Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

środa, 26 stycznia 2011

Kibicujemy (107)

Autor: Dominik Szcześniak Magda Łysak to rysowniczka komiksu "Immortal Suicide", któremu kibicowaliśmy dotychczas dwukrotnie. Po wypowiedziach swoich kolegów na temat przygotowywanego albumu, przyszedł czas na kilka słów od tej niezwykle utalentowanej autorki... 
O pracy nad "Immortal Suicide" 
Praca nad "Immortal Suicide", jak i nad komiksem w ogóle, choć przyjemna i bardzo satysfakcjonująca do najłatwiejszych nie należy. Wymaga dobrej organizacji czasu, wytrwałości i samodyscypliny (zwłaszcza jeśli pracuje się z kumplami, którzy często nie mają serca powiedzieć kilku dosadnych, a jakże motywujących słów ;P), by nie rzucać szkicownikiem w kąt i nie szukać zapomnienia przy jakimś czasożernym crpgu, gdy rozchlapana facjata głównego bohatera "nie chce się narysować" przy dziesiątym podejściu, a kartka grozi przedziurawieniem. 
Uwielbiam character design, mój szkicownik to w większości akty i portrety.. Jednak projektowanie plansz, tła, panoramiczne kadry z pięknie wykreśloną perspektywą i bogactwem detali sprawiają, że nerwowo przygryzam ołówek. "Immortal Suicide" to dla mnie wyzwanie i okazja do zmierzenia się z własnymi słabościami, psychozami i demonami których byłam świadoma, ale z których pokonaniem do tej pory zwlekałam.* 
O dotychczasowych spotkaniach z komiksem 
Punkt zwrotny, kiedy komiksy zaczęłam traktować „na poważnie”, uświadomiwszy sobie, że to dziedzina sztuki dalece wykraczająca poza świat Marvela, Asterixa, czy nawet Thorgala nastąpił około 5 lat temu za sprawą Klaudiusza Stochmala, który do dziś jest moim „pierwszym” scenarzystą. Do tej pory wspólnie próbowaliśmy swoich sił w krótkiej formie komiksowej, dwukrotnie na MFK w Łodzi i w konkursie „Miasto bez dymków” w Stalowej Woli. W planach na najbliższe lata jest rozwinięcie wątków z tych pierwszych, konkursowych i powiedzmy „próbnych” plansz, które teraz z perspektywy czasu oceniam jako etap „szlifowania” techniki. Choć wydaje mi się, że ten proces, czy też właściwie chęć doskonalenia się nie ma końca. Nie wiem jak to jest u innych, ale mnie, gdy spoglądam wstecz na swoje „twory” często towarzyszy myśl, że coś mogłam zrobić, narysować lepiej. I mało istotne, czy to szkic sprzed kilku lat, czy kilku dni. Rysować coraz lepiej i lepiej i mieć coraz większą frajdę! O to w tym chodzi. Chyba.** 
O "Immortal Suicide" 
W warstwie fabularnej określiłabym IS jako swego rodzaju realizm magiczny. Z jednej strony świat przedstawiony łudząco podobny do naszego z podatkami i agentami, ciskającymi w gwiazdy rocka tony papierków, z drugiej zmagający się z własną nieśmiertelnością główny bohater, wampiry, szalone tempo, akcja i żarty z praw fizyki (;P). Chciałabym, aby kreska – lekka, ekspresyjna, swobodna - korespondowała ze scenariuszem, z konwencją, z nastrojem. A jaki to nastrój? Cóż, "Immortal Suicide" to mocno zakrapiany czarnym humorem wywar z musicalu i thrillera w sosie słodko – gorzkim. Mamy tu obrzydliwe bogactwo, hedonizm, i iście barokowy przepych, siłę, witalność ale też średniowieczne vanitas vanitatum, makabreskę i ziejące grobem gdzieś w tle Rock is dead. 
Muzyka jest zresztą kluczem, lejtmotywem, rdzeniem całej opowieści. Główny bohater, Stone, to metafora rocka. Rzeczywiście nieśmiertelny? Czy żywy trup? 
O mistrzach 
Moimi niedoścignionymi wzorami są w skali światowej (tu zaskoczenia raczej nie będzie) wirtuozi komiksu jak Sergio Toppi, Moebius, ekspresyjny Hugo Pratt, czy mistrz kompozycji i „zabaw z kadrem” Andreas, także Milo Manara. Jeśli chodzi o polskich twórców pozostaję lokalną patriotką, uznaniem darząc Jerzego Ozgę i Janusza Ordona. Jakżeby inaczej.
Mam nadzieję, że już niedługo będziemy mogli razem z Janem i Norbertem zaprosić Was do lektury. 
* Przez wrodzone lenistwo i malkontenctwo.
** Radość z tworzenia i samorozwoju to oczywiście ściema. Liczą się trzy słowa. Kasa, sława, faceci.;) 
Ciąg dalszy nastąpi... 
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

7 komentarzy:

Mateusz Skutnik pisze...

drugi rysunek:

to się nazywa KURWA UDO!! :D

Andrzej Janicki pisze...

To jest projekt, któremu kibicuję. Głównie z powodu obrazków, bo widzę tam niezłą łapę. Chociaż UDO, ŻE HEJ - też widzę:)

Anonimowy Grzybiarz pisze...

http://maga-portfolio.blogspot.com/

Portfolio Magdy ;)

lagu i lagu pisze...

strasznie jestem ciekawa lokacji w tym komiksie

Rybb pisze...

no my jako autorzy tez jesteśmy ciekawi lokacji:) hahaa

SStefania pisze...

Jako że czytuję komiksy dla rysunków, teraz ten projekt został kolejnym, któremu kibicuję i na który czekam. Nadal uważam tytuł za dziwaczny, ale realizm magiczny i ta pani to coś, co lubię. Mam nadzieję, że obu elementów będzie dużo.

Rybb pisze...

tytuł dziwny moze ale uzasadniony, pozatym tak sie nazywa ten projekt,
sa odniesienia do muzyki lat 60 i 70 wiec angielskosc tytulu uwazam za uzasadniona tymbardziej ze z lekkim przymruzeniem oka;)