
Klamrą kompozycyjną dla filmu był park. Akcja zaczyna się i kończy pośród drzew, gdzie widzimy Diuna, naszego głównego bohatera. Jest to więc podobnie zrobione jak w komiksie, który również ma kompozycję klamrową.
Ciąg dalszy nastąpi... 
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

Brak komentarzy: