Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kibicujemy - Bez końca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kibicujemy - Bez końca. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 grudnia 2011

Kibicujemy (231)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! Chyba nie spodziewaliście się, że "Bez końca" będziemy kibicować bez końca? Po niecałym roku trzymania kciuków - dziś ostatnia edycja. 
P i R szli wąskim, mrocznym korytarzem. Żadnych drzwi, żadnych odnóg, prosta droga. Milczeli. O czym tu gadać? Żuli gumy. Odgłos ich kroków tłumił gruby dywan, słychać było tylko ciche mlaskanie. Obaj trzymali ręce w kieszeniach, każdy z nich mełł w palcach kulki z drobnych kieszeniowych paproszków, żaden nie pomyślał nawet, że ten drugi robi to samo.
Korytarz się skończył niezapowiedzianie. Przystanęli przed odrapanymi drzwiami, spojrzeli po sobie, wzruszyli ramionami. P wdusił przycisk dzwonka, coś trzeba było zrobić. Wierzeje otwarły się z jękiem, stała w nich straszliwie gruba jejmość w podomce w żaby. Nadęła policzki, przewróciła oczami, białka strzeliły matowym blaskiem.
     - Ja pierdolę, to znowu wy, nie wierzę, uszczypnij mnie jeden z drugim, bo chyba śnię jakiś jebany koszmar.
     R począł gmerać czubkiem buta w dywanie, P śledził ruchy ćmy furkoczącej wokół gołej żarówki nad drzwiami, zderzającej się z ciepłą, szklaną bańką, pyłek z jej skrzydeł wpadł mu do oka, przymknął je i zaczął trzeć pięścią aż zrobiło się czerwone.
     - Bez końca mi tu przychodzicie, dupę zawracacie! Ten wasz zafajdany komiks bokiem mi już wychodzi, chore jakieś historie... Dziergam go jeszcze, w styczniu będzie, w styczniu roku Euro.
Trzasnęła drzwiami. P i R usiedli na miękkim dywanie. Nadleciało więcej ciem, cała chmara ciem, obsiadły żarówkę, zrobiło się ciem no.
     - No to koniec – rzucił P w ciemność, w ciszę.
     - Nie ma końca - odpow
„Bez koń
wyd. Kultura Gnie
styczeń 201
rysunki: Paweł Garw
fabuła: Roman Lipczy   
Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

wtorek, 25 października 2011

Kibicujemy (216)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! Bez końca!
Ciemność, tylko ciemność. Wtedy go nie ma, przynajmniej go nie widzę, nie czuję jego męczącej obecności. A nic mu przecież nie zrobiłem, nic. Uwziął się, śledzi mnie, chodzi za mną krok w krok. Boję się, normalnie po ludzku się boję, tylu wariatów teraz wszędzie, czerpią przyjemność z nękania innych. Żeby coś chociaż powiedział, no nie wiem – że nadepnąłem mu na nogę w tramwaju (mogło się przecież niechcący zdarzyć), albo żebym mu zapłacił to da mi spokój. A on nic. Po prostu jest, i tyle. Mówię do niego, pytam, proszę, błagam – nie reaguje. Nie mogę się wciąż bać. Policja... Wyśmiali mnie i powiedzieli, że czub jestem. Prywatny detektyw pochodził za mną parę godzin, potem patrzał tak jakoś dziwnie. Nie wziął honorarium nawet. Znikąd pomocy. Oho, świt bieleje. Błogosławione żaluzje.

„Bez końca”
Rysunki: Paweł Garwol
Fabuła: Roman Lipczyński

Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

wtorek, 20 września 2011

Kibicujemy (209)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! Kibicujcie! Nie przestawajcie! Oni na Was liczą! My na Was liczymy!

Frymarczą nim. Wypaczają. Robią kogoś, kim nigdy nie był. Nigdy mu nie wybaczą. Tkwi w więzieniu od dwóch tysięcy lat z kawałkiem. I, co gorsza, nie zanosi się na to, żeby załapał się na jakąkolwiek amnestię. Więzienie, kolonia karna i obóz pracy zarazem. Musi dopilnować, żeby nie brakło jego wizerunków na odpustach i innych sklepach z badziewiem. Cóż za degrengolada! Komiwojażer! Jeździ to tu, to tam i dostarcza się. W przyczepie wozi za sobą dwie bele, dłuższą i krótszą, które na noc mocuje ze sobą pod kątem prostym i na nich śpi. Taka dodatkowa kara. Zawsze ma eskortę, która tego dopilnuje – twardzieli, nie znających miłosierdzia i kompromisu, specjalnie w Rzymie szkolonych. Godzinami pozuje dziesiątkom, pożal się Boże, rzeźbiarzy, usiłujących skalkować go w kawałku drzewa, czy kamienia (koniecznie trzeba ekspresyjnie pokazać ból, ludzkie cierpienie, przecież kiedyś naprawdę człowiekiem był). Najchętniej ukryłby się gdzieś, choćby nawet w karcerze, izolatce, o chlebie i winie, zniknął wszystkim z oczu, stał się nikim, anonimem. I żeby nie wzywano wciąż jego imienia. Nadaremnie.
W lutym będzie w naszym przedszkolu bal karnawałowy. Założę strój Batmana i, zamiast pójść na bal, polecę go uwolnić. Tak mi dopomóż Bóg.

Jasio Pustułka, lat 6

BEZ KOŃCA
Rysunki: Paweł Garwol
Fabuła: Roman Lipczyński
Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

środa, 13 lipca 2011

Kibicujemy (176)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! Zawsze i wszędzie! Bez końca!
Nie, no lubie. Nie powiem nie. Każden prawie lubi, ino nie każden umi sie przyznać. Ja jebie... A co to takiego, kurna... Po to w końcu wynaleźli telewizor. Po fajerancie otwieram se piwko, wyciągam giry, kłade na stole, odpalam szluga... I czuje sie gitesowo. Najlepiej jak dajom jakomś sensacje, żeby sie szczelali, trupy żeby były, coś sie wtedy dzieje, jakieś zaskoczenie żeby też było... Że na przykład myślisz, że zabił ten bandyta, co to dopiero go z pierdla puścili, a tu okazuje sie, że takiego wała – mordercom jest ten co to taki w porzondalu sie wydawał. Albo jak bitki som, jak sie piorom po mordach, taki Niko kiedyś był, albo Wandam. Taki jak przypierdzielił bandziorowi to od razu nos przefasonowany albo ronsia złamana. I jucha cieknie po ryju... Nieraz to mnie tak bierze, że zapominam o wszystkim i wydaje mi sie, jakbym tam był ja. Poważnie mówie. Jakbym był tym gliniarzem co szuka złych bandytów, kurna. To mi sie przypomina jak łebek byłem. Se myślałem wtedy jak tu zrobić, żeby tego ludka z telewizora wzionć i przestawić. Pomóc tym dobrym i zabić tych złych. Myślałem, że ino obudowe trza ściongnonć tam z tyłu, wsadzić łape, wziąść bandyte i zgnieść jak robala. I po sprawie, wszyscy uratowani. Albo mnie skręcało jak tu powiedzieć tej babeczce uważaj, gupia! Nie leź tam! Zabijom cie! No i co robisz, co robisz, co zrobiła, gupia baba, no! Też tak miałeś? No właśnie, kurna, no właśnie!

„BEZ KOŃCA”
Rysunki: Paweł Garwol
Fabuła: Roman Lipczyński

Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Kibicujemy (161)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! A wręcz: kibicujcie Bez końca. Paweł Garwol i Roman Lipczyński ponownie przedstawiają pewne co nieco na temat swojego komiksu...
Cześć. Na imię mi Rękawiczka. Zdziwiony? Nie dziwię się. A coś ty myślał? Że co? Że na zimę mnie wyjmiesz, ponosisz, a później z powrotem do szafy?  Na długie, długie miesiące? Murzyn zrobił, Murzyn może odejść... Ja dziękować za taki układ. Szafa, pffff. Też mi łaska, życie w szafie na leżąco, ciasno - rękawiczka przy rękawiczce, czapka przy czapce. Ciemno, z rzadka tylko jakieś przebłyski jak ci się zachce otworzyć drzwiczki i wpuścić trochę światła, sięgnąć po coś, zamknąć. A co to ja? Gorsza jakaś, czy jak? Ja przecież też mam życie, tęsknoty, uczucia, nastroje...  Co takie oczy robisz? Co ci tak szczena opada? Jasne, to takie dziwne... Egoisto jeden! Nie no, tylko ty marzysz, o boski! Sory! Spójrz na mnie. No popatrz, przecież cię nie zjem! No... I co widzisz? Pięć palców. Wiesz co można pięcioma palcami? Wszystko. Można okazać emocje. O, zoba. Fak ju! Eno, nie dąsaj się, przecież to pokazówka tylko. No dobra, przybij pionę. O. Tera żółwik. W porzo. Widzisz? Widzisz? Można? Można. Poza tym w karciochy zagrać lubię - pokerek, brydżyk, tysiak. A nawet w makao i w remika. Lubię, kto mi zabroni? Tylko do wszystkiego trzeba trochę przestrzeni. Życiowej. A nie szafa, ciasnota i ciemność. Teraz już wiesz. Aha, zoba - co widzisz? Piącha, nie? Jak ktoś mi zajdzie za skórę, potrafię też przyfandzolić w szczenę czy w nos. Eno! Nie bój się, ziom! Zaufaj mi, spoko. Pokój. Tylko pamiętaj. Mam na imię Rękawiczka. Jak się dobrze rozejrzysz, możesz spotkać też Ręcznik, Poręcz, Obrączkę, Podręcznik. Na ten przykład. No. Leć już.

BEZ KOŃCA
Rysunki: Paweł Garwol
Fabuła: Roman Lipczyński


Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

wtorek, 26 kwietnia 2011

Kibicujemy (148)

Autor: Maciej Pałka
Kibicujemy komiksiarzom. Bez końca.

Sen – mara, Bóg – wiara?
Nie...
Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie?
Nieee... Chyba Fidelowi.
Palec boży.
Nooo...
Tak.
To te zwodnicze rozważania przy piwku,
kiedy już pobudza do poszukiwań.
Bo jak to jest?
Wpada Ci osa do piwa, na ten przykład.
Ratujesz ją ratując piwo.
Ale, zakładając, że jest przeznaczenie jakieś,
boski plan, wychodzi na to, że Ty,
maluczki, ingerujesz weń nie mając do tego żadnych praw.
Uzurpatorem się stajesz.
Bogiem.
Malutkim bożusiem.
To już jest pycha.
Grzech, i to główny, fu!
Więc pozwól jej zginąć.
Kup następne piwo, tamto niech stanie się grobem,
topielą, niech nurkowie szukają zwłok.
Albo nie.
Wyłów ją, szkoda piwa.
Ale żeby przeznaczeniu stało się zadość,
zabij ją.
Palcem, zapalniczką, czymkolwiek zgnieć.
Uważaj, żeby Cię w agonalnej
furii nie użądliła.
Co robisz?
Co wybierasz?
Musisz wybrać.

Jaki jest boski plan?
Boski?
Boski!
Zresztą...
Nie wiem.
Idźcie już spać, co?
Cokolwiek Wam się przyśni,
Pamiętajcie, że sen – maraaaaa... (ZIEW)
Dobranoc.

„Bez końca”
Rysunki: Paweł Garwol
Fabuła: Roman Lipczyński

Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

środa, 9 marca 2011

Kibicujemy (135)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! My kibicujemy. Nieustannie! Bez końca!
Bez konca - Lipczynski Garwol Kultura Gniewu
Nie wiem, po prostu coś mi kazało.
Tak, coś mi kazało wziąć ją ze sobą - schylić się, podnieść i zabrać.
I nie mam pojęcia co to mogło być.
Czułem niepokój.
Wstydziłem się.
Przed kim i czego, zapytasz, przecież to noc była i nikt mnie nie widział raczej.
Kumasz, co mam na myśli – że pedofil, czy ciota jakaś.
Tak, że niby ja ciota jestem.
Chłopaczek.
Niedopieszczony w dzieciństwie.
Samochodzikami się nie bawił.
A tu chodziło o coś innego.
O emocje.
O jakiś nagły impuls.
Że taka brzydka i samotna.
I przerażająco smutna.
Do tego jeszcze te ptaki jakoś tak głośno ćwierkały.
A to przecież noc ciemna była.
Śmieszne, ale może nawet przed samym sobą się wstydziłem...

„Bez końca”
Rysunki: Paweł Garwol
Fabuła: Roman Lipczyński

Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

czwartek, 3 lutego 2011

Kibicujemy (113)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! Czy pamiętacie tajemniczy odcinek Kibicowania numer 90 (z 31 grudnia 2010)? Dziś odkrywamy karty!

Widzieliśmy się pierwszy raz. Pierwszy raz był razem ostatnim. Los rzucił nas w deszczowy jesienny wieczór do zapyziałej knajpy na zadupiu w Z.
Żeby było śmiesznie, byliśmy jedynymi klientami tej speluny. Rękawy mojej kurtki przyklejały się do blatu, śmierdziało stęchlizną, od sufitu gęsto odrywały się krople kapkap-kapkap. Podwajały upływ czasu.
Właściwie dla mnie już bezczasu, siedziałem nad trzecią pięćdziesiątką czystej.
Podszedł do mnie i zapytał o papierosa. Wysunąłem do połowy z paczki jedną fajkę i wycelowałem w niego. Nawet nie spojrzałem na człowieka. Zapalił, podziękował, wrócił do swojego stolika.
Nie minęło dziesięć minut, kiedy znów stanął przy mnie. Nie podniosłem oczu.
Przyniósł mi kielicha, do tego piwo, po drugiej stronie stołu postawił podobny zestaw, szurnął krzesłem i, nie pytając o pozwolenie, przysiadł się.
Zerknąłem na niego. W moim wieku, nawet trochę podobny. Uniósł bez słowa kieliszek i pacnął nim delikatnie w mój. Zajrzał mi w oczy. Wychylił, ja też. Posunąłem ku niemu paczkę fajek. Zapaliliśmy.
I zaczął gadać.
Początkowo niewiele z tego rozumiałem, nielogiczne to jakieś było i nieskładne, w dodatku nie miałem nastroju.
Jednak wsiąkłem. Piliśmy, paliliśmy, On mówił. Po trunki do baru chodziliśmy na zmianę.
Wtedy przestawał na chwilę płynąć strumień słów Jego.
I kiedy trzeba było do kibelka. Wyjścia do toalety wykorzystywałem też na notowanie na chusteczkach paru słów, które wydały mi się ważne, żeby nie uronić w zapomnieniu sensu opowieści.
W końcu zaczął bełkotać. Byliśmy zalani w trupa.
Głowa Mu opadła i zasnął.
Próbowałem Go dobudzić, bezskutecznie.
Barman powiedział, że On tak często i że jak chcę iść to spokojnie, on Go obudzi jak będzie zamykał.
Wytoczyłem się z lokalu i ruszyłem przez mokrą czerń. Po drodze kupiłem kilka piw.
Zasiadłem przy biurku, pyknął kapselek, napiłem się i zacząłem spisywać. Bałem się, że jak poczekam do jutra, kac i ból głowy usuną z mojej pamięci Jego słowa.
Rano runąłem na łóżko skonany.
Spałem dobę. Kiedy się obudziłem, znalazłem na biurku cały zeszyt zapisany drobnym maczkiem. W paczce samotniał ostatni papieros. Wykruszony, wymięty. Na bibułce ktoś, pewnie ja, koślawo wykaligrafował długopisem dwa słowa: bez końca. Zapaliłem, litery powoli zamieniały się w popiół.
Poszedłem do Pawła, dałem mu zeszyt.
Przeczytaj. Narysuj to. Tak powiedziałem.
Paweł przeczytał. Narysował.

W efekcie powstała książka Pt. „Bez końca”, która jesienią ukaże się nakładem KULTURY GNIEWU.
Rysunki: Paweł Garwol
Fabuła: Roman Lipczyński
bez konca
Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

piątek, 31 grudnia 2010

Kibicujemy (90)

Autor: Maciej Pałka W ostatniej edycji kibicowania AD2010 oddaję głos twórcom do tej pory w komiksowie absolutnie nie znanym. Poznamy ich już wkrótce. A tymczasem pozostaje nam życzyć "do siego roku"! 
Noc. Cichutko. Zasypia wtulony w poduszkę. Ostatnie przedsenne doznania: błogość, lekkość, odprężenie. Uśmiecha się w ciemność. Do siebie. Lubi to. Odpływa kołysany równym rytmem własnego serca. Puch – puch, puch – puch, puch – puchchchch... WTEM! Jak ci nie przypierdoli w głowę dźwięk dzwonka do drzwi. Tym głośniejszy i drażniący, że noc, że cicho, że sen. Patrzysz nieprzytomnie na bladą tarczę zegarka. Nie, to nie tak miało być! Miało dzwonić, tylko że rano i nie dzwonek do drzwi, tylko budzik. Wciąż dzwoni - niecierpliwie, nieubłaganie, impertynencko. Serducho zaczyna przyspieszać. Jesteś w pełni rozbudzony. Jakbyś wypił dziesięć kaw. A chuj z nim, niech dzwoni. Podzwoni i pójdzie w cholerę. Kimkolwiek jest. W końcu jesteś zmuszony dać za wygraną. Wpuszczasz intruza do domu. Kim jest? To Śmierć. Spoko, spoko. Wizyta czysto towarzyska. Jedzie od niej wódą, zatacza się, wyciąga flachę, chce się jeszcze napić, i to z tobą. Właśnie z tobą. Tak właściwie to czemu nie... Oto Każdy, nasz bohater. Każdy brzmi lepiej niż Everyman. Swojsko. Każdemu takie rzeczy się zdarzają. Nic w tym dziwnego, naprawdę. Nie trzeba iść boso przez świat, nie trzeba przeciskać się z kamerą wśród zwierząt żeby przeżyć coś niebywałego. Nie trzeba chlać ani wciągać nosem białych ścieżyn. Wystarczy popatrzeć, posłuchać, chcieć popatrzeć, chcieć posłuchać. Podnieść dywan, uchylić szufladę, otworzyć szafę, kiedy coś niespodziewanie chrobocze. Być może z szafy wyskoczą znudzone rękawiczki i będą chciały w pokerka partyjkę albo dwie zagrać, przybić piątkę, pokazać faka. Takie rzeczy się zdarzają. Każdemu. Każdy zaprasza do swojego świata.
Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.