Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kibicujemy - Wydział VII. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kibicujemy - Wydział VII. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 lutego 2018

Kibicujemy (452)

"Kibicujemy komiksiarzom" to rubryka, w której twórcy komiksowi opowiadają o tym, nad czym aktualnie pracują. Pokazują zdjęcia z placu boju, pozwalają nam zerknąć w ich szuflady i uchylają rąbka kadru lub planszy. Ziniol kibicuje komiksiarzom! Pokibicujcie z nami!

Co się dzieje z komiksami Kasi Babis? A to, że jeden z nich wciąż można oglądać w Komiksomacie przed lubelskim Centrum Kultury. W listach do redakcji często jednak pytacie co znana z Tequili i Mai z Księżyca artystka obecnie porabia i dlaczego jej komiksy nie ukazują się tak często, jak wszyscy byśmy chcieli... Zapytaliśmy u źródła co komiksowego autorka ma obecnie na warsztacie.

- Przypływ to projekt, nad którym pracuję od początku 2017 roku - odparła. - Nie chcę zdradzać na tym etapie zbyt wielu szczegółów. Proces pracy nad Przypływem jest ciągle bardzo dynamiczny i wszystko jeszcze może się wydarzyć. Wszystko, co do tej pory pokazałam to kilka ilustracji i enigmatyczny zarys historii głównej bohaterki - ośmioletniej Ani, która pewnego dnia znajduje na plaży wyrzucone na brzeg słoiki i zamkniętych w nich miniaturowych ludzi.

- To wszystko, co na tym etapie chciałabym powiedzieć na temat Przypływu. Niewiele, ale zawsze to jakiś sygnał, że ciągle tworzę i okazja do pokibicowania w ciemno - zachęca autorka. - Oprócz tego na co dzień można mi kibicować na innych polach. Pracuję teraz na pełen etat rysując dla branży gier w 11bitstudios. Współpracuję na stałe z amerykańskim portalem The Nib tworząc komiksy satyryczne (pozdrowienia dla wszystkich, którzy ostrzegali mnie, że przez mieszanie komiksów z polityką zawali mi się kariera :*). Nie chcę też zapeszać, ale pojawiła się na horyzoncie spora życiowa szansa - jestem w trakcie rozmów z pewnym dużym graczem na światowym rynku medialno-wydawniczym. To tyle. Sporo się dzieje. Miło mi znowu gościć w tym zakątku Internetu. Pozdrawiam wszystkich fanatyków Ziniola.
Ziniolowi chuligani kibicują kulturalnie! Kasi kibicujemy we wszystkich jej projektach i również jesteśmy szczęśliwi, że wpadła do nas podczas ostatecznego kibicowania! Wciąż wspieramy również nową-starą inicjatywę z nurtu niezależnego, dlatego ponownie oddajemy głos pasjonatom z Celulozy. Po występie Daniela Gizickiego czas na kilka słów od Grzegorza Pawlaka, który w dodatku opowie co nieco o Wydziale 7.
- W ostatnim czasie rozgrzebałem kilka projektów - przyznaje rysownik. - Część jest już prawie skończona, część się robi, a do tego kilka pozostaje gdzieś na horyzoncie. Wypadałoby najpierw wspomnieć o tych zakończonych, które niedługo (mam nadzieję) mają szansę się ukazać. Wydział 7, zeszytówka która będzie realizowana przez Marka Turka i Tomasza Kontnego z różnymi rysownikami i którą miałem przyjemność zapoczątkować zeszytem Operacja Totenkopf. Oprócz rysunków, razem z Markiem pobawiliśmy się w kolorystów, co jak sądzę dla nas obu było nie lada wyzwaniem. Obecnie pracuję nad okładką i mam nadzieję wrócić jeszcze do tych bohaterów w jednej z kolejnych historii. Następnym zbliżającym się projektem jest Centrum Wszechświata i powiązana z nim inicjatywa wydawnicza Celuloza. Nad tym tematem pracuję z Danielem Gizickim. Jest to nasza pierwsza niekomercyjna dłuższa historia, wcześniej zrealizowaliśmy kilka szortów i zeszyt komercyjny dla Mazdy. Centrum jest opowieścią science-fiction, nad którą prace rozpocząłem podczas poznańskiej odsłony akcji 24 hour comic day w październiku 2017. 
Ki-bi-cu-je-myyyy! A na deser zachęcamy do wsparcia Edyty Bystroń - jej zbiórka na komiks Na koniec wszystko spłonie dobiła już do 86% celu. Kto się jeszcze nie zdecydował, niech to zrobi teraz! Ważne info od Łukasza Kowalczuka: na dzień 07.02.2018 na zakup w przedsprzedaży zbiorczego wydania Nienawidzę ludzi zdecydowało się 76 osób, a na Cut & Stab - 50. Kibicujemy, by było dwa, trzy albo i siedemnaście razy tyle!

Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej Kibicujemy komiksiarzom jest Wojciech Stefaniec

wtorek, 30 stycznia 2018

Kibicujemy (445)

"Kibicujemy komiksiarzom" to rubryka, w której twórcy komiksowi opowiadają o tym, nad czym aktualnie pracują. Pokazują zdjęcia z placu boju, pozwalają nam zerknąć w ich szuflady i uchylają rąbka kadru lub planszy. Ziniol kibicuje komiksiarzom! Pokibicujcie z nami!

Problem jest. Wczoraj weszliśmy w trzeci tydzień kibicowania komiksiarzom. Jak każdy wie, trzeci tydzień jest najgorszy (zaraz, a może drugi?). Dłonie puchną, wzrok siada, myśli odlatują. Jest wtorek, a wydawałoby się, że już piątek. Albo odwrotnie. Problem pielęgnuje i potęguje twórca, którego gościmy dziś na łamach. Sławkowi Lewandowskiemu kibicujemy od pierwszej kreski, jaką postawił na pierwszej kartce papieru i będziemy kibicować do kreski ostatniej na ostatniej kartce. To dla nas nie problem. Opoka polskiego komiksu niezależnego, wytworny gawędziarz i niestrudzony scenarzysta, rysownik, składacz, wynalazca technik druku i wydawca w jednej osobie podesłał redakcji Ziniola bardzo emocjonalny list, w którym wyraża się zarówno o Problemie, jak i o "ostatecznym kibicowaniu", jakiego wszyscy w ostatnich tygodniach doświadczamy. Oto treść tego listu:

Napisał do mnie kolega smutny list. A właściwie to nie był smutny list, bo smutkiem z tego listu nie wiało. Smutno to mi się zrobiło po przeczytaniu tego listu. Nie jestem już pewny czy bardziej smutno mi się zrobiło z powodu treści tego listu czy dlatego, że w dosyć obojętny w uczucia sposób treść listu została przez tego kolegę napisana. Odpisałem że jest okrutny. Zaprzeczył.

O co chodzi? Chodzi o to, że taki jeden - taki, owaki - Dominik Szcześniak napisał do mnie, że kończy z czymś pięknym, potrzebnym i myślę że przez wielu docenianym, czyli z KIBICOWANIEM KOMIKSIARZOM.
Łotr!!!
Bestia!!!
Bez serca!!!
I jeszcze ma w sobie tyle bezczelności, by napisać do mnie że "napisz co tam robisz"?
O tym, co robię, nie napiszę!!!
Nie ma szans!!!
Nie napiszę że dinozaura wplatam w dziwne intrygi z policją, że Jasiu się wreszcie zbuntował i już nie ma zamiaru być dłużej uciemiężonym, sterroryzowanym niewolnikiem - zarówno w domu jak i w pracy - że dinozaur wzorem swych prehistorycznych przodków będzie musiał samodzielnie nauczyć się zdobywać pożywienie…
Nie napiszę!!!
Napiszę natomiast, że obiecałem Dominikowi przyjechać do Lublina. Miało to być koleżeńskie, sympatyczne spotkanie - wiecie jakie - piwko, gawęda, rejs po mieście. Już kiedyś tam u niego byłem w tym celu i było super.
Tym razem jednak będzie inaczej - będę na niego krzyczał, będę mu ubliżał, i na każdym kroku zaznaczał, że zamknięcia KIBICOWANIA KOMIKSIARZOM nie wybaczę!!!


Sławkowi w pracach nad trzecim Problemem kibicujemy! Aby uspokoić wrażliwego artystę, pragniemy dodać, że przecież wszystko kiedyś się skończy. To, że rubryka wkrótce zniknie ze stron Ziniola, nie oznacza, że przestaniemy kibicować polskim artystom komiksowym w głębi naszych kibicowskich serduszek! Otrzyj łzy i nie bądź zły, Sławku! Kibicujemy! Kibicujemy!
A na deser, by przykryć czymś smutek, w cyklu Step by step autorzy Wydziału VII prezentują powstawanie kadru od szkicu po efekt finalny. Rysuje oczywiście Grzegorz Pawlak, a współtwórcami pierwszej odsłony cyklu, zatytułowanej Operacja TotenkopfTomasz Kontny i Marek Turek.

Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej Kibicujemy komiksiarzom jest Marcin Rustecki

środa, 24 stycznia 2018

Kibicujemy (441)

"Kibicujemy komiksiarzom" to rubryka, w której twórcy komiksowi opowiadają o tym, nad czym aktualnie pracują. Pokazują zdjęcia z placu boju, pozwalają nam zerknąć w ich szuflady i uchylają rąbka kadru lub planszy. Ziniol kibicuje komiksiarzom! Pokibicujcie z nami!

Bellmer już się ukazał, a zbiorczy Fastnachtspiel wciąż czeka na publikację. Marek Turek, autor znany chociażby z Bajabongo czy komiksu NeST, nie czeka w zawieszeniu na publikację gotowego od dawna albumu, a pracuje nad kolejnymi rzeczami.

- Mam takie projekty komiksowe, których z różnych względów sam nigdy nie zrealizuję - zaznacza Turek. - Niektóre są zbyt trudne do narysowania, inne za bardzo odbiegają od konwencji, w której się aktualnie poruszam, jeszcze inne wymagają zbyt dużego nakładu pracy i udziału większej grupy autorów. Jednym z takich projektów jest Wydział VII. To komiks pomyślany jako seria zeszytówek, który graficznie i fabularnie zainteresuje zarówno „nostalgicznych weteranów” jak i pasjonatów współczesnych, amerykańskich akcyjniaków. Nie, zdecydowanie sam nigdy bym tego nie zrobił. Ale na szczęście są tacy ludzie jak Tomek Kontny i Grzesiek Pawlak. I obaj okazali się na tyle cierpliwi i zdeterminowani, że w końcu zrobiłem kompleksowy research, a następnie napisałem wstępny treatment pierwszego zeszytu. Później wprawdzie nie poszło z górki, bo każdy z nas jest zawalony masą innych projektów i realizacja rozciągnęła się (mocno) w czasie. Niemniej na chwilę obecną mam w ręku narysowane wszystkie plansze pierwszej części Wydziału VII, zatytułowanej Operacja Totenkopf. Tomek zrobił świetną robotę jako główny scenarzysta, a Grzesiek jest teraz w szczytowej formie (i to widać). Jeszcze tylko skończymy nakładać kolor, wyszlifujemy dialogi, a Grzesiek pochyli się nad okładką i idziemy finalizować rozmowy z wydawcą. Kolejny rysownik już powoli przysiada nad gotowym scenariuszem następnego zeszytu (ale o tym na razie cicho sza, żeby nie zapeszyć).
W Wydziale VII praca wre, a tymczasem Łukasz Godlewski, po narysowaniu m.in. takich albumów jak Niesamowite opowieści Josepha Conrada (scenariusz: Maciej Jasiński), Kapitan Wrona (scenariusz: Elżbieta Żukowska) oraz Benia Dampc i pewien ambitny prokurator (scenariusz: Jerzy Szyłak) postanowił powrócić do tworzenia autorskich komiksów (być może pamiętacie jego Miłość) i jest w trakcie rysowania Malarza...

- Na jego pomysł wpadłem ładnych parę lat temu, podczas prowadzenia warsztatów w Pracowni Komiksowej w Gdańsku. Na temat zajęć wybrałem szalonego malarza i tak się zaczęło - wspomina Godlewski. - Jestem fanem opowieści grozy z przełomu XIX i XX wieku, czyli klimatów "lovecraftowych", znanych i lubianych przez wszystkich. Prastare zło, zaginione cywilizacje, szaleństwo, samotność, tajemnica - to tematy, które chciałbym zawrzeć w swoim komiksie. W dużym skrócie: głównym bohaterem jest latarnik, z zamiłowaniem do malarstwa. Pewnego dnia dowiaduje się o spadku po swoim ojcu, którego ostatni raz widział 30 lat wcześniej.
Po więcej na temat, czyli po sam komiks zapraszamy na stronę autora. Łukasz Godlewski stara się publikować jedną planszę tygodniowo i dotarł już do 33 strony.

- Nie wiem ile stron komiks ostatecznie zajmie - mówi. - Pierwotnie zrobiłem storyboard na 80 stron, jednak wracając do niego po paru latach, dzięki konsultacjom z moją partnerką Unką Odya, trochę pozmieniałem tę historię. Nie mam spisanego scenariusza. Rozpisuję sobie kilka stron i rysuję w międzyczasie. Ogólny zarys całości mam jednak w głowie. Wiem, że nie jest to profesjonalne rozwiązanie, ale to chyba przez lenistwo, bądź po prostu przez chęć rysowania, tak wyszło.

Autor chce na razie pozostać przy formule webkomiksu. Zamierza również przetłumaczyć komiks na język angielski i w takiej formie opublikować go na jakiejś platformie komiksowej.

- O publikacji tradycyjnej na papierze póki co nie myślę, bo praca nad nim może mi jeszcze trochę zająć, ale może spróbuję swoich sił za granicą.
 

Pisanie i rysowanie Malarza to jedyne obecne zajęcie Łukasza związane z komiksem. Czasem zrobi jakiegoś szorta (jak na przykład do jednego z numerów Warchlaków). A co poza tym?

- Od czasu do czasu zdarza mi się zrobić jakieś ilustracje - np dla NoSleeP Podcast, czy okładki płyt dla człowieka robiącego muzykę do tego podcastu. Podcast polecam - są to opowiadania grozy z realizacją na poziomie słuchowisk; świetna muzyka, voice acting i dźwięki.

Markowi i Łukaszowi - ale również Grześkowi i Tomkowi - w ich pracach kibicujemy niemiłosiernie!

Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej Kibicujemy komiksiarzom jest Rafał Szłapa