Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 8 lutego 2016

Kibicujemy (429)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty! 
Nie tak dawno temu kibicowaliśmy "Okresowi krakowskiemu". W tzw. międzyczasie Anna Krztoń nie próżnowała i już niebawem odbędzie się premiera jej najnowszej produkcji, zatytułowanej "First weeks". Z czym to się je, jak to wygląda i czy uprawnione jest nazywanie tego komiksu "okresem warszawskim"? O tym opowiada sama autorka:
Anna Krztoń: Mój nowy komiks oparty jest na wydarzeniach, które miały miejsce tej jesieni, na przestrzeni kilku tygodni. Chociaż chyba ciężko mówić tu o jakiś konkretnych wydarzeniach - historia powstała bardziej w efekcie przydługich spacerów i uczucia zagubienia, które może towarzyszyć osobie dopiero co przybyłej do dużego miasta.

Na początku listopada po raz kolejny się przeprowadziłam, tym razem do Warszawy. I chociaż obiecałam sobie, że nie będę robić żadnych „okresów warszawskich”, nie jestem w stanie nic poradzić na to, że moje otoczenie zawsze silnie wpływa na wszystko, co tworzę. Dodatkowo początek listopada to moment, w którym żadne duże miasto szczególnie nie poraża swoim urokiem. Zakotwiczyłam się na dłuższy czas na kanapie mojego brata - gdzieś pomiędzy ostatnimi stacjami metra - i stamtąd zaczęłam bardzo powoli przyswajać tę nową rzeczywistość. 
I tak naprawdę właśnie o tym jest ten komiks – o oswajaniu obcej przestrzeni.

W kwestii formalnej „First weeks” różni się w dwóch znaczących kwestiach od moich poprzednich krótkich form. Pomimo tego, że nadal trzymam się czerni i bieli, postawiłam na bardziej ekspresyjne i otwarte grafiki. Nie ma tutaj zamkniętych kadrów, dominują ilustracje zajmujące całe rozkładówki. Rysowałam to prawie bez szkiców, i bez konkretnego planu – na bieżąco, tak, jak przychodziły mi do głowy pomysły na kolejne strony.

Komiks jest w języku angielskim. I pewnie spora część moich kolejnych wydawnictw też będzie. Planuję do końca roku parę wyjazdów na zagraniczne zinefesty, więc postanowiłam nie mnożyć kosztów poprzez drukowanie wersji w dwóch językach, tylko pozostać przy angielskiej, która wydaje mi się bardziej uniwersalna.  
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Marcin Rustecki  

Brak komentarzy: