Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

niedziela, 5 czerwca 2011

Przygody Leszka na bilbordzie - relacja z akcji


Dominik Szcześniak: Noc Kultury, Miasto Poezji, Lublin, pięć billlboardów do rozpracowania. Nie mogliśmy nie wykorzystać okazji. O samej akcji za chwilę opowie Maciej, który w mocarny upał zaiwaniał pędzlem po podstępnych powierzchniach, bacząc jednocześnie czy aby zza krzaka nie wyskakuje ziom, chcący otagować jego pracę. Ja tymczasem wspomnę o samej idei oraz o scenariuszu. Bo tak jak Maciej musiał odwalić całą brudną robotę, tak ja ograniczyłem się do realizacji samego scenariusza i przez te cholernie pracowite dla kolegi dni, siedziałem sobie wyluzowany w pracy od 7 rano do 22 wieczorem.
Krajobraz przed akcją
Na ulicy Jana Karskiego ruch pieszych odbywa się w obie strony (wow!) - jedni śmigają z Biedronki do urzędu wojewódzkiego, inni od strony 3 Maja chcą się przedostać do urzędu miasta. Wymyśliliśmy sobie, że trzeba by było zadowolić i jednych i drugich, robiąc komiks, który spokojnie można przeczytać od prawej do lewej lub też od lewej do prawej. Do tego, z racji karkołomności związanej z wstawianiem literek, wprowadziłem ograniczenie polegające na wprowadzeniu haseł, zamiast dialogów czy narracji. A jako, że chcieliśmy się wbić w lubelskie tematy, do tych wszystkich ograniczeń dorzuciliśmy potrzebę uwzględnienia w komiksie wymienionych wydarzeń oraz ubiegania się miasta o miano ESK w 2016 roku. Mało słów, a w tym sporo słów odgórnie ustalonych - trzeba było skondensować treść maksymalnie. Teoretycznie, mając do dyspozycji taką przestrzeń, mogliśmy z Maciejem spokojnie zrobić pełnometrażowy album na tych billboardach. W praktyce skończyło się na pięciu kadrach, wykonanych przez rysownika i jego pomocnika w sposób wyśmienity. O akcji napisał "Kurier Lubelski", umiarkowanie zainteresowanie pojawiło się również na fejsbukowym profilu "Ziniola" (polubcie to, komiksiarze! Co z Wami?). Osobiście uważam, że wyszło świetnie; że ściana, na której wcześniej wisiały stare i zniszczone plakaty reklamowe wygląda lepiej; i że niezależnie od tego, jak długo komiks sobie powisi, było warto. Wpadnijcie, zobaczcie, sami oceńcie. A teraz posłuchajcie relacji gościa, który stał sobie w epicentrum tego wszystkiego:
Filiżanka, nożyk, rastry...
Urbi w akcji
Od lewej: Pszczółka Maja, Maciej Pałka
Maciej Pałka: Geneza akcji była taka: Szymon Pietrasiewicz z Tektury zorganizował pozwolenie na zamalowanie kilku wyblakłych billboardów na których łuszczyły się reklamy dawno już zlikwidowanego dyskontu odzieżowego. Cały myk był taki, że ponoć te billboadry wiszą w miejscu niezbyt atrakcyjnym dla oka przeciętnego reklamodawcy i powierzchnia leży odłogiem. W dodatku właściwie w stale ocienionym miejscu (co okazało się błogosławieństwem - ale o tym za chwilę). Początkowo mieliśmy zamiar zrobić event latem, ale przełom maja i czerwca w Lublinie obrodził wydarzeniami, do których komiks na billboardach pasuje jak ulał. Miasto poezji, Noc kultury i w końcu decyzja o wyłonieniu zwycięzcy tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Tak się złożyło, że jako najemnicy podpimpowaliśmy swoimi komiksowymi talentami kandydaturę Katowic. Przyszła więc pora aby mocnym akcentem wesprzeć niewdzięczne rodzinne miasto. Tradycyjnie więc DIY, wolontariat po godzinach i do dzieła! Etos zinowca jednak ciągle obowiązuje.
Twórczy chaos
Pracowaliśmy w trzech turach. W czwartek stawiłem się na placu boju o 7:30 aby zdążyć przed upałem. Tektura dostarczyła farby. Tu od razu pozdrowienia dla Miłosza, który otworzył mi wrota do Tektury o tak wczesnej porze oraz dla Tomka Mapeda, który wcześniej wyjaśnił mi czym się takie powierzchnie maluje. Siedzę raczej w miniaturach i nigdy wcześniej nie ogarniałem wielgachnych billboardów. W dodatku pięciu na raz! Dostaliśmy też pędzle i wałki, z których te najważniejsze okazały się całkowicie zdezelowane. Kolejne pozdrowienia ślę więc do Piotrka Rulikowskiego, który w te pędy przywiózł dobry, solidny wałek. Oczywiście, wystarczyło abym dzień wcześniej kopsnął się do Obi albo Liroya Merlina ale to nauka na przyszłość. Co prawda potrafię bazgrolić nawet patykiem ale ogarnięcie kilkunastu metrów kwadratowych patykiem to nie mój poziom kung-fu. W każdym razie, po chwili dołączył do mnie Urbi i zaczęliśmy gruntowanie papierowego paździerza. Gdyby nie fakt, że miejsce pracy było ocienione, wymiękłbym pewnie po godzinie malowania. Napinaliśmy do południa. Później żar stał się nie do zniesienia, więc zrobiliśmy przerwę i do dzieła wróciliśmy po 18. Skończyliśmy przed 22 w świetle lamp ulicznych.
W piątek rano wracałem na ulicę Jana Karskiego z pewnym niepokojem, że nocą jakiś dowcipny koleżka usra moją krwawicę swoimi wrzutami. Na szczęście wszystko było ok, więc sam podziałałem jeszcze do południa. Kolega Urbi uspokajał mnie, że zna tagi wszystkich ziomali i jakby coś, to będzie sroga afera. Niby wyluzowałem, ale i tak zdarzyła nam się dziwna historia. Gdy w czwartek malowaliśmy, ktoś jednak wykorzystał chwilę nieuwagi i zostawił swój podpis na świeżym białym tle. Ja myślałem, że to Urbi testował pędzle, on znów pomyślał to samo o mnie. Mieliśmy później niezłego zonka, gdy skonfrontowaliśmy swoje wersje i okazało się, że to jakiś kaskader zrobił błyskawiczny wypad i (nie mam pojęcia jak!) nas wyminął.
Odnośnie cudzych wrzut - na pierwszym i ostatnim billboardzie znajdowały się wielka wlepa i naćpana Pszczółka Maja z szablonu. Były tak fajne, że wsamplowałem je w malowany komiks. Abstrakcyjna wlepa robi teraz jako wzór na koszuli Leszka a Maja rządzi w telewizorze. Z szacunkiem do cudzej pracy. Czy ze wzajemnością? Oj, byle z poczuciem humoru proszę!
Autorzy zdjęć: Magdalena Chojnacka, Maciej Pałka, Dominik Szcześniak

11 komentarzy:

hds pisze...

Niech no ja się zastanowię, kiedy do Lublina pojadę?
Przy okazji obejrzę to fajne dzieło na żywca ;D

kolec pisze...

kul akcja!

OTU pisze...

hopaki.dzielne.

Łukasz Turek pisze...

Takie akcje powinny być prowadzone nagminnie by nie powiedzieć regularnie. Takich bezużytecznych bilbordów jest od groma i pioruna.

lucek pisze...

Dziękujemy, Panowie, za dobre słowo i za pozytywne wsparcie. To JEST potrzebne.
Łukasz Turek: Daliśmy więc sygnał. Niech nastąpi rewolucja bilbordowa!

Maciej pisze...

Revolution number 9!
Dzięki za przychylenie komciów. Sporo to dla mnie znaczy.

Piotr pisze...

brawo, brawo.chciałbym, żeby regularnie pojawiała się tam jakaś historyjka, a nie tylko od święta, tego święta.kontynuujcie.

tO mY: pisze...

wielki YOŁ, lublińscy wandale ;-)

pozdrrr

Maciej pisze...

@tO_My Jacy wandale? Akcja była na legalu :)

tO mY: pisze...

@panie Macieju: oj cicho, miał być andergranat ;-)

Warto o czymś takim pomyśleć przed następnym FKW.

Maciej pisze...

Przemalujcie dworzec!