Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 14 października 2013

Nienawidzę ludzi # 5 - Kowalczuk

Łukasz Kowalczuk to komiksowy wymiatacz-szaleniec, który przed październikowym festem komiksu w Łodzi miał bardzo dużo na głowie: książkę o TM-Semic, Szlamu Króla oraz piątą edycję zina, którym zasłynął - "Nienawidzę ludzi". Ostatni jubileuszowy numer (na dłuższy czas) udostępniony został w dwóch wersjach: z okładką żółtą, dla twardzieli i różową, dla wrażliwych komiksiarzy. Sprzedawany jest w atrakcyjnej cenie 10 złotych (niestety studenci i szanciarze muszą zapłacić dwa razy więcej, a policjantom zin w ogóle nie jest sprzedawany).
Natłok obowiązków Łukasza znalazł odzwierciedlenie we wstępie do numeru, tworzonym w dwóch różnych miejscach w odstępie 28 dni. Pierwsze słowa rysownik, scenarzysta, wydawca i piosenkarz skierował do odbiorców z pociągu trasy Simferopol - Odessa, dzieląc się swoimi przemyśleniami na temat ogromu czekających go zajęć. Kolejne pisał z Rumii - było to rozliczenie z planów i oczekiwań. To, że NL#5, ksiązka o TM-Semic i Szlamu król się ukazały - już wiemy. Czy jednak Łukasz Kowalczuk utrzymał poziom i nie narysował połowy plansz z NL na odwal? 
I tak i nie. W sensie: utrzymał dotychczasowy poziom zina, a nawet - kto wie- być może stworzył najlepszy jego numer, ale też kilka plansz zrobił w widocznie ekspresowym tempie, zamieniając tusz na ołówek, zostawiając na planszach brudy i pomocnicze podpisy (wraz z datami stworzenia danej planszy) oraz lekko odpuszczając elegancję w liternictwie. Zabieg ten nie razi jednak zbyt mocno - głównie przez wzgląd na fakt, że autor sam poinformował czytelników, że będzie napinał po to, by skończyć na czas. Odpuszczenie można więc potraktować jako "zabieg formalny", "eksperyment", bądź - jeśli ktoś lubi - "konwencję".
Odpuszczone plansze to część zapowiadanej od dawna historii "Automatyczna skrzynia skarbów", opowiadającej perypetie załogi łajby "Analna cipa", dowodzonej przez strasznego kapitana Roya. 20-planszowy komiks to przede wszystkim eksplozja śmiechu - Kowalczuk nie tylko bryluje w dialogach, lecz również w należyty sposób nabija się z pewnych klisz. Mimo, że tematyka żeglarska, w "ASS" dostaje się i komiksom ekonomicznym i szanciarzom (NL-owski standard) i duetowi Asterix/ Obelix. Kowalczuk sadzi gagi rodem z Monty Pythona, a poza puszczonymi planszami, w tym i pozostałych zamieszczonych w zbiorze komiksach, w rysunku nawiązuje do mistrzów undergroundu. Do tego jest niekwestionowanym maestro jeśli chodzi o typografię, no i rzecz niebywała - wszystko robi ręcznie, bo "uwaga! ingerencja programów graficznych została ograniczona do minimum" jest wciąż aktualna.
Kompletnie nie podeszły mi w tym numerze suchary na początku i końcu zeszytu, ale to ryzyko autor miał chyba wliczone. Natomiast cała reszta to fun, szczerość i popkultura. Zachęcam do sprawdzenia "5 naprawdę wkurwiających przymiotników", wśród których najbardziej przybijam piątkę z "kreatywnym". Wśród ciekawych akcji tego numeru muszę również wymienić gościnny występ Karmazynowego Szpaka, czyli postaci stworzonej w 1969 roku przez asystenta Jacka Kirby'ego (bohater z potencjałem - prawie dostał własną serię w 1983!) oraz nawiązania do komiksu w Polsce (wyjście z getta, Rycerz Ciernistego Krzewu, kto zabił polski komiks itp.). Jest co czytać i jest to przygotowane przez kogoś, kto ma łeb na karku.
"Nienawidzę ludzi" #5 podsumuję krótko: nie ma mojej zgody na to, by był to ostatni numer. Nie ma.
"Nienawidzę ludzi" #5. Autor: Łukasz Kowalczuk, www.nienawidzeludzi.pl; lk@smallpress.pl Wydał autor własnym sumptem w nakładzie o 300 egzemplarzy za dużo.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep Gildia.pl 
Inne recenzje zina:
"Nienawidzę ludzi"#2

Brak komentarzy: