Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kibicujemy - Scientia Occulta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kibicujemy - Scientia Occulta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 lutego 2011

Kibicujemy (130)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! Nadciąga Scientia Occulta! Kończymy zatem kibicowanie temu albumowi i czekamy na rychłą premierę. Oto kilka słów od Łukasza Okólskiego.

Scientia Occulta

Przez ostatnie mniej więcej dwa miesiące było u nas cichutko. Obaj z Robertem byliśmy dość mocno zajęci własnymi sprawami i dopieszczaniem technicznych detali z wydawcą. Dodatkowo komentarze na stronce scientii stały się targetem dla spamu, którego w pewnym momencie już nie byłem w stanie ogarnąć i musiałem je wyłączyć. Straciliśmy więc kontakt z ludźmi czytającymi nasz komiks. Komentarzy pod koniec nie było znów tak wiele, ale dla mnie każdy był pchnięciem do robienia komiksów i dlatego mi ich szkoda. Niemniej komiks cały czas był publikowany bez opóźnień. Jak niektórzy pewnie zauważyli, obiecane dwa rozdziały czekają na bycie przeczytanymi. Zarówno przez tych którzy lubią łyknąć sobie kawałek komiksu raz a dobrze i tych którzy mają ochotę sobie przypomnieć od początku o co właściwie chodziło.

Całość od nowego roku jest skończona, a od niedawna poskładana i gotowa do druku. Do sklepów powinna trafić w kwietniu. Wszystkie informacje na temat ceny, ilości stron i innych bajerów można znaleźć na nowej odpimpowanej stronce scientii. Kto wie, może nawet (i tutaj nie chce nic obiecywać „na bank” bo nie tylko ode mnie to zależy) będzie na niej możliwość preorderu, z zachętą w postaci ilustracyjki analogowej, ołóweczkiem i tuszem, od niżej podpisanego - sto procent autentyk, bez obijania się w photoshopie. Taka gratka dla garstki zainteresowanych kolekcjonerów. Oczywiście na festiwalu nie będzie najmniejszego problemu ze zdobyciem podobnego arciku w albumie, ale wiecie jak to jest, człowiek może być zaganiany, onieśmielony, zadrży mu rączka. Czuję się dość arogancko i nieskromnie przyjmując za pewnik iż ludzie będą chcieli takie autografy, ale kto wie, wszystko musi być możliwe. Pełna profeska.

Zapraszam więc na scientiaocculta.com żeby sprawdzić o co w ogóle chodzi z tym komiksem, czy wart zachodu. Jeszcze bardziej zachęcam do polubienia naszej nówki sztuki, stronki na facebooku. Jako, że komentarze na www raczej nie będą dostępne, to właśnie tam chętnie przeczytam i co więcej, postaram się odpowiedzieć na wszelki feedback i pytanka dotyczące komiksu.

Pozdróweczka i dzięki wielkie za kibicowanie (to pomaga),

Łukasz.



Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

piątek, 3 grudnia 2010

Kibicujemy (71)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy my to robimy na stronie "Ziniola"! Dzisiaj proponujemy kolejny wgląd w komiks "Scientia Occulta" Roberta Sienickiego i Łukasza Okólskiego. Tym razem, wbijając się w "kibicowską" tradycję, autorzy przygotowali informacje na temat filmowej adaptacji ich komiksu. Sprawdźcie, którzy z aktorów czytających cykl "Kibicujemy" będą za chwilę skakać z radości... 

Cztery lata tworzenia pasków o filmach wypacza człowieka. Wypacza do tego stopniu, że dobór obsady do teoretycznej ekranizacji "Scientia Occulta" zaczął się układać w mojej głowie bardzo szybko. Jakieś 2 minuty po tym jak Maciej Pałka kilka dni temu powiedział: "pomyśl o planach ekranizacji na Ziniola". No to wymyśliliśmy. 

Chcieliśmy podejść do sprawy bardzo poważnie. Dobrać aktorów, którzy pasowali by nie koniecznie wizualnie, ale aktorsko.

Poza Szymonem Holcmanem. On przypadkowo okazał się być identyczny do postaci z komiksu.

Postanowiliśmy różnież przygotować się na dwa możliwe wyjścia. W razie gdyby zainteresowała się tematem rodzima kinematografia przygotowaliśmy się na obsadzenie polskich aktorów. Wybraliśmy też reprezentacyjne twarze do wersji międzynarodowej.

Wielu aktorów przewijających się w naszej obsadzie to aktorzy serialowi, bo lubimy seriale. Oglądamy seriale. Seriale to dobra rozrywka. Ze "Scientia Occulta" też mógłby być serial. Oczywiście za scenariusz chciałbym być odpowiedzialny ja. Myślę, że wyszła by z tego przyjemna mini-seria.

Tylko na reżysera absolutny brak pomysłu.

główny bohater: Chris Pine / Maciej Stuhr:
 
pani detektyw Eliza Dushku / Anna Przybylska:
 
czarny charakter: Kevin Spacey / Piotr Adamczyk:
pan detektyw: Eric Bana / Paweł Deląg:
prezes stowarzyszenia: Richard Attenborough / Marek Konrad:
wróżbita: Kal Penn / Tomasz Karolak:
żona detektywa: Sophia Bush / Katarzyna Glinka:
siostra bohatera: Jessica Alba / Marta Żmuda-Trzebiatowska:
chłopak siostry bohatera: Ryan McPartlin/ Borys Szyc:
zadowolony klient: Szymon Holcman:
Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

wtorek, 23 listopada 2010

Kibicujemy (63)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy, o godzinie ósmej zero zero my to robimy na stronie "Ziniola"! W ubiegły czwartek zaczęliśmy kibicować wspólnemu dziełu Roberta Sienickiego i Łukasza Okólskiego jakim jest "Scientia Occulta". Powracamy więc do tematu i zgodnie z zapowiedzią z poprzedniego odcinka oddajmy głos rysownikowi tego komiksu:
Właśnie jestem po zajęciach i siadam do rysowania kolejnej planszy ostatniego rozdziału scientii. Jest to tyle ciężko, że wszystko tam dzieje się w deszczu i jest akcja. Z kolei mam teraz najciekawsze i w zamierzeniu najefektowniejsze kadry do narysowania, więc machanie tabletem stało się bardziej zajmujące.

Właśnie. Dla niektórych może wydawać się ciekawostką, że rysuję w 100% na tablecie, wszystko robię na komputerze. Sam nie wiem czemu tak się uparłem na tablet, ale odkąd go mam, rysowanie na nim wydaje mi się zupełnie naturalne i swobodne. Zwłaszcza pracując nad scientią, która jest osadzona troszkę w klimatach noir i sporo się dzieje w nocy. Jako, że to miał być dla mnie komiks między innymi treningowy (chciałem się nauczyć operować czernią, zazwyczaj moje komiksy składały się z kontur i ewentualnie jakiegoś koślawego kreskowania), rysowanie na komputerze dawało mi możliwość mazania na czarno i cofania błędnych pociągnięć, lub korygowania białym. Na kartce nie mógłbym (nie umiałbym) robić takich rzeczy. Chciałbym dodać, że wtedy nie miałem zielonego pojęcia, że białe kreski na czarnym tuszu można przecież walnąć korektorem.
Tak więc, z cienkopisów przerzuciłem się na bamboo fun i dzięki temu mój system powstawania scientii składa się z dwóch bardzo prostych etapów. Szkic + „tuszowanie” i tyle. Mając swobodę powiększania, pomniejszania, zmieniania położenia i kąta rzeczy, które rysuję mogłem sobie pozwolić na ominięcie etapu robienia storyboardów. Zwyczajowo siadam sobie do scenariusza i mając na podglądzie poprzednią planszę myślę jak narysować aktualną. Później dzielę sobie plansze czarnymi ramkami na kadry. (teoretycznie ten moment można uznać za storyboardowanie, bo wtedy wiem co gdzie będzie, muszę ustalić przecież jakiej wielkości będą kadry). Ujęcia to wszystko moja robota, czasami Robert daje mi wytyczne, że fajnie by było gdybym zrobił tutaj taki duży kadr, na pół strony, pokazujący „to” czy „tamto”, albo w tym momencie zrobił tak, że na pierwszym planie widać „to”, a w tle „tamto”. Niemniej takie sytuacje to rzadkość. Zdarzyło mi się, że w trakcie szkicowania byłem niezadowolony z tego jak wszystko poukładałem, ale to może raz.

Kilka pierwszych plansz powstawało w ogóle bez szkicu, jednak teraz go robię i to dość szczegółowy, oznacza to potem łatwiejsze tuszowanie. Dzięki komputerowi staje się to naprawdę szybkie. Szkic całej planszy potrafię zrobić w godzinę (to chyba mój rekord, bo nie mówię tutaj o rysowaniu na czas, gdzie coś mnie goni, tylko o rysowaniu tak, żebym był zadowolony). W życiu tak bym nie zrobił na papierze. Dopiero potem tuszowanie, tak żeby linie były gładziutkie i w ogóle, to na tym nabijam te kilka kolejnych godzin.

I to właściwie tyle. Zanim zacznę poprawiać na czarno pokazuję szkic Robertowi i jak dostanę „go” to żmudnie lecę z tuszowaniem.
Na zakończenie chciałbym podziękować za wszelkie głosy mówiące o moim postępie. Nieskromnie powiem, że kurczę coś w tym musi być, bo z aktualnie rysowanych plansz jestem jednak dużo bardziej dumny niż z tych, które teraz publikuję na stronce komiksu. Jednak codzienne machanie komiksu, po kilka godzin, przez kilka miesięcy wyrabia łapę.

Pozdróweczka i dzięki za kibicowanie,
Łukasz

Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

czwartek, 18 listopada 2010

Kibicujemy (60)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy, o godzinie ósmej zero zero my to robimy na stronie "Ziniola"! Dzisiejszego ranka gościmy znanego i lubianego Roberta Sienickiego, który przypomni nam co nowego słychać w temacie komiksu Scientia Occulta.
Geneza:
Pomysł był aby stworzyć thriller komediowy. Coś zupełnie innego od "TheMovie" które robiłem przez kilka lat. Chyba największy wpływ na całość miał film "Przerażacze" Petera Jacksona. Uwielbiałem jego zręczne połączenie komedii z horrorem. To właśnie miałem zamiar osiagnąć w "Scientia Occulta". Komiks, który dobrze się czyta. Który rozbawi, a kilku może nawet i zaskoczy.
Forma:
Najpierw był pomysł na webkomiks. Skończyłem "TheMovie" - trzeci sezon ma się rozumieć - i uznałem, że czas zabrać się za coś innego. Wymyśliłem sobie postać magika, który wplątuje się przypadkiem w różne sytuacje (niekoniecznie paranormalne). Uznałem, że to fajna postać i zacząłem wymyślać historię. Początkowo miał być to mój następny webkomiks po "TheMovie". Narysowałem nawet pierwszy pasek, pokolorowałem go i... zdałem sobie sprawę, że poważniejsza fabuła cholernie nie działa z moją cartoonową kreską. Wtedy zagadałem do Łukasza, który już wtedy rysował Kolektywną serię "Recours" i opowiedziałem mu o moich planach na "Scientię Occultę". Nie będę ukrywał, wkręciłem go podstępem i jestem z tego dumny, bo skubaniec ma rewelacyjną kreskę. Jest najmniej konfliktowym rysownikiem z jakim miałem przyjemność pracować.
Pomysł na wydanie tego przyszedł spontanicznie, chyba podczas Komiksowej Warszawy. Mielismy już gotowy pierwszy rozdział i bardzo możliwe, że kawałek drugiego. W internecie wciąż publikowany był pierwszy rozdział. Kupiłem wtedy wydane przez Mroję "Rewolucje" Mateusza Skutnika. Pokazałem Łukaszowi z tekstem "Patrz, ale by było fajnie tak mieć Scientię". Zajaraliśmy się pomysłem i głaszcząc okładkę zagadałem przy piwie do Pawła Sawickiego opowiadając mu o projekcie. No i zaskoczyło.
Inspiracje:
Jestem fanem Johna Constantine. Komiksowego i filmowego. Czytając komiksy miałem wielką ochotę napisac kiedyś scenariusz do jakiegoś zeszytu. Potem w łapy mi wpadły książki Mike'a Carey'a. Już teraz nie pamiętam jakie miały tytuły, ale pamiętam, że Felix Castor był bardzo podobną postacia do Johna. W mojej głowie rozległo się takie - też chcę mieć Constantine'ową postać. Tak zaczął sie rodzić Clay. Ostatecznie wyszedł bohater tak daleki od schematu Johna Constantine jak to tylko możliwe, z czego się bardzo cieszę. Jest bardziej komediową i wyluzowaną postacią. Myślę, że fajnie się wpasował w poważniejszą i mroczną historię.
Postęp pracy:
Łukasz ciska. Historia podzielona jest na pięć rozdziałów. Właśnie zamykamy czwarty. Łukasz planuje jeszcze dopracować pierwsze strony, które nie były rysowane pod papier, więc były przygotowywane w mniejszej rozdzielczości. Poza tym zostanie nam zebranie materiałów specjalnych i powinniśmy być gotowi, aby sprzedawać album na kwietniowej Komiksowej Warszawie.
W przyszłym tygodniu weźmiemy na spytki rysownika Scientii - Łukasza Okólskiego, tak więc...
ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.