Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

czwartek, 9 czerwca 2011

Kibicujemy (163)

Autor: Dominik Szcześniak
Pokibicujmy czemuś nowemu! "Twilight Lady" z rysunkami Przemysława R. Dedelisa, kolorami Seana Burresa to komiks zrealizowany do scenariusza Blake'a JK Chen'a. Póki co, funkcjonuje jako komiks internetowy, ale autorzy myślą również o wersji papierowej. O genezie powstania komiksu, jak również o tym, czy regularne ćwiczenie rysowania popłaca, opowiada Przemysław R. Dedelis:
O powstaniu komiksu
"Twilight Lady" to komiks z gatunku contemporary fantasy, czyli fantastyka osadzona we współczesnych czasach. Jako, że jestem wielkim fanem Buffy i ogółem tego gatunku, jest to chyba projekt, który sprawa mi największą przyjemność w tworzeniu.

Scenarzysta Blake JK Chen tworzył ten komiks od dłuższego czasu, zarówno fabularnie jak i wizualnie, jednak zamiast tradycyjnego rysunku był on robiony za pomocą grafiki 3D. W tym samym mniej więcej czasie ja byłem studentem filologii angielskiej I roku. Pod koniec roku akademickiego (to był chyba maj tamtego roku) zacząłem się poważnie interesować kwestią rysowania. Do tej pory było to jedynie hobby wypełniające wolny czas, gdyż tyle co się nasłuchałem od otoczenia, że nic nigdy nie będę z tego miał widocznie w tamtych czasach do mnie trafiało i nie myślałem o tym poważnie. Jednak w pewnym momencie moja pasja do rysowania osiągnęła taki poziom, że nie mogłem się pogodzić z myślą iż miałby to być dla mnie jedynie zapychacz wolnego czasu. Zacząłem więc robić mały research, rozmawiać z ludźmi na forach, czytać biografie rysowników, wywiady z nimi i to wszystko zaczęło mi się wydawać coraz bardziej realne. Za pomocą DeviantArta dostałem kilka zamówień na różnego rodzaju rysunki. Krótko po tym odkryłem stronę ComicArtComission gdzie umieściłem swoje portfolio i stąd zaczęło się robić konkretnie... 
 
Dostawałem coraz więcej zamówień (chociaż większość wtedy to były pojedyncze rysunki i plansze, ale do tego wtedy jeszcze kolorowałem więc podwyższało to kwotę jaką dostawałem). Przez całe zeszłe wakacje praktycznie rysowałem na zamówienie i ćwiczyłem rysowanie. Skończyło się to tak, że gdy zacząłem drugi rok studiów nie mogłem zwyczajnie tam wysiedzieć i po dwóch tygodniach wziąłem urlop dziekański aby kompletnie skupić się na rysowaniu. Obecnie mam zamiar kontynuować rysowanie a studia to raczej plan na odległą przyszłość. Mniej więcej do końca zeszłego roku robiłem podobne prace jak wspomniane wyżej. Wtedy też przygotowałem kilka plansz komiksowych które dodałem do swego portfolio i tak już na początku stycznia posypało się sporo ofert.
W tym samym czasie Blake postanowił zmienić trochę wygląd swojego komiksu i zatrudnić kogoś, kto będzie w stanie rysować go bardziej tradycyjnie, więc jak nietrudno się domyślić jedną z ofert dostałem od niego (inne projekty są na razie zbyt daleko od konkretów, ale gdy tylko coś się będzie działo to będę informował).  

O metodzie pracy

Przed narysowaniem każdej strony robię na małej kartce ogólny zarys, rozmieszczam postacie, kadry, decyduję nad ustawieniami "obiektywu". Do tego gdy na stronie pojawia się jakaś dynamiczna poza, zazwyczaj przećwiczę ją parę razy lub wypróbuję kilka wariantów. Następnie na standardowym brystolu 11"x17" rysuję pierwszy szkic. Następnie wycieram wszystko tak, aby linie były widoczne, po czym rysuję ponownie, tyle, że tym razem staram się aby linie były jak najbardziej pedantyczne. To umożliwia później kolorowanie strony bez konieczności użycia tuszu. Gdy strona jest ukończona to oczywiście skan, i mała obróbka aby dać liniom więcej czerni.  
Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

2 komentarze:

Tomek pisze...

Szok, rach ciach i robisz karierę o której ja marzę od 15 lat, zmotywowałeś mnie do założenia konta na Deviancie, choć nie wiem czy to coś da jak kiepsko u mnie z angielskim...

Anonimowy pisze...

Wow! Takie rysunki to nie moja bajka, ale sama historia rysownika super!
wojtas