Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norbert Rybarczyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norbert Rybarczyk. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 stycznia 2017

Kajko i Kokosz: Nowe przygody - Obłęd Hegemona

Choć od śmierci Janusza Christy minęło 8 lat, w ubiegłym roku na księgarskie półki trafił nowy komiks z serii „Kajko i Kokosz". Nie jest to jednak wyciągnięty z szuflady, nigdy niepublikowany komiks mistrza. Nowe przygody w całości zrealizowali młodzi, na szczęście nie butni, polscy twórcy
Gdy wyszła na jaw wieść o powstaniu tej publikacji i kiedy wypłynęły pierwsze plansze nowych wersji znanych od lat postaci, od razu pojawiły się kontrowersje. Z jednej strony barykady stanęli ci, dla których współczesne zamierzanie się na Kajka i Kokosza to kalanie świętości, z drugiej - ci, którzy przychylnie spojrzeli na starania młodych, którym przecież talentu odmówić nie można. A prawda, jak to często bywa, leży gdzieś pośrodku. 
Komiks ma swoje plusy i minusy. Największym objawieniem jest Maciej Kur – scenarzysta, który idealnie nawiązał do klimatu komiksów Christy. Widać, że jako jedyny z piszących ma obeznanie w komiksach mistrza. Jego opowieści o "Obłędzie Hegemona" i szkole zbójowania Łamignata to może nie majstersztyki, ale na pewno bardzo dobre, nasycone niewymuszonym humorem opowieści. Zupełnie odmienne wrażenie sprawia Krzysztof Janicz w mizernej historyjce o młodych Kajku i Kokoszu. Jak widać, nie wystarczy być autorem poczytnego bloga poświęconego twórczości Christy, żeby umieć napisać komiks osadzony w stworzonym przez niego uniwersum. Trzeci ze scenarzystów, a zarazem rysownik - Tomasz Samojlik - to autor, który święci zasłużone triumfy w swoich przyrodniczych, edukacyjnych komiksach dla dzieci. I coś z tych klimatów postarał się przemycić do historyjki o Milusiu. Niekoniecznie czuć tu ducha Christy. Czuć natomiast ducha Samojlika. To bardzo dobrze, ale czy na pewno o to chodziło? 
Z pozostałych rysowników najlepsze wrażenie robi bardzo dynamiczny Sławomir Kiełbus. Norbert Rybarczyk i Piotr Bednarczyk, mimo wielkiego szacunku dla ich pracy przy innych projektach, nie trafiają w klimat opowieści o wojach Mirmiła wcale. 
Nowe przygody Kajka i Kokosza to eksperyment udany w tym sensie, że dał nam Macieja Kura. Gdyby tak skojarzyć go z innym Maciejem – rysownikiem Mazurem, byłby duet marzeń. 
"Kajko i Kokosz: Nowe przygody". Scenariusz: Maciej Kur, Tomasz Samojlik, Krzysztof Janicz. Rysunki: Sławomir Kiełbus, Tomasz Samojlik, Norbert Rybarczyk, Piotr Bednarczyk. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2016. Komiks można kupić tutaj: Sklep wydawcy, Sklep Gildia.pl

środa, 21 stycznia 2015

Detektyw Miś Zbyś na tropie: Złoty sokół teksański - Jasiński/ Nowacki/ Rybb

Pierwsza część serii "Detektyw Miś Zbyś na tropie" zagnieździła się w głowie mojego recenzenckiego konsultanta (wówczas 3-latka) na tyle, że kilka razy wracał do lektury, a na wieść o rychłej premierze drugiego tomu wyraził zainteresowanie jego posiadaniem. Co prawda nie było to zainteresowanie porównywalne do uczuć, jakie żywi do Smerfów, Gumballa i SpongeBoba, ale jednak jakieś. 
Zabierając się za "Złotego sokoła teksańskiego" mieliśmy zatem nadzieję na co najmniej porównywalną zabawę, urozmaiconą większą ilością rozkładówek-łamigłówek i ciekawszym w stosunku do tomu pierwszego poprowadzeniem głównych bohaterów serii. Warto nadmienić, że mój recenzencki konsultant nieco podrósł i z trzylatka stał się 4,5-latkiem, co zapewne miało swój wpływ na odbiór komiksu Macieja Jasińskiego, Piotra Nowackiego i Rybba.
Dużym plusem jest umiejscowienie akcji w rejonach Dzikiego Zachodu. W świetnie rysowane scenerie mały konsultant wsiąkł od pierwszej planszy. Scena napadu na pociąg była dla niego nie lada przeżyciem, a szereg postaci drugoplanowych co chwila wywoływał wytrzeszcz oczu. Nieco mniejszą uwagą (ponownie) obdarzył główne postaci westernu - Misia Zbysia i Borsuka Mruka, na których tym razem spadła misja złapania złodzieja figurki tytułowego sokoła teksańskiego. Powtórzenie motywu przewodniego z pierwszego tomu (tam ścigano złodzieja miodu) okazało się kiepskim rozwiązaniem. 4,5-letni konsultant bardziej zainteresował się listem gończym, wiszącym na ścianie u szeryfa i do końca żywił nadzieję, że motyw Tukana Tuco, za którego głowę zgarnąć można było 500 dolców, powróci i rozpędzi fabułę komiksu. Co jeszcze zapadło w pamięć recenzenckiego doradcy? Wykolejenie pociągu, pościg kolejką w kopalni, indiańskie wigwamy i fantastyczne rozkładówki. Jeśli zaś chodzi o ziewnięcia podczas lektury - wynotowałem je tylko w momentach konwersacji misia z borsukiem. Było też jedno zdziwienie - na ostatniej planszy: "Jak to? To już koniec?"
Opinia starego recenzenta pokrywa się ze spostrzeżeniami młodego pomocnika. Serię ponownie dźwiga na swoich barkach świetny drugi plan, a dużo dobrego robią znakomite, klarowne i komunikatywne rysunki. Niestety, istotnym minusem "Złotego sokoła teksańskiego" jest zakończenie. Zbyt nagłe, za szybkie i słabo napisane (a dodatkowo w dość dyskusyjny sposób usprawiedliwiające napad z bronią w ręku i kradzież). Trudno oprzeć się wrażeniu, że byłoby lepsze, gdyby zostało poprzedzone choćby jedną dodatkową sceną.
Drugi album z przygodami Misia Zbysia i Borsuka Mruka to uczta dla oczu, ale też fabularna powtórka z rozrywki. Czy jednak ten drugi fakt należy traktować jako zarzut? Niekoniecznie. Ten komiks przeznaczony jest nie dla fanów serii, którzy mają zamiar się z nią zestarzeć, a dla dzieciaków w określonym wieku. Być może autorzy nie poszli do przodu, sprawiając wrażenie stagnacji i powtarzalności, bo taki właśnie był zamysł? Jeśli tak, "Złoty sokół maltański" uraduje "nowych" 3-4-latków, natomiast tym, którzy spodziewali się, że ich bohaterowie podrośli razem z nimi o te 1,5 roku zapewni nieco mniej przyjemności. Przy czym niewątpliwie wszyscy (wliczając w to starych recenzentów) będą zachwyceni ilustracjami duetu Nowacki/ Rybb.
"Detektyw Miś Zbyś na tropie: Złoty sokół teksański". Scenariusz: Maciej Jasiński. Rysunki: Piotr Nowacki. Kolory: Norbert Rybarczyk. Wydawca: krótkie gatki, Warszawa 2014.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl, Incal

wtorek, 6 sierpnia 2013

Kibicujemy (308)

"Kibicujemy dobrym komiksom. Takim, które są już w zapowiedziach wydawców albo które są dopiero rozrysowywane w pracowniach twórców. Takim, które zainteresowały nas swoją tematyką i takim, których kreska powaliła nas na kolana. Kibicujemy wielu komiksom polskich i zagranicznych komiksiarzy. W naszym nowym cyklu przedstawimy Wam informacje z pierwszej ręki. Pochodzące od rysowników, scenarzystów, koordynatorów projektów. Niektórzy z nich będą odpowiadali na nasze pytania regularnie, inni pojawią się od czasu do czasu. Większość z nich zaprezentuje ekskluzywne, niepublikowane dotąd materiały dotyczące ich utworów. Bez zbędnego gadania, przechodzimy do kibicowania" - takim tekstem Ziniol powitał was 23 sierpnia 2010 roku o godzinie 8.00. Dwa lata później rubryka została zamknięta. Trzy lata później - czyli dzisiaj - zostaje reaktywowana. Założenia pozostały te same - wspieramy dobrym słowem i łamami komiksiarzy, którzy pracują nad swoimi projektami, ale również informujemy o rzeczach już ukończonych, pisząc historię każdego z tych komiksów. Jeśli więc zaparzyliście już sobie kawę lub przygotowaliście jakikolwiek inny napój - usiądźcie wygodnie przed monitorem i pokibicujcie wraz z Ziniolem.
Dziś promujemy komiks Macieja Jasińskiego i Piotra Nowackiego, który już niebawem (za tydzień) pojawi się w sprzedaży. Jego tytuł to "Detektyw Miś Zbyś na tropie", a tytuł odcinka: "Lis, ule i miodowe kule". O będącym w ofercie kultury gniewu albumie opowiada Maciej Jasiński:  
Kiedy Dominik Szcześniak poprosił, żebym napisał o komiksie „Detektyw Miś Zbyś na tropie” do reaktywowanej rubryki „Kibicujemy komiksiarzom” pomyślałem, że to idealne miejsce na taki tekst. Dlaczego? Bo właśnie na tej stronie kiedyś przeczytałem wypowiedź Piotrka Nowackiego, który mówił, że chciałby zrobić komiks dla dzieci, coś w stylu „Gucia i Cezara”.
Ja też myślałem wówczas o zrobieniu komiksu dla dzieci, w którym mogłyby się znaleźć różne dziwne i zwariowane przygody pluszowych zwierzaków, którymi bawię z moim synkiem.
Na początku lipca 2012 robiliśmy z Piotrem krótki komiks do zbioru o bydgoskich legendach i przy okazji wspomniałem o swoim pomyślę na serię o przygodach detektywa Misia Zbysia. Ustaliliśmy, że zabiorę się za napisanie scenariusza. Później nie miałem czasu i za obiecany scenariusz zabrałem się dopiero pod koniec października. Napisałem go w jeden wieczór, bo całość miałem już dość dobrze poukładaną w głowie. Przesłałem i czekałem na reakcję. W odpowiedzi Piotrek napisał „przeczytałem pierwszych kilkanaście stron i już widzę, że jest to dokładnie to co chciałem rysować”. Zachęcony tym, następnego dnia napisałem scenariusz drugiej części i jeszcze zarysy dwóch kolejnych. 
11 grudnia dostałem na maila cztery pierwsze narysowane strony i byłem niezwykle ucieszony, bo to wyglądało dokładnie tak jak sobie wyobrażałem i jeszcze lepiej. A gdy Piotrek przesłał pierwsze plansze pokolorowane przez Norberta Rybarczyka, moja radość była jeszcze większa. 
Zanim trafił do komiksu, Miś Zbyś był (i jest do dziś) ulubioną pluszową Przytulanką mojego syna. Borsuk Mruk to pacynka, która nałożona na moją rękę ożywa i robi różne dziwne rzeczy, które wywołują śmiech dziecka.
W komiksie owi bohaterowie to najlepszy duet detektywów. Wiele scen które pojawiają się w komiksie wymyśliłem przy okazji zabawy z dzieckiem. Z naszych zabaw pochodzą też odgłosy, które wydają zwierzątka – w końcu nie ma żadnych wątpliwości, że pancerniki mówią „pancu, pancu”, a tukany „tuk, tuk”. 
Liczę, że czytelnicy – i ci młodsi i ci starsi - będą się równie dobrze bawili, jak autorzy tworząc ten komiks.
Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Piotr Nowacki.