Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Flix. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Flix. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 marca 2014

Bohater - Flix

Flix zadebiutował w Polsce  w 2009 roku zaskakująco dobrą opowieścią o życiu po dwóch stronach muru berlińskiego. Rok później podtrzymał wysoki poziom obyczajowymi "Dziewczynami", po czym na kilka lat zniknął z rynku polskiego. Teraz powraca ze zdwojoną siłą - nakładem timofa i cichych wspólników ukazały się albumy "Bohater" i "Powiedz coś".
Pierwszy z tych komiksów to udana próba wybrnięcia z oklepanego schematu opowieści autobiograficznych. Flix to rocznik '76. Przy dobrych wiatrach i odpowiednio poprowadzonej ścieżce kariery za autobiografię mógłby się brać za 20 lat. Podejmując to wyzwanie teraz, postanowił skorzystać z prostego rozwiązania: opisał swoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Prawdę pomieszał z fikcją, żelazne fakty zmiksował z tym, co wyrzuciła z siebie jego wyobraźnia.
Dzięki temu zabiegowi wygrał.
"Bohater" w pierwszym, przedstawiającym suche fakty z życia Felixa rozdziale jest nudny, schematyczny, daleki od bycia wyjątkowym. Flix komiksuje o tym, że się rodzi, że wcina piasek będąc brzdącem, a pod łóżkiem ma potwory. Tego typu sytuacje na koncie ma każdy z nas. To taka sentymentalna wycieczka - głównie dla samego autora, ale i dla tych, którzy wraz z nim dorastali w tamtych czasach i w tamtym kraju, oglądali te same seriale i jedli te same lody.

Zabawa zaczyna się dopiero w kolejnych rozdziałach, kiedy to, co wydarzyło się w życiu autora płynnie przechodzi w to, co mogłoby wydarzyć się dalej. Flix świetnie ciągnie wątek potworów z szafy, dużo miejsca poświęca życiu uczuciowemu, znakomicie pokazuje życie rodzinne i zawodowe twórcy komiksów, aż wreszcie fenomenalnie przedstawia szaleństwa technologiczne świata u schyłku swojego życia. W przypadku tych technologicznych szaleństw, korci mnie, aby podać jakieś przykłady, jednak to mógłby być spoiler większy niż zdradzenie faktu, że główny bohater na końcu umiera. 

Obyczajowo-fantastyczny komiks Flixa jest zarazem jego pracą dyplomową (co ciekawe, obronę możemy obejrzeć na jego kartach!) - być może dlatego jest prawdopodobnie najbardziej dopracowany graficznie ze wszystkich albumów autora, jakie czytałem dotychczas. W wykorzystującej proste kreski konwencji cartoonowej, Flix wznosi się na poziom szczegółowości, charakterystyczny dla komiksów rysowanych realistycznie. Imponuje stosowaniem różnorodnych ujęć i kompozycją plansz. Pędzi ku nowej planszy, mając w głowie zestaw pomysłów na jej narysowanie. Jest jak Bogusław Polch w kadrze z monetą z Funky Kovala. Jak Frank Miller w "Sin City". I jak Tommy Lee Jones w "Ściganym".

Jak już wspomniałem, "Bohater" wygrywa dzięki prostemu zabiegowi. Mimo banalnego początku (który chyba musiał taki być) i fatalnej (moim zdaniem) okładki, historia jego życia opowiedziana jest świetnie. Dla wielbicieli komiksu obyczajowego - rzecz obowiązkowa. Podobnie dla wielbicieli cartoonu. Przede wszystkim jednak poleciłbym ten komiks uwadze innych twórców komiksu, zwłaszcza tych, którzy rysują i piszą je z miłości, którzy mają rodziny i którzy tworzą komiksy po "normalnej pracy".
"Bohater". Autor: Flix. Tłumaczenie: Mateusz Jankowski. Wydawca: timof i cisi wspólnicy, Warszawa 2014
Komiks można nabyć tutaj: Sklep.Gildia.pl, Incal.pl, Picture Book.pl
Inne recenzje komiksów Flixa:

piątek, 8 stycznia 2010

"Pamiętam, jak..." - Flix

Autor: Dominik Szcześniak

Flix stworzył reportaż komiksowy o życiu po obu stronach muru berlińskiego. Wziął na spytki dużą ilość przyjaciół i znajomych i pozwolił im mówić. A to, co mu powiedzieli, bez zbędnych ceregieli i patetycznych wprowadzeń, zrelacjonował Czytelnikom w formie krótkometrażowych form komiksowych. Nie jest to pompatyczne, spójne dzieło koncentrujące się na temacie muru berlińskiego, nie są to również etiudy komiksowe w stylu "Apres le Mur", wzbudzające zachwyt lata temu. Jest to komiks utrzymany w stylistyce cartoonowej - najbardziej pasującej do dzisiejszych czasów i współczesnego odbiorcy.

Komiks powstał przypadkowo i w intencji autora miał być jednorazowo opublikowaną w jednej z niemieckich gazet krótką formą. Okazało się jednak, że znajomi Flixa, którzy przeczytali ten komiks, również mają coś do powiedzenia na temat muru berlińskiego i short przeobraził się w serię. Flix nadał wszystkim odcinkom jednolitą formę - wprowadzenie stanowi plansza z imieniem bohatera, a początek komiksu to zwracający się w stronę Czytelnika tenże własnie bohater, zaczynający gmerać w przeszlości swojej bądź swojego kraju. Trzeba przyznać, że wyśmienicie sprawdziła się ta metoda. Dzięki niej otrzymujemy komiks opowiadający o kilkudziesięciu bardzo wyrazistych charakterach, które przedstawiają swój punkt widzenia pewnych spraw. Nie zawsze są to kwestie związane z polityką, czy autentycznymi przeżyciami bohaterów - czasem krótkie formy Flixa powinny być odbierane jako fantazje, bądź nawet ucieczki, wybiegi od głównego tematu historii. Zdarzają się przejmujące opowieści, lecz nad całością unosi się duch humoru.

Jako, że "Pamiętam, jak..." to w zasadzie efekt współpracy Flixa ze znajomymi, wszystkie postaci są postaciami z krwi i kości - ich postawy i wspomnienia pozwalają wgłębić się w tok myślenia młodych mieszkańców podzielonego Berlina, poznać ich uprzedzenia, fantazje i wyobrażenia o świecie, jak również niejednokrotnie ich osąd tamtych czasów.


Ten komiksowy reportaż nie jest zbiorem historii o gadających głowach. To komiks żywy, w którym jedynie kilka kadrów - wprowadzających i kończących - przedstawia zwracających się do nas bohaterów. Cała idea, całe clue każdej z krótkich historyjek, to jest to, co pomiędzy, czyli zwarta, szybka, pełna akcji opowieść. Cartoonowy styl spełnia się w tej pozycji znakomicie.

"Pamiętam, jak" jest bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Komiks pojawił się na rynku dość znienacka i bez większych zapowiedzi, jednak nie powinien przez ten
fakt zostać pominięty. Jako reportaż i jako komiks, starający się mówić o historii jest wręcz znakomity. Zdystansowany, wyzbyty pompy. Flix w bardzo skromy sposób pokazuje po prostu, jak robić komiks historyczny.
"Pamiętam, jak..." Autor: Flix. Tłumaczenie: Marek Kraska. Wydawca: timof i cisi wspólnicy 2009