Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jason Fabok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jason Fabok. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 stycznia 2016

Batman - Detective Comics: Gothtopia

Seria, która jeszcze nie tak dawno temu w opinii czytelników prezentowała mniej interesujące, lub wręcz kompletnie nieciekawe przygody Batmana, stopniowo podnosi się z kolan. Czy wpływ na to ma wzrastający poziom drukowanych na jej łamach opowieści, czy raczej sprzyjające okoliczności? Oto jest pytanie!
John Layman zdecydowanie nie jest tu w swoim żywiole. Widocznie zarezerwował go dla swojej flagowej serii zatytułowanej "Chew". Z drugiej strony, na tle poprzedników jego scenopisarstwo prezentuje się całkiem ciekawie. W "Gothtopii" pisarz oscyluje między przeszłością a teraźniejszością obrońcy Gotham - choć lepszym określeniem byłoby raczej "obrońców", bowiem równie dużo uwagi co Zamaskowanemu Krzyżowcowi poświęca uczciwemu glinie z Gotham City - Jamesowi Gordonowi. Otwierający album "Blues donosiciela" to niezły policyjny dramat, garściami czerpiący z "Roku pierwszego" Millera i Mazzucchelliego. Nie jest to pierwsze podejście autorów uwspółcześnionej wersji Batmana do jego związku z Gordonem - temat ten jest pielęgnowany na łamach wszystkich publikowanych w Polsce serii. Świadczy to o tym, że choć obecni autorzy dodają coś od siebie, to jednak trzymają się szkieletu opowieści wypracowanego przez klasyków. Bywa również, że pogrywają z czytelnikiem - jak choćby w przypadku tytułowej historii.
"Gothtopia" jest w stanie wprowadzić konsternację w umysłach wielbicieli Batmana i niepokój w ich sercach. Bo wszystko jest tu jak z nieznanej im bajki: miastem Gotham rządzi uczciwy burmistrz Pingwin, przestępstwa nie istnieją, a Batman celebrycko demonstruje swoją miłość do superbohaterki imieniem Catbird. To jawa czy sen? Layman zaprasza do zapoznania się z odpowiedzią nie uciekając się do wyszukanych zwrotów akcji, ale nie schodząc też do poziomu "mniej niż zero". Warto dodać, że Batman zyskuje tu nieoczekiwanych sojuszników, a cała intryga przywodzi na myśl "Grę" Davida Finchera.
W ramach zeszytów, składających się na omawiany album, pojawił się zestaw historii, związanych ze świętowaniem 75 urodzin Człowieka-Nietoperza. Każdy z autorów celebrował na swój sposób, w związku z czym znalazło się miejsce zarówno dla przepisania na nowo klasycznych historii ("Sprawa syndykatu chemicznego"), jak i wglądu w przyszłość opartego na nawiązaniu do legendarnego "Powrotu Mrocznego Rycerza" ("Lepsze dni") oraz zupełnie futurystycznego podejścia ("Dwadzieścia siedem"). Te krótkie formy komiksowe zostały stworzone przez batmańskich fachowców - ludzi, którzy tworzyli tę serię na różnych etapach jej istnienia. Na łamach "Gothtopii" uświadczycie więc prace zarówno duetu Scott Snyder/ Sean Murphy oraz wciąż profesorskiego Neila Adamsa, jak i świetnego Iana Bertrama i znanego z "Mrocznego odbicia" Francesco Francavilli. Dodatkowo, album wyposażony jest w galerię prac autorstwa rysowników znanych z wcześniejszych odsłon serii - również tych, które polski czytelnik poznał dzięki wydawnictwu TM-Semic w latach 90. Swoje grafiki prezentują tu: niezapomniany Kelley Jones, niezastąpiony Klaus Janson, legendarny Frank Miller, uwielbiany Jim Lee, wzbudzający skrajne opinie Graham Nolan oraz Mike Allred czy Jock. Całkiem niezły zestaw starszych i młodszych rysowników!
"Gothtopii" można wystawić dobrą ocenę ze względu na sprzyjające okoliczności, a całkiem niezłą za rozrywkowe i nie silące się na nic więcej scenariusze poszczególnych opowieści. Nie jest to album stojący obok kanonicznych utworów o Człowieku-Nietoperzu, a raczej nawiązująca do nich reinterpretacja w stylu pop. I jako taka się broni.
"Batman - Detective Comics (5): Gothtopia". Scenariusz: John Layman, Brad Meltzer, Gregg Hurwitz, Peter J. Tomasi, Francesco Francavilla, Mike W. Barr, Scott Snyder. Rysunki: Jason Fabok, Aaron Lopresti, Art Thibert, Jorge Lucas, Bryan Hitch, Neal Adams, Ian Bertram, Francesco Francavilla, Guillem March, Sean Murphy. Kolory: Tomeu Morey, Dave McCraig, Blond, David Baron, John Kalisz, Dave Stewart, Francesco Francavilla, Matt Hollingsworth. Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2016.
Komiks można nabyć tutaj: sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl

piątek, 12 czerwca 2015

Batman: Detective Comics: Gniew - Layman/ Fabok/ Clarke

Być może to kwestia zachłyśnięcia się dobrem, jakie John Layman zaserwował w rewelacyjnej serii "Chew", być może opinia "sympatycznego gościa", jaką obdarzyli go koledzy recenzenci po jego wizycie na festiwalu Komiksowa Warszawa, a być może po prostu ciekawsze niż dotychczas pomysły - cokolwiek by to nie było, seria "Detective Comics" zdaje się lekko zwyżkować i zyskiwać na jakości. 
"Gniew" tylko pozornie jest zbiorem krótszych opowieści o mieście Gotham. Tak naprawdę autorzy postarali się o wielowątkowy fresk, w którym sprytny scenarzysta na kilkadziesiąt stron przed zakończeniem jednego wątku ma zasygnalizowane dwa kolejne. Tym samym wytwarza efekt ciągłej akcji, bez reszty angażującej wszystkich zamaskowanych i działających legalnie obrońców Mrocznego Miasta. Layman, choć sprytny, popełnia również błędy, wśród których najłatwiej wybaczyć mu przewidywalność kompozycyjną jego scenariuszy. Zwykle zaczyna od hitchcockowskiego trzęsienia ziemi, po czym cofa się w czasie wyjaśniając genezę poruszającej sceny otwarcia danego zeszytu. Gdy nadużywany, ten chwyt zwykle staje się nużący, tutaj jednak sprawdza się należycie i można go wpisać w tzw. "konwencję".
Wśród zaprezentowanych w albumie wątków najlepiej prezentuje się ten, który finalizuje temat, podjęty w poprzednim tomie serii. Historyjka o Pingwinie Cesarskim ma ręce i nogi. Ba, ma nawet zabawne zakończenie! Lecz żeby tak dobrze nie było, dla równowagi mamy ckliwy i bezsensowny fragment, w którym Batman wspomina himalajski związek z dziewczyną ze sklepu z mleczami. Albo: świetny, rozsiany po albumie wątek profesora Kirka Langstroma i jego żony oraz atak nietoperzowych stworów na Gotham City versus referaty na temat sprawiedliwości wygłaszane przez bohaterów podczas walk. Lub jeszcze: fajne postaci, w bardzo prosty sposób nawiązujące do Bruce'a Wayne'a vel Batmana, z podobną historią i motywacją kontra kiepski wątek zabójcy policjantów. I tak przez cały album: zło równoważy dobro. Fajne patenty występują naprzemiennie z kiepskimi. 
Lecz ogólnie nie jest źle. Nawet rysownik, Jason Fabok daje radę i tworzy kilka ciekawych kadrów. Wśród wielu grafików odpowiedzialnych za "Gniew" warto także zwrócić uwagę na weterana Scotta Eatona. Poza tym kilka smaczków - jak np. parafrazę znanej wszystkim planszy z "Zabójczego żartu" Briana Bollanda (tym razem w wykonaniu Dustina Nguyena) - znaleźć można w wieńczącej album galerii. Oczywiście są tu również rzeczy nad wyraz słabe, przez co wpisują się w ogólną "nierówność" albumu.
Jest lepiej. To na pewno. Ale nie tak dobrze, jak mogłoby być. Layman nie pisze tak sprawnie, jak w "Chew", ale i tak pozwala mu to być co najmniej poziom wyżej od Scotta Snydera, który w "Batmanie" coraz bardziej odlatuje w swój prywatny kosmos. To jest wciąż młodzieżowa seria, ale na znacznie wyższym poziomie, niż "Imperium Pingwina" sprzed kilku miesięcy.
"Batman: Detective Comics (4): Gniew". Scenariusz: John Layman, James Tynion IV. Rysunki: Andy Clarke, Jason Fabok, Brett Booth, Chris Burnham, Scott Eaton, Sandu Florea, Francesco Francavilla, Rob Hunter, Mikael Janin, Henrik Jonsson, Szymon Kudrański, Alex Maleev, Jason Masters, Dustin Nguyen, Jaime Mendoza, Norm Rapmund, Derlis Santacruz, Cameron Stewart. Kolory: Blond, Jeromy Cox, Brad Anderson, Andy Clarke, Andrew Dalhouse, Nathan Fairbairn, Francesco Francavilla, John Kalisz, Emilio Lopez, Dave McCraig, Dustin Nguyen, Brett R. Smith, Cameron Stewart, Juancho. Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2015.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl, Incal