Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

piątek, 12 kwietnia 2013

Pustelnik - Ernstsen

"Pustelnik" to debiutancki komiks Centralki, czyli przeznaczonej dla dzieci mutacji wydawnictwa Centrala. Jest to album opowiadający o dzieciństwie, o wyobraźni i o tym, jak z niczego zrobić coś. Płynie się przez "Pustelnika" dość szybko, jednak lektura komiksu nie powinna zostawić niedosytu. Bo Martin Ernstsen swój cel osiąga.
Ten komiks to wspomnienie. Autor opowiada o corocznym wypadzie młodego człowieka do babci, mieszkającej w północnej Norwegii. Babciny telewizor odbiera tylko "jedynkę", a najciekawszą zabawą jest hasanie po brzegu w poszukiwaniu ciekawych rzeczy lub szperanie w stodole. Młodzieniec wyławia z wody raka pustelnika, a w stodole znajduje paczkę z zabawkami. Zapomnianym kompletem figurek E.T. obstawia cały dom, a rakiem (wraz z upływem czasu - rakami) - sumiennie się opiekuje. Ot, zwykłe dzieciaków zabawy, z dala od kablówki i Internetu.
Pustelnikiem jest tu każda z postaci - rak z nazwania, babcia z przyzwyczajenia, chłopiec - przez wzgląd na "zesłanie na wieś". Morał, osiągnięty przez autora w absurdalnie cudownym finale, jest taki, że nikt nie lubi być sam. I jeszcze taki: nie ma nudy! Z przesiąkniętych marazmem kadrów przedstawiających bujanie się w fotelu i gapienie w sufit, ostatecznie lądujemy na zupełnie innej planecie, fundującej takie atrakcje, jak kompletowanie uzbrojenia czy walka z wielkim potworem.
Bardzo gładko, ale bezpiecznie dla umysłu dziecka, następuje w komiksie przejście ze świata realnego do świata fantazji. Zazwyczaj twórcy akcentują tego rodzaju przejście inną paletą barw czy też zmianą obramowania kadrów (pomijając już bardziej łopatologiczne wskazówki), Ernstsen postanowił jednak nie stawiać żadnej granicy. Znalazł inny sposób na to, by pokazać, że jego bohater jest jej świadom.
Historia została bardzo zgrabnie skomponowana - plansze pierwsza i ostatnia świetnie ze sobą korespondują, fotograficzna rozkładówka kończąca album pozwala przypuszczać, że został on oparty na faktach, a po zakończeniu lektury odpowiednie wrażenie robi również znakomicie zaprojektowana okładka, na pozór ukazująca sielankę i nudę, a w swym pełnym wymiarze będąca eksplozją wyobraźni. Wyobraźni bardzo dobrze podsycanej paletą barw zastosowaną przez autora.
"Pustelnik" to zaskoczenie i dobry start dla Centralki. Ciężko przewidzieć, jak na specyficzną kreskę Martina Ernstsena zareagują dzieciaki, przyzwyczajone na przykład do "Kaczora Donalda" czy "Asterixa". Jeśli Centrala obrała sobie za cel zmianę tych przyzwyczajeń, to jest to zadanie bardzo ambitne, któremu warto kibicować.
"Pustelnik". Autor: Martin Ernstsen. Tłumaczenie: Katarzyna Tunkiel. Wydawca: Centrala, Poznań 2013
Komiks można nabyć tutaj: Sklep.Gildia.pl, Picture Book.pl

Brak komentarzy: