Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Layman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Layman. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lutego 2016

Chew: Delicje deserowe - Layman/ Guillory

„Delicje deserowe” - trzeci tom serialu Johna Laymana i Roberta Guillory - to komiks trochę sensacyjny, trochę romantyczny, a trochę kulinarny. Czyli wszystko po staremu. Nie zmienia się również poziom serwowanej przez autorów opowieści - jest dowcipnie, drastycznie, przygodowo, sensacyjnie i mięsiście. 
To smaczne danie przyrządzone przez niezwykle płodny duet skupia się na postaci agenta federalnego Tony'ego Chu, który pracuje w Amerykańskiej Agencji do spraw żywności i leków i jest cybopatą. Co to oznacza? Ano ni mniej ni więcej to, że Tony posiada moc, która po ugryzieniu na przykład jabłka pozwala mu z całą pewnością stwierdzić skąd to jabłko pochodzi i czym było pryskane. Odczuwanie poprzez zjadanie. Rzecz całkiem przydatna i niezwykle ważny element codziennego żywienia. Są jednak momenty, kiedy Tony z racji wykonywanego zawodu musi korzystać ze swoich umiejętności, by przyspieszyć jakieś śledztwo. Wtedy nie gryzie już owoców. By zobaczyć w swojej głowie kto zabił psa sąsiada, kosztuje tegoż psa. Jeśli chce wyjaśnić sprawę rozkładającego się trupa, przekąsza jego palucha... Warto tu dopowiedzieć, że wbrew pozorom komiks nie jest obrzydliwy. To sensacyjna komedia, bogata w świetne dialogi i niezmiennie od trzech tomów trzymająca poziom. Jej największa wartość tkwi w bohaterach – obok zdecydowanie niekonwencjonalnego Tony’ego, mamy tu na przykład jego partnera Johna Colby’ego, który jest pół-człowiekiem pół-terminatorem. Z kolei obiektem westchnień tytułowego bohatera jest Amelia Mintz – saboskryberka – czyli osoba, która pisze o jedzeniu w taki sposób, że czytając jej kulinarne recenzje, możemy poczuć ich smak. Naprawdę niesamowita galeria postaci.
„Delicje deserowe” to między innymi wizyta bohaterów w pewnym ekskluzywnym klubie smakosza, gdzie podawane są bardzo wykwintne i nielegalne dania mięsne oraz powrót znanego z poprzednich tomów kurczaka Poyo. Dość istotną rolę w omawianym tomie odgrywa także pewien czarny charakter, znany z poprzednich tomów. Fabuła jest sprawnie pchana przez Laymana do przodu, a rysunki - nawet jeśli nie jest się fanem kanciastej, cartoonowej kreski Roba Guillory - stanowią odpowiednią równowagę dla nieraz drastycznych treści.  
Autorzy jawnie nawiązują do filmów Quentina Tarantino, mniej jawnie do serialu "The Wire", a fabularnymi twistami spokojnie mogliby obdzielić kilka seriali telewizyjnych.Ta seria sprawdzi się u tych, którzy lubią wchłonąć przed snem dobry kryminał, a po zmroku powydziwiać w kuchni. Koneserom "Chew" tego komiksu nie trzeba polecać. Tym, którzy jeszcze nie mieli przyjemności a pragną zapoznać się z tą krwistą historią, życzę bon appetit. Kolejny tom lada chwila zawita na księgarskie półki.
"Chew (3): Delicje deserowe". Scenariusz: John Layman. Rysunki i kolor: Rob Guillory. Pmoc przy kolorach: Steven Strubble. Tłumaczenie: Robert Lipski. Wydawca: Mucha Comics, Warszawa 2015.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl

czwartek, 28 stycznia 2016

Batman - Detective Comics: Gothtopia

Seria, która jeszcze nie tak dawno temu w opinii czytelników prezentowała mniej interesujące, lub wręcz kompletnie nieciekawe przygody Batmana, stopniowo podnosi się z kolan. Czy wpływ na to ma wzrastający poziom drukowanych na jej łamach opowieści, czy raczej sprzyjające okoliczności? Oto jest pytanie!
John Layman zdecydowanie nie jest tu w swoim żywiole. Widocznie zarezerwował go dla swojej flagowej serii zatytułowanej "Chew". Z drugiej strony, na tle poprzedników jego scenopisarstwo prezentuje się całkiem ciekawie. W "Gothtopii" pisarz oscyluje między przeszłością a teraźniejszością obrońcy Gotham - choć lepszym określeniem byłoby raczej "obrońców", bowiem równie dużo uwagi co Zamaskowanemu Krzyżowcowi poświęca uczciwemu glinie z Gotham City - Jamesowi Gordonowi. Otwierający album "Blues donosiciela" to niezły policyjny dramat, garściami czerpiący z "Roku pierwszego" Millera i Mazzucchelliego. Nie jest to pierwsze podejście autorów uwspółcześnionej wersji Batmana do jego związku z Gordonem - temat ten jest pielęgnowany na łamach wszystkich publikowanych w Polsce serii. Świadczy to o tym, że choć obecni autorzy dodają coś od siebie, to jednak trzymają się szkieletu opowieści wypracowanego przez klasyków. Bywa również, że pogrywają z czytelnikiem - jak choćby w przypadku tytułowej historii.
"Gothtopia" jest w stanie wprowadzić konsternację w umysłach wielbicieli Batmana i niepokój w ich sercach. Bo wszystko jest tu jak z nieznanej im bajki: miastem Gotham rządzi uczciwy burmistrz Pingwin, przestępstwa nie istnieją, a Batman celebrycko demonstruje swoją miłość do superbohaterki imieniem Catbird. To jawa czy sen? Layman zaprasza do zapoznania się z odpowiedzią nie uciekając się do wyszukanych zwrotów akcji, ale nie schodząc też do poziomu "mniej niż zero". Warto dodać, że Batman zyskuje tu nieoczekiwanych sojuszników, a cała intryga przywodzi na myśl "Grę" Davida Finchera.
W ramach zeszytów, składających się na omawiany album, pojawił się zestaw historii, związanych ze świętowaniem 75 urodzin Człowieka-Nietoperza. Każdy z autorów celebrował na swój sposób, w związku z czym znalazło się miejsce zarówno dla przepisania na nowo klasycznych historii ("Sprawa syndykatu chemicznego"), jak i wglądu w przyszłość opartego na nawiązaniu do legendarnego "Powrotu Mrocznego Rycerza" ("Lepsze dni") oraz zupełnie futurystycznego podejścia ("Dwadzieścia siedem"). Te krótkie formy komiksowe zostały stworzone przez batmańskich fachowców - ludzi, którzy tworzyli tę serię na różnych etapach jej istnienia. Na łamach "Gothtopii" uświadczycie więc prace zarówno duetu Scott Snyder/ Sean Murphy oraz wciąż profesorskiego Neila Adamsa, jak i świetnego Iana Bertrama i znanego z "Mrocznego odbicia" Francesco Francavilli. Dodatkowo, album wyposażony jest w galerię prac autorstwa rysowników znanych z wcześniejszych odsłon serii - również tych, które polski czytelnik poznał dzięki wydawnictwu TM-Semic w latach 90. Swoje grafiki prezentują tu: niezapomniany Kelley Jones, niezastąpiony Klaus Janson, legendarny Frank Miller, uwielbiany Jim Lee, wzbudzający skrajne opinie Graham Nolan oraz Mike Allred czy Jock. Całkiem niezły zestaw starszych i młodszych rysowników!
"Gothtopii" można wystawić dobrą ocenę ze względu na sprzyjające okoliczności, a całkiem niezłą za rozrywkowe i nie silące się na nic więcej scenariusze poszczególnych opowieści. Nie jest to album stojący obok kanonicznych utworów o Człowieku-Nietoperzu, a raczej nawiązująca do nich reinterpretacja w stylu pop. I jako taka się broni.
"Batman - Detective Comics (5): Gothtopia". Scenariusz: John Layman, Brad Meltzer, Gregg Hurwitz, Peter J. Tomasi, Francesco Francavilla, Mike W. Barr, Scott Snyder. Rysunki: Jason Fabok, Aaron Lopresti, Art Thibert, Jorge Lucas, Bryan Hitch, Neal Adams, Ian Bertram, Francesco Francavilla, Guillem March, Sean Murphy. Kolory: Tomeu Morey, Dave McCraig, Blond, David Baron, John Kalisz, Dave Stewart, Francesco Francavilla, Matt Hollingsworth. Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2016.
Komiks można nabyć tutaj: sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl

sobota, 24 października 2015

Serialowe eldorado Muchy

Wydawnictwo Mucha Comics kontynuuje publikowanie przebojowych serii ze stajni Image Comics. Wraz z początkiem października trzecich odsłon doczekały się "Saga" i "Fatale", a lada moment dołączy do nich "Chew". Albumy startowe wszystkich wymienionych tytułów były bardzo udane, a ich autorzy ustawili poprzeczkę bardzo wysoko. Czy najnowsze tomy trzymają poziom?
Serial Briana K. Vaughana i Fiony Staples, o którym mówi się, że jest połączeniem "Gwiezdnych Wojen" z "Grą o tron",  z każdym kolejnym rozdziałem nabiera rumieńców. Rozwijając wątki zasygnalizowane w poprzednich tomach, autorzy rozsądnie dorzucają kolejne. Vaughan dysponuje wymyślonymi przez siebie postaciami w sposób bardzo swobodny, sprawnie ujmując wymiany zdań między nimi. Solidne dialogi wypowiadane przez świetnie zaprojektowane postaci powodują, że komiks czyta się lekko, choć przecież poruszona na jego łamach tematyka do najłatwiejszych nie należy. Tym razem scenarzysta skupia się na odpowiedzialności i etyce mediów, spostrzeżeniach na temat literatury oraz relacji wojna/pokój. A wszystko to w tle wątku głównego - ucieczki dwojga kochanków przed agresją ze strony radykalnych reprezentantów zwaśnionych nacji. Ten komiks pełen jest emocji. Wykreowany przez Vaughana i Staples świat zaskakuje, śmieszy i wzrusza. A przy okazji jest ważnym głosem przeciwko rasizmowi. Naprawdę świetna, mocna i wciągająca rzecz, którą można by pochłaniać tysiącami stron. Na rynku amerykańskim niedawno premierę miał piąty tom tej znakomitej opowieści, a wraz z nim ukazał się zeszyt, rozpoczynający nową historię z uniwersum Vaughana i Staples.
Na pięciu tomach zamyka się historia komiksu "Fatale", napisanego przez Eda Brubakera, a narysowanego przez Seana Phillipsa. Początkowo zaplanowana na 12 odcinków seria ostatecznie zakończyła swój żywot na 24 zeszytach, śledzących losy tytułowej femme fatale, dla której mężczyźni równie często tracili rozum, co głowę. Trzeci w kolejności album z serii prawdopodobnie dla wielu czytelników będzie samograjem ze względu na sam opis - oto bowiem na łamach "Na zachód od piekła" dostajemy cztery zamknięte historie, osadzone w różnych ramach czasowych. Znalazło się miejsce i dla wieków średnich i dla dzikiego zachodu, dla rumuńskich Karpat z czasów II wojny światowej i Texasu z roku 1936. Brubaker postanowił opowiedzieć o przeszłości tytułowej piękności, jej wcześniejszych wcieleniach, jak również o sytuacjach, które ukształtowały tę postać w czasach współczesnych. Recepta na sukces idealna: Indianie, naziści, Cthulhu, polowanie na czarownice, mrok, potwory i tajemnica. Co ciekawe, te rozstrzelone w czasie historie są ze sobą powiązane. Każda z nich stanowi pewien element układanki. Element, który - jak chociażby w przypadku historii osadzonej w średniowieczu - aż prosi się o rozwinięcie, ciąg dalszy, czy też spin-off. Cokolwiek.
Rysujący "Fatale" Sean Phillips jest jednym z tych artystów, którzy znaleźli się w comiesięcznych amerykańskich zeszytach dzięki tzw. "brytyjskiej inwazji". Współtwórca fenomenu Vertigo, współautor tak fantastycznych komiksów jak "The Minx", "Shade, the Changing Man" (oba do scenariusza Petera Milligana) czy "Kid Eternity" (ze skryptem autorstwa Ann Nocenti), znany z szybkiego sposobu pracy, sprawuje się wyśmienicie. Elegancka, realistyczna kreska idealnie wpisuje się w każdą z epok, jaką Phillips ma do narysowania. Wraz z Brubakerem tworzą duet idealny. 10/10, "1" w skali dziennikarzy "Bilda" i totalny musiszmieć.
Przy tak mocnych konkurentach zbladłby każdy, lecz nawet mimo tego "Chew" wciąż daje radę, głównie przez wzgląd na atrakcyjny scenariusz. John Layman w "Międzynarodowym smaku" wysyła detektywa Chu (cybopatę, poznającego historię przedmiotu po jego skosztowaniu) na orientalną wyspę, stawiając na jego drodze m.in. kulinarnych freaków, cycatą agentkę i walecznego koguta. W czasach drobiowej prohibicji Layman w równej mierze skupia się na ukazaniu nielegalnych występków uzależnionych mięsożerców, jak i perypetii zwolenników tezy, iż każdą mięsną potrawę można zastąpić jakąś rośliną. Naszpikowany grepsami scenariusz jest tak dobry, że na kiepską kreskę można przymknąć oko. Nietrzymający proporcji, toporny cartoon Roba Guillory na pewno znajdzie swoich amatorów, jak również pokaźną grupę czytelników rozdzierających szaty z "dlaczego on?!" na ustach. Ogólnie: wciąż jest dobrze, główny wątek umiejętnie pomyka do przodu, a detektyw-terminator momentami kradnie show Tony'emu Chu. 

Te trzy serie spodobają się czytelnikom, którzy niezależnie od gatunku, cenią porządnie napisane historie oraz świetne, rozrywkowe komiksy. Wyszperanie tych perełek ze zdominowanego przez nurt super-hero amerykańskiego rynku to strzał w dziesiątkę polskiego edytora.   
"Saga, tom trzeci". Scenariusz: Brian K. Vaughan. Rysunki: Fiona Staples. Tłumaczenie: Jacek Drewnowski. Wydawca: Mucha Comics, Warszawa 2015.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep wydawcy, Sklep.Gildia.pl
"Fatale, tom trzeci: Na zachód od piekła". Scenariusz: Ed Brubaker. Rysunki: Sean Phillips. Kolor: Elizabeth Breitweiser, Dave Stewart. Tłumaczenie: Robert Lipski. Wydawca: Mucha Comics, Warszawa 2015.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep wydawcy, Sklep.Gildia.pl
"Chew, tom drugi: Międzynarodowy smak". Scenariusz: John Layman. Rysunki: Rob Guillory. Tłumaczenie: Robert Lipski. Wydawca: Mucha Comics, Warszawa 2015.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep wydawcy, Sklep.Gildia.pl

piątek, 12 czerwca 2015

Batman: Detective Comics: Gniew - Layman/ Fabok/ Clarke

Być może to kwestia zachłyśnięcia się dobrem, jakie John Layman zaserwował w rewelacyjnej serii "Chew", być może opinia "sympatycznego gościa", jaką obdarzyli go koledzy recenzenci po jego wizycie na festiwalu Komiksowa Warszawa, a być może po prostu ciekawsze niż dotychczas pomysły - cokolwiek by to nie było, seria "Detective Comics" zdaje się lekko zwyżkować i zyskiwać na jakości. 
"Gniew" tylko pozornie jest zbiorem krótszych opowieści o mieście Gotham. Tak naprawdę autorzy postarali się o wielowątkowy fresk, w którym sprytny scenarzysta na kilkadziesiąt stron przed zakończeniem jednego wątku ma zasygnalizowane dwa kolejne. Tym samym wytwarza efekt ciągłej akcji, bez reszty angażującej wszystkich zamaskowanych i działających legalnie obrońców Mrocznego Miasta. Layman, choć sprytny, popełnia również błędy, wśród których najłatwiej wybaczyć mu przewidywalność kompozycyjną jego scenariuszy. Zwykle zaczyna od hitchcockowskiego trzęsienia ziemi, po czym cofa się w czasie wyjaśniając genezę poruszającej sceny otwarcia danego zeszytu. Gdy nadużywany, ten chwyt zwykle staje się nużący, tutaj jednak sprawdza się należycie i można go wpisać w tzw. "konwencję".
Wśród zaprezentowanych w albumie wątków najlepiej prezentuje się ten, który finalizuje temat, podjęty w poprzednim tomie serii. Historyjka o Pingwinie Cesarskim ma ręce i nogi. Ba, ma nawet zabawne zakończenie! Lecz żeby tak dobrze nie było, dla równowagi mamy ckliwy i bezsensowny fragment, w którym Batman wspomina himalajski związek z dziewczyną ze sklepu z mleczami. Albo: świetny, rozsiany po albumie wątek profesora Kirka Langstroma i jego żony oraz atak nietoperzowych stworów na Gotham City versus referaty na temat sprawiedliwości wygłaszane przez bohaterów podczas walk. Lub jeszcze: fajne postaci, w bardzo prosty sposób nawiązujące do Bruce'a Wayne'a vel Batmana, z podobną historią i motywacją kontra kiepski wątek zabójcy policjantów. I tak przez cały album: zło równoważy dobro. Fajne patenty występują naprzemiennie z kiepskimi. 
Lecz ogólnie nie jest źle. Nawet rysownik, Jason Fabok daje radę i tworzy kilka ciekawych kadrów. Wśród wielu grafików odpowiedzialnych za "Gniew" warto także zwrócić uwagę na weterana Scotta Eatona. Poza tym kilka smaczków - jak np. parafrazę znanej wszystkim planszy z "Zabójczego żartu" Briana Bollanda (tym razem w wykonaniu Dustina Nguyena) - znaleźć można w wieńczącej album galerii. Oczywiście są tu również rzeczy nad wyraz słabe, przez co wpisują się w ogólną "nierówność" albumu.
Jest lepiej. To na pewno. Ale nie tak dobrze, jak mogłoby być. Layman nie pisze tak sprawnie, jak w "Chew", ale i tak pozwala mu to być co najmniej poziom wyżej od Scotta Snydera, który w "Batmanie" coraz bardziej odlatuje w swój prywatny kosmos. To jest wciąż młodzieżowa seria, ale na znacznie wyższym poziomie, niż "Imperium Pingwina" sprzed kilku miesięcy.
"Batman: Detective Comics (4): Gniew". Scenariusz: John Layman, James Tynion IV. Rysunki: Andy Clarke, Jason Fabok, Brett Booth, Chris Burnham, Scott Eaton, Sandu Florea, Francesco Francavilla, Rob Hunter, Mikael Janin, Henrik Jonsson, Szymon Kudrański, Alex Maleev, Jason Masters, Dustin Nguyen, Jaime Mendoza, Norm Rapmund, Derlis Santacruz, Cameron Stewart. Kolory: Blond, Jeromy Cox, Brad Anderson, Andy Clarke, Andrew Dalhouse, Nathan Fairbairn, Francesco Francavilla, John Kalisz, Emilio Lopez, Dave McCraig, Dustin Nguyen, Brett R. Smith, Cameron Stewart, Juancho. Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2015.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl, Incal