Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

piątek, 24 lutego 2012

Long John Silver - Dorison/ Lauffeay

Autor: Dominik Szcześniak
Ci, którzy w młodości czytali Wyspę Skarbów Roberta Louisa Stevensona, myśląc o piratach mają zazwyczaj w głowie Długiego Johna ze swoją drewnianą nogą. Nic więc dziwnego, że ta postać doczekała się dalszej eksploatacji, również na polu komiksowym. Twórcy Long Johna Silvera - Xavier Dorison i Mathieu Lauffeay - wykazali się jednak dużą pokorą i zanim przedstawili fikcyjne perypetie postaci, którą również obdarzyli sympatią w młodości, wyraźnie zaznaczyli, że ich komiks nie rości sobie praw do bycia kontynuacją Wyspy Skarbów, a jedynie - cytuję - "skromnym hołdem". Dodam, że bardzo udanym.
Polscy czytelnicy papierową wersję pierwszego tomu serii dostali w listopadzie 2011 roku, jednak ciekawostką jest, że zapoznać się z nim mogli kilka miesięcy wcześniej. Z inicjatywy tłumacza komiksu, Wojciecha Birka, podczas odbywających się 2 lipca XXII Ogólnopolskich Spotkań Komiksowych w Rzeszowie nastąpiło jego odczytanie. Inicjatywa zacna, ale jednak wersja czytania na żywo dla publiczności przegrywa ze spokojną lekturą na fotelu z kubkiem kawy.
Lady Vivian Hastings to awanturniczy komiks przygotowany wedle wszelkich prawideł gatunku, wzbogacony solidną intrygą oraz obowiązkową wyprawą w poszukiwaniu skarbu. Tym razem chodzi o mityczne El Dorado, czyli złote miasto Guyanacapac, będące obiektem bezskutecznych poszukiwań konkwistadorów. Mapa, ukazująca drogę do wyśnionego miasta trafia do lorda Byrona Hastingsa, któremu udaje się dokonać tego, czego nie dokonał nikt wcześniej. Pierwszy tom opowieści skupia się jednak na jego żonie - prowadzącej dość rozwiązłe życie lady Vivian Hastings. To ona wplątuje w całą aferę Long Johna, który - mimo kilku przeciwności - prawdziwemu skarbowi przecież nie przepuści.
Pierwszy tom to zaledwie wstęp do opowieści, ale jakże imponujący jest to wstęp. Każdy zwolennik dobrej zabawy i komiksu przygodowego będzie zachwycony nie tylko przez wzgląd na standardowe elementy fabuły, ale również na styl, w jakim komiks został przygotowany. Kreska przywodzi na myśl stare komiksy, w których na planszach poupychano mnóstwo kadrów (bez straty dla ich czytelności) i które to kadry niekoniecznie były więzieniem dla kreski rysownika. Niejednokrotnie bowiem kreska ucieka gdzieś na margines, ukazując ruchy ręki twórcy. Tego (trzeba przyznać że dość przypadkowego) zabiegu w dobie komiksów tworzonych na komputerze już się nie praktykuje, więc takie drobne smaczki należy zaliczyć na plus.
Sama warstwa graficzna to również typowa "stara szkoła" - kreska pretendująca do miana realistycznej, regularne kadrowanie, żywy drugi plan, świetne tła... Bardzo solidne rzemiosło, z kilkoma fajerwerkami i raczej bezbłędne.
Ten skromny hołd tak naprawdę wcale taki skromny nie jest i na tle innych komiksów o piratach, wydanych ostatnimi czasy w Polsce, wydaje się być jedynym, który powinien porwać tłumy - zarówno przez swoje literackie powiązania, jak i wciągającą fabułę. Dajcie więc się porwać, bo to rozrywka pierwszej klasy. A w dodatku, będąc zaledwie wstępem, jest prawdopodobnie rozgrzewką przed emocjami, jakie przygotowali autorzy w kolejnych tomach. Przecież Long John i spółka dopiero co weszli na pokład!
Long John Silver 1. Lady Vivian Hastings. Scenariusz: Xavier Dorison i Mathieu Lauffeay. Rysunki: Mathieu Lauffeay. Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawca: Taurus Media 2011
Komiks możesz nabyć tutaj: Sklep Gildia.pl

3 komentarze:

Julka pisze...

Czatowałam na ten tytuł, odkąd informacje o komiksie pokazały się na amerykańskim Amazonie. Bardzo lubię ten sposób rysowania. Nie zawiodłam się. Czekam cierpliwie na kolejne dwa tomy.

Kapitan Kryzys pisze...

Komiks bardzo zacny i drugi tom też. Jednakże czuję się nieco nabity w butelkę, gdyż przywiozłem go sobie z Belgii po angielsku, myśląc, że przecież nigdy nie zostanie to u nas wydane, a tu psikus! Jakieś 2 tygodnie po powrocie znalazłem info, że będzie wydane w Polsce. Nie mniej czekam na tom 3!

Pat pisze...

jedna z ulubionych pozycji na rynku :)