Przed Państwem Karol KRL Kalinowski i jego Fantom:
Więcej o akcji "TM-Semic kreską polskich twórców"
Odcinek 1: Marek Turek
Odcinek 2: Filip Bąk
Odcinek 3: Michał "Śledziu" Śledziński
Odcinek 4: Piotr Nowacki
Odcinek 5: Piotr Rosner
Odcinek 6: Robert Sienicki
Odcinek 7: Michał Misztal
Odcinek 8: Mikołaj Tkacz
Odcinek 9: Szymon Kaźmierczak
Odcinek 10: Daniel Grzeszkiewicz
Odcinek 11: Katarzyna Babis
Odcinek 12: Maciej Pałka
Odcinek 13: Piotr Szreniawski
Odcinek 14: Jakub Syty
Odcinek 15: Marcin Rustecki
Odcinek 16: Nikodem Cabała
Odcinek 17: Mateusz Skutnik
środa, 16 października 2013
Kibicujemy (354)
Ósma wybiła!
Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie
prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do
kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i
wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci,
którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!
Nowy dzień zaczynamy od kibicowania nowemu projektowi. Co urodzi się z "Wybranych"? O tym opowiada scenarzysta komiksu - Łukasz Gontarz, a w jego opowiadaniu wspomaga go rysowniczka - Iga Nowak.
„Wybrani” to tworzony przez nas
od około 2 lat komiks, czy też ze względu na swoją objętość – powieść
graficzna. Akcja toczy się w drugiej połowie XXI wieku i opowiada historię
astronautów, którzy na oczach całego świata zostają wysłani na stację kosmiczną
Tymoteusz z misją wyjścia na nowo odkrytą dziewiątą planetę układu słonecznego.
Komiks rozpoczyna się w momencie, kiedy ich jednostka zadokowała na Tymoteuszu,
a bohaterowie budzą się po ponad 2-letnim śnie. Są pierwszymi ludźmi, którzy
przybyli na stację i pierwszymi, którym dane będzie wyjść na planetę. Sytuacja
szybko się komplikuje, kiedy okazuje się, że ich dowódca nie wybudził się z
hibernacji i zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. To początek intrygi na
której opiera się historia przedstawiona w komiksie. Od tej pory na pokładzie
stacji zaczynają dziać się dziwne rzeczy, a bohaterowie zostają postawieni w
sytuacji, w której nie mogą ufać sobie nawzajem. Powoli zaczynają podejrzewać,
że ktoś z nich sabotuje misję.
Sytuacja staje się coraz bardziej
dramatyczna, na zewnątrz szaleje tajemnicza zorza, która zdaje się oddziaływać
na psychikę kosmonautów, a piętno bycia pierwszym człowiekiem na powierzchni
planety jest silniejsze niż kiedykolwiek…
Jak zauważyliście z opisu
powyżej, „Wybrani” to komiks sci-fi z mocnymi elementami thrillera i kryminału.
Całość będzie liczyć około 140 stron i będą one wypełnione surowymi,
czarno-białymi rysunkami oraz grającą tutaj pierwsze skrzypce dramatyczną historią
trójki kosmonautów.
Jak napisałem wyżej komiks jest
tworzony od około dwóch lat, oczywiście ze sporymi przerwami w trakcie. Sama
historia dojrzewała jeszcze dłużej, a jej pierwszą wersją był scenariusz
filmowy. Inspiracja do stworzenia tej opowieści wzięła się z mojej fascynacji
starymi filmami science-fiction i kryminałem. Powinienem wymienić tu przede
wszystkim „Solaris” – powieść Stanisława Lema, a w szczególności jej pierwszą ekranizację
w reżyserii klasyka kina Andrieia Tarkovskiego. Podobnie jak „Wybrani”,
opowiada ona o losach astronautów przebywających na stacji kosmicznej. Podobnie
jak nasza komiksowa planeta, tak i Solaris zdaje się być żywym organizmem
oddziałującym na psychikę kosmonautów. Swoje trzy grosze przy tworzeniu „Wybranych”
na pewno odegrały takie obrazy jak „Odyseja Kosmiczna 2001” Stanleya Kubricka, „Obcy”
Ridley’a Scotta czy „Moon” Duncan’a Jones’a. Jeżeli chcecie wiedzieć więcej o
tym co i w jaki sposób zainspirowało nas do stworzenia "Wybranych", zapraszamy nanasz blog, gdzie rozwinęliśmy ten temat.
W pewnym momencie zdałem sobie
sprawę, że ta historia świetnie nadaje się na komiks. Tu pojawiła się
rysowniczka – Iga Nowak. Zaproponowała oszczędny czarno biały rysunek, co
obojgu nam wydało się adekwatne do tonu opowiadanej historii. Zacząłem więc
przerabiać scenariusz, żeby umożliwić wykorzystanie go na potrzeby nowego medium,
jakim jest komiks, a Iga pracowała nad pierwszymi szkicami. W tym czasie
historia znacznie się rozwinęła, doszły dodatkowe wątki. Przede wszystkim
jednak zmieniło się zakończenie, co sprawiło, że balans opowieści i jej wymowa
są diametralnie inne od początkowych założeń. Chciałbym napisać więcej na ten
temat, ale powiedzenie czegokolwiek w tym momencie mogło by popsuć zabawę z
odkrywania tajemnicy Tymoteusza, także niestety tyle musi wystarczyć na tę chwilę.
Komiks znajduje się obecnie na
etapie wykańczania. Oznacza to, że około 80% stron jest już narysowanych w
ostatecznej wersji, pozostałe wymagają mniejszych lub większych poprawek.
Planowana data premiery to początek przyszłego roku. Obecnie zajmujemy się
promocją tego przedsięwzięcia i poszukujemy ewentualnego wydawcy.
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Rafał Szłapa
wtorek, 15 października 2013
TM-Semic kreską polskich twórców (17)
Mateusz Skutnik w makiecie książki o TM-Semic wyrysował takiego oto Batmana:
Więcej o akcji "TM-Semic kreską polskich twórców"Odcinek 1: Marek Turek
Odcinek 2: Filip Bąk
Odcinek 3: Michał "Śledziu" Śledziński
Odcinek 4: Piotr Nowacki
Odcinek 5: Piotr Rosner
Odcinek 6: Robert Sienicki
Odcinek 7: Michał Misztal
Odcinek 8: Mikołaj Tkacz
Odcinek 9: Szymon Kaźmierczak
Odcinek 10: Daniel Grzeszkiewicz
Odcinek 11: Katarzyna Babis
Odcinek 12: Maciej Pałka
Odcinek 13: Piotr Szreniawski
Odcinek 14: Jakub Syty
Odcinek 15: Marcin Rustecki
Odcinek 16: Nikodem Cabała
Bieda Apokalipsa - Myszkowska/ Kwaśny
"Bieda Apokalipsa" to komiks o amputacji pasji po brutalnym wejściu na rynek pracy, o horrorze księgowości i niemożności wyrwania się z archaicznej rutyny. Scenariusz Ilona Myszkowska oparła na prawdziwych wydarzeniach. Wydarzenia te zostały bardzo sugestywnie przetrawione przez rysownika Marcina Kwaśnego, który "wszedł w świat gruzu i patologii" Ilony i - "niczym aktor grający metodą Stanisławskiego" - stał się nią. Dzięki ich współpracy powstało coś, co wielu czytelnikom pozwoli zidentyfikować się z główną bohaterką i co jest w jakimś sensie głosem pokolenia.
Rzeczywistość opisana w komiksie to ciągły dół, zaczynający się brakiem sił, by wstać do pracy, a kończący brakiem mocy, by zrobić coś dla siebie po powrocie do domu. Dół implikowany przez monotonię kwitologii i świadomość, że kiedyś miało się marzenia, plany, że się studiowało, że może nawet słyszało się od kogoś, że ma się talent... Myszkowska, sprawnie operując słowem, opisuje codzienność w sposób słodko-gorzki. Uczucie beznadziei przerywane jest śmiechem, czasem nawet donośnym, który jednak i tak ostatecznie zamienia się w dół.
Oczami głównej bohaterki poznajemy jej otoczenie. I tutaj też dół i beznadzieja. Z ust współpracowników, którzy wślizgnęli się na rynek pracy przez znajomości bądź ładną pupę, płynie bełkot. Z billboardów krzyczą debilne reklamy. Telewizor - to samo. Ukojenia nie daje już nawet kawa. Myszkowska i Kwaśny, poza dosłownością, stosują również kilka ucieczek od świata realnego. W halucynacjach bohaterki materializuje się księgowy golem, gdzieś pod papierami leży poprzednia księgowa, itp.
"Bieda Apokalipsa" nie daje nadziei. Narysowana jest precyzyjnie, realistyczną kreską, z uwzględnieniem szczegółów i szczególików. Marcin Kwaśny świetnie poczuł scenariusz tego komiksu i wiele scen zrealizował w sposób perfekcyjny, dodając sporo od siebie. Znakomite są zarówno sceny dynamiczne, jak i sekwencje, w których bohaterka, siedząc przy biurku użera się z papierami. Kadrowanie klasyczne, stosowane na przemian z nowoczesnym, kompozycja plansz znakomita - nazwisko rysownika zdecydowanie warte jest zapamiętania.
Komiks Myszkowskiej i Kwaśnego to krytyka absurdów rynku pracy oraz głos przeciwko ignorowaniu zdobyczy techniki. Autorzy wykrzykują na kartach "Biedy Apokalipsy" to, czego miliony doświadczają na co dzień. W urzędach, call-center, w bankach...
Biorąc pod uwagę wzięcie, jakie mają produkcje Ilony Myszkowskiej, ten komiks ma szanse stać się najpopularniejszym polskim komiksem roku. Zdecydowanie jest też jednym z najlepszych. Znakomicie narysowany i napisany, dołujący bardziej niż najsmętniejsze piosenki Johna Frusciante i Billy'ego Corgana, ale momentami też intensywnie zabawny. Nic, tylko brać i czytać.
"Bieda Apokalipsa". Scenariusz: Ilona Myszkowska. Rysunek: Marcin Kwaśny.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep Gildia.pl
poniedziałek, 14 października 2013
TM-Semic kreską polskich twórców (16)
W makiecie ksiązki o TM-Semic Łukasza Kowalczuka pewnego dnia wrysował się Nikodem Cabała. Oto jego wersja Cyclopsa:
Więcej o akcji "TM-Semic kreską polskich twórców"
Odcinek 1: Marek Turek
Odcinek 2: Filip Bąk
Odcinek 3: Michał "Śledziu" Śledziński
Odcinek 4: Piotr Nowacki
Odcinek 5: Piotr Rosner
Odcinek 6: Robert Sienicki
Odcinek 7: Michał Misztal
Odcinek 8: Mikołaj Tkacz
Odcinek 9: Szymon Kaźmierczak
Odcinek 10: Daniel Grzeszkiewicz
Odcinek 11: Katarzyna Babis
Odcinek 12: Maciej Pałka
Odcinek 13: Piotr Szreniawski
Odcinek 14: Jakub Syty
Odcinek 15: Marcin Rustecki
Więcej o akcji "TM-Semic kreską polskich twórców"
Odcinek 1: Marek Turek
Odcinek 2: Filip Bąk
Odcinek 3: Michał "Śledziu" Śledziński
Odcinek 4: Piotr Nowacki
Odcinek 5: Piotr Rosner
Odcinek 6: Robert Sienicki
Odcinek 7: Michał Misztal
Odcinek 8: Mikołaj Tkacz
Odcinek 9: Szymon Kaźmierczak
Odcinek 10: Daniel Grzeszkiewicz
Odcinek 11: Katarzyna Babis
Odcinek 12: Maciej Pałka
Odcinek 13: Piotr Szreniawski
Odcinek 14: Jakub Syty
Odcinek 15: Marcin Rustecki
Nienawidzę ludzi # 5 - Kowalczuk
Łukasz Kowalczuk to komiksowy wymiatacz-szaleniec, który przed październikowym festem komiksu w Łodzi miał bardzo dużo na głowie: książkę o TM-Semic, Szlamu Króla oraz piątą edycję zina, którym zasłynął - "Nienawidzę ludzi". Ostatni jubileuszowy numer (na dłuższy czas) udostępniony został w dwóch wersjach: z okładką żółtą, dla twardzieli i różową, dla wrażliwych komiksiarzy. Sprzedawany jest w atrakcyjnej cenie 10 złotych (niestety studenci i szanciarze muszą zapłacić dwa razy więcej, a policjantom zin w ogóle nie jest sprzedawany).
Natłok obowiązków Łukasza znalazł odzwierciedlenie we wstępie do numeru, tworzonym w dwóch różnych miejscach w odstępie 28 dni. Pierwsze słowa rysownik, scenarzysta, wydawca i piosenkarz skierował do odbiorców z pociągu trasy Simferopol - Odessa, dzieląc się swoimi przemyśleniami na temat ogromu czekających go zajęć. Kolejne pisał z Rumii - było to rozliczenie z planów i oczekiwań. To, że NL#5, ksiązka o TM-Semic i Szlamu król się ukazały - już wiemy. Czy jednak Łukasz Kowalczuk utrzymał poziom i nie narysował połowy plansz z NL na odwal?
I tak i nie. W sensie: utrzymał dotychczasowy poziom zina, a nawet - kto wie- być może stworzył najlepszy jego numer, ale też kilka plansz zrobił w widocznie ekspresowym tempie, zamieniając tusz na ołówek, zostawiając na planszach brudy i pomocnicze podpisy (wraz z datami stworzenia danej planszy) oraz lekko odpuszczając elegancję w liternictwie. Zabieg ten nie razi jednak zbyt mocno - głównie przez wzgląd na fakt, że autor sam poinformował czytelników, że będzie napinał po to, by skończyć na czas. Odpuszczenie można więc potraktować jako "zabieg formalny", "eksperyment", bądź - jeśli ktoś lubi - "konwencję".
Odpuszczone plansze to część zapowiadanej od dawna historii "Automatyczna skrzynia skarbów", opowiadającej perypetie załogi łajby "Analna cipa", dowodzonej przez strasznego kapitana Roya. 20-planszowy komiks to przede wszystkim eksplozja śmiechu - Kowalczuk nie tylko bryluje w dialogach, lecz również w należyty sposób nabija się z pewnych klisz. Mimo, że tematyka żeglarska, w "ASS" dostaje się i komiksom ekonomicznym i szanciarzom (NL-owski standard) i duetowi Asterix/ Obelix. Kowalczuk sadzi gagi rodem z Monty Pythona, a poza puszczonymi planszami, w tym i pozostałych zamieszczonych w zbiorze komiksach, w rysunku nawiązuje do mistrzów undergroundu. Do tego jest niekwestionowanym maestro jeśli chodzi o typografię, no i rzecz niebywała - wszystko robi ręcznie, bo "uwaga! ingerencja programów graficznych została ograniczona do minimum" jest wciąż aktualna.
Kompletnie nie podeszły mi w tym numerze suchary na początku i końcu zeszytu, ale to ryzyko autor miał chyba wliczone. Natomiast cała reszta to fun, szczerość i popkultura. Zachęcam do sprawdzenia "5 naprawdę wkurwiających przymiotników", wśród których najbardziej przybijam piątkę z "kreatywnym". Wśród ciekawych akcji tego numeru muszę również wymienić gościnny występ Karmazynowego Szpaka, czyli postaci stworzonej w 1969 roku przez asystenta Jacka Kirby'ego (bohater z potencjałem - prawie dostał własną serię w 1983!) oraz nawiązania do komiksu w Polsce (wyjście z getta, Rycerz Ciernistego Krzewu, kto zabił polski komiks itp.). Jest co czytać i jest to przygotowane przez kogoś, kto ma łeb na karku.
"Nienawidzę ludzi" #5 podsumuję krótko: nie ma mojej zgody na to, by był to ostatni numer. Nie ma.
"Nienawidzę ludzi" #5. Autor: Łukasz Kowalczuk, www.nienawidzeludzi.pl; lk@smallpress.pl Wydał autor własnym sumptem w nakładzie o 300 egzemplarzy za dużo.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep Gildia.pl
Inne recenzje zina:
"Nienawidzę ludzi"#2
Komiks można nabyć tutaj: Sklep Gildia.pl
Inne recenzje zina:
"Nienawidzę ludzi"#2
niedziela, 13 października 2013
TM-Semic kreską polskich twórców (15)
Piętnasta odsłona cyklu to rysunek legendarnego redaktora naczelnego TM-Semic - Marcina Rusteckiego:
Więcej o akcji "TM-Semic kreską polskich twórców"Odcinek 1: Marek Turek
Odcinek 2: Filip Bąk
Odcinek 3: Michał "Śledziu" Śledziński
Odcinek 4: Piotr Nowacki
Odcinek 5: Piotr Rosner
Odcinek 6: Robert Sienicki
Odcinek 7: Michał Misztal
Odcinek 8: Mikołaj Tkacz
Odcinek 9: Szymon Kaźmierczak
Odcinek 10: Daniel Grzeszkiewicz
Odcinek 11: Katarzyna Babis
Odcinek 12: Maciej Pałka
Odcinek 13: Piotr Szreniawski
Odcinek 14: Jakub Syty
Subskrybuj:
Posty (Atom)




.jpg)









