Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

czwartek, 16 czerwca 2011

Wystawa plansz z "Pamiętam, jak..." Flixa i warsztaty translatorskie w Zielonej Górze

Autor: Marek Kraska
Piątego czerwca w Zielonej Górze miała miejsce bardzo niecodzienna inicjatywa poświęcona komiksowi. Dzięki pomysłowi Martina Fleschenberga - lektora języka niemieckiego na tamtejszym uniwersytecie, została otwarta wystawa plansz komiksu „Pamiętam, jak...” Flixa. Tego samego dnia odbyły się także komiksowe warsztaty translatorskie. Mieszkańcy Zielonej Góry mieli okazję przyjrzeć się z bliska wielkoformatowym wydrukom historii ilustrujących wspomnienia pokolenia niemieckich trzydziestolatków z okresu przed upadkiem muru berlińskiego. Natomiast studenci germanistyki wzięli udział w spotkaniu z tłumaczem komiksu Markiem Kraską, który opowiadał o swojej pracy nad przekładem. Całe wydarzenie miało być uświetnione spotkaniem z samym autorem, który niestety z powodu choroby nie przyjechał. Mimo to, w tą słoneczną niedzielę w Zielonej Górze miało miejsce coś, co pozwoliło tam zaistnieć komiksowi jako takiemu w ciekawy i dość nietypowy sposób.
Martin Fleschenber i Liliana Sadowska
Sam pomysł na zorganizowanie podobnej imprezy oraz jego inspiracje należałoby uznać za bardzo oryginalne. Martin Fleschenberg, rozpoczynając w zeszłym roku swoją pracę na Uniwersytecie Zielonogórskim, jako lektor języka oraz koordynator programu wymiany studentów DAAD, natknął się na ciekawą publikację. Na co dzień nie czytający komiksów Martin, pewnego razu kupił niemieckie wydanie „Pamiętam, jak...” i uznał, że będzie to doskonała pomoc dydaktyczna w trakcie prowadzenia zajęć. Niedługo potem nawiązał kontakt z autorem komiksu oraz jego polskim tłumaczem. Tak pokrótce przedstawia się historia imprezy, która stała się jednym z najlepiej reklamowanych wydarzeń tegorocznej edycji zielonogórskiego Festiwalu Nauki.
Wernisaż wystawy
Co prawda, to w przypadku tego typu inicjatyw, właśnie wizyta autora zawsze stanowi główną atrakcję. Nieobecność Flixa faktycznie pozostawiła duży niedosyt. Zabrakło możliwości zadania pytań o kontekst powstawania komiksu, rozwiązania kilku zagadek, czających się w kadrach poszczególnych historii oraz skonfrontowania wizji rysownika z rozwiązaniami zastosowanymi przez tłumacza. Niestety. Całe szczęście wystawa i warsztaty mogły odbyć się także bez obecności autora i były interesujące same w sobie.

Hol budynku Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. C. Norwida w Zielonej Górze okazał się doskonałą przestrzenią dla prezentacji "Pamiętam, jak...". W bardzo przestronnym wnętrzu zostały ustawione ramy z oryginalnymi wersjami historii komiksowych, umieszczonymi każda na jednej planszy. Pod spodem w gablotach znalazły się strony z polskiej wersji książki. W ten oto sposób, w dużym formacie historie nabrały nowego wyrazu, a zarazem został zachowany dwujęzyczny charakter wydarzenia. Umieszczenie wystawy w holu sprawiło także, że w dość pokaźnym budynku biblioteki po prostu nie da się jej przeoczyć. Zatem każdy z odwiedzających to miejsce jeszcze przez kilka najbliższych tygodni, choćby przelotnie rzuci okiem na rysunki Flixa.
Wystawa "Pamiętam, jak" Flixa
Na wernisażu były obecne przede wszystkim osoby, które szczególnie interesują się kontaktami polsko-niemieckimi, lecz niekoniecznie komiksami. Była to zatem doskonała okazja, by przybliżyć obrazkowe medium germanistom, ich studentom oraz grupie lokalnych działaczy społecznych. Przyjęcie publiczności było nad wyraz pozytywne i nikt nie dał się zwieść cartoonowej stylistyce rysunków Flixa, która mogłaby sugerować książeczkę z obrazkami dla dzieci. Historie z „Pamiętam, jak...”, czasem z pozoru błahe, czasem intymne, a jeszcze w innych przypadkach wręcz tragiczne zdały się w pełni przemówić do wyobraźni wszystkich zgromadzonych.

Choć, najprawdopodobniej poprzez słoneczną pogodę i porę (niedzielne popołudnie) na otwarciu tłumów nie było, to kilkunastu odwiedzających bardzo wnikliwie przyglądało się wystawie i z zaangażowaniem dyskutowało z obecnym tam tłumaczem oraz organizatorami tego wydarzenia.
Warsztaty
Jeszcze bardziej kameralnie, lecz nie mniej interesująco, wypadły warsztaty ze studentami. Grupa przyszłych germanistów spotkała się w Sali Ślubów (sic!) miejskiego ratusza, by wspólnie z autorem polskiego przekładu spróbować wspólnie przetłumaczyć kilka epizodów „Pamiętam, jak...”, które były opublikowane w drugim poszerzonym wydaniu niemieckim. Studenci mieli sami okazję sprawdzić swoich sił w zmaganiach z tropieniem kulturowych kontekstów, adaptowaniem niemieckiej mowy potocznej na polską oraz przede wszystkim ze specyfiką komiksowego medium. Dla wielu z nich było to pierwsze zetknięcie z obrazkową narracją, wymagającą niezwykłej lapidarności tekstu oraz dyscypliny w obrębie dymków, co stanowiło dal nich niewątpliwie dodatkową atrakcję.
Warsztaty
Podsumowując całość wydarzenia należy pogratulować pomysłu na taką komiksową promocję języka, a przede wszystkim uniwersytetu. Niezwykle ważne wydaje mi się, że organizatorzy pochodzili spoza grona fanów komiksu. Słowa uznania należą się Martinowi Felschenbergowi oraz pomagającej mu Lilianie Sadowskiej, którzy to odkrywając pewnego dnia komiksową historię sami dla siebie, byli w stanie się tym odkryciem podzielić z innymi i wykreować z tego ważne wydarzenie w ramach Festiwalu Nauki. Myślę, że takie właśnie oddolne inicjatywy, organizowane poza konwentami fanów i akcjami dużych instytucji wydających komiksy na zamówienie, mają wielki potencjał na poszerzenie grona odbiorców historii obrazkowych, jak i ich „nobilitację”.
Warsztaty
P.S. By się samemu przekonać, jak się prezentują plansze Flixa, w zielonogórskiej bibliotece imienia Norwida macie jeszcze czas do 2 lipca.

1 komentarz:

Maciej Gierszewski pisze...

właściwie z POZ do ZGA jest blisko, może warto się przejechać.

ktoś chętny na wspólny wyjazd?