Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

sobota, 20 stycznia 2018

Zapowiedzi 2018: Hanami

Na zakończenie ziniolowego cyklu zapowiedziowego - słowo od Radosława Bolałka z wydawnictwa Hanami.
2017
Rok 2017 był dla Hanami wyjątkowo łaskawy i udany, ale jednocześnie bardzo pracowity. Zacznijmy od tematu nie związanego z komiksem (bo naprawdę mamy czym się chwalić) - nasza książka Polish Culinary Paths zdobyła mnóstwo liczących się na świecie nagród i ukazała się w piątym języku - po wietnamsku. Mimo sporego obłożenia na tym polu, staraliśmy się dopieścić również naszych komiksowych czytelników. Zakończyliśmy dwie doskonałe serie - MONSTER oraz Mushishi. Rozpoczęliśmy kolejną, tym razem rewelacyjną epopeję o wikingach - Sagę winlandzką.

Był to też dla nas bardzo smutny rok, gdyż pożegnaliśmy naszego ukochanego mistrza Jirō Taniguchiego. Uczciliśmy jego pamięć najlepiej, jak potrafiliśmy - wydając jedno z najwspanialszych dzieł tego artysty - Idącego człowieka (w wersji rozszerzonej z dodatkowymi materiałami). Cieszy nas niezmiernie, że spotkał się z tak wspaniałym przyjęciem. Postaramy się, żeby i w tym roku nie zabrakło jego twórczości, a jest jeszcze sporo do pokazania. 
2018 
A skoro już o planach... To chyba najbardziej oczekiwaną premierą jest 20th Century Boys, czyli kolejny hit od Naokiego Urasawy (MONSTER, PLUTO). I w zasadzie to na razie na tym chcielibyśmy się skupić. Niestety, jak w wypadku poprzednich tytułów autora, proces akceptacji może się przeciągnąć, więc nie jesteśmy w stanie określić dat, a nadal nawet nie dostaliśmy materiałów. Gdy uda nam się ruszyć z serią, mamy w zanadrzu kolejne tytuły, ale wszystko w swoim czasie. Powiem tylko, że czekają nas powroty znanych już u nas twórców. A jeśli chodzi o kolejne tomy Sagi winlandzkiej, próbujemy przyspieszyć proces produkcji, ale jak wcześniej podkreślaliśmy, to najbardziej pracochłonny tytuł nad jakim do tej pory pracowaliśmy.

Co się zaś tyczy Petera Milligana, wszystkie jego japońskie tytuły już zostały wydane, więc nie zostało dla nas nic więcej.

1 komentarz: