Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com

środa, 22 listopada 2017

Slaine: Rogaty Bóg - Mills/Bisley

We wrześniu na rynku ukazało się zbiorcze wydanie komiksu Slaine: Rogaty Bóg Pata Millsa i Simona Bisleya. To jeden z pierwszych albumów wydanych w ramach Klubu Świata Komiksu w 2001 roku, kiedy to rynek komiksowy zaczynał być na nowo budowany. Przez niemal dekadę poprzedzającą jego publikację, Slaine rozpalał polskich czytelników komiksów kadrami czy pojedynczymi planszami publikowanymi w magazynach i fanzinach. O przeczytaniu przygód celtyckiego wojownika marzyli w tamtych czasach niemal wszyscy cierpiący na niedobór komiksów polscy fani tego medium. 
Po 16 latach komiks doczekał się zbiorczej reedycji. I muszę przyznać, że kiedy po raz pierwszy od tych 16 lat wziąłem go do ręki i zacząłem przeglądać, okazało się, że rysunki Simona Bisleya tak zapisały się na twardym dysku mojej głowy, że niemal wszystkie pamiętam. Jak widać, wielogodzinne wgapianie się w pomniejszone rysunki na marginesach magazynów zaprocentowało wieczną pamięcią. Ciekaw jestem jak Slaine’a odbierze współczesny czytelnik, dla którego będzie to pierwsza lektura. Rysunki nie zestarzały się tu w ogóle. To wciąż Bisley u szczytu formy, ekspresyjny, malarski i zadziorny. Scenarzysta Pat Mills ma charakterystyczne dla okresu powstania komiksu narracyjne przestoje i czasem zbyt szybko streszcza to, co działo się między kadrami, ale kiedy wpada na odpowiednie tory, trzyma poziom. Przede wszystkim jest to jednak wizualna eksplozja i uczta dla oczu. 
Świetną robotę wykonał tu wydawca (choć i tak nie jest to ponoć efekt idealny), bo barwy są soczyście nasycone. Zdaje się, że zmieniona została drukarnia, z której edytor korzystał do tej pory, w związku z czym nie pojawiają się już błędy pokroju pofalowanego papieru, obecnego w poprzednich albumach wydawcy. Dla fanów wojowniczego Slaine’a i jego pomocnika, karła Ukko, ta reedycja to rzecz niezbędna. Skoro rysunki są wybuchowe, a sposób wydania należyty, to wystarczy, żeby treść była po prostu zdatna do czytania. A ta jest. Dlatego reedycję uznaję za potrzebną i rekomenduję wszystkim koneserom do listy zakupów.
"Slaine: Rogaty bóg - wydanie zbiorcze". Scenariusz: Pat Mills. Rysunki: Simon Bisley. Tłumaczenie: Damian Pietrzak, Jacek Więckowski. Wydawca: Studio Lain, Iława 2017.

wtorek, 21 listopada 2017

Czarny Młot: Tajna geneza - Lemire/ Ormston

Dla tych, którym patos Alana Moore’a ze Strażników wychodzi już bokiem, a lekkie i rubaszne podejście Marka Millara z Kick-Ass to rzecz nieprzyswajalna, Jeff Lemire z Deanem Ormstonem przygotowali komiks pod tytułem Czarny Młot. To takie niegłupie superbohaterstwo dla dorosłych zrealizowane bez nadęcia. Album polecany jest i przez Mike’a Mignolę i przez Jamesa Robinsona i przez Scotta Snydera słowami dość zachęcającymi: „Rzadko czytuję komiksy, ale Czarnego młota uwielbiam” - to słowa Mike’a. „Jeden z najlepszych komiksów Lemire’a” - to z kolei Snyder. A dalej: świeży, ekscytujący, zabawny, melancholijny, prawdziwy, "chcę więcej", nie mogę się doczekać i tak dalej i tak dalej. To, rzecz jasna, jedynie kurtuazyjne polecajki kolegów po fachu, a te zazwyczaj są kompletnie odklejone od rzeczywistości. Dlatego też dzisiaj Czarnego Młota poleca zwykły szary czytelnik. 
To właściwie komiks obyczajowy. Farmersko-superbohaterski. Grupka bohaterów ze Spiral City, po wyeliminowaniu ostatecznego zagrożenia zniknęli. Dla czczących ich pamięć mieszkańców - zginęli. Lecz tak naprawdę trafili na farmę, gdzie czezną już dziesiąty rok. Dlaczego zamiast ratować świat po raz kolejny muszą doglądać świń? Doić krowy zamiast walczyć z Antybogiem? Lemire zadaje pytania i nie jest nadgorliwy w serwowaniu odpowiedzi, choć te częściowo pojawiają się w retrospekcjach. 
Jeśli spojrzeć na poprzednie dokonania Jeffa Lemire’a, tematyka poruszona w Czarnym Młocie nie może dziwić. W niezależnym albumie jego autorstwa, zatytułowanym Opowieści z hrabstwa Essex Lemire zbudował drzewo genealogiczne mieszkańców kilku położonych obok siebie farm w tytułowym hrabstwie. Następnie ten sielankowy nastrój zamienił na karierę w komiksach o superbohaterach, pracując zarówno dla Marvela, jak i DC. Czarny Młot to wypadkowa jego dotychczasowych dokonań. Bardzo solidna lektura, której kolejnym plusem jest Dean Ormston - rysownik, który, gdy jest w formie, potrafi zachwycić. Tu jest. Zdaje się, że osiąga wyżyny swoich możliwości - zupełnie jakby był przekonany, że bierze udział w tworzeniu niezwykle ważnego komiksu. 
"Czarny Młot, tom pierwszy: Tajna geneza". Scenariusz: Jeff Lemire. Rysunki: Dean Ormston, kolor: Dave Stewart. Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2017.

piątek, 17 listopada 2017

Miasto narysowane - przykładowe plansze

"Miasto narysowane" już wydrukowane. Premiera dzisiaj (17.11) w Punkcie Kultury w Lublinie na ul. 1 Maja 35. Poniżej przedstawiamy przykładowe plansze z publikacji. Chętnych zakupem (cena egzemplarza: 26 zł z przesyłką) zapraszamy do kontaktu: ziniolzine@gmail.com. Dla pierwszych 20 zamawiających mamy niespodziankę - publikację "Otwarte", w dużym stopniu związaną z "Miastem narysowanym".
"Miasto narysowane"  zrealizowano w ramach stypendium Prezydenta Miasta Lublin.








czwartek, 16 listopada 2017

Komiksomat w Lublinie

Późnym wieczorem, 15 listopada 2017 na skwerze przed Centrum Kultury w Lublinie stanął Komiksomat. Ten spory gabarytowo konstrukt to inicjatywa Pracowni Sztuki Zaangażowanej Społecznie Rewiry. Komiksomat składa się z ośmiu czteroplanszowych komiksów, umieszczonych na obrotowym urządzeniu. Wszystkie komiksy związane są z Lublinem i powstały w związku z 700-leciem miasta. Jest tu zarówno komiks historyczny, reporterski, superbohaterski i obyczajowy. Są akcje w kosmosie i na ławce w parku Litewskim, w Lublinie sprzed lat i jak najbardziej dzisiejszym. 
Autorami komiksów są: Katarzyna Babis, Rafał Trejnis, Marcin Rustecki, Wojciech Stefaniec, Daniel Grzeszkiewicz i Dominik Szcześniak. 

środa, 15 listopada 2017

Scenki z życia Kota Krejzola

Kolejny wielki nieobecny twórca europejskiego komiksu doczekał się pełnometrażowego debiutu w Polsce. Philippe Caza, jeden z klasyków, przedstawia Scenki z życia osiedla. To antymieszczański komiks anarchistyczny. W serii krótkich form autor ukazuje starcia między wolnościowym lekkoduchem a jego sąsiadem, ukazanym karykaturalnie przedstawicielem klasy średniej. Nie są to bynajmniej starcia rozgrywające się na gruncie dialogu społecznego, a raczej skupiające się na ucieczkę w fantazję: stąd też  nad dachami bloków pojawiają się piraci, a winda zamienia się w planetę trwogi. Ten zbiór komiksowych kilkuplanszówek w oryginale ukazał się w latach 1972-79. Ułożone chronologiczne, bardzo ładnie ukazują rozwój twórcy. Od średnich i niewyróżniających się rysunków, po rzeczywistą maestrię kreski. Od strasznie przegadanych i zakończonych banalną puentą, po wykorzystujące słowa do minimum i cieszące oko eleganckim rozwiązaniem. Ten zbiór zaangażowanych społecznie, osadzonych w konwencji opowiadań science fiction czy horroru, historii, na pewno będzie odbierany przez pryzmat polityki. Niewątpliwie jest to bardzo cenny zapis pewnego okresu. 
Wartość Scenek z życia osiedla jest bezsprzeczna. To klasyk. Ci, którzy lubują się we wpatrywaniu w niuanse kreski na poszczególnych planszach, będą mieli prawdziwą ucztę, bo Caza urzeka zarówno oryginalnością, jak i nawiązaniami do współczesnych mu kolegów po fachu. Bardzo dobrze, że luka w edukacji komiksowej Polaków została tymi scenkami uzupełniona. To nie jedyny wgląd w przeszłość w wykonaniu polskich wydawców. Oto bowiem na księgarskie półki trafił Kot Krejzol George’a Herrimana, zbierający wybrane paski z serii ukazującej się w latach 1916-22 i uznawanej za arcydzieło gatunku. 
Dotychczas ten komiks znany był polskiemu czytelnikowi głównie z książek profesora Jerzego Szyłaka, czy też publikowanych w magazynach i fanzinach analiz powstania medium komiksowego. No a teraz można go przeczytać po naszemu, co należy uznać za spore osiągnięcie, zwłaszcza że przekład na nasz język do najłatwiejszych zadań nie należał. Historyjki o platonicznej miłości Kota Krejzola do myszy Ignatza, kończące się zazwyczaj bolesnym rzutem kamieniem w łeb sierściucha, charakteryzowały się specyficzną gramatyką i dziwną interpunkcją, które z jednej strony mogły zostać uznane za celowe błędy służące zniekształceniu języka bohaterów, a z drugiej mogły być przecież błędami samego Herrimana. Dość precyzyjnie bolączki translatorskie wykłada czytelnikowi tłumacz komiksu w tekście otwierającym album. 
W innym artykule wprowadzającym, dostajemy lekki zarys tego, czym Kot Krejzol jest. Z takim wprowadzeniem można spokojnie czytać ten elegancko wydany album. Nie ma obaw, że te komiksowe historyjki, w dodatku oparte o schemat kot-mysz i stworzone ponad sto lat temu wywietrzały i nie zaoferują współczesnemu czytelnikowi niczego ciekawego. Nic z tych rzeczy. To wciąż świeża rzecz, graficznie nieokiełznana i potrafiąca dostarczyć rozrywki. Zakładam, że nie tylko komiksowi archeolodzy i koneserzy gatunku będą się podczas lektury dobrze bawić. 
"Scenki z życia osiedla". Scenariusz i rysunki: Philippe Caza. Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawca: Wydawnictwo Kurc, Łódź 2017. 
"Kot Krejzol. Paski wybrane (1916-1922)". Autor: George Herriman. Tłumaczenie: Jakub Jankowski. Wydawca: Wydawnictwo Fantasmagorie, 2017.

wtorek, 14 listopada 2017

Skalp (5) - Aaron/ Guera

Skalp się skończył. Dosłownie. Piąty tom osadzonej w indiańskim rezerwacie historii zamyka wszystkie wątki i daje czytelnikowi jasne i klarowne zakończenie. Przez pięć tomów mieliśmy tu do czynienia z jedną z najlepszych obecnie serii wydawanych na polskim rynku, jak również jedną z najciekawszych produkcji linii wydawniczej Vertigo, przeznaczonej dla dorosłego czytelnika. 
Znakomity jest już początek tego albumu, bardzo zresztą charakterystyczny dla scenarzysty cyklu, który lubi sobie czasem odskoczyć od głównej linii fabularnej i opowiedzieć historię niby poboczną, a jednak ściśle związaną z trzonem opowieści. W tym albumie ta krótka historia traktuje o tytułowym skalpie. Nie dość, że napisana jest tak, jak powinny być pisane krótkie formy, po profesorsku i z wyczuciem, to jeszcze jest wzbogacona o galerię rysunków znanych autorów, zgrabnie wkomponowaną w opowieść. Jak wyglądałby Czerwony Kruk rysowany przez Steve’a Dillona? Albo Carol w wykonaniu Jordi Berneta? Albo Catcher w wersji Brendana McCarthy’ego? Chwilowe pojawienie się nowych twórców jest bardzo nienachalne i nie wytrąca z rytmu głównego rysownika serii, który do końca radzi sobie znakomicie. 
Korci mnie, żeby zdradzić coś z zakończenia, z tego jak potoczyły się losy tych wszystkich tragicznych postaci i jakie zmiany zaszły w ich życiu przed ostatnią planszą piątego tomu, ale powstrzymam się. Bardzo polecam zapoznać się z całą serią - wciąga tak bardzo, że przez te pięć tomów można przemknąć niezwykle szybko. 
Warto wspomnieć, że wkrótce komiks ma zostać przeniesiony na małe ekrany. Czego można spodziewać się po serialu? Po pierwsze, na pewno tego, że będzie gorszy od pierwowzoru. Bo tak wybitną rzecz bardzo trudno przeskoczyć. Po drugie: że to nie będzie ładny serial pokroju Dr Quinn, a raczej jeszcze bardziej brutalna wersja Banshee, Deadwood i The Wire. W jego ścieżce dźwiękowej pewnie usłyszymy Bruce’a Springsteena i Johnny’ego Casha, a całość zrealizowana będzie w oparach spaghetti westernu. 
Zanim padną jakiekolwiek pierwsze klapsy na planie tego przedsięwzięcia, warto... tfu! TRZEBA zapoznać się z oryginałem. Znakomitym, wciągającym, dającym po głowie, brutalnym, intrygującym, jedynym w swoim rodzaju. Ziniol poleca.
"Skalp (5)". Scenariusz: Jason Aaron. Rysunki: R.M.Guera. Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2017.

poniedziałek, 13 listopada 2017

Miasto narysowane - premiera albumu i wystawa

W najbliższy piątek, 17 listopada 2017 roku, w Punkcie Kultury przy ul. 1 Maja 35 w Lublinie odbędzie się wernisaż wystawy "Miasto narysowane" Dominika Szcześniaka. Na wystawie będzie można zobaczyć serię komiksów inspirowanych Lublinem oraz osadzonych w lubelskich realiach. 
Podczas wernisażu odbędzie się również premiera albumu komiksowego "Miasto narysowane", w którym obok prac autora znalazły się komiksy o Lublinie stworzone na potrzeby Komiksomatu, w których za rysunki odpowiadają: Katarzyna Babis, Marcin Rustecki, Wojciech Stefaniec, Rafał Trejnis i Daniel Grzeszkiewicz.
Zrealizowano w ramach stypendium Prezydenta Miasta Lublin.
"Miasto narysowane
Scenariusz: Dominik Szcześniak
Rysunki: Dominik Szcześniak, Katarzyna Babis, Marcin Rustecki, Wojciech Stefaniec, Rafał Trejnis i Daniel Grzeszkiewicz. 
Okładka: Dominik Szcześniak (kolor: Wojciech Stefaniec)
80 stron, czerń i biel/kolor.
Wyd. timof comics 2017