Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

niedziela, 24 stycznia 2016

Wiedźmin: Dzieci lisicy - Tobin/ Querio

Opublikowany nie tak dawno temu przez Egmont „Wiedźmin: Dzieci lisicy” to dziecko wydawnictwa Dark Horse Comics. Komiks ten daleki jest od wizji Andrzeja Sapkowskiego, Bogusława Polcha i Macieja Parowskiego. Jest również zupełnie inny niż ten, którego znamy z wersji Michała Gałka i Arkadiusza Klimka. Autorami tej odsłony/ mutacji przygód wiedźmina Geralta są Paul Tobin i Joe Querio, którzy bardziej niż oryginalnymi powieściami inspirują się święcącą triumfy na całym świecie grą komputerową. Tak też zresztą komiks jest reklamowany – jako „pełny akcji horror fantasy, rozgrywający się w świecie bestsellerowej serii gier video.”

Jest to lektura zaskakująco dobra. W „Dzieciach lisicy” wiedźmin Geralt wraz z kompanem Addario trafiają na statek zwący się Prorok Lebioda, wyruszający w morze w związku z pewną tajemniczą misją i mimowolnie stają się obrońcami załogi, której tropem podąża tytułowa lisica. A podąża, bo ma poważny ku temu powód. Wiedźmin i jego brygada grzęzną w świecie iluzji wywoływanych przez groźną i nieobliczalną antagonistkę. Nic nie jest tym, czym się wydaje, a atmosfera staje się klaustrofobiczna i duszna… Pełno tu stworów określanych osobliwym słowotwórstwem, zwrotów akcji i nastrojowych, mglistych scen.

W tym komiksie klisza goni kliszę, ale czyta się go bardzo sprawnie. Tobin umiejętnie stosuje zawieszenia akcji, a w usta bohaterów wkłada bardzo sprawnie napisane sentencje. Całkiem ciekawie - choć również według pewnego powszechnego szablonu - zarysowane są postaci w tej historii. Wśród drugoplanowych bohaterów są zarówno głupcy, tchórze, jak i ludzie niespodziewanie dzielni, czy niesłusznie oskarżani. Klimat horroru, zapowiadany przez wydawcę, rzeczywiście jest wyczuwalny. Rysunki co prawda szałowe nie są, ale też nie przeszkadzają. Joe Querio narysował cały album konsekwentnie, a brak fajerwerków wynagrodzony jest jednolitością warstwy graficznej.

Zapewne nie wszyscy się ze mną zgodzą, lecz sądzę, że komiksowy wiedźmin z Ameryki jest lepszy od poprzednich prób autorstwa polskich artystów. To solidna rozrywka dla tych, którzy lubią, kiedy po planszach walają się upiory, demolowane przez prawych gości, jak również dla tych, którzy lubią być delikatnie przestraszani i trzymani w napięciu. „Dzieci lisicy” podtrzymują niezły poziom, wyznaczony przez pierwszy tom serii, zatytułowany „Dom ze szkła”.

"Wiedźmin (2): Dzieci lisicy". Scenariusz: Paul Tobin. Rysunki: Joe Querio. Tłumaczenie: Karolina Stachyra, Jacek Drewnowski. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2015.
Komiks można kupić tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl 

Brak komentarzy: