Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

środa, 29 listopada 2017

Powstanie. Film narodowy - Świdziński

Bareja polskiego komiksu powraca (niektórzy mówią, że Mrożek!). Tym razem w finezyjnie nazwanym albumie o kręceniu filmu narodowego. „Powstanie. Film narodowy” Lub „Powstanie film narodowy”, w którym prawda czasu miesza się z prawdą ekranu, to najnowszy wytwór wyobraźni Jacka Świdzińskiego, którego czytelnicy literatury wszelakiej mogą kojarzyć z "Paproszków", A niech Cię, Tesla" czy "Wielkiej ucieczki z ogródków działkowych".

Cytat: „Sztuka to zbyt poważna sprawa, żeby zajmowali się nią artyści, jak powiedział Edzio”. Podobnych w albumie Jacka Świdzińskiego jest mnóstwo. Charakterystyczny minimal rysunkowy wsparty jest tu równie charakterystyczną inteligentną formą. Rzecz tym razem dotyczy kręcenia takiego filmu, który według producenta ma się nie mieścić w głowie i na który zasługuje wielki naród. Świdziński pokazuje tworzenie takiej produkcji od podszewki. Omawia etap koncepcyjny, tworzenie i modyfikacje scenariusza, kręcenie scen, ale też sytuacje nieplanowane, jak okupacja istotnego dla filmu drzewa przez związek monarchistów rzeczpospolitej, żądający uwzględnienia autorskich poprawek do scenariusza. Świdziński przygląda się pracy drugiej reżyser, statystów, pracowników szeregowych, ale przede wszystkim obserwuje mechanizmy, jakie funkcjonują na planie tego akurat filmu. 
Dużo tu powagi rozbijanej nagłym atakiem śmiechu. Dużo scenek rodzajowych, które można ze śmiechem odtwarzać w najbliższym otoczeniu. Mnóstwo świetnie napisanych dialogów, które powinny wejść do codziennego użytku. 
W przypadku tego komiksu nie ma sensu się specjalnie rozwodzić. Bareja (a może Mrożek?) i Butenko lepiej by tego nie zrobili. Nawet jakby im pomagali Piwowski z Koterskim.
"Powstanie. Film narodowy". Autor: Jacek Świdziński. Wydawca: kultura gniewu, Warszawa 2017.

Brak komentarzy: