Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Krztoń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Krztoń. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 października 2018

Weź się w garść - Krztoń

Z albumowym debiutem Anny Krztoń, której krótkie, zinowe publikacje uwielbiam, mam problem. Podczas, gdy krótkometrażówki kupowały mnie bezwarunkowo, niemal 250-stronicowa cegła nieco mnie uśpiła.

Niewątpliwie jest to niezwykle osobisty komiks, traktujący o przyjaźni, depresji, codziennym życiu. Na pewno pamiętnikarski, autobiograficzny, być może też stanowiący rozliczenie autorki z pewnego życiowego etapu lub ten etap znacząco akcentujący. Ze świetną okładką i znakomitymi rysunkami. Z tytułem nakazującym bądź sugerującym (jakich nie lubię), ale mającym odzwierciedlenie w fabule.

Weź się w garść to według mnie komiks za bardzo rozwleczony. Ma kilka znakomitych scen, ale też sporo przegadanych momentów. Album Anny Krztoń opowiada o nastolatkach i ich pasjach, o tym jakie lektury czy wydarzenia je połączyły i jakie problemy pojawiły się na ich drogach. Ma bardzo mocno zaakcentowaną ścieżkę dźwiękową konkretnego pokolenia. Młodego pokolenia, które nie jest już moim pokoleniem. Ale, jak wspominałem, to ja mam problem z tym komiksem, zatem być może nie jestem jego czytelnikiem docelowym.

Jestem przekonany, że znajdą się rzesze ludzi, dla których Weź się w garść będzie znakomitą, być może przełomową lekturą. I choć rozbiłem się o pokoleniową ścianę, uważam, że Anna Krztoń wykonała swoją pracę idealnie. Wlała w ten debiut całe serce i powiedziała nim dokładnie to, co chciała powiedzieć. 

"Weź się w garść". Autorka: Anna Krztoń. Wydawca: Wydawnictwo Komiksowe, 2018

czwartek, 4 października 2018

Potrzebny tytuł dla komiksu - Anna Krztoń

Rysowanie codziennych stripów komiksowych  to nie taka prosta sprawa. Ale za to ucząca, mobilizująca, podtrzymująca zainteresowanie tematem. Anna Krztoń natrzaskała kilkadziesiąt jednoplanszówek, wybrała z nich 23 i ubrała w zina zatytułowanego Potrzebny tytuł dla komiksu. 
Taka nazwa to zazwyczaj ostatnia deska ratunku dla twórcy. W tym przypadku sprawdziła się całkiem nieźle. Jest tu wizyta i w Londynie i w Rembertowie. Są krótkie formy o charakterze humorystycznym i rozczulającym. Jest szybka kreska i świetne smaczki na wewnętrznych stronach okładek. Elegancki zestaw, który trudno byłoby objąć jakimś nieabsurdalnym i niewyświechtanym tytułem. 
Prace zamieszczone w zinie powstały w przeciągu trzech miesięcy i były dla autorki nie tylko dobrym ćwiczeniem, ale i gwarancją premierowego materiału na jej październikową wystawę na osiedlu Jazdów w Warszawie. 
Bardzo lubię twórczość Anny Krztoń, ale do tego zina podchodziłem bez jakichkolwiek oczekiwań. A dostałem naprawdę porządną produkcję. Robioną na spontanie i autentyczną. Smaczną przystawkę przed daniem głównym – albumowym debiutem Anny, zatytułowanym Weź się w garść.
"Potrzebny tytuł dla komiksu". Autorka: Anna Krztoń. www.anna.krzton.com

niedziela, 22 kwietnia 2018

Xero na niedzielę: Warchlaki 3

Redagowany przez Barbarę Okrasę i Jerzego Łanuszewskiego zin Warchlaki zadomowił się już na alternatywnej scenie polskiego komiksu podziemno-niezależnego. Zdobył kilka Złotych Kurczaków, sporo splendoru i mnóstwo czytelników. Warchlackie nakłady są już jednak na wyczerpaniu, więc... z czym to się je i czy warto?
Otóż Warchlaki to zbiór krótszych i dłuższych historii autorstwa polskiej rysującej młodzieży. Jest to rzecz bardzo spójna, społeczno-obyczajowa, z kilkoma perełkami graficznymi i tekstowymi. Temat tego numeru brzmi: Późny kapitalizm i traumy z dzieciństwa. Z trudnym zadaniem autorzy poradzili sobie wyśmienicie, czasem wspominkowo, innym razem bez sentymentów. Czasem osadzając akcję w latach 90.ubiegłego wieku, innym razem sięgając do średniowiecza. Znakomite są Traumy późnego merkantylizmu Mateusza Piątkowskiego i Jacka Kuziemskiego, świetny matrixowy komiks Tomasza Pstrągowskiego i Katarzyny Niemczyk, a bardzo dobrze prezentują się Anna Krztoń w Tanathosie oraz Falauke w bardzo osobistym komiksie o rozpadzie rodziny.
Warchlaki to obecnie najciekawsza platforma, na której prezentują się młodzi i zdolni komiksiarze. I obok Klopsa najfajniejszy polski fanzin. Polecam uwadze i zachęcam do wysupłania paru groszy z kieszeni i wsparcia alternatywnego, podziemnego rynku, który w czasach masowej i często bezbarwnej papki staje się coraz bardziej potrzebny.

środa, 21 lutego 2018

Kibicujemy (461)

"Kibicujemy komiksiarzom" to rubryka, w której twórcy komiksowi opowiadają o tym, nad czym aktualnie pracują. Pokazują zdjęcia z placu boju, pozwalają nam zerknąć w ich szuflady i uchylają rąbka kadru lub planszy. Ziniol kibicuje komiksiarzom! Pokibicujcie z nami!

O wielu projektach Adama Kmiołka już pisaliśmy, wszystkim kibicowaliśmy, został jeszcze jeden! Jest nim zagraniczna seria Suburban Rot (scenariusz: Morgan Quaid), zaplanowana na drugą połowę 2018 roku.

- To komedia grozy o trójce przyjaciół, którym przyjdzie zmierzyć się z apokalipsą zombie. Ich los może uratować tajemnicza księga/poradnik - zdradza autor.

Dla Adama Kmiołka rok zapowiada się niezwykle pracowicie.

- Z nadchodzących premier zachęcam do sięgnięcia po nowy SuperHero Magazyn 1/2018, do którego przygotowałem okładkę. A w tym roku, już w marcu, zapraszam na stoisko Wizuale na Krakowskim Festiwalu Komiksu.

Suburban Rot
A co u innych polskich autorów? Nie wszyscy czytelnicy i fani komiksów mają Facebooka, gdzie autorzy dość często informują o stanie prac nad swoimi komiksami, zatem zapraszamy na szybką przebieżkę po tym, co autorki i autorzy zaprezentowali na swoich profilach:

Daniel Chmielewski
informuje: "Miasto Złotej" nadciąga. Magda Rucińska skończyła malować całość.

Hubert Ronek zapytuje: Od wydania cz. 3 Jestem Bogiem minęło już sporo czasu. Do 4 jeszcze trochę wody upłynie, ale prawie jest cały materiał na zeszyt zbierający krótsze opowieści. Zapewne znów w crowdfundingu. Są chętni?

Łukasz Kowalczuk raportuje: Nienawidzę Ludzi - 111, Cut & Stab - 72 (chodzi o ilość zamówień - przyp. red.) NL będzie tyle, ile otrzymam zamówień + nadwyżka bezpieczeństwa (autorskie, awaryjne). Czas na zamówienia (mail: lk (małpa) tzzad (kropka) pl) do czwartku 22 lutego, godziny 23:59.

Anna Krztoń daje nadzieję: Wygląda na to, że chyba jednak wyrobię się z zinem inktoberowym na SzlamFest 2: Zemsta Szlamu. Trzymajcie kciuki.
No to trzymamy!

Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej Kibicujemy komiksiarzom jest Rafał Szłapa

czwartek, 1 lutego 2018

Kibicujemy (447)

"Kibicujemy komiksiarzom" to rubryka, w której twórcy komiksowi opowiadają o tym, nad czym aktualnie pracują. Pokazują zdjęcia z placu boju, pozwalają nam zerknąć w ich szuflady i uchylają rąbka kadru lub planszy. Ziniol kibicuje komiksiarzom! Pokibicujcie z nami!

Małgorzata Szymańska niestrudzenie pracuje nad kolejnymi planszami Witchpub, a Ziniol kibicuje jej już od... niemal 8 lat!

- Pierwsze próby do Witchpub wrzucałam na swój stary deviantart - wspomina autorka. - Wersję obecną zaczęłam robić na studiach. Było to miłą odskocznią od dramatycznych scenariuszy. Uważam, że na naszej polskiej scenie brakuje fabularnych komiksów online. Na razie nie widzę, by w ogóle było to popularne, ale mam nadzieję, że jednak to się trochę zmieni. Chcę tworzyć Witchpub do samego końca. Myślę również o wydaniu z jakimiś dodatkowymi materiałami - mniej więcej trzy rozdziały w jednym tomie. Obecnie tłumaczę komiks na angielski i co tydzień wrzucam jedną stronę na tapas. Po polsku jest to mniej więcej co dwa tygodnie. Zanim wrzucę kolejną stronę do Internetu, mały przedsmak tego, co będzie/jak powstaje można zobaczyć na moim Instagramie.

Tymczasem Anna Krztoń, która pracuje właśnie nad swoim debiutem w Wydawnictwie Komiksowym (którego roboczy tytuł to Historia o smutku) nie zapomina o zinach.

- Czasami potrzebuję trochę oddechu od „ciężkiej” tematyki - mówi autorka. - Na MFKiG, jeśli czas pozwoli, będę chciała przygotować zina z którym noszę się już od dawna - o podróży stopem do Wiednia i Pragi. Na czerwiec robi się - po dwuletniej przerwie! - czwarty numer zina Brudno, do którego zaprosiłam różnych fajnych artystów. Jeśli się uda, to będzie też nowy zinek na Szlamfest - ale ostatnio różnie u mnie z realizacją planów, więc nic nie obiecuję. Poza tym mam już w głowie dwa kolejne albumy - tylko czekam na chwilę oddechu, żeby do nich przysiąść!

Jakby tego było mało, Anna Krztoń oraz Agnieszka Czoska zredagują zaplanowany na maj babski zin, do którego nabór właśnie się rozpoczął. Publikacja zina będzie towarzyszyła serii paneli poświęconych komiksowi kobiecemu, które znajdą się w programie tegorocznego Dnia Darmowego Komiksu w Czytelni NOVA w Poznaniu. Tytuł zina to Sama kupi kwiaty. Prace (format A5, 300 dpi, czarno-białe, do 4 stron, w formacie eps, tiff i PDF) można przesyłać do 1 kwietnia na adres: babskizin@gmail.com. Mogą być to prace już publikowane. Ze względu na charakter zina, preferowane są autorki, a redaktorki zastrzegają sobie prawo do wyboru prac, które trafią do publikacji.

Wspieramy komiksy krztoniowe! Jaramy się komiksami Slo! Kibicujemy!

Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej Kibicujemy komiksiarzom jest Krzysztof Małecki

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Kibicujemy (444)

"Kibicujemy komiksiarzom" to rubryka, w której twórcy komiksowi opowiadają o tym, nad czym aktualnie pracują. Pokazują zdjęcia z placu boju, pozwalają nam zerknąć w ich szuflady i uchylają rąbka kadru lub planszy. Ziniol kibicuje komiksiarzom! Pokibicujcie z nami!

Anna Krztoń, której komiksom kibicowaliśmy nie raz (First Weeks) i nie dwa razy (Okres krakowski), pochłonięta jest obecnie pracą nie nad zinem (Brudno), czy zeszytem komiksowym, a swoim debiutanckim albumem.

- Nosi on roboczy tytuł Historia o smutku i ukaże się nakładem Wydawnictwa Komiksowego najprawdopodobniej na tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi - mówi autorka. - To jest historia w znacznej mierze oparta na faktycznych wydarzeniach z okresu ostatnich dziesięciu lat – a opowiada o trzech przyjaciółkach, z których dwie chorują na depresję. Narratorka jest świadkiem tych chorób i ich przebiegu, ale nie za bardzo jest w stanie cokolwiek z tym zrobić. Myślę, że w komiksie łatwiej jest dostać opowieść o chorobie napisaną z perspektywy osoby, która ją przeszła – rzadziej zdarzają się takie „z drugiej ręki”, z boku. Przede wszystkim jednak jest to historia o kobiecej zażyłości i walce o przetrwanie przyjaźni, pomimo wszystkich przeciwności losu.

Historia o smutku na pewno nie będzie jedynym komiksem krztoniowym w 2018 roku. O innych planach autorki będziemy jeszcze na łamach Ziniola informować. A co słychać u Marianny Strychowskiej?

- Pracuję nad finałem trzeciej (i ostatniej) części Nie przebaczaj - mówi autorka. - Komiks jest już niemal narysowany. Aktualnie aranżuję układ kadrów końcowej sceny, na którą składa się 8 stron. Pojawią się subtelne kompozycyjne nawiązania do ujęć z poprzednich części, standardowo spróbuję grą światła i cienia wyeksponować emocje postaci, by godnie dopiąć całość i móc zająć się nowymi projektami.
 
Po tak skrupulatnie opisanym procesie powstawania sceny komiksowej, pracom Marianny kibicujemy z całych sił! Dodam, że w minionym tygodniu o postępach prac nad finałem serii mówił na łamach Kibicowania Kuba Ryszkiewicz. Trzymamy kciuki, by komiks - zgodnie z zamiarami autorów - ukazał się na Festiwalu Komiksowa Warszawa!

Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej Kibicujemy komiksiarzom jest Wojciech Stefaniec

wtorek, 20 września 2016

Kibicujemy (431)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty! 

W czerwcu, na londyńskim ELCAFie, miała miejsce premiera nowego, trzeciego już numeru zina „Brudno”, wydawanego przez Annę Krztoń. Tym razem zaproszeni artyści (a właściwie w tym wypadku – tylko artystki) musieli zmierzyć się z tematem „Silent treatment”.
Artystki: Dagmara „Kreska” Cieślica, Dorota Świderska, Dream Team (Natalia Kulka, Aga Gójska, Beata Sosnowska), Marta Bystroń, Gabriela Rogula, Anka Waćkowska, Basia Grzybowska, Katarzyna Witerscheim, Zofia Rogula, Magdalena Rzepecka, Julia Płoch, Ola Szmida, Weronika Banasińska, Anna Krztoń, Agnieszka Świętek.
Za okładkę odpowiada Ada Buchholc.

"Brudno" będzie można zakupić podczas zbliżającego się Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi, razem z nowym numerem szwedzkiej antologii CBA. Tej ostatniej pozycji autorka będzie miała jednak minimalne ilości, więc - jak zaznacza - kto pierwszy ten lepszy.







Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Piotr Nowacki

wtorek, 23 lutego 2016

Okres krakowski/ First weeks - Anna Krztoń

Komiksy krztoniowe to seria niezależnych, wydawanych własnym sumptem komiksów autorstwa Anny Krztoń. Dwa z nich – „Okres krakowski” i „First weeks” to obyczajowe historie, opisujące różnego rodzaju perypetie skorej do przeprowadzek autorki. 
Pierwszy dotyczy życia w Krakowie, do którego Anna Krztoń przeprowadziła się po sześciu latach mieszkania w Katowicach, drugi natomiast zasadza się na jej przenosinach do Warszawy. Oba albumy dotykają tematu oswajania obcej przestrzeni, ale na szczęście na różne sposoby. 
„Okres krakowski” to ciąg scen komiksowych ujętych w serie kadrów bądź całostronicowych obrazków, składających się na porządny, humorystyczny pamiętnik autorki. Krztoń w umiejętny sposób spisuje spotkania ze znajomymi, problemy z cerą wywołane krakowskim powietrzem... Jest tu trochę codzienności tramwajowej, dużo o tamtejszych gołębiach, sporo o najciekawszych miejscach miasta. Autorka opisuje również swoje kontakty z krakowskim środowiskiem komiksiarzy – w gościnnych występach pojawiają się tu np. redaktorzy zina Mydło czy Jakub Dębski, znany pod pseudonimem Dem. W komiksie dominuje radosny klimat. Jak zresztą wspomina sama autorka, przeprowadzka do Krakowa była dla niej niczym haust nie do końca świeżego powietrza i odreagowanie wcześniejszych katowickich niepowodzeń. 

„First weeks” ma nieco inny charakter – ten niewielkich rozmiarów album jest raczej zbiorem impresji z Warszawy, o której Krztoń pisze, że jest największym miastem, w jakim kiedykolwiek żyła. Między innymi w związku z tym w komiksie dominują dwustronicowe rysunki, przedstawiające widoki z okna, miejskie plenery. Autorka jest tu wyraźnie zagubiona, oswajająca się z rzeczywistością – w końcu są to jej pierwsze tygodnie pobytu w stolicy. 
Komiks warszawski, podobnie jak krakowski jest czarno-biały. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Próżno szukać tu zabawnych, szybkich historyjek i wesołych przygód. Co więcej, autorka zdecydowała się na wydanie tego komiksu w języku angielskim, co jest zabiegiem bardzo praktycznym – takie dzieło łatwiej jest sprzedać na różnego rodzaju światowych festiwalach komiksu niezależnego. 
"Okres krakowski" swą premierę miał podczas Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi w 2015 roku, ale już wcześniej (od marca) ukazywał się na stronie internetowej PROwincji, zaś "First weeks" powstał na przestrzeni kilku tygodni minionej jesieni, a debiutował na wrocławskich Złotych Kurczakach.  
Mimo różnic formalnych, oba komiksy łączy szczerość przekazu i niezwykle umiejętne posługiwanie się komiksowym językiem. Nie każdy potrafi opowiadać komiksem o swoim życiu. Anna Krztoń robi to wyśmienicie. 
"Okres krakowski", "First weeks". Scenariusz i rysunki: Anna Krztoń. Kontakt: www.anna.krzton.com. FB: komiksy krztoniowe.

poniedziałek, 8 lutego 2016

Kibicujemy (429)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty! 
Nie tak dawno temu kibicowaliśmy "Okresowi krakowskiemu". W tzw. międzyczasie Anna Krztoń nie próżnowała i już niebawem odbędzie się premiera jej najnowszej produkcji, zatytułowanej "First weeks". Z czym to się je, jak to wygląda i czy uprawnione jest nazywanie tego komiksu "okresem warszawskim"? O tym opowiada sama autorka:
Anna Krztoń: Mój nowy komiks oparty jest na wydarzeniach, które miały miejsce tej jesieni, na przestrzeni kilku tygodni. Chociaż chyba ciężko mówić tu o jakiś konkretnych wydarzeniach - historia powstała bardziej w efekcie przydługich spacerów i uczucia zagubienia, które może towarzyszyć osobie dopiero co przybyłej do dużego miasta.

Na początku listopada po raz kolejny się przeprowadziłam, tym razem do Warszawy. I chociaż obiecałam sobie, że nie będę robić żadnych „okresów warszawskich”, nie jestem w stanie nic poradzić na to, że moje otoczenie zawsze silnie wpływa na wszystko, co tworzę. Dodatkowo początek listopada to moment, w którym żadne duże miasto szczególnie nie poraża swoim urokiem. Zakotwiczyłam się na dłuższy czas na kanapie mojego brata - gdzieś pomiędzy ostatnimi stacjami metra - i stamtąd zaczęłam bardzo powoli przyswajać tę nową rzeczywistość. 
I tak naprawdę właśnie o tym jest ten komiks – o oswajaniu obcej przestrzeni.

W kwestii formalnej „First weeks” różni się w dwóch znaczących kwestiach od moich poprzednich krótkich form. Pomimo tego, że nadal trzymam się czerni i bieli, postawiłam na bardziej ekspresyjne i otwarte grafiki. Nie ma tutaj zamkniętych kadrów, dominują ilustracje zajmujące całe rozkładówki. Rysowałam to prawie bez szkiców, i bez konkretnego planu – na bieżąco, tak, jak przychodziły mi do głowy pomysły na kolejne strony.

Komiks jest w języku angielskim. I pewnie spora część moich kolejnych wydawnictw też będzie. Planuję do końca roku parę wyjazdów na zagraniczne zinefesty, więc postanowiłam nie mnożyć kosztów poprzez drukowanie wersji w dwóch językach, tylko pozostać przy angielskiej, która wydaje mi się bardziej uniwersalna.  
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Marcin Rustecki  

piątek, 25 września 2015

Kibicujemy (424)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!

Komiks już oddany do druku, czas więc dowiedzieć się co nieco o komiksie "Okres krakowski" autorstwa Anny Krztoń, którego premiera nastąpi wraz z początkiem października...

Anna Krztoń: Na Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi planuję premierę „Okresu Krakowskiego” w formie papierowego zinka. Komiks ukazuje się na stronie PROwincji (chociaż ostatnio bardzo nieregularnie) od marca 2015 i ogólnie mówiąc opowiada o moich przeżyciach w Krakowie i odczuciach na temat tego miasta.

Moja przeprowadzka do Krakowa była dla mnie wielkim wydarzeniem, bo w Katowicach mieszkałam przez sześć lat. W ogóle nigdy nie mieszkałam poza Śląskiem, chociaż dużo podróżuję i czasami spędzałam gdzieś miesiąc, albo dwa miesiące – ale jako „przeprowadzkę” liczę tylko takie przypadki, gdzie samemu płacisz czynsz, a nie śpisz u kogoś na kanapie tak długo, aż będzie to niekomfortowe dla was obojga. Sama decyzja o przenosinach do Krakowa była bardzo spontaniczna, ale poprzedzona długim i trudnym okresem – przed wyprowadzką z Katowic przeszłam załamanie nerwowe, spowodowane między innymi niezadowoleniem z pracy, nieustająco spóźniającymi się tramwajami, ogólnym zmęczeniem materiału i lekturą „...będzie gorzej” Jana Pelca (zresztą o tym wszystkim też powstanie w końcu komiks). Kraków był dla mnie jak haust (nie do końca) świeżego powietrza i chciałam opowiedzieć o tym wszystkim, co mnie tam zaskoczyło, o tych wszystkich małych, zabawnych różnicach i spostrzeżeniach, które każdy z nas ma, gdy znajduje się w nowym miejscu. W ogóle uwielbiam wszystko to, co wiąże się ze zmianą miejsca zamieszkania – trzeba znaleźć sobie nowe ulubione miejsca i kawiarnie (w moim przypadku jest to krakowski Czuły Barbarzyńca), nowe ulubione ulice, ulubione rozpadające się domy, które mijasz po drodze do pracy, nowe „rozkłady” spotkań z znajomymi. Dzięki temu wszystko wydaje się bardziej „świeże”.
Jeśli chodzi o komiks autobiograficzny to rzeczywiście jest to bardzo bliska mi forma. Z jednej strony dlatego, że nie trzeba daleko szukać inspiracji, a z drugiej strony trzeba też wykazać się pewnym wyczuciem, żeby opowiedzieć swoje prywatne historie tak, aby zainteresowały zupełnie obcych ludzi. Przyznam się szczerze, że na początku nie bardzo mi to wychodziło i sporo moich komiksów ze studiów jest przepełnionych takimi „żartami wewnętrznymi”. Myślę, że część z nich można by uznać za „okres katowicki”, bo były ściśle związane z tym miejscem. Nie wiem, czy powstaną jeszcze inne „okresy”, chociaż dopuszczam taka możliwość, bo pewnie znowu się przeprowadzę i kolejne miejsce mnie zainspiruje. Mam też całkiem sporo komiksów z wakacyjnych wyjazdów do Londynu, gdzie zazwyczaj spędzam przynajmniej kilka tygodni, pracując na obozach językowych. Z tego też uzbierałby się już spory zbiorek. Obecnie tworzę już trochę mniej takich stricte autobiograficznych komiksów, raczej „przetwarzam” pewne wydarzenia i na ich bazie wymyślam jakieś historie. Jest w tym jeszcze trochę z mojego życia, ale w wersji zmodyfikowanej.
Niestety papierowe wydanie „Okresu krakowskiego” obejdzie się bez dużej ilości nowych materiałów, jest tam chyba tylko jeden komiks, który jeszcze nie ukazał się na PROwincji. Chęci były dobre, rozpisałam i naszkicowałam kilka nowych stron, ale czas mnie pokonał. W międzyczasie redagowałam i składałam jeszcze pierwszy numer zina „Brudno”, który też będzie miał premierę w Łodzi, i to pochłonęło mi więcej czasu niż przypuszczałam, więc w „Okresie krakowskim” nie będzie zbyt wielu zaskoczeń. Natomiast komiksy wreszcie zostały ułożone chronologicznie i ta historia dzięki temu ma większy sens – na stronie publikowałam je raczej chaotycznie, bo akurat danego dnia miałam ochotę narysować coś, co wydarzyło się dzień wcześniej, a tydzień później przygotowywałam komiks na podstawie wydarzeń sprzed kilku miesięcy... tak więc myślę, że papierowe wydanie wreszcie to wszystko uporządkuje.
Z komiksów, które czytałam ostatnio najbardziej spodobał mi się „Megahex” Simona Hanselmanna (jak się dowiedziałam, że będzie w Łodzi to przez chwilę dostałam zaciemnienia umysłu i zaczęłam się zachowywać jak nastolatki na koncertach Beatlesów) i „Big Baby” Charlesa Burnsa – tę ostatnią pozycję przeczytałam dwa razy w przeciągu dwóch dni, a rzadko mi się zdarza wracać do czegoś zaraz po zakończeniu lektury.
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec