Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 7 grudnia 2009

"Opowieści z hrabstwa Essex" - Lemire

Autor: Dominik Szcześniak

"Opowieści z hrabstwa Essex" w bardzo delikatny sposób dotykają ludzi i emocji. Gdzieś pod koniec lektury natrafiamy na drzewo genealogiczne postaci, przewijających się przez komiks i okazuje się, że większość z nich zna się lub znać się powinna; że są ze sobą spokrewnieni lub że wiąże ich znajomość pomocnej osoby spoza kręgów rodzinnych. Jeff Lemire nie pokazuje nam jednak tych relacji na zasadzie sielanki rodzinnej w rytm zwyczajnej wymiany pokoleń. W spokojne życie hrabstwa Essex wprowadza bolesną tajemnicę, kłamstwo, niedopowiedzenie, ale też szczyptę fantazji oraz rozgrywki hokeja na lodzie.

Piątkę głównych bohaterów, odwróconych plecami, prezentuje okładka. Dwie skrajne postaci to Lou i Vince LeBeuf - od najmłodszych lat parający się bieganiem w łyżwach po lodzie i będący najlepiej współpracującymi braćmi w historii kanadyjskiego hokeja. Od momentu pierwszych prób na lodowisku w Essex, poprzez wspólne granie w Toronto, aż po lata starcze mamy okazję obserwować relacje między tymi osobnikami. Podobieństwo Lou i Vince'a do Alvina Straighta i jego brata Lyle'a jest nieprzypadkowe. Alvin, upamiętniony w filmi
e "Prosta historia" przebył 240-milową podróż kosiarką tylko po to, by pojednać się z dawno niewidzianym bratem. Podobną wędrówkę, choć nie podbarwioną tak czytelną metaforą, odbywają hokeiści. Lemire za pomocą braci prezentuje typowe, rozrzucone na dekady zachowania obecne w rodzinie: zdradę, milczenie stosowane w celu zapomnienia o niej i wybuch emocji dopiero wtedy, gdy nie ma już praktycznie nic do stracenia.

Historia LeBeufów wchodzi w skład drugiej, zdecydowanie najlepszej części "Opowieści z hrabstwa Essex": "Opowieści o duchach". Jej siła jest jednak siłą całego albumu, bowiem zasadza się na sprawnych umiejętnościach narracyjnych Lemire'a. Plansza komiksu nie jest dla niego tylko kartą papieru, na której musi upchnąć daną ilość zdarzeń, wedle rozpisanego wcześniej scenariusza, lecz raczej przekaźnikiem emocji i czasu, nadającym historiom odpowiednie tempo. Autor nie ma oporów z rozrysowywaniem scen na kilka jednostajnych plansz. Swobodna i powolna narracja idealnie wpasowuje się w klimat prowadzonej historii. W przypadku "Opowieści o duchach" warto zwrócić również uwagę na bardzo płynne przechodzenie z teraźniejszości do przeszłości, służące wyjaśnieniu relacji między braćmi.
Obok wspomnianych już dwóch płaszczyzn czasowych, Lemire sięga również do płaszczyzny fikcyjnej, budując "komiks w komiksie". W części pierwszej, zatytułowanej "Opowieści z farmy" głównymi bohaterami są Lester Papineau, dzieciak, który po smierci matki wychowywany jest przez swojego wujka oraz Jimmy LeBeuf, potomek rodu LeBeufów, aktualnie zatrudniony na stacji benzynowej. "Opowieści z farmy" za sprawą wyobraźni Lestera są najbardziej odrealnionym odcinkiem albumu. Lemire tworzy tutaj właśnie coś w rodzaju "komiksu w komiksie", prezentując za pomocą swoich pierwszych prób komiksowych, fascynację Lestera tym medium. Metaforyka zawarta w tej części serii służy ukazaniu sposobu radzenia sobie z samotnością i prób wtłoczenia się w nowe życie.

Lemire zadbał o szereg zabiegów, bardzo urealniających i ubarwiających "Opowieści". Kiedy młody Lester kończy rysować swój komiks "Kapitan Kanada", Czytelnik przewracając stronę ma okazję zapoznać się z całym tym komiksem. Gdy Lou LeBeuf odnajduje album z wycinkami prasowymi i rozpoczyna jego oglądanie - Czytelnik ogląda go razem z nim. Lemire wpuszcza odbiorcę w świat swoich bohaterów, nie mając przed nim żadnych tajemnic.

Morał czy też raczej pytania, jakie kieruje w stronę odbiorcy autor, pojawiają się w każdej części opowieści. Lemire unika jednak kadzenia, zadawania pytań banalnych i udzielania nań wymyślnych odpowiedzi. Daje raczej sporo inwencji umysłom Czytelników, ponieważ jego komiks skonstruowany jest w sposób daleki od łopatologicznego. To jest świetna lektura, przez którą się płynie, lub raczej leci wraz z krukiem, który scala wszystkie historie zamieszczone w tomie w jedną, opasłych rozmiarów całość.


Graficznie "Opowieści z hrabstwa Essex" mogą się podobać lub nie, natomiast pod względem literackim jest to rzecz najwyższych lotów. Lemire, badając drzewo genealogiczne mieszkańców kilku położonych obok siebie farm, stworzył komiks w którym dał tym mieszkańcom wypowiedzieć się na ich własnych warunkach. Kawał solidnej, obyczajowej lektury.

"Opowieści z hrabstwa Essex". Autor: Jeff Lemire. Tłumaczenie: Bartosz Sztybor. Wydawca: timof comics 2009

Brak komentarzy: