Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 25 listopada 2013

Kibicujemy (363)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!
Dziś zamiast zwyczajowych występów gości, apel do ludu wygłosi redaktor prowadzący:
Drodzy Czytelnicy Ziniola: jest sprawa. Za nieco ponad dobę zakończy się zbiórka kasy wydawnictwa Smallpress.pl na wydanie papierowych wersji znanych z Internetu komiksów: "Ultra Minion", "Valiant Skateboarding French Bulldogs" i "Rotmistrz Polonia". Za komiks wydawca życzy sobie 35 złotych, co jest chyba rozsądną ceną za 100-stronicowy album, w którym 1/3 stron jest w kolorze.
I teraz tak: namawiam do zakupu tego komiksu. Dlaczego? ponieważ:
a) Rotmistrz Polonia walczący z Reptilianami (w historii "Misja10") to świetnie napisany komiks akcji, z odpowiednio akcentowanym humorem, spiskiem w tle i znakomitymi rysunkami cholernie zdolnego Łukasza Godlewskiego (którego na ziniolowych łamach zjechałem za debiutancki komiks - info dla tropicieli teorii spiskowych i kumoterskich zagrywek). Rotmistrz, gdybyśmy mieli potraktować go jako polskiego superbohatera - rozłożyłby na łopatki Białego Orła, zniszczyłby Polskiego Ducha, a Jana Hardego zgniótłby małym palcem u lewej (koniecznie!) stopy.
b) "Ultra Minion" to komiks bez słów, więc aby go przeczytać, wystarczy umieć czytać komiksy. Rysuje go Maciej Czapiewski i w odróżnieniu od swojego debiutu (czyli również smallpressowego "Kwiatuszku") zamiast czystej czerni i bieli bawi się szarościami. Ten komiks to przede wszystkim szaleństwo graficzne. Przy debiucie Czapiewskiego posypały się gromy na jego odręczną, dużą czcionkę - no cóż, tutaj ten problem odpada.
c) Obrońcy Retropolis, gadające i walczące buldogi to takie polskie Żółwie Ninja. Ich przygoda rysowana jest akurat najsłabiej (to pierwsze podejście Michała Rydlichowskiego do dłuższej formy komiksowej), ale za to wciąga i jest sprawnie pomyślana.
Drodzy Czytelnicy, słuchajcie: 35 zeta.
Trzy różne historyjki w jednym tomie, różnorodne, czarno-białe, kolorowe. Takie, w które autorzy włożyli cholernie dużo pracy. 35 zeta.
A czy fajne? Wydawca sprawił, że nie musicie nikomu wierzyć na słowo. Rotmistrza przeczytacie tutaj, Ultra Minion w tym miejscu, a Bulldogs'ów - właśnie tutaj.
Apeluję, by nie olewać tak ciekawego projektu. Wsparliście swoimi portfelami "Tequilę", rzuciliście kasę na "Ksionza", to i Kowalczukowi i spółce pokażcie, że ktoś widzi, docenia i chce. Autorzy domów sobie za to nie pobudują. Dajmy im chociaż potrzymać swoje wydrukowane dziecko w dłoniach.
35 złotych. Czas się kończy. Parafrazując klasyka: kupcie sobie ten komiks zamiast "pięciu snikersów" albo poświęćcie jedno wyjście wieczorem do knajpy. Wyjdzie na zdrowie i będzie ładnie wyglądało na półce. Aby wesprzeć, wejdźcie tutaj.
Dziękuję za uwagę.
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Marcin Rustecki

Brak komentarzy: